Piłka nożna
Konferencja prasowa przed sezonem- [RELACJA]
W dniu dzisiejszym odbyła się konferencja na murawie stadionu przy ulicy Bukowej 1. Uczestniczyli w niej prezes Cygan oraz dyrektor Janicki. Następnie głos zabrali „szefowie” pionu sportowego w osobie Piotra Piekarczyka, Grzegorza Proksy oraz Grzegorza Goncerza, który wraz z innymi nowymi zawodnikami zaprezentował nowe dedykowane koszulki. Po konferencji dla dziennikarze dostępni byli zarówno piłkarze jak i prezesi. Przeczytajcie co mieli do powiedzenia na konferencji osoby związane z klubem.
Prezes Cygan: Chcielibyśmy by takie konferencje stały się małą tradycją w GieKSie. Wczoraj odbyło się spotkanie w radzie miasta, przedstawiliśmy tam dokument strategii rozwoju klubu w latach 2015-2020. Ten dokument pokazuje jak wyglądała sytuacja w klubie i co udało się zrobić. Dalsza prezentacja zawierała rzeczy, które chcemy osiągnąć w przyszłości. Przede wszystkim chcemy skupić się na aspekcie sportowym. Zarząd postawił cel- jest nim awans do ekstraklasy w przeciągu 2wóch sezonów. Nie oznacza to, że najbliższy sezon jest sezonem odpoczynku. Chcemy go osiągnąć jak najszybciej, po to właśnie zrobiliśmy zmiany w zespole. O pucharze nie chce mówić, na razie koncentrujemy się na meczu z Rozwojem. Dokument, który złożyliśmy dotyczy sekcji piłkarskiej. Jeśli chodzi o wielo-sekcyjność to w przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie prezesów klubów, które chcą włączyć się w spółkę GieKSy. Wielo-sekcyjność zaprezentujemy też na prezentacji piątkowej.
Prezes Janicki: W strategii są cele marketingowe. Pierwszym z nich jest poprawa frekwencji, drugi to rozwój biznesu, ostatni to rozwój kolekcji casualowej. Jesteśmy zachęceni sprzedażą kolekcji i chcemy to kontynuować. Jeśli chodzi o frekwencję to zakładamy jej wzrost. Liczmy na dział sportu, na wyniki piłkarskie, bo tego nam brakuje. Dodatkowo podjęliśmy decyzję o obniżce cen na karnety i bilety, utrzymaliśmy system zwrotów za remisy i porażki. Chcielibyśmy zachęcić do sprzedaży karnetów. Chciałbym również doprecyzować informacje o karnetach, bo pojawiały się niejasne informacje. Wszystkie osoby, które kupią karnet na nowy sezon pierwszy mecz w PP będą miał darmowy. Apeluję również do kibiców by licznie stawili się na Bukowej podczas meczów. Jeśli chodzi o prezentację to widzimy się w piątek o 18 na Bugli. Prowadzącym będzie Bożydar Iwanow. Dla kibiców posiadających karty kibica wstęp będzie darmowy. Chcemy tam pokazać inne sekcje GieKSy. Będzie siatkówka, zapasy i szachy. Jeśli chodzi o biznes to chcemy utrzymać ilość podmiotów w klubie biznesu, chcemy zwiększyć aktywność tej dziedziny, planujemy śniadania biznesowe dla członków, wyjazdy na mecze GieKSy. Jednym z celów jest również pozyskanie sponsora strategicznego, który będzie widniał na koszulkach GieKSy. Rozmowy nie są jednak proste. W sprawie kolekcji casualowej zachęceni wynikami sprzedaży chcemy rozwinąć tą gałąź, planujemy gadżety z GieKSikiem, w tygodniu będzie dostępny sklep internetowy, od dzisiaj w sprzedaży będą koszulki na sezon 2015/2016, która jest dedykowana dla naszego klubu.
Dyrektor Sportowy-Grzegorz Proksa: Nasz zespół się zmienia, dokonaliśmy kilku zmian w drużynie. Pracuje 6 miesięcy w klubie, dziękuje za wsparcie zarządu i wszystkim, którzy pracują w klubie dla GieKSy. Myślę, że ważną zmianą jest nowy kapitan. Wszyscy byliśmy zgodni, co do tej zmiany i osoby. Mam nadzieję, że będzie to nowa, jakość również, jeśli chodzi o wyniki.
Piekarczyk: Sam okres przygotowawczy był dobry, założenia są zrealizowane, cieszymy się, że nie ma kontuzji. Wszyscy kontuzjowani po meczu z Bełchatowem są gotowi do treningu. Ocena sparingów była po każdym meczu, pierwszą jedenastkę oceniam dobrze, jestem zadowolony z gry, liczę na to, że pokażemy to w meczach ligowych. Mecz z Rozwojem? Wiadomo derby to zawsze święto dla kibiców. Wiemy, jaka jest waga tego meczu, taka rywalizacja przyda się w Katowicach.
Goncerz: Zostałem wybrany kapitanem, bardzo się cieszę z tego, jestem dumny i wierzę, że sprostam tej roli. Spotykamy się u progu nowego sezonu, czeka nas już w sobotę spotkanie pucharowe. Jest ono dla nas bardzo istotne. Chcemy przejść do kolejne fazy pucharu polski. Cieszymy się, że jest to Rozwój. Chcieliśmy z nimi zagrać, będziemy grać 3 mecze u siebie. Liczę, że kibice od początku sezonu będą nas wspierać. Jeśli chodzi o wzmocnienia to wierzę, że jest to zespół, który będzie walczyć o coś więcej niż o 8 miejsce. Mam nadzieję, że tą grupę będzie stać na wielkie rzeczy, oczywiście liga ma 34 mecze, sezon jest długi a kandydatów do awansu jest kilku. Jestem dobrej myśli.
Po konferencji do dyspozycji dziennikarzy byli trenerzy, zawodnicy oraz prezesi. My zapytaliśmy trenera Piekarczyka czy szuka jeszcze środkowego obrońcy czy przewiduje tam grę Pielorza bądź Leimonasa w razie problemów z tą pozycją.
Piekarczyk: Nie widzę potrzeby by szukać środkowego obrońcy. Cała czwórka potwierdziła w sparingach, że mogą występować na tej pozycji. Spisywali się dobrze, ich parametry motoryczne również są na dobrym poziomie.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Felietony Piłka nożna
Moje 30 lat
Obecny tydzień mija mi pod znakiem jubileuszy. Dokładnie dzisiaj mija mi 30 lat z GKS Katowice. Pomyślałem sobie, że więcej napiszę o tym w felietonie przed meczem z Pogonią Szczecin. Tym bardziej, że już w sobotę będzie kolejna okrągła rzecz – ponieważ wczorajszy pojedynek z Wieczystą był moim 699. meczem GKS Katowice. To wszystko – przyznam – robi na mnie wielkie wrażenie. To kawał życia i bardzo ważna jego część. Ale tak jak mówię – kilka słów więcej napiszę w piątkowym felietonie przedmeczowym. Ale swoją drogą – myślę sobie, że mógłbym napisać pokaźnych rozmiarów książkę, bo historii, anegdot było po prostu przez te 30 lat całe mnóstwo.
Trafiam z tymi jubileuszami na bardzo dobry czas. Zarówno w krótkim, jak i w dłuższym kontekście. Wiadomo – ostatnie 2,5 roku to pasmo radości i sukcesów. Udana walka o ekstraklasę, a potem naprawdę godne reprezentowanie klubu na piłkarskich polskich salonach. Choć bywały momenty lepsze i gorsze, to oba zakończone sezony były po tych 19 latach posuchy po prostu kapitalne. Z czego drugi dał nam Europę, co było przygodą niesamowitą i jedynie zaostrzyło apetyty na powtórkę. Jak sobie przypominam wyjazdy do Żyliny czy Miszkolca, to myślę sobie, że kurcze chciałbym to powtórzyć, że chcę więcej. A mecze u siebie ze Słowakami i Hapoelem też przecież były piłkarskim świętem.
W obecnym sezonie GieKSa nie zwalnia. Mimo swoich problemów – defensywnych czy na wyjazdach – sumarycznie notuje bardzo dobry początek sezonu. Posłuchajcie na przykład tego – w poprzednim sezonie na koniec jesieni mieliśmy 20 punktów. Teraz w połowie października mamy tych punktów 18. Czyli już za chwilę przebijemy ten zeszłoroczny dorobek. Rok temu po 10 kolejkach mieliśmy o 10 punktów mniej.
Myślałem nawet, że to może być najlepszy dorobek punktowy po 10 kolejkach za czasów drugiej kadencji trenera Góraka. Tu jednak w sezonie zakończonym awansem do pierwszej ligi GieKSa miała 20 punktów. Nie zmienia to faktu, że 6 zwycięstw w 10 meczach daje solidny dorobek nawet mimo czterech porażek. Bo grunt, że GieKSa tych meczów, których nie przegrała, nie zremisowała, tylko wygrała.
Rok temu złapaliśmy bardzo dobrą serię późną jesienią. Były wygrane z rzędu z Motorem, Koroną i Termaliką. Tamte punkty były potrzebne jak tlen i pozwoliły nie zakopać się w dole tabeli. Ostatecznie jesień skończyliśmy tuż pod kreską, ale z tego co pamiętam z tą samą liczbą punktów, co pierwsza drużyna nad nią.
Teraz GieKSa zapunktowała wcześniej, a wpływ na ten dorobek mają oczywiście trzy ostatnie mecze, w których Katowiczanie go podwoili. Rozgrywki ligowe mają tę specyfikę, że jak złapiesz serię zwycięstw, to bardzo szybko wędrujesz w górę tabeli i przede wszystkim – bardzo oddalasz się od dołu. I jak zarówno w pierwszym sezonie liczyliśmy punkty nad (albo wewnątrz) strefą spadkową, tak teraz – na tym etapie sezonu – mamy aż 10 punktów przewagi. I najzwyczajniej w świecie możemy spać spokojnie. GieKSa już nie jest żadnym kandydatem do spadku. Oczywiście czujność zawsze trzeba zachować, ale przesunęliśmy się w hierarchii i idziemy do przodu, czyli… w górę.
Wczorajszy mecz bardzo cenię. GKS miał swoje problemy, dyspozycja nie była najwyższa, a rywal pokazał się z dobrej strony. Wieczysta to nie są leszcze Stefan. Widziałem ich mecze i potrafili grać efektownie i skutecznie. Mają swoje kłopoty, próbują tę drużynę indywidualności jakoś sklecić, stąd wyniki nie do końca są takie, jakby sobie życzyli. Ale pokazali przecież swoją moc, gdy wygrali w Gliwicach czy ostatnio wysoko z Wisłą Płock. Zremisowali w Łodzi, mimo że dwukrotnie przegrywali.
I zaprezentowali swój futbol w Katowicach. Oddali więcej strzałów, także celnych, mieli większe xG. Mieliśmy trochę szczęścia, że w kapitalnych sytuacjach Semedo czy Piazon fatalnie pudłowali. Wynik był cały czas na styku.
Bardzo podobał mi się początek meczu, pierwsze pół godziny. GKS znów grał bardzo intensywnie, pressował, nie dawał specjalnie rywalowi pograć w piłkę. I co najważniejsze – strzelił gola. To jest taka mała, a jednak decydująca różnica. Mówię o porównaniu z meczami, w których niby początek jest dobry i intensywny, ale do siatki nie trafiamy i później są kłopoty. Do samych bramek zaraz przejdę, bo zasługują na osobne potraktowanie.
Po tej półgodzinie oddaliśmy piłkę i pole rywalom. Nie stwarzaliśmy sobie sytuacji, musieliśmy się skupiać na obronie. Poczytuję to trochę jako „odchorowanie” tej intensywności z Częstochowy i początku meczu z Wieczystą. I to jest kompletnie sytuacja, która ma prawo się przydarzyć i nie ma co psioczyć. Po prostu trzeba wtedy mocniej skupić się na defensywie i grać w niej skutecznie. I ostatecznie Wieczysta swoją jakością stworzyła sobie sytuacje, natomiast daleki jestem od tego, żeby negatywnie ocenić naszą grę obronną w tym meczu. Błędy oczywiście się pojawiały, ale to nie były jakieś fatalne pomyłki. Ot zwykła gra defensywna, rzetelna.
Nie ustrzegliśmy się straty bramki. Tutaj jest kwestia do poprawy, gdyż straciliśmy ją podobnie, jak dwie z Cracovią, czyli po wrzutce i z czego jeden gol z Pasami i teraz były po centrze niemal spod bocznej linii boiska. Błąd w ustawieniu? Komunikacji? To już sobie sztab z piłkarzami przeanalizują.
W piłce liczą się bramki i ta prawda wyjątkowo mocno zaistniała we wczorajszym pojedynku. I to nie były jakieś farfocle, gdzieś tam fuksem wepchnięte do bramki przeciwnika. W kluczowych momentach – gdy trzeba było – Katowiczanie dali popis techniki, kunsztu i zespołowości. Oba gole były wspaniałe. Najpierw Marcel pociągnął dynamicznie, podał do Bartka Nowaka, a ten wypatrzył swojego ulubionego Ilję Szkurina. Sposób, w jaki Ilja wbił tę bilę do łuzy był fantastyczny. To było magiczne dotknięcie, z gracją, ale przede wszystkim z pewnością i zaufaniem do swoich umiejętności. A potem Ilja włączył swoją dynamikę i kapitalnym podaniem obsłużył Borję Galana. Co zrobił Hiszpan, to ja nie wiem. Jak on wypatrzył tego Bartka, jak mu podał. Strzelanie do pustej bramki bardziej kojarzy się z podaniem poprzecznym, którym mija się bramkarza. Borja zagrał prostopadle, do tyłu, ale w taki sposób, że kapitan GieKSy miał praktycznie całą bramkę do dyspozycji, wystarczyło jedynie dołożyć nogę. Majstersztyk.
Bardzo ważne jest to, że w po tym okresie pewnej dominacji Wieczystej i po strzeleniu przez nich gola, GKS jednak ruszył po tę bramkę. I przeprowadził tę jedną, decydującą akcję. Nasz zespół w tym meczu za bardzo nie atakował. Ale gdy trzeba było – zrobił to. To jest po prostu adaptacja do warunków meczowych.
GieKSa nie będzie grać w każdym meczu tak ofensywnie i efektownie. Zdarzą się mecze lepsze i słabsze. Ale jeśli taki mecz udaje się wygrać, to ma to podwójną wartość. I najlepsze jest to, że nie mówimy tutaj o przepchnięciu meczu kolanem. Mówimy o tym, że GieKSa wygrała wspomnianym kunsztem w konkretnych dwóch akcjach. Coś pięknego.
Włożę teraz łyżkę, a może nawet dość dużą łychę dziegciu. Ale to do nas – kibiców. Abstrahując od niższej frekwencji – wiadomo poniedziałek itd. To gdy po końcowym gwizdku nagle wszyscy zaczęli się zbierać do chaty, to niestety pojawiły się smutne dla mnie obrazki. Ci z Blaszoka jeszcze jakoś zostali przytrzymani, żeby świętować z drużyną, chociaż przerzedziło się nieco. Ale gdy po radości z Blaszokiem piłkarze, jak to mają w zwyczaju, zaczęli dziękować kolejnej trybunie, to autentycznie był to… żenujący obrazek. Te trybuny były już całkowicie, ale to całkowicie puste. Naprawdę przykro patrzyło się na drużynę, która po trzecim zwycięstwie z rzędu bije brawo do pustych trybun. Ludzie, ja wiem, że poniedziałek i rano trzeba cisnąć do roboty, ale naprawdę zostać te pięć minut dłużej i podziękować drużynie za kapitalny wynik i grę w tych dwóch ostatnich meczach by po ludzku wypadało.
W sobotę mecz z Pogonią i zapowiada się fenomenalne widowisko. My mamy nadzieję, że GieKSa dalej będzie z tym swoim pazurem i dobrą formą piłkarską, ale trzeba się liczyć z tym, że i Pogoń jest w gazie. Czeka nas arcytrudne zadanie, zaryzykowałbym stwierdzenie, że najtrudniejsze u siebie w obecnym sezonie. Wiem też, że GieKSę stać na wielkie rzeczy.
Nie mam jakiegoś ciśnienia, żeby akurat z powodu mojego jubileuszu był korzystny wynik, dla mnie liczą się te liczby same w sobie, a wynik też sam w sobie, ale jakoś nie łączę tych rzeczy. Natomiast bardzo mocno będę trzymał kciuki za tę ekipę, bo tak jak pisałem wielokrotnie – są niesforni, a jednocześnie kapitalni. Nie da się nie lubić tej drużyny. I po prostu uważam, że to wielkie szczęście być kibicem GKS Katowice.
Galeria Kibice Piłka nożna
Huczny jubileusz!
To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.

kibic
21 lipca 2015 at 12:09
kolejne bajki opowiadane przes zarzad i Prokse gdzie te wzmocnienia z ekstraklasy,gdzie srodkowy obronca co z tym napastnikiem do pierwszego skladu naobiecaliscie a potem jak zwykle klamiecie mam nadzieje ze trener posklada druzyne i omina nas kontuzje i kartki bo inaczej bedzie tragedia kto zagra w ataku obok Goncerza,a co sie stanie jesli Goncerz dostanie kontuzji lub dostanie Kartki,kolejny raz wyporzyczenia i wzmocnienia rezerw,katastrofa w polityce kadrowej pod wzgledem sportowym druzyna jest ciagle oslabiana,czy to celowe dzialanie Cygana i zarzadu,mam nadzieje ze nie a poprostu sie do tego nie nadaja
griszag
21 lipca 2015 at 13:45
kibic (?)- przecież napastnikiem do pierwszego składu jest Goncerz- nie gramy dwoma napastnikami naraz. Wypożyczony jest ten młodzieżowiec z Gliwic (Ciechanowski czy jakoś tak) aby ewentualnie wskoczył za Goncerza. Powiedz, jaki napastnik, który będzie na poziomie Goncerza, przyjdzie do nas aby siedzieć na ławie i być zmiennikiem Grześka?
Jeżeli chodzi o środkowego obrońce- Orzech nie widzi potrzeby aby szukać kolejnego bo ma 4 ludzi na tą pozycję. Skoro trener nie chce to dlaczego zarząd ma mu na siłę szukać?
ziga
21 lipca 2015 at 15:50
brac jeszcze hanzela i wrzesnia i bede zadowolony!!!!!wrzesien i hanzel przyjda za nieiwelkie pieniadze a sie przydadza
misiek
21 lipca 2015 at 16:09
Oby nie doczekali czasów ze aby ogladac pilka w Katowicach to trzeba bedzie jeździć na Brynów… Te pajace (zarzad + piłkarzyki) nic nie zrobią… I dalej dla GieKSy byle wiocha bedzie wymagającym przeciwnikiem…
kibic
21 lipca 2015 at 16:50
Do Misiek niestety masz racje te pajace z zarzadu zniszcza druzyne,glupie wypowiedzi awans za 2 lata nie predzej,to poco chodzic na mecze o nic aby dalej ogladac wstyd i ogrywanie przes wiochy Cygan ,zarzad <proksa niech podaja sie do dymisji,przeczytajcie wypowiedzi Proksy jak klamie na temat rozmow z Napastnikami o mocnych nazwiskach a ktos podrzuca nam kolejnego malolata do rezerw i na lawke,klubem rzadza ludzie co znaja sie na wyciaganiu druzyny z dlugow,ale jak poprostu splacaja kasa dostajaca z miasta a sami nic nie robia,jesli juz robia nas za ciulow to przynajmniej niech obierza jedna wersje oszustwa,mialem szacunek do Proksy niestety juz nasiagnol tym gownem i wciagnol sie z nimi w te oszustwa,niechce byc zlej mysli ale zeby znowu po paru kolejkach na mecze przychodzilo po 800 ludzi do 1000 bo kto chce ogladac mecze o nic wstyd do naszego klubu,
krzys137
21 lipca 2015 at 17:28
Ludzie napastnika i jeszcze raz napastnika
Gieksiarz
21 lipca 2015 at 21:17
zaś niektórzy narzekają tymi komentarzami – spierdzielać na ruch jak się nie podoba abo jeszcze kaj indziej. Jak mamy takich kibiców jak kibic to napewno nic nie zwojujemy ” …i tylko GieKSa na dobre i na złe i tylko…” Jesień nasza a na wiosnę ekstrklasa 🙂
kibic
21 lipca 2015 at 21:24
do gieksiarz co ty wygadujesz Cygan juz przekreslil sezon gramy o nic i ogrywamy zawodnikow innym klubom,oni sportowo sprowadzaja klub na sredniaka 1 ligi bo tak im pasuje maja nas kibicow za nic i robia nas za idiotow
Misiek
21 lipca 2015 at 23:21
Na ruch to gdy Ty na gowno mowiles papu to jeździło się na wyjazdy i po punkty. Sytuacja gdy z Dumy stolicy Górnego Śląska robi się pośmiewisko, nie każdemu pasuje. Człowieku ten zespół z Barceloną prowadził 2-0. Ogrywał Zizu, Lizarazu, a Benfike miał na kolanach po akcji Wolnego. I tylko od nas zależy na co się godzimy. Teraz że spuszczonymi głowami w pośpiechu opuszczamy wiochy. Grajki mają zapierdalac, oddychać rękawami po meczu i skończyć się ośmieszać. Siebie i kibiców.
Marcin
22 lipca 2015 at 07:53
Cześć,
czytam Wasze komentarze i aż musiałem dodać swój, choć nigdy tego nie robię. Jestem kibicem od 30 lat (żeby komuś nie przyszło pisać, że jestem jakiś małolat), chodzę na prawie wszystkie mecze domowe (od paru dobrych lat siedzę na rodzinnym), na wyjazdy kiedyś jeździłem, teraz obowiązki ojcowskie i zawodowe mi na to nie pozwalają.
Ale do rzeczy…
Wiadomo kibic wymaga i to rozumiem, ale czy Wy chcecie zrobić z nas bankruta – trzeba liczyć siły na zamiary. Jak chcecie wydawać pieniądze, których nie macie? Pewnie pamiętacie czasy, kiedy na Bukowej nie było nawet ciepłej wody – ja wtedy się wstydziłem, nie teraz kiedy widzę w końcu, że mamy zarząd, który myśli, który wie ile ma i ile może wydać – to jest normalne w biznesie myślenie (choć jako kibic niekiedy kraja mi się serce z osiąganych wyników). Wolę aby moja drużyna grała jeszcze przez 10 lat w 1 lidze niż dostać się do ex i po roku znów zaczynać z niczym od 4 ligi.
PS. Nie będziemy mieć pieniędzy póki nie będzie sponsorów, a sponsorów nie będzie, póki nie będzie czysto w kasie! – i wierzcie mi wiem co piszę.
A i jeszcze jedno nie jestem żadną rodziną zarządu 🙂
Pozdrawiam wszystkich kibiców!
Gieksiarz
22 lipca 2015 at 11:49
do Misiek
kibicuję drużynie od 1986 roku 🙂 i to nie jest rok moich narodzin 🙂
Misiek
22 lipca 2015 at 14:54
Są wyniki…
Za tym idą sponsorzy…
Sukces robi pieniądz…
Transmisje, puchary i tak się to kręci…
Innym myśleniem do końca świata i o jeden dzień dłużej dziadostwo i wiochy będące bardzo wymagającymi przeciwnikami. Ale ok jeżeli mamy być klubikiem gdzie woda w kranie to sukces i powód do euforii…
Nie mam zamiaru nikogo obrażać. Ciężko jednak że spokojem patrzeć na to dziadostwo. Jeżeli mamy grać o pietruszke to czemu tego nie robić wychowankami.
kibic
22 lipca 2015 at 16:22
Jesli tyle ludzi ma tak zle zdanie o kierownictwie naszej druzyny,to pokazmy to im na prezentacji i dajmy im do zrozumienia ze nie damy sie juz robic za idiotow a nasz klub za slabeusza do grania z wiochami i ogrywania innym zawodnikow,jest wstyd ze Cygan i Proksa oraz paru kolesi kibicowskich twierdzi ze tak musi byc ,oni zapraszaja na mecze i mowia o wiekszej frekfencji a jak sie dowiadujemy miedzy soba na dzielnicach to ludzie co maja w sercach gks nie przyjda na prezentacje a do tego na pierwszy mecz bo wola jechac odpoczac niz ogladac dziadostwo wszyscy twierdza ze lepiej skonczyc puchar juz na tej rundzie bo niema sensu grac dalej takim skladem a utrzymac ta druzyne do gry w lidze aby choc tam jakos grala i nie przynosila wstydu jak zeszlego sezonu,niewiem kto odpowiada za budowanie druzyny ale co runda jest wymienienia po 7,8 zawodnikow to pytam czy to jest budowanie druzyny czy tlko takie klepisko bo to co wyprawia Cygan Proksa to wstyd do naszego klubu
tomassi
22 lipca 2015 at 18:14
kibic”to ludzie co maja w sercach gks nie przyjda na prezentacje a do tego na pierwszy mecz bo wola jechac odpoczac niz ogladac dziadostwo wszyscy twierdza ze lepiej skonczyc puchar juz na tej rundzie bo niema sensu grac dalej ”
Tak masz w sercu GKS że piszesz go z małej???
Dobrze ci Marcin napisał,są jakieś konkretne pieniądz? to z ci…. zrobisz te wzmocnienia. Siejesz głupio propaganda i tyla.
Jedz sie nad woda i tam opowiadej jak to jest zle.
griszag
22 lipca 2015 at 18:16
„kibic”- jak na razie to jest was dwóch- ty i misiek. Więc śmiało, pokażcie na prezentacji co sądzicie o zarządzie.
Misiek
22 lipca 2015 at 18:44
Ok. Dajmy grajkom się wykazać…
Po paru „świetnych” występach zobaczymy dalszą wiarę co niektórych w cud… I frekfencje która rzuci na kolana…
Jedyna nadzieja w trenerze. Jest dziadostwo więc żaden sponsor się nie pcha, bo co ma opłacać… Wywalać kasę na drużynę, która wtapia na wsi która ciężko na mapie znaleźć. Niedługo to większość zacznie myśleć, że lepszy grill i piwko niż na GieKSie pośmiewisko….
Tomasz
22 lipca 2015 at 19:24
Ja uważam za ogromny sukces kondycje finansową klubu, organizację. Panowie Licencja w pierwszej turze! Jasne jak każdy ja też widzę Naszą GieKSe jeden poziom rozgrywkowy wyżej- w ekstraklasie. Uwagi, że brakuje nam paru graczy owszem są słuszne, ale nasciągać „nazwisk” i placic im 2 lata za granie w rezerwach też mija się z celem.
Za wyniki są odpowiedzialne osoby, które będą rozliczane ze swoją pracę przez zarząd no i przez Nas…
Nie siać destrukcji, kupować karnety, zapisywać się na wyjazdy.
Do zobaczenia na Derbach!
Gieksiarz
22 lipca 2015 at 21:36
Misiek – w GieKSie jest lepiej niż było jeszcze kilka lat temu ale nie jest tak świetnie jak w latach 90-tych i 80-tych. Ktoś kiedyś zburzył GKS. Ogólnie wiadomo, że prościej jest coś rozwalić niż zbudować. W GieKSie widać progres i z pewnością nie jest to czego byśmy chcieli ale nie od razu Rzym zbudowano. Marcin ma racje a z tobą Misiek (szanując twoje zdanie i poglądy) chciałbym się tu spotkać np. po 10 kolejce 🙂
Irishman
23 lipca 2015 at 07:10
@kibic, racja – to jest katastrofa! To jest TOTALNA KATASTROFA to co tu wypisujesz.
Od niedzieli gramy o powrót tam gdzie nasze miejsce, a jak ktoś woli wybrać się w tym czasie „odpocząć” na grilla….. cóż, to jego wybór. Ino, niech do pozór, coby mu się to „serce dla GieKSy” na tym fojerze nie zjarało.
Tyle w temacie.
kibic
23 lipca 2015 at 10:04
wszyscy teraz krytykuja mnie oby po paru kolejkach ci sami nie chcieli po meczu isc pod szatnie i robic dym po slabych meczach bo w tedy bedzie za puzno,a po 2 czytajcie dokladnie moje wpisy,poprostu twierdze ze Cygan,Proksa i zarzad nas oszukuje kolejny raz,czy ktos widzial aby co runde wymieniano po 10 zawodnikow bo transfery byly nie udane,klub moze i wychodzi powoli na prosta ale to nie dzieki tym gosciom a tylko z przelewow z miasta,jak prezes przed sezonem moze muwic ze ten sezon gramy o nic to jest glupota taka wypowiedz,po 3 tez nie rozumie gosci co wola sie zabawic a nie isc na szpil,ale gdy sie spotyka starych znajomych i dowiaduje sie czemu nie chodza na mecze to musi przyznac im troche racji,druzyna jest coraz slabsza,brak skalta do transferow bierzemy to co nam ktos podrzuci z calym szacunkiem do Proksy ale on niema zadnych znajomosci w swiadku pilkarskim a niestety kierownik druzyny musi byc z tego kregu,a po zatym mam dosc patrzenia na mecze z wiochami czy wy nie uwazacie ze nasze miejsce jest w ekstraklasie a po za tym wartosc klubu nie zalezy tylko od stanu konta i sumy dlugu a od wartosci druzyny a z ta jest coraz gorzej wartosc druzyny poznamy po pierwszych 3 meczach mam nadzieje ze beda wygrane bo nie widze mozliwosci innych wynikow,bo jesli tak nie bedzie to w tedy tu nie bedzie tych gosci co teraz mnie krytykuja szkoda ze nikt nie widzi ze zle jest prowadzona druzyna zle transfery i ciagle nas oszukiwanie
Misiek
23 lipca 2015 at 15:27
Kibic. I właśnie to cały ból. Niektórzy przywykli do syfu i zamiast wołać jeszcze jeden, czy 1,2,3,4 mało. Już przywykli do wiecznego nic się nie stało. Zamiast cisnac z dziadostwem i robić presje przyzwyczajają się do tego co jest, więc całą reszta: zarząd, grajki też mają to gdzieś bo nic się nie stało. Na starej koszulce jest ekstraklasa albo śmierć… I ile to lat temu było. Dziś dzięki paru, którzy dalej myślą nic się nie stało na ten sezon i poprzednie warto wypuścić reedycję uaktualnioną na kolejne lata. Ekstraklasa albo smiech.