Piłka nożna Prasówka
Kiepskie zakończenie kiepskiego sezonu. Doniesienia mass mediów po meczu GKS-Arka
Zapraszamy do przeczytania fragmentów opinii mediów na temat meczu GKS Katowice – Arka Gdynia 0:0.
katowickisport.pl – Rafał Dobroliński piękną paradą uratował Gieksę
[…] GKS Katowice zremisował bezbramkowo u siebie z Arką na zakończenie sezonu. Goście przeważali, ale byli bardzo nieskuteczni, nie wykorzystali między innymi rzutu karnego. – Zabiegali nas – nie miał wątpliwości Grzegorz Goncerz.
[…] Arka nie potrafiła trafić do siatki nawet z rzutu karnego. W 49 minucie Dobroliński sfaulował w polu karnym Marcusa Viniciusa. Sam poszkodowany podszedł do piłki i strzelił w lewy róg bramki. Golkiper też rzucił się w tę stronę i wybił piłkę. Gdynianie jednak nadal atakowali bramkę GKS-u. Na 10 minut przed zakończeniem spotkania Abbott trafił jeszcze w słupek.
Katowiczanie grali chaotycznie, nawet gdy byli przy piłce, to gubili się pod polem karnym Arki w najprostszych sytuacjach.
slask.sport.pl – Punkt zawdzięczają bramkarzowi
[…] Spotkanie w Katowicach pozbawione było większej stawki, bo przed ostatnią kolejką oba zespoły zajmowały bezpieczne lokaty w środku tabeli. Goście podeszli jednak do spotkania bardzo poważnie i zdominowali boiskowe wydarzenia. Arka grała dobrze, ale bardzo nieskutecznie. W pierwszej połowie piłkarze z Gdyni zmarnowali trzy idealne okazje bramkowe.
infokatowice.pl – Kiepskie zakończenie kiepskiego sezonu
W ostatnim spotkaniu sezonu GKS Katowice po raz kolejny zawiódł i tylko dużej ilości szczęścia i dobrze spisującemu się w bramce Dobrolińskiemu podopieczni trenera Piotra Piekarczyka zawdzięczają bezbramkowy remis.
Katowiczanie w ostatni meczu sezonu zagrali słabo i bez ambicji. Przez 90 minut podopieczni trenera Piotra Piekarczyka zaledwie jeden raz zagrozili bramce rywali. W 87. min. mocne uderzenie Goncerza obronił jednak Skowron. Znacznie więcej akcji mieli goście, którzy w każdym elemencie piłkarskiego abecadła przewyższali gospodarzy.
trójmiasto.sport.pl – Mecz niewykorzystanych szans Arki.
Arka mogła i powinna ostatni mecz tego sezonu zakończyć zwycięstwem. Podopieczni Grzegorza Nicińskiego nie wykorzystali jednak kilku bardzo dobrych okazji do strzelenia bramki. Nie strzelili nawet rzutu karnego (Marcus da Silva) i kończą rozgrywki I ligi na 10. miejscu po bezbramkowym remisie z GKS-em Katowice. To najniższa lokata od momentu spadku z ekstraklasy!
[…] Lepiej w mecz weszli gdynianie, którzy już po upływie pierwszego kwadransa mogli objąć prowadzenie. Jednak sytuacji sam na sam z Rafałem Dobrolińskim nie wykorzystał Bartosz Ława. W odpowiedzi groźnie uderzał Przemysła Pitry. A nieczysto w piłkę trafił Grzegorz Goncerz. Mecz był ciekawy dla oka.
[…] Jeszcze lepszą sytuację arkowcy mieli chwilę po przerwie. Tak naprawdę to była 200-proc. okazja! W polu karnym faulowany był Marcus da Silva. Sędzia wskazał na „11”, do piłki podszedł sam poszkodowany, lecz Marcus przegrał próbę nerwów z Dobrolińskim. Arka miała i kolejne sytuacje, jednak brakowało tego, co jest piętą achillesową gdynian w ostatnich meczach rundy wiosennej, czyli skuteczności. Bo jeśli już żółto-niebiescy zbliżali się do bramki GKS-u to albo trafiali na skuteczniej interweniującego Dobrolińskiego, albo strzelali tuż obok celu.
Gospodarze swoje ataki budowali na szukaniu w polu karnego ich najlepszego strzelca, Goncerza. Ten jednak był dobrze pilnowany przez defensorów Arki.
To nie był dzień Abbotta. Napastnik gdynian za nic nie mógł wcelować w bramkę. W 77. minucie z kilku metrów, uderzając wślizgiem, tylko obił słupek. Po chwili Abbott główkował niecelnie po rzucie rożnym.
Sportowefakty.pl – Dobroliński uratował remis
W meczu 34. kolejki I ligi GKS Katowice zremisował z Arką Gdynia 0:0. Goście mieli przewagę, stwarzali groźniejsze sytuacje i wykonywali rzut karny, ale ze Śląska wyjechali z punktem.
[…] W powietrzu czuć było zbliżające się wakacje, mecz odbył się w pełnym słońcu, a słupek rtęci wskazywał blisko 30 kresek w cieniu. W związku z tym sędzia spotkania, Marek Opaliński, zarządzał przerwy na uzupełnienie płynów. Momentami wakacyjne tempo było widoczne również na murawie.
[…] Mecz w Katowicach nie był porywającym widowiskiem. Na boisku było dużo niedokładności, ale to wciąż gdynianie stwarzali sobie groźniejsze sytuacje, a katowiczanie nie mogli sforsować obrony rywali.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze