Piłka nożna
Fuck(tycznie) EURO?
Przedstawiamy felieton o Euro2012 autorstwa Jajo1964.
Do największej imprezy sportowej w historii naszego kraju możemy odliczać już nie lata, miesiące, dni lecz tylko godziny. Na stadionach w Polsce i Ukrainie zagrają najlepsze drużyny Starego Kontynentu. Otóż to, zaczyna się EURO 2012 – wielkie piłkarskie święto wszystkich fanów piłki nożnej. Przepraszam! Grupy kibiców określanej mianem pikników…
Fani bardziej zagorzali podchodzą do Euro z delikatnie mówiąc niesmakiem. Wielu ludzi dziwi się kibolom, którzy bojkotują tą imprezę i z dumą chodzą w koszulkach z hasłem FUCK EURO. Lecz przeciętni zjadacze chleba nie posiadają nawet najmniejszej wiedzy na temat otoczki wokół mistrzostw. Pytają dlaczego FUCK EURO? Jak można marudzić skoro powstało w Polsce tyle pięknych stadionów i ruszyły inwestycje? Można.
Rzesze szarych i niestety nierozumnych jednostek nie wie nawet, że EURO przyniesie Polsce miliony… strat. Jak to? Przecież dzięki mistrzostwom miało wzrosnąć PKB i polska gospodarka miała nabrać rozpędu! Możliwe, ale tylko na papierze. UEFA, która na mistrzostwach zarobi miliardy złotych jest zwolniona praktycznie ze wszystkich podatków. Jeszcze się nie zdarzyło by jakakolwiek instytucja była zwolniona z płacenia CIT-u, podatków lokalnych czy cła. Do budżetu nie trafi nawet podatek dochodowy od osób pracujących przy organizacji mistrzostw. Groteskową sytuacją jest też to, iż przez czas trwania mistrzostw restauratorzy, którzy mają swoje lokale przy strefach kibica, będą zmuszeni do zasłonięcia reklam producentów piwa i napojów gazowanych ponieważ w strefach może się reklamować tylko Calsberg oraz Coca Cola. Jest to co najmniej dziwne ponieważ restaurator, który podpisuję umowę o reklamę, a z zysków się rozlicza nie powinien mieć nakładanych chorych zakazów. UEFA uważa jednak inaczej.
Kolejna paranoja związana z EURO to zakaz jazdy rowerem w dniu meczu w promieniu kilkuset metrów od stadionu. Po co? W czym mafii Platiniego przeszkadzają rowery? Zagrażają bezpieczeństwu kibiców – nie sądzę. Powoduję tłok – raczej nie, no chyba że rowerzyści na złość by się skrzyknęli i zrobili peleton. Więcej przykładów? Proszę bardzo. Wolontariusze pomagający przy mistrzostwach mają zakaz rozmowy z mediami i nie mogą nawet prowadzić bloga tematycznego odnośnie swojej pracy. UEFA ma coś do ukrycia? Całkiem możliwe.
Przykładów paranoi są setki począwszy od najmniejszych jak malowanie trawy na zielono, a skończywszy na machlojkach większego kalibru. Gdzie są tysiące kilometrów autostrad, które miały być gotowe na EURO? Trudno o nie pytać skoro podwykonawcy pracujący przy budowie autostrad bankrutują przez niekompetencję osób odpowiedzialnych za ich budowę. Upadają przedsiębiorstwa ludzi, którzy uczciwie pracowali na nie przez całe swoje życie. Może nie ma to bezpośrednim skutkiem EURO ale przecież UEFA miała pomóc przy finansowaniu budowy dróg. Nawet jeśli pomogła to niestety dzieje się tak jak się dzieje. Lecz rząd jest zadowolony – wielu jego przedstawicieli wzbogaciło się na przetargach, a pseudowykonawcy już zacierają łapska na sute premie za swoją „pracę”. Pracę, która w 99% jest przepłacona i opóźniona o wiele lat. Bo w jakim cywilizowanym państwie za 1 km drogi płaci się 218 mln zł (słynny 10 kilometrowy odcinek S8)?!
Nie poruszyłem jeszcze dla niektórych z nas najważniejszej kwestii – EURO 2012 niszczy atmosferę na stadionach. Za odpalenie racy bądź wywieszenie transparentu grożą represje w postaci grzywny czy zakazów stadionowych. Ultrasi w całej Polsce na każdym kroku mają problemy. Kluby chcą ingerować w treść opraw meczowych. Media, które od zawsze były nieprzychylne, podsycają atmosferę puszczając w świat wiele wyssanych z palca oskarżeń wobec kibiców. Codziennie można przeczytać o handlarzach narkotyków czy osobach działających w grupach przestępczych, którzy teoretycznie są kibicami bo ktoś gdzieś kiedyś o tym usłyszał. Rządzący chcą zniszczyć wspaniałą atmosferę, która była budowana przez wiele lat. Dla władz najwygodniej by było żeby na stadionach byli sami ludzie jedzący tonę słonecznika (byleby nie brudzili!), którzy są poprawni politycznie i nie wyrażają głośno swojej opinii – w przeciwieństwie do niewygodnych fanatyków, którzy dostrzegają wiele problemów i dlatego są niewygodni.
Kary może i były przed tym gdy ogłoszono, iż to nam przysługuje wraz z Ukrainą organizacja mistrzostw, ale na pewno nie były one tak nasilone jak teraz. EURO stało się pretekstem do walki z nami. Nagle race zaczęły parzyć bardziej niż kilka lat temu, kibic stał się analfabetą, a w młynach rozprowadza się narkotyki… Przykre. Wiadomo, że nigdy nie będzie tak jak dawniej – nowe stadiony to i nowa atmosfera oraz bardziej piknikowa publiczność i trzeba się z tym pogodzić. Lecz ruch ultras nigdy nie zginie i żadne EURO nie zmieni mentalności prawdziwych fanatyków.
PS. Oby chociaż reprezentacja pokazała klasę…
Jajo1964
Felietony Piłka nożna
Wyzerowane atuty – diagnozy brak
Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.
Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.
No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.
Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.
Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.
U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.
Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.
Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.
Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.
Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.
Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.
Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.
I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.
A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.
Piłka nożna
Górak: Brakuje nam wytrawności
Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.
Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.
Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce. Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.
Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.
To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.
Piłka nożna
Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?
W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.
Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.
Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.
Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.
Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.
Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Gwidon
8 czerwca 2012 at 12:53
Możecie sobie fuckać do woli i gryzmolić takie pierdy. Bandyci w kominiarkach z maczetami nie mają czego szukać na nowoczesnych stadionach w Polsce. I nie ma w tym żadnej polityki – po prostu normalne jest, że kupujący bilet na widowisko sportowe muszą czuć się bezpiecznie a nie podlegać terrorowi garstki łamiących prawo mordobijów. Mordobij z partiorycznym hasłem wypisanym na maczudze nadal pozostaje mordobijem i jego miejsce jest w pierdlu, a nie na trybunach. Widowisko na murawie może doskonale obyć się BEZ obrzędów z paleniem sztucznych ogni, machania kartonami spryskanymi sprejem, szarpania płotów i naciągania na siebie marnych malowideł na prześcieradłach. Prawdziwy kibicowski oldschool to gardło i szalik. Jeżeli nie dopingujecie gardłem i szalem – jesteście zbędni.
Gwidon
8 czerwca 2012 at 12:56
PATRIOTYCZNYM
skoro nie ma możliwości edycji, to poprawiam tak
szwejk
8 czerwca 2012 at 13:24
Ja jestem dumny, zrobiliśmy to!
Karlik
8 czerwca 2012 at 16:20
Panie jajo. Żal komentować!
rk1982
8 czerwca 2012 at 19:46
Juz po pierwszych paru zdaniach odechcialo mi sie czytac. pytam sie, czy ktos kiedys na takiej imprezie zarobil??? Przestencie dupic i dopingujcie. Rzygac sie chce jak slysze F Euro…. Zamiast sie cieszyc i poniesc sie fali fajnych emocji wolicie dupic, dupic i dupic…
rk1982
8 czerwca 2012 at 19:48
ps. patrza na swojego syna, ktory z rozwarta geba patrzy w tv…bezcenne. zejdzcie na ziemie i dorosnijcie wkoncu…bo dla takich chwil warto zyc…
pyjter
8 czerwca 2012 at 21:14
jerona ręce opadają od nielogicznych wywodów jakie zaprezentował autor. Chyba się uczy pisać…
Beziemienia
9 czerwca 2012 at 00:19
Dzisiaj pod Spodkiem taki oto obrazek:
grupa „kiboli” śpiewa: Banda kiboli te całe Euro pierdoli.
Potem cieszą się ze strzelonej bramki i na końcu krzyczą Gracjo,co? Ty kurwo.
Więc jak to jest z Fuck Euro – jest czy go nie ma?
Zaba-Bogucice
9 czerwca 2012 at 07:49
a mi sie „podobo” to:- Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich CENZUROWANIA lub usuwania.
Normalnie jak za komuny.
KIBIC,pierdolnij sie w dekiel,pajacu.
Co do euro to musze przyznac ze stanelismy na wyskosci zadania i nie chodzi mi tu o zliftingowane dworce czy o asfalt odebrany w nocy.Zagralismy dobrze i mysle ze nastepne spiele bydom jeszcze lepsze.
Bartek
9 czerwca 2012 at 13:17
Ten felieton to bełkot. Na stadionach nie powinno być miejsca dla bezmózgich prymitywów w kominiarkach. Niech autor się zastanowi zanim kolejny raz coś napisze.
Fifi
9 czerwca 2012 at 14:07
Słabe. Więcej konkretnych przykładów: nie ma co mieszać meczów repry i klubowych, z S8 też średnio trafione. Słabe.
adamg
9 czerwca 2012 at 16:02
Byłem pod spodkiem jak był pokazywany puchar europy , i widziałem jak kilkunastu małolatów z gieksy odpaliło race i wywiesiło flage „fuck euro” . Podejrzewam ,że wszyscy ci gówniarze nawet nie mają pojęcia po co tą flagę trzymają.
Odchodząc jeszcze rzucali petardy mimo płaczu kilku dzieci.Ale co ich to obchodzi !Banda debili ,a nie kiboli.
Wolę z piknikami iść na mecz , niż z ultrasami szyby trzaskać na mieście.
Szkoda tylko ,że ochrona dała ciała , bo ja osobiście wpierdol bym im spuścił mimo ,że od dziecka jestem za gieksą.
Zrozumcie wreszcie ,że czasy się zmieniły i nie ma miejsca na wasze pseudokibicowanie.
Nawet gdyby na bukowej powstał nowy stadion to na pewno nie dla tych zapijaczonych kiboli , co po meczu nawet nie są pewni jaki był wynik.
Narzekacie na ochronę na gieksie , a co drugi nawalony wchodzi na stadion jeszcze z jakimiś racami , a ja z dzieckiem 3 letnim nie mogę wejść z kartonowym soczkiem. To ja powinienem narzekać na ochronę , a nie wy.
Michał z Brynowa
9 czerwca 2012 at 17:59
Qrwa, jaki wysyp frajerstwa, mam nadzieje że wszyscy jestescie z rozwoju, zaczeło się euro i wszyscy nagle są kibicami. Jebane pikniki, gdzie jestescie jak są szpile ligowe? flagi na samochodach wyprodukowane przez żółtków, na balkonach sponsoworane przez jedyne słuszne piwo w polsce, i dzieci biegajace z trąbkami po osiedlach ( jakim trzeba być idiotą by dziecku jako gadzet kibicowski kupic trąbke! Jestescie zachwyceni Euro?! Gówno wiecie co bedzie potem, niepowinnismy go organizowac bo w momencie przyznania nam imprezy nie spelnialismy zadnych wymagan! Impreza na kredyt a gówno wypłynie za pare miechów i nikt nie bedzie w stanie tego posprzatac.
1964
9 czerwca 2012 at 18:14
Nie ma co sie sprzeczać z piknikami za miesiąc sie schowają
teraz niech sobie piszą, jak to według nich ma być na stadionie wyglądać
i jacy to kibole są głupi,źli,bydło itp.
ShameOn
9 czerwca 2012 at 23:28
Brawo JAJO!!! FUCK EURO i pikników….
Beziemienia
10 czerwca 2012 at 00:40
Michale z Brynowa – dlaczego jesteś tak pewny, że ludzie którzy wpisują posty nie chodzą na mecze ligowe?
Gwidon
10 czerwca 2012 at 01:38
Łyse karki w kominiarkach nie wylosowały biletów więc nie ma ich na trybunach, a tu trybuny na Euro pełne po brzegi! To boli. Boli, że „oprawa” w postaci syfienia ogniami, śmiecenia papierkami własnej piwnicznej roboty i nakrywania się kiczowatymi bohomazami NIE jest istotą widowiska na stadionie. Boli, że ludzie kupili bilety, żeby emocjonować się wyłącznie wydarzeniami na murawie, a nie czekać na amatorską chaplinadę z puszczaniem od marca do listopada kolorowych gazów jak na sylwka. Boli, bo nikt nie lubi być redukowany do roli nachalnie nieśmiesznego klauna, kiedy tyle lat miał przeświadczenie, że gra główną rolę w widowisku zwanym potocznie „mecz piłkarski”. Łysym pałkom dramatycznie kurczy się ilość cyrkowych aren, gdzie mogą dać swój występ (bo to i prawo ostrzejsze, ściganie bardziej bezwzględne, monitoring sprytniejszy), ale bronić pozycji jakoś trzeba. Poszli tedy pod skrzydła moherowego patriotyzmu. Niedługo jaskiniowy publicysta Staruch, dowolny biskup i fanatyk futbolu Kaczysyn stojąc ramię w ramię ogłoszą, że bicie się po mordach na trybunach jest wpisane w wielowiekową tradycję katolicką tego narodu, a w dodatku JP2 miał skitraną w szufladzie encyklikę „Napierdalatum Stadionis”, w której bredzi krwiście o konkwiście…
Nam, kibicom bez mordobijczych zapędów i patridiotycznego sraczkowania pod publiczkę, chcącym przeżywać emocje sportowe związane z wydarzeniami na murawie po prostu zwisa, gdzie sobie wsadzicie te zbędne race i pocięte papierki i kto was bierze pod sutannę. Polska skokowo dołącza do świata, gdzie praworządna normalność na stadionie jest normą, a nie ewenementem godnym napiętnowania przez demencyjnego senatora-starucha.
Najlepsza „oprawa”, to mokra od potu murawa. Taką trzeba wspierać gardłem i szalem. Reszta to syf, kicz i pic.
Karlik
10 czerwca 2012 at 10:44
Do dupnych kiboli. Macie po 17-20 lat i jesteście wszystko wiedzący. Zobaczymy za 10-15 lat jak wtedy będziecie postrzegać świat. ps jak kibicowało się na Blaszoku to w piaskownicy z wiaderkiem bawiliście się.
bartek
10 czerwca 2012 at 11:00
Smieszne. Tak wam sje nie podobaja flagi? nie pasuje wam, ze ludzie sie emocjonuja? to, ze ktos nie odpala racy i nie wyciaga transparentow nie jest wedluv was godzien chodzenia na mecze? puknijcie sie jeden z drugim w czolo i zastanowcie sie nad swoim punktem widzenia.
q1982
10 czerwca 2012 at 11:16
Na szczescie jest Was garstka.
Ps. na stadionie byl istny kociol, porownywalny jak kiedys na Slaskim( jeszcze tu wroca). Na koniec, nie odbierajcie radosci dzieciom, ktore sa zachwycone tym co sie dzieje, atmosfera itd. Dejcie se spokoj bo to wlasnie oni sa przyszloscia tego kraju i byc moze pilki. A Wy? Jestescie straceni i. z takimi pogladami to nic z Was nie bedzie. Ps. ale jestm sklonny poczekac ,jak coponiektorym szczekaczom sie zmieni jak pozakladaja rodziny i beda zyc dla swoich dzieci. Ciekawe co wtedy powiecie…Pzdr
szwejk
10 czerwca 2012 at 11:47
Jestem zbudowany komantarzami tutaj! Widać, że powoli wszystko się zmienia. Czuję, że tuż tuż przesilenie nas czeka.. w głowach (i sercach). Peace:)
BMG
10 czerwca 2012 at 12:18
Wszyscy mocni w gebie… Przyjdx na ligowy mecz i sproboj sie obnosic swoimi, durnymi wywodami… Wiem, wiem zabraknie Ci w prosty sposob JAJ!!!!
FUCK EURO!!!!
AGGAINST MODERN FOOTBALL!!
k77
10 czerwca 2012 at 15:20
„Szaleństwo” ogarnęło pikników. Co to za reprezentacja? na 30 zawodników, tylko 8 gra w polskich klubach, reszta broni honoru obcych klubów zagranicą. Media cały czas podkręcają temat – ludzie kupują chińskie szaliki, wywieszają flagi, jakby Polska conajmniej mogla osiągnąć Mistrzostwo Europy, ba Świata albo nawet Wszechświata. Skończy się jak zwykle: kompropmitacją i piosenką „Polacy nic sie nie stało”.
Oczywiście, że nikt nie może nikomu zabraniać dobrej zabawy – tylko jak widzę nawalonych ludzi w strefach kibica, krzyczących do wielkiego ekranu to się zastanawiam: czy Polacy nawprawdę zwariowali? To szaleństwo jest wykreowane przez media i tak miało być od początku. Dlatego FUCK EURO! Bo ze sportem nie ma to nic wspolnego.
k77
10 czerwca 2012 at 15:23
ps. Czy ktos cos wie na temat przejęcia Polonii W-wa przez Gks?
antek1964
10 czerwca 2012 at 16:07
wszyscy za i przeciw po prostu pierdolicie Euro fajnie ze jest ,a po euro na nowych stadionach znajdzie się miejsce dla ultrasów i dla pikników ULTRASI na sektor za bramka a reszta stadionu dla pikników tak jest na zachodzie w nie których ligach A U nas ludzie nie wala tłumnie na mecze bo liga jest zbyt słaba a piknik na kiepskie widowisko nie pójdzie a po drugie ludzie są za biedni żeby całymi rodzinami chodzic na mecze
Kolega
10 czerwca 2012 at 17:18
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/poznan/protest-przeciw-euro-2012-w-poznaniu-chleba-zamias,1,5156311,region-wiadomosc.html
Ktoś wczesniej pisał że gówno po euro wyjdzie na powierzchnie, artykuł dla tych niekumatych co tak kochaja euro na kredyt.
Michał BRW
10 czerwca 2012 at 19:46
http://pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=1975
adamg
10 czerwca 2012 at 21:43
Dzisiaj byliśmy na turnieju rocznika 2005 w Czeladzi , nie było waszych rac , nie było przekleństw ,a była fantastyczna atmosfera .Nie potrzebujemy was , damy sobie radę bez was (fanatyczni kibole) .
ps.dziękujemy młodym za zaangażowanie.
fuck euro
11 czerwca 2012 at 00:17
jak jeden z drugim by miał wizyty psów na chacie z tego powodu, że się dużo udziela w ekipie, albo by mu tajniaki 4 lata przed imprezą na spotkaniu w restauracji powiedziały, że dostali określoną ilość kasy na to, żeby aż do Euro go śledzili i wiedzieli co u niego, to byście inaczej gadali.
jak ktoś sie teraz nie udziela na 100%, to nie ma co z nim dyskutować o idei fuck euro, bo to nie ma żadnego sensu. a panom co kibicowali na blaszoku jak aktualne „17-20 letnie smarki” sie bawiły w piaskownicy chce tylko powiedzieć, że gdybyscie to robili w dzisiejszych czasach to tez byscie byli narazeni na zakazy i inne represje z byle jakiego powodu.
a kretynów, którzy w komentarzach na stronie kibicowskiej piszą o „bandytach w kominiarkach z maczetami” na meczach życzę szerokości, bo to nie miejsca dla Was… myślę, że forum gazety wyborczej, albo innego ścierwa byłoby odpowiednie.
no i na szczęście inne osoby niż Wy decydują kto jest zbędny, a kto niezbędny na trybunach 🙂
Oberschlesien
11 czerwca 2012 at 07:47
haha,ale co wy tu pierdolicie za bzdury to szok.FUCK EURO.Obyscie tez byli scigani w przyszlosci za pasje,a jak wam rusek wpierdoli to niezapomnijcie sie poskarzyc ze nikt was nie bronil
Włodek
11 czerwca 2012 at 20:35
Co wy pierdolicie -tez mam dzieciaka skacze przy piosence Oszeany(3 jak jej tam)ale co to ma do rzeczy nie widzicie co sie dzieje- oni chca zniszczyc wszystko co kochamy(liśmy)-a nas traktuja jak bandytów
do kretyna co był w czeladzi -słuchaj sam na rapidzie widziałem jak grali mlodziki GieKsy ze stadionem Slaskim -haja na trybynach(same kurwy i huje -takich kibiców chcesz)-my grali z boku w tzw. klatce i musieli uciszac tych oszolomow -po chyba nie wiedzieli ze to dzieci graja i oco w tym chodzi .
Chcecie gwizdania ciaglego na trybunach i dopingu w stylu eurospoko – sam juz patrze po sobie i coraz bardziej staje sie piknikiem ale wielki szacun dla tych17-20letnich smarków za to co robia i zato ze nie daja sie robic w ciula jak ,niektórzy „DOŚWIADCZENI” tzn sprzed stanu wojennego kibice na tym forum.-LUDZIE NIE DAJCIE SIE OGŁUPIAC —–FUCK EURO !!!!!!!!!!!!!!!
Włodek
11 czerwca 2012 at 20:57
Jeszcze pare spraw -ogladajcie TVN 24 tam dowiemy sie ze
spotykamy sie co tydzien na stadionie aby dogadac sie z kumplami dealerami
i pewnie jakbysmy grali w ekstraklasie jezdzilibysmy wszyscy Q7 .
a to my oglądamy „ten syf” czytaj polska piłke i obojetne jaka to liga.
Polska pilka to syf .Nie ma juz piłkarzy sa ino piłkarzyki.
MY chodzimy na szpile gdzie nie dzieje sie nic i oprocz oprawy nie ma zadnych emocji My placimy za bilety i karnety. NIE PISMAKI i DZIWKI ZTVNu-ktore tylko czekaja na jakas prowokacje.
TRAKTUJE SIE NAS JAK BANDYTÓW a telewizja robi z ludzi kretynów – potem rosnie banda gwidonow i trzeba sie wkurwiac w poniedzialek wieczor.
POZDrO
Adasko
12 czerwca 2012 at 17:10
Moze i masz racje z wieloma rzeczmi sie zgodze, lecz mnie najbardziej interesuje aspekt sportowy, bo to żę zwalnia sie uefe z płacenia podatków jest to wina tylko i wyłacznie naszego słabego rządu i kolesi którzy tam przesiadują dziela sie pieniedzmi i śmieją sie ze swoich głupich obywateli.
Mam nadzieje ze choc piłkarsko bedziemy z zawodników dumni.
FuckEuro
12 czerwca 2012 at 19:24
Gwidon, błagam – Wypierdalaj.
ejr
12 czerwca 2012 at 23:50
Nagle sie znalezli kulturalni, kupujacy bilety, wymagający. Oczywiscie raz na dwa lata i wymogi. Jeszcze chwila i bedzie tu wiecej bufonowatych wypowiedzi niz frekwencji mielismy na lidze w ubiegłym sezonie hipokryci.
Inna rzecz, że takie rzeczy jak są opisane w artykule nie powinny się znaleźć na tej stronie. Wszyscy zainteresowani o tym wiedzieliśmy wcześniej i nic z tym już nie zrobimy.
Gwidon
13 czerwca 2012 at 15:34
Wiadomo, że kominiarka założona na łeb (szczególnie latem), utrudnia myślenie. Dlatego tak wiele napadów na bank kończy się fiaskiem.
Wczoraj podczas meczu z Rosją mignął mi w TV kibic Polski, który miał koszulkę z napisem… „ZYGADŁO” na plecach. Pewnie nikt mu nie napluł w twarz, nie pojechał z byka, nie wykopał za sektor ani nie obsiniaczył za ten napis. Ach, dlaczego doszło do tego kolejnego skandalicznego epizodu Modern Futbolu??? Otóż wokół tego gościa byli jedynie inni Polacy, którzy kupili bilet, żeby zobaczyć mecz piłki nożnej, a nie zlustrować odzież sąsiada i nakłaść mu po mordzie! Po prostu wszyscy byli sobie równi: siedzieli na takich samych krzesełkach, darli się w tym samym języku, dzielili identyczne emocje. Nie było tam łysych Władców Trybun. Brakło osiłków z kominiarkami schowanymi w gaciach. Żaden tatuowany furher z tubą nie rozkazywał śpiewać to czy tamto, Kreatorzy Chaplinady nie śmiecili i nie machali ogniami. Dzicz zoologiczna nie rzucała się ku prętom płotów, żeby je wyrwać i wbiec na zieleń pastwiska. Daleko za bramami stadionu, na uboczu głównych wydarzeń jakieś garstki sfrustrowanych swoją zbędnością mordobijów plątały się po torowiskach, żeby bohatersko dokuczyć Ruskim w maszerowaniu po moście. Zebrali po żebrach, kogoś skopali i tyle. Zwykła chuligańska rozróba pozorowana, jak na zabawie pod remizą albo po chlańsku rezerwistów. Stadion w tym czasie był wolny od tej zarazy, kipiał, śpiewał, mienił się barwami i żył.
Włodek
13 czerwca 2012 at 16:35
Wczoraj niestety byłem na narodowym. JEST TO OSTATNI MOJ MECZ REPRY(niech jezdza gwidony jak im pasi takie chujstwo) -pomijajac koszty BILET 290pln mini hot dog dycha woda 8pln – DOPING DNO ATMOSFERA CIULATA KURWA PIKNIK SHOW TO MAŁO POWIEDZIANE -znacie to– SIADAC!!! i siedza na dupskach ryje obmalowane,włosy afro flagi z biedronki na autach kibice ,ze ja pierdole smiech na sali,wiec – jak teraz słysze przyśpiewki typu: ” biało-czerwone barwy niezwyciezone” albo „polska bialo czerwoni” to sie syndrom wymiotny uruchamia.Pierdole mecze reprezentacji.
INO GIEKSA
tomek1974
14 czerwca 2012 at 11:32
włodek to po huja tam jechałeś?nie płacz,nie pójdziesz ty na twoje miejsce ja pojade,ceny ci nie podeszły?a u nas jest taniej sie pytam?,bilet za 30dychy na obsrane zice przez golębie to jest NIC??a te zimne wuszty to po wiela daja co?od 30 lat mam zice czyśćić???taki huj.
Włodek
14 czerwca 2012 at 14:34
Tomek1974 sam sie dziwie , w sumie masz racje po HUJ.
jak chodzi o kasa to za karnet 120 pln na cały sezon a co do wursztów po stronie blaszoka są ok !!!
fuck euro
14 czerwca 2012 at 14:51
Gwidon,
to była koszulka piłkarskiej reprezentacji Polski, gdzie gość miał pewnie swoje nazwisko na plecach… a Ty się podniecasz, że nikt go za to nie wyjebał ze stadionu. widziałeś, żeby na GieKSie, albo jakimkolwiek innym klubie ktoś wyleciał ze stadionu za koszulkę meczową ze swoim nazwiskiem?
jesteś jebanym kretynem, który widzi jakieś niestworzone historie na w sumie nawet nie do końca wiadomo jakich meczach i podnieca się piknikiem na reprezentacji… tego co Ty piszesz to chyba nie wymyśliliby w Gazecie Wyborczej jakby odbyli wielką naradę redakcyjną pod tytułem „jakim artykułem jeszcze dojebać kibolom”.
a jak Ci sie na meczach ligowych nie podoba, to wypierdalaj na siatkówkę, ewentualnie możesz czekać kolejne 100 lat na kolejną wielką imprezę piłkarską w Polsce.
Gwidon
14 czerwca 2012 at 23:44
Żal Włodka… Najpierw modlił się i gryzł paznokcie z nadzieją, że go bęben maszyny losującej łaskawie wpuści na to Fuck Euro. Potem grubo przepłacił za bilety. A w końcu okazało się, że cały stadion nie krzyczał „fakełrooooo…”
tylko śpiewał, że barwy biało – czerwone są niezwyciężone. Doprawdy, możesz się czuć jak sierotka zgwałcona przez świętego Mikołaja, Włodku.
Tomasz
15 czerwca 2012 at 16:39
Autorowi proponuje zapisać się do jakiegoś klubu gazety polskiej 😉 Tacy kibole którzy bojkotują euro i atakują w kominiarkach Rosyjskich kibiców psują wizerunek nie tylko naszej piłki nożnej , zniechęcając potencjalnych inwestorów i kibiców(stąd te „wyśmienite frekwencje również u nas”, ale też kompromitują poziom kultury i rozwoju naszego kraju, który ponoć kochają(połowa z nich należy do bojówek narodowo-radykalnych).
k77
17 czerwca 2012 at 13:41
aniemówiłem?
Zawodzie
17 czerwca 2012 at 17:31
Idiotom pokroju ciula podpisującego się jako Gwidon: spieRdalać do Chorzowa! Albo od razu do policji, przyjmą was z otwartymi rękami. W końcu konfidenci są na wagę złota. Pospieszcie się to się jeszcze załapiecie na emeryturę po 15 latach. Nic nie rozumiecie że to jest polityczno-komercyjna hucpa. Tu nie chodzi o zwolnienia z podatków czy robienie autostrad na szybko. Tu nie ma żadnego sportu. Wszystko to komercja. Sam nie jestem pseudokibicem ani ultrasem, nie byłem i z racji wieku nie będę ale popieram działalność ultras i tych co się bija gdyż w tym prześmiergniętym komercją środowisku sportu (z w szczególności piłki nożnej, kto to widział żeby robić SSA, piłka to sport, granie a nie sposób na zarabianie pieniędzy!) jedyną rywalizacją sportową jest to kto pokaże lepsza oprawę albo wygra w starciach bezpośrednich kibiców. Tak! Wy chcecie pielęgnować komerche i zniszczyć ostatnie ostoje normalności. Więc Gwidoniu i inni pajace ci podobni pomódlcie się o zdrowie bo o rozum za późno.
Gwidon
18 czerwca 2012 at 16:31
Chciałbym się odnieść do sformułowań „popieram tych, co się biją…” i „starcia bezpośrednie kibiców to ostoja normalności”, ale nie mogę, bo nie jestem psychiatrą.
grzes
28 czerwca 2012 at 18:52
troche późno, ale GWIDON ZAMKNIJ RYJ I SPADAJ Z TEGO FORUM…. atakujesz wszystko – nasz święty Kosciół, wiarę, tradycję, patriotyzm, kibicowskie zwyczaje – co Ty czlowieku masz z GieKSa wspolnego? a jezeli nic to wez juz lepiej na to forum nie wchodz bo takich hejterów to nom nie trzeba. INO GIEKSA 64 !!!!!!!!
blondyna Jaworzno
7 lipca 2012 at 17:17
Gwidon cy jak ci tam ciulu bylo – ciekawe co bys powiedzial jakby i brata zawineli i szukali co by tu ma niego wymyslic zeby na sanki poszedl, ciekawe jakby wiekszosc przyjaciol ci pozamykali za to ze sobie spokojnie pija w weekend po pracy, i za to ze w aktach maja napisane „pseudokibic gieksy” co bys zrobil jakbys widzial swoja dziewczyne placzaca za bratem, kobiety przyjaciol jezdrzace po sadach, psiarniach, aresztach kombinujace jak to swoich braci/mezow wyciagnac…. Co bys powiedzial jakby twoja kobiete wyszarpali do radiowozu tak zebybyla cala poobijana tylko dlatego ze jest dziewczyna gieksiarza? Jebac smrodow!! Fuck euro!!!
Jeanne
23 lutego 2014 at 09:06
Uncheck all search engines, uncheck Also analyse and post to competitors backlinks, uncheck Use URLs from global sites lists if enabled.
The GSA SER (Jeanne) software
is a perfect tool for both newbie and experienced webmasters who want to increase
their own websites’ rankings and keep track of their
optimization activities with data from the software all available to in simple stats reports.
How to Build WordPress Blog”and there are hundred of his video on top Google Youtube Ranking.
Barry
9 marca 2014 at 23:53
Heya are using WordPress for your site platform? I’m new tto
the blog woirld but I’m trying to get started and set uup myy own.
Do you need any html ccoding knowledge to make your own blog?
Any help would be greatly appreciated!
my blog post – humidors