Dołącz do nas

Felietony Kibice Piłka nożna

[FELIETON KIBICA] Lipcowy przegląd kibicowskiej Polski

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Jesteśmy chwilę po mistrzostwach świata w Rosji, ledwo Francja zdążyła podnieść 6-kilogramowy Puchar Świata, a polskie trybuny już zagrzewają się do nowego sezonu.

Superpuchar Polski

Arka Gdynia — Legia Warszawa

Mecz o Superpuchar był rozgrywany nietypowo, w trakcie mistrzostw świata, jednak polska liga nigdy nie przestanie zaskakiwać. Mecz był rozgrywany na Łazienkowskiej, jednak na papierze Arka była gospodarzem. Niestety tym razem nie mogli piłkarze MZKS-u liczyć na wsparcie swoich kibiców, ze względu na swoje zachowanie w meczu o Puchar Polski, gdzie nie szczędzili pirotechniki, która finalnie lądowała na murawie. Za te wybryki, Arka została wyjątkowo surowo potraktowana, klub dostał 200.000 zł kary, a kibice Arki do końca sezonu nie będą mogli wesprzeć swoich grajków w Pucharze Polski, nawet gdyby Arka po raz 3 z rzędu awansowała.

Na meczu ponad 20.000 widzów, legioniści nie zaprezentowali żadnej oprawy. W tym dniu, oprócz standardowego oflagowania, zawisł transparent „11 lipca 1943 Wołyń pamiętaMy”. Od strony piłkarskiej, warto wspomnieć, że Legia 6. raz z rzędu, przegrała mecz o Superpuchar. Pomimo faktu, że warszawiacy od kilku lat dominują w polskiej piłce czy to liga, czy Puchar Polski, nie mogą wygrać meczu otwierający nowy sezon. Powinni rozegrać 7. mecz z rzędu, jednak w 2011 roku, mecz z krakowską Wisłą, nie doszedł do skutku, ze względu na negatywny wniosek policji, dotyczący zabezpieczenia meczu.

Europejskie puchary

Cork City — Legia Warszawa

Samo losowanie, czyli 1 runda eliminacji do Ligi Mistrzów, jest odzwierciedleniem, w jakim miejscu znalazła się polska liga. Kibiców CWKS-u do Irlandii zawitało około 250. Ze względu na mały sektor i brak płotu, flagi musieli trzymać w rękach. Nie zabrakło transparentu, wspierającego młynowego Kolejorza — Klimy, który odsiaduje areszt za rzekome podpuszczanie fanów Lecha Poznań, aby przerwali ostatni mecz sezonu, w którym Legia świętowała mistrzostwo polski na Bułgarskiej. W trakcie spotkania sporo miejscowej Polonii próbowało się przypucować do legionistów, jednak Legia wszystkich skutecznie odsyłała, przez co mieli problem ze znalezieniem miejsca wśród miejscowych fanów. Po stronie gospodarzy spory młyn grupy „Commando ’84” jak na ich możliwości. Była wśród nich polska flaga „Polish Fans Cork”, jednak w trakcie spotkania, ślad po niej zaginął.

Legia Warszawa — Cork City

Mecz rewanżowy, miał być jedynie formalnością, po wygraniu Legii w Irlandii 1:0. Na meczu około 12.000 widzów, z czego kilkudziesięciu fanów z Irlandii wspierało Cork, które uległo 0:3. Legia awansowała do drugiej rundy.

Legia Warszawa — Spartak Trnava

Następnym rywalem w walce o Ligę Mistrzów dla mistrzów Polski, był mistrz Słowacji, Spartak Trnava. Ekipa z Trnavy jest nam dobrze znana, ponieważ byli dawniej zgodą Banika i przy tej okazji, łączył nas z nimi układ chuligański. Zdarzało się, że Spartak odwiedził Bukową, a nawet wsparł nas na wyjeździe. Po zerwaniu zgody Banika ze Spartakiem nasze kontakty poszły w zapomnienie, jednak Spartak po kilkunastu latach, doczekał się nowych polskich znajomości, w postaci kibiców Korony Kielce, z którymi mają coraz lepsze relacje. Spartak w Warszawie zameldował się w sile 500 głów i wraz z nimi do klatki w 15. minucie dołączyła Korona Kielce (YBH ’01) w 50 osób. Legia przed meczem, myślami była już w III rundzie, dowiadując się, że ich rywalem w kolejnej rundzie będzie Crvena Zvezda Belgrad, jednak boisko zweryfikowało (0:2), że prawdopodobnie Korona będzie miała okazję wesprzeć swoich znajomych w Serbii.

Spartak Trnava — Legia Warszawa

Patrząc, co pokazali piłkarze Legii w pierwszym meczu ze Spartakiem na boisku, tylko najwięksi optymiści byli pełni nadziei, że wyjazd do Belgradu wypali. Do Trnavy, wybrało się 1000 kibiców Legii, którzy wybrali transport samochodowy. Miejscowi z prostą, ale ładną kartoniadą, uzupełnioną transparentem „Ultras Spartak Trnava”. Legia również zaprezentowała oprawę, w postaci sektorówki, na której widniała śmierć z kosą z napisem „Ultras Legia Warszawa”, a dopełnieniem była spora ilość rac. Legia wygrała jedną bramką, jednak ich droga została już obrana do Ligi Europy, gdzie nie będzie im dane wspierać piłkarzy, bo dostali zakaz wyjazdowy i sporą karę finansową za pirotechnikę.

Górnik Zabrze — Zaria Balti

Po 23 latach europejskie puchary znów zawitały do Zabrza. Górnik wylosował zespół z Mołdawii — Zaria Balti, która nikomu nic nie mówiła, ale głód kibiców do obejrzenia Torcidy w pucharach, sprawił, że na trybunach zasiadło blisko 20.000 widzów. Górnik z konkretnie nabitym młynem dobrze dopingował swoich piłkarzy, którzy rzutem na taśmę wymęczyli zwycięstwo 1:0, co dawało nadzieję na rewanż, aby przygoda w pucharach nie zakończyła się w lipcu. Fanów z Mołdawii nie stwierdzono.

Zaria Balti — Górnik Zabrze

W Kiszyniowie, gdzie rozgrywany był mecz, zasiadło +/- 60 fanów Górnika, w tym delegacja GieKSy i Wisłoki Dębica. Główna grupa, ponad 260-osobowa, wspierana przez Hajduk Split i ROW Rybnik, ze względu na zbyt długie przetrzymywanie na granicy rumuńsko-mołdawskiej, nie dotarła na mecz. Kilkadziesiąt minut później, wszyscy w asyście rac świętowali awans Górnika do kolejnej rundy.

Lech Poznań — Gandzasar Kapan

Mecz bez historii. Kolejorz pomimo faktu, że grał w europejskich pucharach, nie mógł liczyć na obecność kibiców, ze względu na karę od wojewody, za ostatni mecz z Legią Warszawa, gdzie mecz przerwano.

Gandzasar Kapan — Lech Poznań

Na daleki wyjazd do Armenii, wybrało się 55 fanatyków Kolejorza. Mecz rozegrany w Erywaniu.

Jagiellonia Białystok — Rio Ave

Jaga, od strony piłkarskiej, trafiła najgorzej z polskich klubów, trafiając na Portugalczyków. Na trybunach ponad 13.000 widzów z dobrze oflagowanym i dopingującym młynem, który w tym dniu skupił się jedynie na dopingu, co pomogło pokonać Rio Ave w „wodnym meczu”. Gości nie stwierdzono.

Szachtior Soligorsk — Lech Poznań

W losowaniu rywali, pod względem atrakcyjności, jak i warunków dojazdu, Lech nie ma dobrego rozdania w koszyku UEFA. Po Armenii, tym razem los Pyrusów pokierował do Białorusi. Kolejorza stawiło się 170 osób, z czego około 40 kibiców, stanowił zaprzyjaźniony Spartak Moskwa. Mecz bez historii.

Górnik Zabrze — AS Trencin

Kolejnym rywalem zabrzańskiego Górnika byli Słowacy. Górnik zaprezentował tym razem efektowną oprawę „Piękne chwile w Zabrzu mamy, do pucharów powracamy” wraz ze sporą ilością rac. Gości w sektorze 63 osoby. Zabrzanie mecz przegrali 0:1, przez co ich potencjalny, prestiżowy rywal — Feyenoord Rotterdam, oddalił się.

***

Odnośnie europejskich pucharów, warto wspomnieć o kibicach Śląska Wrocław, którzy starają się, jak mogą, uprzykrzać życie fanom FC Sevilla z grupy Biris Norte (za stracone flagi). W dniu, kiedy Sevilla rozgrywała mecz eliminacji do Ligi Europy na Węgrzech z Ujpestem Budapeszt, WKS wraz ze Ślezsky Opava i Ferencvaros Budapeszt, szukali po mieście Andaluzyjczyków w około 100 osób, bezskutecznie.

Ekstraklasa, 1. kolejka

Górnik Zabrze — Korona Kielce

Górnicy już wcześniej rozpoczęli sezon, grając w europejskich pucharach, dostając liczne wsparcie swoich kibiców. Nie inaczej było tym razem. Na stadionie ponad 16.000 widzów, z czego 300 kibiców zawitało z Kielc.

Jagiellonia Białystok — Lechia Gdańsk

Fanatyków z Gdańska zawitało 228 w inauguracyjną kolejkę.

Legia Warszawa — Zagłębie Lubin

Legia, podobnie jak KSG, już wcześniej ruszyła z sezonem, ze względu na rywalizację w europejskich pucharach. Na meczu ponad 12.000 widzów. Z Lubina zawitało 315 kibiców MKS-u, jednak z początku spotkania nie dopingowali swoich piłkarzy, ze względu na śmierć swojego kibica, wobec czego ułożyli się w krzyż na sektorze. Legia uszanowała żałobę Zagłębia i solidarnie wstrzymała do 15 minuty doping.

Miedź Legnica — Pogoń Szczecin

Portowcy na pierwszy wyjazd wyruszyli w bardzo dobrej liczbie. W Legnicy zameldowali się w 557 osób, odpalając pirotechnikę. Miedź z kompletem na trybunach i mocno nabitym młynem. Tego dnia spora wymiana bluzgów.

Śląsk Wrocław — Cracovia Kraków

Cracovia po zawieszeniu bojkotu postanowiła się mocno zmobilizować i do Wrocławia zawitała w 587 głów.

Wisła Płock — Lech Poznań

Kolejorz pomimo zakazu, pojechał do Płocka w 772 osoby.

***

W Krakowie (Wisła), kibiców Arki zabrakło, ze względu na zakaz wyjazdowy. W Sosnowcu powrót Zagłębia do Ekstraklasy po 10 latach, jednak Piast nie zawitał, utrzymując bojkot ze swoim zarządem.

I liga

Na zapleczu ekstraklasy wiele się nie wydarzyło. W Opolu 200 fanów GKS-u Tychy wspierało swoich piłkarzy. W Głogowie, po powrocie po latach do zaplecza, Łódzki Klub Sportowy przyjechał w 230 osób. Na meczu sporo wbit, przez kontakty Chrobrego z RTS-em. Stal Mielec miała okazję pokazać się w 80 osób na stadionie Wisły, gdzie Garbarnia ma okazję rozgrywać swe mecze domowe.

Niższe ligi

W Rybniku Stalówka wraz ze swoim układowiczem z Jastrzębia pojawiła się w 220 osób. Ruch Chorzów na swój historyczny mecz w II lidze zajechał do Tarnobrzega w 685 osób. Olimpia Elbląg na swój pierwszy i najatrakcyjniejszy wyjazd do Łodzi przyjechała w 305 osób, z czego ponad 200 to sama Legia Warszawa. Na meczu Widzew spalił niedawno zdobytą flagę legionistów — FC Skierniewice. GKS Bełchatów w Siedlcach w 46 osób.

Ekstraklasa 2. kolejka

Arka Gdynia — Jagiellonia Białystok

Jaga, na swój pierwszy wyjazd w lidze, pojawiła się w 135 osób. Arka zaprezentowała ładną oprawę, nawiązującą do drugiego z rzędu, zdobytego Superpucharu Polski.

Górnik Zabrze — Wisła Płock

Nafciarze do Zabrza zawitali w 92 osoby. Na tym meczu, jak i w Płocku, spora ilość „pozdrowień”. Po stronie Górnika jedna flaga ZKS-u do góry kołami.

Korona Kielce — Legia Warszawa

Legioniści, mając z początku sezonu ciężki terminarz wyjazdowy, ze względu na dalekie eskapady w Europie, przyjechali do Kielc w 500 osób. Korona z dobrze nabitym młynem. Na meczu spora ilość wbit.

Lechia Gdańsk — Śląsk Wrocław

Zgodowe spotkanie, Śląsk wymieszany z Lechią, liczba WKS-u podana u nich samych, to 800 osób.

Wisła Kraków — Miedź Legnica

Miedź na swój pierwszy wyjazd w Ekstraklasie pojawiła się w 200 osób, dostając wsparcie od Śląska Wrocław, który równolegle grał swój mecz w Gdańsku. Mecz z wzajemną ilością „pozdrowień”.

Zagłębie Lubin — Zagłębie Sosnowiec

W obu obozach panowało spore ciśnienie tym meczem. MKS zorganizował zbiórkę na mieście, gdzie każda dzielnica mogła się wykazać, ruszając pochodem w około 1000 osób z flagą „Zagłębie fanatyków”. Sosnowiczanie na swój pierwszy ekstraklasowy wyjazd, po 10 latach, pojawili się w 550 głów.

***

Cracovia w Poznaniu nie pojawiła się, przez zamknięty stadion za wojewodę, Piast wciąż utrzymuje bojkot z zarządem, także odpuścili wyjazd.

I liga

W Bytowie, który jest FC Lechii, OKS pojawił się w 100 osób, dostając 20-osobowe wsparcie Lechii. Sandecja, po spadku z Ekstraklasy, pojechała na swój pierwszy wyjazd do Opola w 60 osób. Chojniczanki w Suwałkach 14 osób. Stal Mielec w Niepołomicach 100 osób z oprawą i racami. GKS Jastrzębie ze swoim układowiczem z Gliwic w Częstochowie w ponad 250 osób, Raków ze wsparciem Chemika, który jakiś czas temu miał z GKS-em zgodę. Chrobrego w Tychach 31 osób.

Niższe ligi

ROW do Wejherowa zawitał w 79 osób. Elanowcy w Pruszkowie 151 osób. Radomiak w Chorzowie 177 osób, ze sporą ilością wbit z niebieskimi. Resovia do niedawno zaprzyjaźnionej Stalowej Woli, przyjechała w 140 osób. Spora ilość wrzut i wypomnień z dawnych lat, kto z kim się kolegował lub ma aktualnie znajomości.

Eric Cantona

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga