Piłka nożna Prasówka
Blisko tysiąc kibiców GKS Katowice zobaczy dziś pierwszy w historii ekstraklasowy mecz z Piastem Gliwice
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat dzisiejszego meczu Piast Gliwice – GKS Katowice.
gol24.pl – Pierwsze takie derby. Gliwiczanie zostaną liderem?
Poniedziałkowy mecz Piast Gliwice – GKS Katowice zakończy 4. kolejkę PKO Ekstraklasy. To walka o prymat na Górnym Śląsku. Niepokonani gospodarze jeśli pokonają beniaminka to zostaną nowym liderem tabeli.
[…] To w sumie jedyne takie Derby Górnego Śląska w tym sezonie, o nieporównywalnie mniejszym prestiżu od meczów Górnika Zabrze z Ruchem Chorzów, który być może dopiero za rok wróci do Ekstraklasy.
[…] Piast zaskakująco dobrze rozpoczął sezon. Potwierdzeniem tego okazało się niespodziewane zwycięstwo nad Legią Warszawa (2:1) w zeszłej kolejce. Wygrana nad GieKSą sprawi, że zespół prowadzony przez Aleksandra Vukovicia wskoczy na sam szczyt ligowej tabeli; będzie mieć wówczas punkt więcej od Jagiellonii Białystok.
Kto przyjeżdża do Gliwic? Otóż beniaminek, który przegrywa u siebie (porażki z Radomiakiem Radom i Rakowem Częstochowa), ale wygrał już w delegacji (zwycięstwo nad Stalą Mielec). Zdaniem Vukovicia w GieKSie czuć pozytywną atmosferę. Wyrównany hit z Rakowem wcale nie musiał się skończyć porażką.
Aleksandar Vuković, trener Piasta Gliwice: – Musimy zapomnieć o spotkaniu w Warszawie. Czeka na nas rywal dobrze zorganizowany, ambitny. Do tego zauważam lekką euforię, która trzyma GKS po tak dużym sukcesie, jakim jest awans po wielu latach. Czuć pozytywną energię, chęć pokazania się, co jest atutem i utrudnieniem dla przeciwników. Katowiczanie pozyskali latem kilku jakościowych zawodników, by się wzmocnić. To drużyna, która prawdopodobnie z kolejki na kolejkę będzie coraz groźniejsza. Dlatego z dużą pokorą i powagą podchodzimy do tego spotkania.
katowickisport.pl – Piast Gliwice zmierzy się z GKS-em Katowice po 12 latach
W poniedziałek Piast Gliwice zmierzy się z GKS-em Katowice w oficjalnym meczu po raz pierwszy od 12 lat. Ostatni raz oba zespołu rywalizowały jeszcze na zapleczu PKO Ekstraklasy w sezonie 2011/12.
W poniedziałek, 12 sierpnia o godzinie 19:00 będziemy świadkami powrotu rywalizacji Piasta Gliwice z GKS-em Katowice. Ostatni rozdział został napisany 12 lat temu. Właśnie wtedy oba zespoły mierzyły się razem na drugim szczeblu rozgrywkowym.
Wtedy pierwszy meczy wygrali gracze z Katowic 3:2. Gole dla GKS-u zdobywali: Damian Chmiel i dwukrotnie Deniss Rakels. Dla Piasta trafiali Rudolf Urban i Wojciech Kędziora. W rewanżu lepszy bezapelacyjnie był już Piast, który wygrał 3:0 po golach Rubena Jurado i dublecie Wojciecha Kędziory.
Tamten sezon dużo lepiej wspomina zespół z Gliwic, który wygrał rozgrywki na zapleczu ekstraklasy i awansował do elity, w której rywalizuje do dzisiaj. Katowiczanie z kolei zakończyli tamte rozgrywki trzy punkty nad strefą spadkową i uratowali ligowy byt. Nie udało się to jednak w 2019 roku, gdy GKS spadł do drugiej ligi. Powrót na zaplecze zajął mu dwa lata, a po kolejnych trzech w końcu uzyskał upragniony awans do PKO Ekstraklasy po 19 latach.
dziennikzachodni.pl – Blisko tysiąc kibiców GKS Katowice zobaczy dziś pierwszy w historii ekstraklasowy mecz z Piastem Gliwice
Wieczorny poniedziałkowy mecz Piast Gliwice – GKS Katowice będzie pierwszym ekstraklasowym starciem tych klubów.
Z trybun przy Okrzei to historyczne spotkanie zobaczy 984 kibiców gości.
Piłkarze Piasta Gliwice i GKS Katowice o ligowe punkty po raz ostatni zagrali 20 maja 2012, gdy kibice żyli zbliżającym się polsko-ukraińskim Euro (było 3:0). Spotkanie, jak wszystkie poprzednie, odbyło się na poziomie 1. ligi. W sumie zespoły z Gliwic i Katowic rozegrały ze sobą 26 meczów. Osiem razy wygrał Piast, dziewięć razy GKS i tyle samo zanotowano remisów.
Kilkanaście miesięcy temu oba kluby umówiły się na mecz towarzyski (2:2), aż wreszcie przyszła pora na konfrontację ekstraklasową. W poniedziałek 12 sierpnia 2024 na Okrzei dojdzie do pierwszych gliwicko-katowickich derbów w elicie.
– Piast ograł pucharowiczów, pokazał, że potrafi na boisku dominować, więc czeka nas kolejne trudne zadanie – nie ukrywa trener Rafał Górak. – Mamy jednak swój plan na ten mecz, a poprzednie występy, chociaż przeciętne punktowo, pokazały, że jest w zespole potencjał do osiągania dobrych wyników. To powinno być dobre widowisko.
sportowefakty.wp.pl – Aleksandar Vuković szczery do bólu. „Najlepsze drużyny nie grają w poniedziałki”
Piast Gliwice nie przyzwyczaił swoich kibiców, że dobrze zaczyna sezon. W poprzednich latach zespół ten potrzebował kilku (a czasem znacznie więcej) tygodni na rozpęd.
Teraz jest aż zaskakująco dobrze. W trzech meczach Piast zdobył siedem punktów i przed poniedziałkowym meczem z GKS-em Katowice jest na piątym miejscu w tabeli PKO Ekstraklasy. Pozycja wyjściowa nie jest najgorsza, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że w poniedziałek do Gliwic przyjeżdża wspomniany GKS
– GKS to zespół ambitny, bardzo dobrze zorganizowany. Zawodnicy wiedzą, co mają robić na boisku, do tego zauważam euforię, która trzymał ten zespół po awansie do Ekstraklasy po wielu latach. Czuć pozytywną energię i chęć pokazania się na tle Ekstraklasy, co jest atutem dla tej drużyny i jednocześnie utrudnieniem dla przeciwników. To beniaminek, ale pokazał się z dobrej strony w pierwszych meczach sezonu, choć punktowo mogło to wyglądać lepiej. Musimy być maksymalnie skoncentrowani – mówił trener Aleksandar Vuković na konferencji prasowej.
– Według mnie GKS będzie groźniejszy z kolejki na kolejkę – przyznał trener Piasta.
Vuković zwrócił też uwagę na poniedziałkowy termin rozgrywania tego meczu. Zauważył, że jest on mało ekskluzywny.
– Czasami to może pomagać, szczególnie w przypadku, gdy mieliśmy jeden czy drugi uraz i potrzebowaliśmy więcej czasu, by zawodnicy byli gotowi do gry. Wiemy jednak, że najlepsze drużyny nie grają w poniedziałki i nie jest to najbardziej atrakcyjny termin. W oczach Ekstraklasy jesteśmy zespołem, który zasługuje na poniedziałki, co jest dla nas dodatkową motywacją. Chcemy to zmienić – powiedział Vuković.
Na środku obrony powinien wystąpić jeszcze Ariel Mosór, choć lata moment może dojść do wyczekiwanego transferu do Rakowa Częstochowa. Ponadto okazuje się, że pozyskany niedawno przez Piast Levis Pitan ma bardzo daleką drogę do gry.
– To przede wszystkim młody chłopak, po raz pierwszy wyjechał z Anglii. Potrzebuje trochę czasu, żeby się zaaklimatyzować w Polsce. Nie jest to zawodnik, którego przewidujemy do gry w najbliższym czasie. Damy mu czas, żeby się spokojnie wprowadził do zespołu. Myślę, że jest u niego duży potencjał do rozwoju, ale przed nim sporo pracy, by stać się pierwszoplanową postacią w Piaście – powiedział trener Vuković.
piast.gliwice.pl – Piast – GKS Katowice
Po raz pierwszy w tym sezonie Piast zagra w poniedziałek. To nie jest ulubiony dzień do rozgrywania spotkań przede wszystkim dla kibiców, ale też dla trenerów, którzy muszą mocno kombinować jak ułożyć przedmeczowy mikrocykl. W przypadku zespołu z Okrzei ta przerwa trwała 8 dni.
GKS to tegoroczny beniaminek. Drużyna z Bukowej do Ekstraklasy wróciła po 19 latach przerwy. Podopieczni Rafała Góraka awansowali z drugiego miejsca w tabeli dosłownie rzutem na taśmę. Przed ostatnią kolejką katowiczanie zajmowali trzecie miejsce w tabeli, tracąc do drugiej Arki 3 punkty. Pokonali jednak gdynian i wskoczyli na druga lokatę. Włodarze Gieksy zdawali sobie sprawę, że pierwszoligowym składem trudno będzie utrzymać ekstraklasę, a taki jest plan na ten pierwszy sezon. Do zespołu dołączyła spora grupa nowych graczy w tym kilku znanych z boisk ekstraklasowych, jak choćby Adam Zrelak, kluczowy zawodnik Warty Poznań, czy Bartosz Nowak – mistrz Polski z sezonu 2022/23. W kadrze znajdziemy też Sebastiana Milewskiego, byłego piłkarza Piasta Gliwice.
W swoim pierwszym meczu obecnego sezonu katowiczanie przegrali u siebie z Radomiakiem 1:2. W drugim pokonali na wyjeździe Stal Mielec 1:0, a w ostatniej kolejce ulegli drużynie Rakowa Częstochowa 0:1. Po tych trzech meczach GKS z dorobkiem 3 punktów i stosunkiem goli 2:3 zajmuje 13 miejsce w tabeli. Te dwie bramki dla katowiczan zdobyli: Arkadiusz Jędrych i Mateusz Marzec.
Piast w tę kampanię wszedł z przytupem. Gliwiczanie zaczęli od remisu z Cracovią 1:1. Po tamtym meczu był duży niedosyt jeśli chodzi o wynik, ale gra zrobiła wrażenie. Podopieczni Aleksandar Vuković potwierdzili dobrą dyspozycję pokonując Śląsk Wrocław i Legię Warszawa, czyli dwie ekipy, które reprezentują Polskę w europejskich pucharach. Pięć zdobytych bramek rozłożyło się na razie na pięciu piłkarzy tj.: Michael Ameyaw, Michał Chrapek, Jorge Félix, Tihomir Kostadinov i Arkadiusz Pyrka. Wszystkie te gole padły z akcji, a to świadczy o tym, że ze skutecznością nie jest źle. To wywindowało Piasta na gorę tabeli, a w przypadku pokonania katowiczan Piast będzie liderem, bo w tej kolejce pauzuje niepokonana Jagiellonia.
[…] Wiadomo jednak, że szczególnie w polskiej ekstraklasie teoria nie idzie w parze z praktyką. Tydzień temu Piast miał przegrać z Legią, a wywiózł z Warszawy komplet punktów. Zresztą zdaje sobie z tego sprawę Aleksandar Vukoviź, który przekonywał, że do tego meczu trzeba podejść maksymalnie skoncentrowanym.
To jest też mecz szczególny dla kibiców obu drużyn, bo to derby, choć nie takiego kalibru jak starcie z Górnikiem Zabrze. Na trybunach możemy jednak spodziewać się gorącej atmosfery.
Nie tylko Feliksa zabraknie w tym meczu. Ariel Mosór w ten weekend miał przejść testy w Rakowie i podpisać czteroletni kontrakt. Trudno więc , aby jeszcze grał dla Piasta.
przeglądsportowy.onet.pl – Takich derbów w Ekstraklasie jeszcze nie było
Chociaż derby Górnego Śląska w ostatnich latach w PKO BP Ekstraklasie odbywały się w najróżniejszych konfiguracjach, takiej pary nie było jeszcze nigdy. Piast i GKS pisanie wspólnej historii na najwyższym szczeblu rozpoczną w poniedziałkowy wieczór na stadionie przy ulicy Okrzei.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze