Piłka nożna
Przygotowania pierwszoligowców do rundy wiosennej
Kryzys w życiu codziennym jest coraz bardziej widoczny. Nie ominął, co zrozumiałe futbolu, choć nadal piłkarze zarabiają (mają wpisane w kontraktach…) pieniądze dużo większe niż przeciętny zjadacz chleba. W 1. lidze są może dwa zespoły, które regularnie płacą pensje i premie meczowe, to i tak jeden zespół więcej niż w ekstraklasie… Nie dziwi, więc fakt, że przygotowania pierwszoligowców do rundy wiosennej wyglądają skromnie.
Za oknami sroga zima, a do startu rundy wiosennej na zapleczu ekstraklasy jeszcze sporo czasu, nie oznacza to jednak, że w klubach 1. ligi zapadnięto w sen zimowy. Wręcz przeciwnie, praca wre, a piłkarze ciężko trenują, aby wiosną z naładowanymi akumulatorami wybiec na zielone murawy. Brak funduszy dał się jednak wszystkim we znaki, bowiem tylko dwa zespoły mogą sobie pozwolić na zagraniczne zgrupowania, a są to walczące o awans Cracovia i Miedź. Przyjrzyjmy się, jakie plany przygotowań do piłkarskiej wiosny mają pierwszoligowi rywale GieKSy.
Arka Gdynia
Cały okres przygotowawczy zawodnicy Arki spędzą najprawdopodobniej w Gdyni. „Arkowcy” zajęcia wznowili 14 stycznia, a w planach mają dwa bardzo intensywne bloki treningowe. Pierwszy dwutygodniowy rozpocznie się 21 stycznia, a drugi w dniach 15-24 lutego.
Sparingi: 19.01Polonia Warszawa, 26.01 Olimpia Elbląg, 2.02 Gryf Wejcherowo, 13.02 Cartusia Kartuzy, 23.02 Gwardia Koszalin, 02.03 Kaszubia Kościerzyna.
Cracovia Kraków
Oczywiście zgodnie z tradycją, „Pasy” odbyły trening 1 stycznia, jednak do regularnych zajęć powrócili 14 stycznia. Trzeba przyznać, że trener Stawowy i jego złotousty kolega Gabor, mają szczęście do efektownych zagranicznych zimowisk. Cracovia do rundy przygotowywać się będzie na obozach w Nancy (Francja, 26 stycznia – 5 lutego) i Alanyi (Turcja, 13-23 lutego).
Sparingi: 23.01 Garbarnia Kraków, 31.01 AS Nancy, 09.02 Widzew Łódź, 12.02 Piast Gliwice, 19.02 MFK Koszyce, 02.03 ROW Rybnik, Limanovia i Kolejarz Stróże.
Dolcan Ząbki
Po urlopach, zespół spotkał się ze sobą po raz pierwszy, już 7 stycznia. Praktycznie całe przygotowania do wiosny Dolcan spędzi u siebie w Ząbkach. Zaplanowano jeden obóz, który w dniach 25-31 stycznia odbędzie się w Bielsku-Białej.
Sparingi: 12.01 Polonia Warszawa 1:2, 19.01 GKS Bełchatów, 01.02 Legia Warszawa, 09.02 Znicz Pruszków, 16.02 Jagiellonia Białystok, 23.02 Puszcza Niepołomice, 27.02 Korona Kielce, 02.03 Pogoń Siedlce i Mazur Karczew.
Flota Świnoujście
Lider rozgrywek przygotowywał się będzie jak większość ligowców na własnych boiskach. Na pierwszy trening podopieczni Dominika Nowaka wyszli 7 stycznia. W dniach 8-17 luty Flota wyjedzie na obóz do Kamienia. Wciąż trwają rozmowy, co do sparingpartnerów.
Sparingi: 12.01 KSF Zielona Góra 3:1, 16.01 Pogoń Szczecin, 20.01 VFL Bochum, 23.01 Błękitni Stargard Szczeciński, 25.01 Lech Poznań, 30.01 Chemik Police, 02.02 Kotwica Kołobrzeg, 07.02 Miedź Legnica.
Bogdanka Łęczna
Zespół z Lubelszczyzny zajęcia wznowił 7 stycznia. Drużyna trenować będzie na własnych obiektach, jednak w dniach 12-18 lutego zespół uda się na obóz do Szczyrku.
Sparingi: 23.01 Korona Kielce, 26.01 Polonia Warszawa, 01.02 Legia Warszawa, 06.02 Resovia Rzeszów, 20.02 Puszcza Niepołomice, 23.02 Stal Stalowa Wola, 26.02 Wisła Puławy, 02.03 Radomiak.
GKS Tychy
5 stycznia zespół przeszedł szczegółowe badania wydolnościowe i szybkościowe, dzień później tyszanie wzięli udział w turnieju halowym, który wygrali. Oprócz treningów na własnych obiektach, podopieczni trenera Mandrysza udadzą się na 2 obozy w Kamieniu (21-26 stycznia oraz 11-16 lutego).
Sparingi: 19.01 Podbeskidzie Bielsko-Biała i Unia Bieruń, 26.01 ROW Rybnik, 02.02 Slezky FC Opawa, 09.02 Puszcza Niepołomice, 16.02 MFK Karwina, 23.02 Polonia Bytom, 02.03 MKS Kluczbork.
Kolejarz Stróże
Piłkarze Kolejarza wznowili treningi 9 stycznia, podopieczni trenera Cecherza trenować będą w Nowym Sączu na sztucznym boisku oraz siłowni. W dniach 11-21 lutego Kolejarz wyjedzie na obóz do Bydgoszczy.
Sparingi: 19.01 Limanovia, 23.01 Okocimski Brzesko, 26.01 Puszcza Niepołomice, 02.02 Poroniec Poronin, 06.02 Partizan Bardejów, 09.02 Stal Stalowa Wola, 13.02 Chojniczanka, 16.02 Zawisza Bydgoszcz, 20.02 Luboński KS, 02.03 Poprad Muszyna.
ŁKS Łódź
Ciężka sytuacja łodzian może spowodować, że zespół nie wyjedzie na żaden obóz przygotowawczy. Pierwszy trening eŁKS-iacy odbyli 9 stycznia, zespół trenuje na własnych obiektach i marzy o wyjeździe na obóz w lutym.
Sparingi: 16.01 GKS Bełchatów, 19.01 Tut Turek, 23.01 Śląsk Wrocław, 02.02 Stomil Olsztyn, 09.02 sparing wewnętrzny, 20.02 Olimpia Grudziądz, 27.02 LKS Nieciecza, 02.03 Raków Częstochowa.
Miedź Legnica
Miedzianka do zajęć w klubie wróciła 7 stycznia, a pierwszy trening biegowy poprzedziły badania. Podopieczni trenera Baniaka miesiąc ćwiczyć będą u siebie, natomiast w dniach 17-27 luty wyjadą na obóz do tureckiej Alanyi, gdzie zagrają 4 sparingi.
Sparingi: 19.01 Promień Żary, 23.01 ROW Rybnik i Orkan Szczedrzykowice, 26.01 Śląsk Wrocław i Prochowiczanka, 29.01 Lech Poznań, 02.02 MKS Oława, 07.02 Flota Świnoujście, 09.02 Zagłębie Sosnowiec, 13.02 Górnik Wałbrzych.
Okocimski Brzesko
Kolejny zespół, który do treningów wrócił 7 stycznia. Okocimski przygotowywał się będzie do rozgrywek na własnych boiskach, natomiast w dniach 28 stycznia do 02 lutego zespół wyjedzie na obóz do Myślenic.
Sparingi: 23.01 Kolejarz Stróże, 26.01 Partizan Bardejów, 02.02 Wisła Kraków, 09.02 Resovia, 13.02 Garbarnia Kraków, 16.02 Sandecja Nowy Sącz, 20.02 Stal Mielec, 23.02 Limanovia, 27.02 Rylovia Rylowa, 02.03 Przebój Wolbrom.
Olimpia Grudziądz
Zespół Olimpii do treningów wrócił 14 stycznia i przez miesiąc przygotowywał się będzie na własnych obiektach. W dniach 11-20 lutego zespół wyjedzie na obóz do Kleszczowa.
Sparingi: 19.01 Polonia Warszawa, 24.01 Zagłębie Lubin, 26.01 Concordia Elbląg, 30.01 Zawisza Bydgoszcz, 02.02 Chojniczanka, 09.02 Stomil Olsztyn, 13.02 Korona Kielce, 16.02 Widzew Łódź, 20.02 ŁKS Łódź.
Polonia Bytom
W ramach protestu zawodnicy Polonii nie wyszli na pierwszy trening, który zaplanowany był na 7 stycznia. Poloniści protestują ze względu na zaległości finansowe. Zajęcia ostatecznie wznowione miały zostać 14 stycznia. Nie wiadomo czy zespół wyjedzie na obóz.
Sparingi: 16.01 GKS Bełchatów, 20.01 halowy turniej w Poczdamie, 26.01 Raków Częstochowa, 30.01 Zagłębie Sosnowiec, 09.02 Ruch Zdzieszowice, 16.02 Przyszłość Rogów, 23.02 GKS Tychy, 02.03 Skra Częstochowa.
Stomil Olsztyn
Podopieczni Zbigniewa Kaczmarka badaniami wydolnościowymi wznowili przygotowania do rundy rewanżowej. Zespół będzie przygotowywał się na własnych obiektach, a następnie wyjedzie na obóz do Gutowa Małego w dniach 25 stycznia do 02 lutego.
Sparingi: 16.01 Lechia Gdańsk, 19.01 Bytovia, 26.01 Pogoń Siedlce i GKS Bełchatów, 30.01 Raków Częstochowa, 02.02 ŁKS Łódź, 09.02 Olimpia Grudziądz, 13.02 Wisła Płock, 16.02 Lech Rypin, 23.02 Chojniczanka, 01 lub 02.03 Concordia Elbląg.
LKS Nieciecza
Zespół wicelidera najpóźniej z wszystkich rozpocznie przygotowywania do rundy wiosennej. Słoniki zajęcia wznowią dopiero 21 stycznia i oprócz zajęć na własnych obiektach, korzystać będą z boisk ze sztuczna nawierzchnią w Dębicy i Woli Rzędzińskiej. Zaplanowano również dwa obozy. W Muszynie (28 stycznia do 01 lutego) i Gutowie Małym (18-27 lutego).
Sparingi: 01.02 Sandecja Nowy Sącz, 09.02 Garbarnia Kraków, 16.02 Puszcza Niepołomice, 23.02 Zagłębie Sosnowiec, 27.02 ŁKS Łódź, 02.03 Stal Mielec.
Warta Poznań
Warta trenuje od 7 stycznia pod okiem Waldemara Przysiudy, bowiem z pracą pożegnał się Czesław Owczarek. Piękna pani Iza postanowiła przykręcić kurek z pieniędzmi i wszystko wskazuje na to, iż Zieloni cały okres przygotowawczy spędza w Poznaniu.
Sparingi: 12.01 Nielba Wągrowiec 2:0, 16.01 Górnik Zabrze, 21.01 Zagłębie Lubin, 26.01 Lech Poznań, 06.02 Jarota Jarocin, 09.02 Unia Swarzędz, 14.02 Calisia Kalisz, 23.02 KS Polkowice, 02.03 Polonia Środa Wielkopolska.
Zawisza Bydgoszcz
Podopieczni trenera Szatałowa rozpoczęli treningi już 4 stycznia. Trenowali kilka dni w klubie, a następnie indywidualnie. Wznowienie wspólnych zajęć zaplanowano na 16 stycznia i co dziwne, jak na zespół z takimi aspiracjami nie zaplanowano żadnego obozu.
Sparingi: 19.01 Lech Poznań, 23.01 Olimpia Elbląg, 26.01 Lech Rypin, 30.01 Olimpia Grudziądz, 02.02 Cuiavia Inowrocław, 09.02 Wisła Płock, 16.02 Kolejarz Stróże, 23.02 Wda Świecie, 02.03 Chojniczanka.
Felietony Piłka nożna
Wyzerowane atuty – diagnozy brak
Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.
Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.
No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.
Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.
Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.
U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.
Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.
Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.
Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.
Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.
Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.
Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.
I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.
A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.
Piłka nożna
Górak: Brakuje nam wytrawności
Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.
Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.
Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce. Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.
Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.
To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.
Piłka nożna
Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?
W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.
Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.
Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.
Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.
Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.
Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Najnowsze komentarze