Dołącz do nas

Felietony

GieKSiarski Manifest! Czytajcie!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Walka trwa, przed nami trzy najważniejsze dni w historii GieKSy!

Koledzy (i koleżanki) znajdujemy się w kulminacyjnym momencie naszej walki. Z obozu przeciwników ciągle dochodzą sygnały świadczące o tym, że wróg traci grunt pod nogami i zaczyna się tracić we własnych działaniach.

NIECH TO NIKOGO NIE UŚPI!

Gdy na ringu przeciwnik po celnym ciosie zaczyna słaniać się na nogach, nie wolno mu odpuszczać, nie można dać mu chwili, żeby złapał oddech, tym bardziej trzeba mu się rzucić do gardła. Musimy podwoić wysiłki, jeszcze bardziej zewrzeć szyki i się mobilizować. Zwycięstwo jest blisko, ale nie osiągniemy go, jeśli choć na chwilę się zawahamy!

Każdy kto mówi, że nie mamy szans, niech swoje zdanie zatrzyma dla siebie. Takie osoby nas nie interesują, nie są z nami, tylko przeciwko nam. Każdemu kto twierdzi, że już wygraliśmy powtarzamy – walka nie jest zakończona!

Wykrzesajcie z siebie całą energię, jaka w was drzemie i wszystkie siły.

Jutro spotykamy się na ulicy Mroźnej. We wtorek bądźcie w gotowości. W środę najważniejszy dzień w naszej historii – spotykamy się na Młyńskiej 4.

Komu GieKSa leży na sercu, ten znajdzie czas żeby się zjawić. Planujcie czas, bierzcie wolne w pracy, nakłaniajcie kolegów i znajomych. Musimy pokazać, że jesteśmy silni, zjednoczeni i zdeterminowani. Nie pozwolimy, by nasz ukochany klub został zniszczony.

To nie jest sytuacja, która dzieje się gdzieś daleko i na którą nie mamy wpływu. Nikt tego za nas nie zrobi. Los GieKSy jest w naszych rękach, a historia rzuca nam wyzwanie. W tej walce są tylko dwa możliwe rezultaty – zwyciężymy albo polegniemy. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że zwyciężyć musimy!

Po latach z dumą będziecie opowiadać młodszym pokoleniom jak w tych lipcowych dniach walczyliście o przetrwanie GieKSy i zwyciężyliście!

25 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

25 komentarzy

  1. Avatar photo

    Daniel

    22 lipca 2012 at 22:16

    To My hanysy z GieKSy! Nie ma od nas lepszych ! za Górny Śląsk ! za GKS ! Pójdziemy, aż po życia kres!

  2. Avatar photo

    GieKSa

    22 lipca 2012 at 22:22

    GieKSa jest nasza i będziemy o nia walczyć!

    na 100% bede !

  3. Avatar photo

    ANDRE

    22 lipca 2012 at 23:54

    SIEMANKO,JESTEM W 100% KIBICEM LEGII WARSZAWA,MAM NADZIEJE ZE DACIE RADE!!! MACIE SWOJ HONOR I NAPEWNO POGONICIE TEGO ŚMIECIA KRÓLA!!! SZACUNEK

  4. Avatar photo

    SKalpel

    23 lipca 2012 at 04:27

    Koledzy , Koleżanki , KIBICE GieKSy (PANOWIE DECYZYJNI)
    Pamiętajcie NIE DAJCIE się ponownie omamić obietnicami Oszuka i jego świty . Sprzedał nas kolejny raz i to człowiekowi niespełna rozumu .
    Teraz MUSI nastąpić zdecydowana POMOC miasta w ratowaniu GieKSy … czyli naprawa tego co spierdolili w magistracie (miliony złotych wpompowane w rozgrywki pseudo właściciela Króla a nie ratowanie GieKSy) – powrót do hasła „GKS KATOWICE KLUBEM MIASTA”
    Stadion GieKSy … KONIEC obietnic , KONIEC konkursów , KONIEC przeciągania i gry na zwłokę z gruntami i chuj wie czym !!!

  5. Avatar photo

    Zaba-Bogucice

    23 lipca 2012 at 08:23

    sroda 25 lipiec,najwazniejszy dzien w roku,wazniejszy od Bozego narodzenia.Nie jedna walke wygralismy,i nie jedna wygramy tylko musimy byc razem.

  6. Avatar photo

    Get de Bet

    23 lipca 2012 at 08:27

    Skoro Gieksa taka marka jest to dlaczego nie macie sponsora?

    I teraz macie zamiar co terroryzować Urząd Miasta? Mało juz dostaliscie pieniędzy? A jak nie to co pod dom Uszoka i chaja?

    Lubie Giekse, Bartek Solik, który pisze te teksty to dobry kolega ale nie papieram takich ustawek

  7. Avatar photo

    Buz

    23 lipca 2012 at 09:08

    Ludzie chcecie walczyć to walczcie ale trzeba to robić rozsądnie i z namysłem i nie takimi metodami jak to robicie do tej pory. Bitwe wygracie ale możecie przegrać wojne. Król już odszedł więc po kiego **** będziecie protrestować pod jego domem??? Ludzie takimi działaniami odstraszacie potencjalnych inwestorów (chociaż myśle że takich już od dawna niema). Co do Urzędu Miasta to nie możecie wymagać by finansowało cały budźet Gieksy, bo na poziomie I ligi miasta na to nie stać. Zresztą może za rok, dwa jak będziemy w IV lidze, tam owszem. Bo coś czuje że tam Gieksa zmierza 🙁

  8. Avatar photo

    Jochim

    23 lipca 2012 at 09:19

  9. Avatar photo

    SKalpel

    23 lipca 2012 at 11:10

    Get de Bat oraz Buz … bez obrazy , ale z takimi frajerami King robi właśnie szemrane byznesy a urząd miasta robi takich frajerów (mieszkańców) w ciula od lat (popatrzcie jak buduje się stadiony w Gliwicach , Zabrzu , Bielsku itd ) a jak się obiecuje u nas stadion , aqua park , parkingi , RYNEK , czy wiele innych inwestycji dla dobra mieszkańców Katowic !!!
    Nie wspominam o tych prawie miliardowych zachciankach Oszoka , budowanych na terenach po byłej kopalni „Katowice” … inwestycja dla garstki ludzi , którzy mówią o sobie że są z „wyższych sfer” :)))
    … gdzie odszedł Król , bo nie widzę ?

  10. Avatar photo

    Buz

    23 lipca 2012 at 11:23

    Król zamierza zgłosić wniosek o upadłość GKS-u.

  11. Avatar photo

    pierog852

    23 lipca 2012 at 12:51

    GKS-A z chorzowa zgadzam sie z SKalpelem!!!powiedzmy ze Krol zaplacil za licencje to i tak ta kasę wypompował by z transmisji c+ i tyle nasza ukochana GIEKS-A zobaczyla by z tego wszystkiego.W szopienicach przy burowcu panie Krol jest szpital psychiatryczny masz tam chłopie blisko idz tam na rozpoznanie może znajda na ciebie recepte….daj se pomóc

  12. Avatar photo

    DO BUZ

    23 lipca 2012 at 12:53

    Gliwice jakos stac zeby finansowac klub i to na poziomie eklasy a Katowic nie stac?
    Jesli UM wszystko upozatkuje to na pewno sie znajda chetni do sponsorowania klubu.
    Wiec wszyscy w poniedzialek, wtorek i najwazniejsze w ŚRODE na manifestacje!!!

  13. Avatar photo

    pierog852

    23 lipca 2012 at 12:58

    WSZYSCY W SRODE NA MŁYŃSKĄ 4 O GODZ 11 GKS KATOWICE!!!

  14. Avatar photo

    GieKSaUstron

    23 lipca 2012 at 14:45

    Kurde ze my musimy miec tak daleko :/
    Moze jakies transparenty rozwiesic ? Teraz w Wisle , Ustorniu w gorach sporo turystow .

  15. Avatar photo

    WITOSA

    23 lipca 2012 at 15:47

    GieKSa z WITOSA też tam będzie licznie . I ma nas byc jak najwięcej ! ! !
    KATOWICE KATOWICE G K S

  16. Avatar photo

    stefan

    23 lipca 2012 at 16:21

    GKS KATOWICE FOREWER

  17. Avatar photo

    Łukasz

    23 lipca 2012 at 16:24

    chłopaki uratujcie GieKSe:) powodzenia

  18. Avatar photo

    kalmar992

    23 lipca 2012 at 17:36

    Katowice na wieki poza ekstraklasą.Nie da się budować klubu bez własciciela i kapitału,ale nie da się tego zrozumieć nie mając wyobrazni.Miasto nigdy nie będzie gwarantem stabilnosci finansowej a kapitalisty nie chcą kibice.Ja sam nie chodzę na mecze bo obecny skład jest żałosny a Górak to nie jest trener nawet na skromną I ligę.Szykujcie się kibice na derby Katowic w II lidze bo ekstraklasa to pułap do osiągnięcia i utrzymania tylko dla poważnych graczy.Żegnaj ekstraklaso a byliśmy już tak blisko.

    Ps. Byłem z klubem w IV lidze byłem w III ale w I(dawniej II) już nie kibicuję bo uważam że zamiast nerwów mogę sobie zafundować za te pieniądze lepsze rozrywki.

  19. Avatar photo

    Tomazi

    23 lipca 2012 at 17:48

    Szkoda że mnie tam nie będzie,a urlopu nie mogę wziąść,ale pracuję niedaleko i będę z wami Gieksiarze.Jestem Gieksiarzem od 28 lat i nie wyobrażam sobie sezonu (obojętnie w jakiej lidze) bez Gieksy.Mam nadzieje że wszystko ułoży się po naszych myślach i miasto znajdzie sponsora i dalej będzie pomagało Gieksie jak dotąd pomaga.

  20. Avatar photo

    hanysek1964

    23 lipca 2012 at 18:14

    damy rade niech sie to wszystko wyjasni gks zawsze jest i bedzie

  21. Avatar photo

    Piotrek G.Z.

    23 lipca 2012 at 20:03

    Kibicuje Górnikowi, lubię też GKS więc w 100 % procentach popieram „GieKSa nigdy nie zginie”.

  22. Avatar photo

    KS RUCH

    24 lipca 2012 at 00:13

    powiem tak ,wyj..ali was jak nic ,kto będzie chciał teraz inwestować w klub po takich perturbacjach,graliście spokojnie w pierwszej lidze ,a tu taki ciul namieszał i najprawdopodobniej was utopił ,ja bym mu podziękował ,ale nie tylko jemu bo dużo takich jak on w polskim sporcie i choć was nie lubie to trzymam kciuki za was bo sport powinien być sportem.

  23. Avatar photo

    GieKSiorz z Köln

    24 lipca 2012 at 07:27

    KATOWICE!!!!!GKS!!!!GIEKSA TO MY!!!

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Wyzerowane atuty – diagnozy brak

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.

Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.

No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.

Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.

Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.

U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.

Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.

Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.

Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.

Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.

Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.

Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.

I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.

A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Brakuje nam wytrawności

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.

Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.

Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce.  Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.

Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.

To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.

Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.

Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.

Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.

Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.

Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga