Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka
Tygodniowy przegląd mediów: Awanse to jego specjalność
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ubiegłego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki oraz hokeja. Prezentujemy najciekawsze z nich.
Klub ogłosił plan przygotowań kobiecej drużyny do sezonu 2025/26. Pomocniczka Weronika Kaczor opuściła nasz zespół. PZPN przedstawił harmonogram gier Orlen Ekstraligi Kobiet. Piłkarki w I kolejce rundy jesiennej zmierzą się w Katowicach z Rekordem Bielsko-Biała. Mecz zostanie rozegrany 9 sierpnia. Szczegółową rozpiskę gier naszej drużyny znajdziecie TUTAJ. Piłkarze rozegrali trzecie spotkanie sparingowe. Przeciwnikiem była ekipa Stali Rzeszów. Nasza drużyna wygrała 3:0 (2:0). Oskar Repka przeniósł się do Rakowa Częstochowa.
Nowymi siatkarzami drużyny zostali Grzegorz Pająk oraz Kajetan Marek.
Grzegorz Pasiut, Bartosz Fraszko i Patryk Wronka przedłużyli kontrakty z GieKSą do końca sezonu 2026/27. Z kolei kontrakt z Igorem Smal nie został przedłużony. Drużynę opuścił Marcus Kallionkieli.
PIŁKA NOŻNA
kobiecyfutbol.pl – Mistrzynie Polski z planem przygotowań do nowego sezonu!
Mistrzynie Polski z ubiegłego sezonu Orlen Ekstraligi Kobiet przedstawiły swój plan przygotowań do zbliżającej się, nowej edycji rozgrywek.
GKS Katowice w kapitalnym stylu zdobył tytuł mistrzowski Orlen Ekstraligi Kobiet w sezonie 2024/2025, gromadząc aż 63 punkty, na co złożyło się 21 zwycięstw i zaledwie 1 porażka. Bilans bramkowy 74-8 mówi sam za siebie! Przed piłkarkami GieKSy 4 i 5 lipca testy motoryczne, pierwsza jednostka treningowa zaplanowana jest na 7 lipca.
Plan sparingów GKS-u Katowice
12 lipca – Slovan Liberec (wyjazd)
19 lipca – Ryga FC (wyjazd)
22 lipca – 1. FC Slovácko (dom)
2 sierpnia – przeciwnik jeszcze nie ustalony
katowickisport.pl – GKS Katowice stracił pomocnika. Repka w Rakowie
Oskar Repka został zawodnikiem Rakowa Częstochowa. To kolejny gracz, który w letnim okienku transferowym postanowił zamienić GKS Katowice na ligowego rywala. Wcześniej do Widzewa odszedł Sebastian Bergier.
Oskar Repka był jednym z najjaśniejszych punktów GKS-u Katowice po jego powrocie do PKO Ekstraklasy. Swoją przygodę z piłką nożną rozpoczynał w rodzimym Zawiszy, gdzie występował w drużynach juniorskich. W 2016 roku przeniósł się do akademii niemieckiego Karlsruher SC, ale dwa lata później powrócił do Polski, by reprezentować barwy Chrobrego Głogów. W latach 20219-2021 był zawodnikiem Pogoni Siedlce Od 2021 roku był zawodnikiem GKS Katowice. W barwach zespołu ze stolicy Górnego Śląska awansował do Ekstraklasy w sezonie 2023/2024 oraz rozegrał 33 mecze w najwyższej klasie rozgrywkowej i strzelił w nich osiem goli. W sumie Repka wystąpił w barwach GKS-u 113 razy, zdobył 13 goli i zanotował sześć asyst.
W czerwcu otrzymał pierwsze powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski. Teraz został zawodnikiem Rakowa Częstochowa.
[…] Oskar Repka podpisał z Rakowem Częstochowa pięcioletni kontrakt (do końca czerwca 2030 roku).
dziennikzachodni.pl – Trzy gole GKS Katowice w sparingu ze Stalą Rzeszów. Kibicom mecz się podobał
Piłkarze GKS Katowice na swoim starym stadionie przy Bukowej pokonali w sparingowym meczu Stal Rzeszów 3:0. Spotkanie zobaczyła liczna grupa kibiców ekipy Rafała Góraka.
W trzecim letnim sparingu GKS Katowice odniósł drugie zwycięstwo. Po pokonaniu FC Koszyce 3:0 i porażce z Pogonią Szczecin 0:1, tym razem zespół Rafała Góraka strzelił trzy gole Stali Rzeszów nie tracąc ani jednego.
Pierwszy gol padł tuż po rozpoczęciu meczu, gdy z 16 metrów uderzył Borja Galan. Bardzo aktywny był Maciej Rosołek. Nowy napastnik GKS-u po kilku próbach strzelił bramkę przy świetnej asyście Bartosza Nowaka.
Jak się sparing znakomicie zaczął, tak też skończył. Konrad Gruszkowski zamknął wynik w ostatniej minucie celną główką.
SIATKÓWKA
siatka.org – Awanse to jego specjalność. Doświadczony siatkarz pomoże GKS-owi wrócić do PlusLigi?
GKS Katowice odsłonił kolejną kadrowa kartę na nadchodzący sezon. Do spadkowicza z PlusLigi dołączył doświadczony rozgrywający. Został nim Grzegorz Pająk. Wcześniej klub z Katowic ogłosił przedłużenie kontraktu z Piotrem Fenoszynem i to ta dwójka będzie tworzyć duet rozgrywających.
Grzegorz Pająk w poprzednim sezonie ligowym występował w barwach Nowak-Mosty MKS Będzin. Zarówno MKS, jak i GKS nie utrzymał się w PlusLidze i obie ekipy zagrają teraz w I lidze siatkarzy.
Pająk to jeden z najbardziej doświadczonych zawodników na pozycji rozgrywającego. 19 lat występuje na siatkarskich parkietach. W tym czasie 11 sezonów rozegrał w PlusLidze. Grał nie tylko w Polsce, w swoim CV ma grę w lidze francuskiej, tureckiej czy rosyjskim Dinamo Moskwa. Na swoim koncie popularny „Spider” ma dwa złote medale PlusLigi, zdobyte w 2016 i 2017 roku w ekipie ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Po wicemistrzostwo Polski w 2010 roku sięgał z Jastrzębskim Węglem.
Również I liga nie była straszna Pająkowi. Z MKS-em Będzin (2023/2024) oraz w LUK-iem Lublin (2020/2021) sięgał po mistrzostwo I ligi oraz awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. – Poszukiwaliśmy na kluczową pozycję rozgrywającego nie tylko siatkarza o wysokich umiejętnościach, ale także prawdziwego lidera, który wniesie do naszej szatni spokój, charakter i mentalność zwycięzcy. Grzegorz idealnie wpisuje się w ten profil. To zawodnik, który doskonale wie, jak smakuje walka o najwyższe cele i jak radzić sobie z presją w decydujących momentach sezonu. Jego doświadczenie z lig krajowych i zagranicznych dają nam gwarancję stabilizacji i jakości na rozegraniu. Co istotne, Grzegorz w ostatnich latach udowodnił, że wciąż jest głodny sukcesów, dwukrotnie wprowadzając swoje zespoły do PlusLigi. Wierzymy, że jego ambicja, połączona z ogromnym doświadczeniem, będzie nieocenionym wsparciem dla całej drużyny i kluczowym elementem w realizacji naszych celów na sezon 2025/2026 – powiedział dyrektor siatkarskiej sekcji GKS-u Katowice Jakub Bochenek.
Grzegorz Pająk obok siebie będzie miał Piotra Fenoszyna. Do tej pory GKS Katowice zakontraktował również Michała Superlaka czy Wojciecha Włodarczyka. Katowicki zespół nadal będzie prowadził Emil Siewiorek.
wkatowicach.eu – Skład siatkarskiego GKS-u Katowice na sezon 2025/2026 skompletowany. Do drużyny dołączył nowy libero
Znamy już kompletny skład siatkarskiej sekcji GKS-u Katowice na sezon 2025/2026. Przed rozpoczęciem rozgrywek w I lidze, do drużyny dołączył jeszcze jedne siatakrz – libero Kajetan Marek. Pracę w roli pierwszego trenera zespołu będzie kontynuować Emil Siewiorek.
Do składu siatkarskiej drużyny GKS-u Katowice w sezonie 2025/2026 dołączył libero Kajetan Marek. Przypomnijmy, że wcześniej klub przedłużył umowę z libero Patrykiem Walochem.
31-letni siatkarz w ostatnich dwóch sezonach występował w barwach PGE GiEK Skry Bełchatów, w której barwach rozegrał łącznie 34 spotkania. Nowy libero GieKSy to wychowanek BBTS-u Bielsko-Biała, z którego młodzieżową drużyną sięgnął w sezonie 2026/2017 po wicemistrzostwo Młodej Ligi. W sezonie 2017/2018 Marek dołączył do seniorskiej kadry BBTS-u Bielsko-Biała, w którego barwach rozegrał 81 ligowych spotkań, w tym 21 w PlusLidze.
W sezonie 2021/2022 libero związał się z MKS-em Będzin i reprezentował jego barwy przez dwa sezony, w czasie których dwukrotnie sięgał on po wicemistrzostwo Tauron 1. Ligi. W roku 2023 Kajetan Marek zakończył sezon jako lider rankingu najlepiej przyjmujących siatkarzy rozgrywek pierwszej ligi.
Transfer Kajetana to ukłon w stronę stabilności i jakości przyjęcia – elementów, na których zależało nam szczególnie podczas budowy składu na nadchodzący sezon. Wierzę, że Kajetan Marek razem z Patrykiem Walochem stworzą zgrany i pewny duet libero. W zbliżającym się sezonie czeka nas spora praca, dzielenie się wiedzą i wzmacnianie charakteru drużyny. Dlatego tym cenniejsze jest doświadczenie siatkarskie każdego nowego zawodnika GieKSy – powiedział dyrektor siatkarskiej sekcji GKS-u Katowice, Jakub Bochenek.
Tym samym skompletowany został zespół GKS-u Katowice na sezon 2025/2026 PLS 1. Ligi. Pracę w roli pierwszego trenera zespołu będzie kontynuować Emil Siewiorek. W najbliższym czasie ukażą się komunikaty dotyczące planu przygotowań siatkarskiej drużyny GKS-u Katowice oraz jej sztabu szkoleniowego.
Skład siatkarskiego GKS-u Katowice w sezonie 2025/2026:
Rozgrywający: Piotr Fenoszyn, Grzegorz Pająk.
Atakujący: Damian Domagała, Michał Superlak.
Środkowi: Damian Hudzik, Bartłomiej Krulicki, Bartosz Schmidt, Maciej Wóz.
Przyjmujący: Krzysztof Gibek, Mateusz Łysikowski, Gonzalo Quiroga, Wojciech Włodarczyk.
Libero: Kajetan Marek, Patryk Waloch.
HOKEJ
hokej.net – Oficjalnie. Trzej muszkieterowie z nowymi kontraktami!
Grzegorz Pasiut, Bartosz Fraszko i Patryk Wronka nadal będą występować w zespole GKS-u Katowice. Napastnicy złożyli podpis pod nowymi, dwuletnimi umowami.
– Cała trójka odegrała istotną rolę w sukcesach drużyny w minionym sezonie, zakończonym wicemistrzostwem Polski i trzecim miejscem w Pucharze Kontynentalnym. Ich zaangażowanie, doświadczenie i jakość były nieocenione zarówno w sezonie zasadniczym, jak i w fazie play-off TAURON Hokej Ligi – informuje oficjalny serwis internetowy wicemistrzów Polski.
Pasiut od lat pełni obowiązki kapitana i jest niekwestionowanym liderem szatni. W minionym sezonie okazał się też najlepszym strzelcem i najlepiej punktującym graczem GieKSy. W 53 spotkaniach zdobył 24 bramki i zanotował 36 asyst.
Wronka imponował błyskotliwością i kreatywnością w ataku. W 47 meczach ligowych w barwach katowickiego klubu zgromadził 47 punktów za 13 goli i 34 kluczowe zagrania.
Fraszko znakomicie łączył dobre wyszkolenie techniczne ze sprytem, dynamiką i przeglądem pola. W 36 ligowych konfrontacjach 20 razy wpisał się na listę strzelców oraz zanotował 20 asyst.
Kolejne odejście z GieKSy. Wróżono mu wielką karierę
GKS Katowice w swoich mediach społecznościowych poinformował, że drużynę opuścił Marcus Kallionkieli. Fiński napastnik przed sześcioma laty był wybrany do NHL, ale jego rozwój i karierę storpedowały mniejsze i większe kontuzje.
Koniec czteroletniej przygody. Gracz z szerokiego składu reprezentacji Polski opuścił GieKSę
Igor Smal nie jest już zawodnikiem GKS-u Katowice. Umowa z 24-letnim napastnikiem nie została przedłużona. Smal dołączył do katowickiego klubu latem 2021 roku. W trakcie czterech sezonów sięgnął z GieKSą po dwa mistrzostwa Polski, dwa wicemistrzostwa i Superpuchar Polski.
Rozegrał 207 ligowych meczów, w których zdobył 8 bramek i zanotował 18 asyst. Na ławce kar spędził 104 minuty. Warto jednak zaznaczyć, że występował wyłącznie w niższych formacjach, mających wiele defensywnych zadań.
– Igorowi dziękujemy za pracę włożoną w sukcesy GieKSy i życzymy powodzenia! – czytamy na łamach oficjalnej strony internetowej wicemistrzów Polski.
Felietony Piłka nożna
Wyzerowane atuty – diagnozy brak
Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.
Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.
No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.
Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.
Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.
U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.
Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.
Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.
Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.
Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.
Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.
Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.
I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.
A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.
Piłka nożna
Górak: Brakuje nam wytrawności
Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.
Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.
Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce. Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.
Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.
To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.
Piłka nożna
Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?
W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.
Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.
Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.
Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.
Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.
Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Najnowsze komentarze