Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka

Tygodniowy przegląd mediów: Awanse to jego specjalność

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ubiegłego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki oraz hokeja. Prezentujemy najciekawsze z nich.

Klub ogłosił plan przygotowań kobiecej drużyny do sezonu 2025/26. Pomocniczka Weronika Kaczor opuściła nasz zespół. PZPN przedstawił harmonogram gier Orlen Ekstraligi Kobiet. Piłkarki w I kolejce rundy jesiennej zmierzą się w Katowicach z Rekordem Bielsko-Biała. Mecz zostanie rozegrany 9 sierpnia. Szczegółową rozpiskę gier naszej drużyny znajdziecie TUTAJ. Piłkarze rozegrali trzecie spotkanie sparingowe. Przeciwnikiem była ekipa Stali Rzeszów. Nasza drużyna wygrała 3:0 (2:0). Oskar Repka przeniósł się do Rakowa Częstochowa.

Nowymi siatkarzami drużyny zostali Grzegorz Pająk oraz Kajetan Marek.

Grzegorz Pasiut, Bartosz Fraszko i Patryk Wronka przedłużyli kontrakty z GieKSą do końca sezonu 2026/27. Z kolei kontrakt z Igorem Smal nie został przedłużony. Drużynę opuścił Marcus Kallionkieli.

PIŁKA NOŻNA

kobiecyfutbol.pl – Mistrzynie Polski z planem przygotowań do nowego sezonu!

Mistrzynie Polski z ubiegłego sezonu Orlen Ekstraligi Kobiet przedstawiły swój plan przygotowań do zbliżającej się, nowej edycji rozgrywek.

GKS Katowice w kapitalnym stylu zdobył tytuł mistrzowski Orlen Ekstraligi Kobiet w sezonie 2024/2025, gromadząc aż 63 punkty, na co złożyło się 21 zwycięstw i zaledwie 1 porażka. Bilans bramkowy 74-8 mówi sam za siebie! Przed piłkarkami GieKSy 4 i 5 lipca testy motoryczne, pierwsza jednostka treningowa zaplanowana jest na 7 lipca.

Plan sparingów GKS-u Katowice

12 lipca – Slovan Liberec (wyjazd)

19 lipca – Ryga FC (wyjazd)

22 lipca – 1. FC Slovácko (dom)

2 sierpnia – przeciwnik jeszcze nie ustalony

katowickisport.pl – GKS Katowice stracił pomocnika. Repka w Rakowie

Oskar Repka został zawodnikiem Rakowa Częstochowa. To kolejny gracz, który w letnim okienku transferowym postanowił zamienić GKS Katowice na ligowego rywala. Wcześniej do Widzewa odszedł Sebastian Bergier.

Oskar Repka był jednym z najjaśniejszych punktów GKS-u Katowice po jego powrocie do PKO Ekstraklasy. Swoją przygodę z piłką nożną rozpoczynał w rodzimym Zawiszy, gdzie występował w drużynach juniorskich. W 2016 roku przeniósł się do akademii niemieckiego Karlsruher SC, ale dwa lata później powrócił do Polski, by reprezentować barwy Chrobrego Głogów. W latach 20219-2021 był zawodnikiem Pogoni Siedlce Od 2021 roku był zawodnikiem GKS Katowice. W barwach zespołu ze stolicy Górnego Śląska awansował do Ekstraklasy w sezonie 2023/2024 oraz rozegrał 33 mecze w najwyższej klasie rozgrywkowej i strzelił w nich osiem goli. W sumie Repka wystąpił w barwach GKS-u 113 razy, zdobył 13 goli i zanotował sześć asyst.

W czerwcu otrzymał pierwsze powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski. Teraz został zawodnikiem Rakowa Częstochowa.

[…] Oskar Repka podpisał z Rakowem Częstochowa pięcioletni kontrakt (do końca czerwca 2030 roku).

dziennikzachodni.pl – Trzy gole GKS Katowice w sparingu ze Stalą Rzeszów. Kibicom mecz się podobał

Piłkarze GKS Katowice na swoim starym stadionie przy Bukowej pokonali w sparingowym meczu Stal Rzeszów 3:0. Spotkanie zobaczyła liczna grupa kibiców ekipy Rafała Góraka.

W trzecim letnim sparingu GKS Katowice odniósł drugie zwycięstwo. Po pokonaniu FC Koszyce 3:0 i porażce z Pogonią Szczecin 0:1, tym razem zespół Rafała Góraka strzelił trzy gole Stali Rzeszów nie tracąc ani jednego.

Pierwszy gol padł tuż po rozpoczęciu meczu, gdy z 16 metrów uderzył Borja Galan. Bardzo aktywny był Maciej Rosołek. Nowy napastnik GKS-u po kilku próbach strzelił bramkę przy świetnej asyście Bartosza Nowaka.

Jak się sparing znakomicie zaczął, tak też skończył. Konrad Gruszkowski zamknął wynik w ostatniej minucie celną główką.

SIATKÓWKA

siatka.org – Awanse to jego specjalność. Doświadczony siatkarz pomoże GKS-owi wrócić do PlusLigi?

GKS Katowice odsłonił kolejną kadrowa kartę na nadchodzący sezon. Do spadkowicza z PlusLigi dołączył doświadczony rozgrywający. Został nim Grzegorz Pająk. Wcześniej klub z Katowic ogłosił przedłużenie kontraktu z Piotrem Fenoszynem i to ta dwójka będzie tworzyć duet rozgrywających.

Grzegorz Pająk w poprzednim sezonie ligowym występował w barwach Nowak-Mosty MKS Będzin. Zarówno MKS, jak i GKS nie utrzymał się w PlusLidze i obie ekipy zagrają teraz w I lidze siatkarzy.

Pająk to jeden z najbardziej doświadczonych zawodników na pozycji rozgrywającego. 19 lat występuje na siatkarskich parkietach. W tym czasie 11 sezonów rozegrał w PlusLidze. Grał nie tylko w Polsce, w swoim CV ma grę w lidze francuskiej, tureckiej czy rosyjskim Dinamo Moskwa. Na swoim koncie popularny „Spider” ma dwa złote medale PlusLigi, zdobyte w 2016 i 2017 roku w ekipie ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Po wicemistrzostwo Polski w 2010 roku sięgał z Jastrzębskim Węglem.

Również I liga nie była straszna Pająkowi. Z MKS-em Będzin (2023/2024) oraz w LUK-iem Lublin (2020/2021) sięgał po mistrzostwo I ligi oraz awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. – Poszukiwaliśmy na kluczową pozycję rozgrywającego nie tylko siatkarza o wysokich umiejętnościach, ale także prawdziwego lidera, który wniesie do naszej szatni spokój, charakter i mentalność zwycięzcy. Grzegorz idealnie wpisuje się w ten profil. To zawodnik, który doskonale wie, jak smakuje walka o najwyższe cele i jak radzić sobie z presją w decydujących momentach sezonu. Jego doświadczenie z lig krajowych i zagranicznych dają nam gwarancję stabilizacji i jakości na rozegraniu. Co istotne, Grzegorz w ostatnich latach udowodnił, że wciąż jest głodny sukcesów, dwukrotnie wprowadzając swoje zespoły do PlusLigi. Wierzymy, że jego ambicja, połączona z ogromnym doświadczeniem, będzie nieocenionym wsparciem dla całej drużyny i kluczowym elementem w realizacji naszych celów na sezon 2025/2026 – powiedział dyrektor siatkarskiej sekcji GKS-u Katowice Jakub Bochenek.

Grzegorz Pająk obok siebie będzie miał Piotra Fenoszyna. Do tej pory GKS Katowice zakontraktował również Michała Superlaka czy Wojciecha Włodarczyka. Katowicki zespół nadal będzie prowadził Emil Siewiorek.

wkatowicach.eu – Skład siatkarskiego GKS-u Katowice na sezon 2025/2026 skompletowany. Do drużyny dołączył nowy libero

Znamy już kompletny skład siatkarskiej sekcji GKS-u Katowice na sezon 2025/2026. Przed rozpoczęciem rozgrywek w I lidze, do drużyny dołączył jeszcze jedne siatakrz – libero Kajetan Marek. Pracę w roli pierwszego trenera zespołu będzie kontynuować Emil Siewiorek.

Do składu siatkarskiej drużyny GKS-u Katowice w sezonie 2025/2026 dołączył libero Kajetan Marek. Przypomnijmy, że wcześniej klub przedłużył umowę z libero Patrykiem Walochem.

31-letni siatkarz w ostatnich dwóch sezonach występował w barwach PGE GiEK Skry Bełchatów, w której barwach rozegrał łącznie 34 spotkania. Nowy libero GieKSy to wychowanek BBTS-u Bielsko-Biała, z którego młodzieżową drużyną sięgnął w sezonie 2026/2017 po wicemistrzostwo Młodej Ligi. W sezonie 2017/2018 Marek dołączył do seniorskiej kadry BBTS-u Bielsko-Biała, w którego barwach rozegrał 81 ligowych spotkań, w tym 21 w PlusLidze.

W sezonie 2021/2022 libero związał się z MKS-em Będzin i reprezentował jego barwy przez dwa sezony, w czasie których dwukrotnie sięgał on po wicemistrzostwo Tauron 1. Ligi. W roku 2023 Kajetan Marek zakończył sezon jako lider rankingu najlepiej przyjmujących siatkarzy rozgrywek pierwszej ligi.

Transfer Kajetana to ukłon w stronę stabilności i jakości przyjęcia – elementów, na których zależało nam szczególnie podczas budowy składu na nadchodzący sezon. Wierzę, że Kajetan Marek razem z Patrykiem Walochem stworzą zgrany i pewny duet libero. W zbliżającym się sezonie czeka nas spora praca, dzielenie się wiedzą i wzmacnianie charakteru drużyny. Dlatego tym cenniejsze jest doświadczenie siatkarskie każdego nowego zawodnika GieKSy – powiedział dyrektor siatkarskiej sekcji GKS-u Katowice, Jakub Bochenek.

Tym samym skompletowany został zespół GKS-u Katowice na sezon 2025/2026 PLS 1. Ligi. Pracę w roli pierwszego trenera zespołu będzie kontynuować Emil Siewiorek. W najbliższym czasie ukażą się komunikaty dotyczące planu przygotowań siatkarskiej drużyny GKS-u Katowice oraz jej sztabu szkoleniowego.

Skład siatkarskiego GKS-u Katowice w sezonie 2025/2026:

Rozgrywający: Piotr Fenoszyn, Grzegorz Pająk.

Atakujący: Damian Domagała, Michał Superlak.

Środkowi: Damian Hudzik, Bartłomiej Krulicki, Bartosz Schmidt, Maciej Wóz.

Przyjmujący: Krzysztof Gibek, Mateusz Łysikowski, Gonzalo Quiroga, Wojciech Włodarczyk.

Libero: Kajetan Marek, Patryk Waloch.

HOKEJ

hokej.net – Oficjalnie. Trzej muszkieterowie z nowymi kontraktami!

Grzegorz Pasiut, Bartosz Fraszko i Patryk Wronka nadal będą występować w zespole GKS-u Katowice. Napastnicy złożyli podpis pod nowymi, dwuletnimi umowami.

– Cała trójka odegrała istotną rolę w sukcesach drużyny w minionym sezonie, zakończonym wicemistrzostwem Polski i trzecim miejscem w Pucharze Kontynentalnym. Ich zaangażowanie, doświadczenie i jakość były nieocenione zarówno w sezonie zasadniczym, jak i w fazie play-off TAURON Hokej Ligi – informuje oficjalny serwis internetowy wicemistrzów Polski.

Pasiut od lat pełni obowiązki kapitana i jest niekwestionowanym liderem szatni. W minionym sezonie okazał się też najlepszym strzelcem i najlepiej punktującym graczem GieKSy. W 53 spotkaniach zdobył 24 bramki i zanotował 36 asyst.

Wronka imponował błyskotliwością i kreatywnością w ataku. W 47 meczach ligowych w barwach katowickiego klubu zgromadził 47 punktów za 13 goli i 34 kluczowe zagrania.

Fraszko znakomicie łączył dobre wyszkolenie techniczne ze sprytem, dynamiką i przeglądem pola. W 36 ligowych konfrontacjach 20 razy wpisał się na listę strzelców oraz zanotował 20 asyst.

Kolejne odejście z GieKSy. Wróżono mu wielką karierę

GKS Katowice w swoich mediach społecznościowych poinformował, że drużynę opuścił Marcus Kallionkieli. Fiński napastnik przed sześcioma laty był wybrany do NHL, ale jego rozwój i karierę storpedowały mniejsze i większe kontuzje.

Koniec czteroletniej przygody. Gracz z szerokiego składu reprezentacji Polski opuścił GieKSę

Igor Smal nie jest już zawodnikiem GKS-u Katowice. Umowa z 24-letnim napastnikiem nie została przedłużona. Smal dołączył do katowickiego klubu latem 2021 roku. W trakcie czterech sezonów sięgnął z GieKSą po dwa mistrzostwa Polski, dwa wicemistrzostwa i Superpuchar Polski.

Rozegrał 207 ligowych meczów, w których zdobył 8 bramek i zanotował 18 asyst. Na ławce kar spędził 104 minuty. Warto jednak zaznaczyć, że występował wyłącznie w niższych formacjach, mających wiele defensywnych zadań.

– Igorowi dziękujemy za pracę włożoną w sukcesy GieKSy i życzymy powodzenia! – czytamy na łamach oficjalnej strony internetowej wicemistrzów Polski.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Niezłomność i perełki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Jak przełamywać niemoce – to właśnie tak. Jak wygrywać po raz pierwszy od pół roku na wyjeździe – to właśnie w taki sposób. Nie wymarzylibyśmy sobie lepszego scenariusza. Choć z drugiej strony… przecież coś podobnego przeżywaliśmy na otwarcie Areny Katowice. Przecież wtedy – nawet minutę później niż Ilja – Filip Szymczak strzelił zwycięskiego gola. W Zabrzu nie lubią liczby sto. Bo to dokładnie w dziesiątej doliczonej minucie nasz super-napastnik zdobył zwycięskiego gola i wprawił w euforię całe Katowice.

Historia i interpretacja pisze się przez strzelone gole. Możemy zaklinać rzeczywistość, ale nie uciekniemy od tego. Oczywiście można zagrać jeden czy dwa lepsze mecze, które się przegra. I można wtedy mówić o tendencji wznoszącej, o optymizmie, o pechu. Jednak jeśli coś powtarza się długo lub wielokrotnie, to raczej tworzy się pewna reguła.

Taką regułą są na przykład drużyny grające ładną, ofensywną piłkę, miłą dla oka, ale ostatecznie dostawającą jednego czy drugiego gonga, który decyduje o niepowodzeniu. Jeszcze za wcześnie, żeby taki wniosek wysuwać, ale prototypem takiego momentu jest dla mnie Wieczysta. Ich naprawdę niezła gra może pójść w dwie strony – albo zaczną w związku z nią punktować, albo będą tymi „wyszumiejącymi” się zawodnikami, którym brakuje pewnej dyscypliny, by osiągnąć korzystny rezultat. Takim przykładem też póki co jest Widzew. W poprzednim sezonie i teraz. Niby cisną, niby mają sytuacje, ba – strzelają sporo goli. Ale co z tych sześciu strzelonych w dwóch ostatnich meczach, gdy dały one ledwie punkt. I dwie przegrane u siebie.

Ta przydługawa dygresja dlatego, bo wynik wczorajszego meczu w oczywisty sposób determinuje patrzenie na to spotkanie. Gdyby utrzymał się wynik 2:1 dla Górnika to oczywiście powiedzielibyśmy, że był to jeden z najlepszych meczów wyjazdowych w ostatnich miesiącach. GieKSa nie pękała, grała swoją piłkę, stworzyła kilka sytuacji. Trudno jednak byłoby nie być znów zirytowanym, gdy ta dobra gra zostałaby zniweczona utratą dwóch goli w dwie minuty. A konkretniej – w 78 sekund! Absurdalna jest to sytuacja, bo przecież w tych 78 sekundach lwia część jest radość piłkarzy, więc czystej gry pozostaje minimum. Od wznowienia gry do utraty drugiego gola minęło około 40 sekund, a przecież jeszcze w tym czasie Chłań miał sytuację.

Przypomniała się Wisła Kraków. Tam co prawda było „dużo” dłużej, bo dwie stracone bramki dzieliło trzy i pół minuty. Ale i tak wszystko przecież tam też odbyło się błyskawicznie. Po utracie dwóch goli nie było czego zbierać i czasu oraz możliwości starczyło tylko na bramkę Bartlewicza. Jeśli w drugim meczu w początkowej fazie sezonu zawalilibyśmy sobie coś w przysłowiowe dwie minuty (uśredniając), to byłoby to coś więcej niż incydent.

Sytuacja zrobiła się piekielnie trudna psychicznie. Grasz na wyjeździe z wicemistrzem Polski i zdobywcą krajowego pucharu. Z drużyną, którą eksperci dokooptowali już do ścisłej czołówki ligi. Która ma za sobą 25 tysięcy kibiców, którzy nic sobie nie robią z niekorzystnego wyniku, tylko ciągle głośno wspierają swój zespół. I w ciągu tych kilku minut – począwszy od sytuacji po rzucie rożnym i zamieszania pod bramką – poziom decybeli systematycznie wzrasta. Podyktowany rzut karny. Gol Kacpra Urbańskiego. „My jesteśmy chłopcy z Zabrza” – wybrzmiewa coraz głośniej, bo jest śpiewane w pobramkowej radości. I z tej radości – w momencie gdy Josema strzela gola na 2:1 – wyłania się już absolutny ryk euforii, ryk, którego dawno nie słyszałem na polskim stadionie. Górnik momentalnie odwrócił losy meczu i dał sobie wszystko, żeby ruszyć z furią dalej.

Sprowadzenie w tym momencie tego meczu do takiego o „letniej” temperaturze było pierwszym zadaniem GieKSy. I tak to odbieram, że właśnie schłodziliśmy to spotkanie, mimo że znaleźliśmy się w fatalnej sytuacji. Oczywiście jakieś tam sytuacje jeszcze były – jak ta, gdy Jarosław Kubicki strzelał, ale ostatecznie – mimo że piłka spadła na poprzeczkę – bardzo dobrze zablokował go Pau Resta. Jednak Górnik nie poszedł za ciosem tak mocno, żeby sobie stworzyć 5-6 kolejnych sytuacji.

Tak więc schłodzenie się powiodło. A potem mieliśmy dwie podwójne zmiany i czas doliczony. Ciekawe, czy kibice Górnika plują sobie w brodę, że zadymili boisko tym zielonym czymś, bo to właśnie w tak mocno doliczonym czasie przez to GieKSa strzeliła dwie bramki.

Trzeba naprawdę docenić upór naszych zawodników. Rozgrywali tę swoją piłeczkę, a gdy była możliwość, zagrywali w pole karne. I to co było wielkim mankamentem w Lublinie, czyli niecelne, kompletnie niecelne dośrodkowania w pole karne – tym razem wykonane porządnie – dały niesamowity efekt. Kapitalne było to podanie Nowaka – choć trudno do dośrodkowanie nazwać, bo było raczej z centralnej części boiska. Ale wykończenie Ilji w tym momencie – majstersztyk. Trzeba naprawdę dobrze ułożyć głowę, żeby przy tak ostrym kącie skontrować piłkę. Pisałem niedawno o meksykańskim piłkarzu Jaredzie Borgettim, który kapitalnie układał głowę do strzału. Pisałem o tym przy okazji gola Mateusza Wdowiaka z Žiliną. Teraz Ilja oddał taki strzał, że Schulze nie miał co zbierać. Trochę to wyglądało, jak gol do pustej bramki – tak było precyzyjne. No a potem geniusz Alana, który dość zabawnie sobie przekładał piłkę na prawą nogę, ale zrobił to tylko po to, by po raz enty już zacentrować idealnie. O to w piłce chodzi – żeby zagrywać idealne zagrania, a napastnicy z tego kapitalnie korzystali. Tu zagrało i jedno i drugie. Oczywiście nie zapominamy o pierwszym golu, bo tam po raz kolejny Bartek Nowak zagrał tak niesamowitą piłkę, która minęła chyba z pięć czy sześć linii zabrzan. Eman co prawda trafił w bramkarza, ale świetnie ustawiony nasz Białorusin pewnie dołożył nogę.

Więc tradycyjnie, jeśli chodzi o Bartka.

Trenerze Urban. Ty wiesz co.

Oprócz wyniku, największym sukcesem tej drużyny jest to, że we wspomnianych niesprzyjających okolicznościach – nie złapała piłkarskiej depresji. Grali swoje, ciągle wierzyli, że mogą przynajmniej najpierw tę jedną bramkę strzelić. Po tym praktycznie nokautującym ciosie Górnika, remis nie byłby wynikiem złym. Wyjechalibyśmy z niedosytem, ale jednak z punktem. A tu nasz zespół strzelił dwa gole i wygrał to spotkanie.

Mieliśmy też w tym meczu trochę pecha i trochę szczęścia. Pecha, bo inaczej nie można nazwać spalonego w postaci pięty Ilji Szkurina w akcji, która zakończyła się golem Erika Jirki. 2:0 do przerwy to byłoby coś. I w erze przed-VARowej taki wynik po pierwszej połowie byśmy mieli. A szczęście? No jednak wydaje mi się, że Arek Jędrych faulował Prekopa na koniec pierwszej połowy, a skoro tak, jeden czy drugi sędzia mógłby rozpatrywać czerwoną kartkę. Wyszło więc na zero.

Nie będę analizował poszczególnych piłkarzy, tym zajmą się trenerzy – jedni zagrali lepiej, jedni trochę mniej, ale jako drużyna było naprawdę dobrze. Chcę tylko jeszcze pochwalić Kowala, bo wykonuje kapitalną robotę w środku boiska. Jak jeszcze zniweluje to dalsze kiwanie się, po okiwaniu dwóch przeciwników – to będzie naprawdę wielki piłkarz. On potrafi tak podziałać z piłką, że pojawia mu się przestrzeń przed nim, ale nie zawsze potrafi to dalej wykorzystać otwierającym podaniem. Ale na to przyjdzie czas. Od powrotu Mateusza na boisko, nasz środek zdecydowanie się ustabilizował.

Tym samym kończymy tę nieciekawą serię wyjazdów bez wygranej. W końcu więc na jakiś czas nie będziemy musieli na to psioczyć. GieKSa odniosła spektakularne zwycięstwo, bez dwóch zdań.

Dodatkowo przełamaliśmy to nieszczęsne Zabrze. Pamiętam to ostatnie zwycięstwo, bo byłem na tym meczu w 2003 roku, kiedy to również strzeliliśmy trzy bramki, a bohaterem był Marcin Bojarski. Pamiętam, jak rok później swoją pierwszą bramkę w GKS zdobył w deszczu przy Roosevelta Dawid Plizga, ale w doliczonym czasie gry gospodarze wyrównali. A potem mieliśmy już same wtopy i przez wiele lat nie potrafiliśmy strzelić tam bramki.

W końcu GKS wygrał też na wyjeździe przy bardzo dużej publiczności. Po awansie do ekstraklasy na tych większych stadionach dostawaliśmy w czapkę. W końcu potem wygraliśmy we Wrocławiu przy 21 tysiącach widzów. Wczoraj na meczu było ponad 27 tysięcy ludzi i również w tym aspekcie nastąpiło przełamanie.

W rundzie wiosennej mieliśmy bardzo dużo meczów, w których traciliśmy prowadzenie. Gdynia, utrata dwubramkowej przewagi z Rakowem, trzykrotnie z Lechem, także z Koroną czy Jagiellonią. W obecnym sezonie co prawda też nam się to zdarzyło z Žiliną, ale za to mecz z Górnikiem jest trzecim, w którym GKS w pewnym momencie przegrywa, a ostatecznie odnosi zwycięstwo. Tak było wcześniej z Radomiakiem i Hapoelem. To się naprawdę ceni.

No i w końcu nie straciliśmy walorów z Nowej Bukowej. Co prawda trener przyznał na konferencji, że trochę zmienili sposób gty bez piłki – rozumiem, że jest to cofnięcie się niżej. Jest to trochę ryzykowna taktyka, bo wiemy, że jak przeciwnik nas przygniecie to mamy duże problemy. Ale jeżeli nie ma zmasowanego ataku, to Katowiczanie dobrze radzą sobie w destrukcji. Przede wszystkim jednak w ofensywie dołożyliśmy ten animusz, który znamy z meczów u siebie. Akcja na 1:0 to właśnie było to, precyzja, energia i szybkość Emana, ale polecam zwrócić uwagę, jak Ilja poszedł do tej akcji. To było świetne.

W ogóle Ilja to nam wyrasta na ulubieńca katowickiej publiczności. Wygląda na to, że zawodnik poczuł ten projekt GKS Katowice, w zakresie nie tylko wykańczania akcji, ale też pracy w środku boiska. Ostatnio ta praca jest bardzo widoczna, robi kawał dobrej roboty w środku pola. A skoro tak, to sam daje kolegom okazję do tego, by potem odwdzięczyli mu się jakimś jednym czy drugim kapitalnym podaniem. Tak – powtórzę to, co pisałem już kilka razy – niech Katowice będą dla Ilji jego miejscem na piłkarskiej Ziemi.

Cieszymy się i prosimy o jeszcze. Przed nami dwa kolejne wyjazdy i trudne spotkania. Nikt nie wymaga kompletu punktów, choć byłoby to wspaniałe. Ale niech GieKSa utrzyma ten vibe z wczorajszego spotkania, a to automatycznie zwiększy prawdopodobieństwo zdobyczy punktowych.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Szkurin show w Zabrzu!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Derby, emocje i bramka na wagę zwycięstwa w samej końcówce! GieKSa po szalonym spotkaniu pokonała Górnika Zabrze 3:2, a wszystkie trzy gole dla zdobył Ilja Szkurin. Zapraszamy do trzeciej galerii, którą przygotował dla Was Marcin.

 

 

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Kibicowska galeria z wyjazdu do Zabrza

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do kibicowskiej galerii z wyjazdu do Zabrza. W sektorze gości zameldował się komplet (według przyznanych biletów) – 1503 kibiców GieKSy, w tym wsparcie Banika Ostrava (15) oraz ROW Rybnik (50). Zdjęcia nadesłane przez kibiców. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga