Hokej Klub Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka
Tygodniowy przegląd mediów: Sportowa duma Katowic
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ubiegłego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, hokeja oraz szachów. Prezentujemy najciekawsze z nich.
Klub podpisał umowę z firmą Macron, która zostało nowym partnerem technicznym GieKSy. Prezydent Katowice przyznał nagrody w Dziedzinie Sportu 2025 – wśród laureatów znajdują się zawodnicy GieKSy.
Marcjanna Zawadzka podpisała roczną umowę z GieKSą. Kinga Seweryn i Klaudia Słowińska otrzymały powołania do reprezentacji Polski na finałowy turniej Mistrzostw Europy. W męskiej sekcji piłkarskiej Klub podpisał umowę z Marcelem Wędrychowskim. Trwa otwarta sprzedaż karnetów na sezon 2025/26.
W sekcji siatkówki doszło do podpisania dwóch umów z nowymi zawodnikami: Mateuszem Łysikowskim i Gonzalo Quiroga.
W sekcji hokeja na lodzie podpisano umowę z Ian McNulty.
KLUB
dziennikzachodni.pl – Włoska firma ubierze GKS Katowice. Rafał Górak na otwarciu sklepu na Nowej Bukowej
W sobotę 14 czerwca o godz. 9 na Nowej Bukowej otwarto sklep włoskiej firmy, która będzie ubierać GKS Katowice. W stroju nowej kolekcji pojawił się trener piłkarzy GieKSy – Rafał Górak.
GKS Katowice i Macron podpisały umowę, na mocy której włoski producent sprzętu sportowego został nowym parterem technicznym klubu. Sportowcy wszystkich sekcji GieKSy będą występować i trenować w strojach Macron do końca sezonu 2027/2028.
– Zawarcie umowy z firmą Macron to dalszy krok w profesjonalizacji działań klubu. Spośród wielu ofert zdecydowaliśmy się na współpracę z partnerem, który zapewni nie tylko rekordowo wysokie wsparcie dla GKS-u, ale zadba też o bardzo wysoką jakość sprzętu dla naszych sportowców – podkreśla Sławomir Witek, prezes katowickiego klubu.
– Jesteśmy dumni, że możemy powitać GKS Katowice w rodzinie Macron. To partnerstwo wykracza poza dostarczanie odzieży technicznej – chodzi o uhonorowanie klubu o głęboko zakorzenionej tradycji w polskim sporcie oraz oferowanie produktów, które oddają jego historię, dumę i ambicje. Dzięki spersonalizowanemu designowi i najwyższej jakości, naszym celem jest wspieranie sportowców GKS-u w osiąganiu najlepszych wyników, a jednocześnie umacnianie ich więzi z kibicami i lokalną społecznością – podkreślił Gianluca Pavanello, prezes firmy Macron.
Wielką wartość umowy stanowi możliwość tworzenia strojów dedykowanych dla sekcji GieKSy. W lipcu zaprezentowane będą stroje, w jakich piłkarze Katowic przystąpią do rozgrywek PKO BP Ekstraklasy w nowym sezonie.
W sobotę na Nowej Bukowej otwarto Macron Store Hub. Pierwsi chętni czekali przed godziną 9 na otwarcie sklepu w Arenie Katowice. Pojawił się też trener piłkarzy GieKSy Rafał Górak.
– Strój, który mam na sobie należy już do nowej kolekcji. Zawodnicy też dostali swoje. Stroje meczowe jeszcze się „szyją” – mówił Górak. – Jestem zadowolony z tej umowy, bo GKS Katowice jako klub ekstraklasowy mógł sobie na nią pozwolić. Po prostu – jesteśmy na wyższej półce niż przez ostatnie lata i o wiele bardziej atrakcyjni dla partnerów biznesowych – dodał Górak, który chętnie pozował do zdjęć z kibicami.
Nowy sklep na Nowej Bukowej jest prowadzony przez firmę Red Box (znaną ze starej Bukowej), ale całość wnętrz została przygotowana już przez Włochów z Macrona.
Na jednej ze ścian zaprezentowano herby klubów, z którymi współpracuje firma Macron. W Polsce jest to na przykład mistrz kraju – Lech Poznań, a za granicą FC Bologna (z tego miasta jest włoski producent strojów), Real Sociedad, Levante, czy Crystal Palace. Oprócz tych zaprezentowanych w katowickim salonie to też Widzew Łódź, Wisła Kraków, West Bromwich Albion, Udinese, Osasuna, FC Nantes, Auxerre, Heerenveen, Hannover 96, Karlsruher SC, FC Basel, Austria Wiedeń i wiele innych.
W sobotę na pierwsze 40 osób czekały darmowe niespodzianki. Pełną parą działała maszyna do nanoszenia nadruków na koszulki, do której ustawiała się kolejka.
Nie było jednak jeszcze strojów nowej kolekcji GKS-u Katowice. Pojawią się prawdopodobnie w momencie prezentacji nowej koszulki meczowej piłkarzy.
wkatowicach.eu – Sportowa duma Katowic. Poznaj laureatów Nagród Prezydenta Miasta w Dziedzinie Sportu 2025
Pasja, praca i sukces. Katowice uhonorowały wybitnych sportowców i trenerów. W środę, 11 czerwca, na Arenie Katowice odbyła się gala wręczenia Nagród Prezydenta Miasta Katowice w Dziedzinie Sportu.
Nagrody Prezydenta Katowic w Dziedzinie Sportu 2025
Sport odgrywa kluczową rolę w życiu człowieka, ponieważ kształtuje nie tylko ciało, ale i charakter. Uczy systematyczności, wytrwałości, pracy zespołowej oraz radzenia sobie z porażkami. Sport rozwija też poczucie odpowiedzialności, samodyscypliny i dążenia do celu – wartości, które przekładają się na wiele innych dziedzin życia. To również ważny element budowania wspólnoty i tożsamości, zarówno lokalnej, jak i narodowej. Gala wręczenia Nagród Prezydenta Miasta Katowice w Dziedzinie Sportu była doskonałą okazją, by uhonorować tych, którzy swoją pasją, determinacją i ciężką pracą budują sportową tożsamość Katowic.
Najlepszymi sportowcami 2024 roku okazali się:
Arkadiusz Jędrych,
Martyna Swatowska-Wenglarczyk,
Julia Szczecinina,
Katarzyna Wasick,
Anita Włodarczyk
oraz Michał Woźniak.
Nagrody przyznano również dla największym „sportowym nadziejom Katowic” oraz „najlepszemu działaczowi sportowemu/trenerowi”.
[…] Nagrody Prezydenta Miasta Katowice w dziedzinie sportu przyznawane są w trzech kategoriach:
najlepszy sportowiec Katowic,
sportowa nadzieja Katowic
i najlepszy działacz sportowy/trener.
Nagroda przyznawana jest od 2003 roku zawodnikom za osiąganie wysokich wyników w krajowym i międzynarodowym współzawodnictwie sportowym. Z kolei trenerzy i działacze sportowi mogą otrzymać nagrodę m.in. za wychowanie medalisty igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata i Polski, zawodów o Puchar Świata, rekordzistów świata i Polski lub za całokształt pracy szkoleniowej, menadżerskiej, działalność wychowawczą czy popularyzację dyscypliny sportowej wśród młodzieży.
Oto laureaci w poszczególnych kategoriach:
Najlepszy sportowiec Katowic w 2024 r.:
[…] Arkadiusz Jędrych – GKS GieKSa Katowice – awans drużyny piłkarskiej do Ekstraklasy
Sportowa nadzieja Katowic:
Patryk Cieślak – KS Hetman Katowice – szachy
[…] Kamil Szygulski – ZUKS GKS Katowice – zapasy
[…] Najlepszy działacz sportowy/trener:
Rafał Górak – trener sekcji piłki nożnej mężczyzn GKS GieKSa Katowice S.A. W sezonie 2023/2024 wraz z drużyną seniorską wywalczył po 19 latach przerwy awans piłkarzy do rozgrywek PKO BP Ekstraklasy. Uczynił to w roku przypadającym na 60-lecie istnienia klubu. Nieprzerwanie od 6 lat pełni funkcję szkoleniowca pierwszego zespołu Klubu.
Jerzy Kopański – wieloletni prezes i trener Zapaśniczego Uczniowskiego Klubu Sportowego GKS Katowice, medalista zapaśniczych Mistrzostw Świata, Mistrzostw Europy i Mistrzostw Polski, olimpijczyk z Seulu w 1988 zajął 5 miejsce. Dzięki jego zaangażowaniu i ciężkiej, trenerskiej pracy jego wychowankowie w ostatnich latach osiągali wysokie wyniki sportowe w kraju i na arenie międzynarodowej.
Ponadto prezydent Marcin Krupa wyróżnił dwie drużyny:
DRUŻYNĘ SENIORÓW GKS GIEKSA KATOWICE S.A. – za wywalczenie awansu do rozgrywek PKO BP Ekstraklasy w sezonie 2023/2024.
[…] W ubiegłych latach laureatami nagrody byli między innymi:
[…] Jan Furtok – piłkarz, legenda GKS-u Katowice
[…] Karolina Koch – trenerka żeńskiej drużyny GKS GieKSa Katowice,
PIŁKA NOŻNA
kobiecyfutbol.pl – Marcjanna Zawadzka podpisała kontrakt z mistrzyniami Polski
Marcjanna Zawadzka podpisała kontrakt z GKS-em Katowice. 26-letni zawodniczka podpisała kontrakt do końca sezonu 2026/2027.
Defensorka ostatnie pięć sezonów spędziła w zespole Górnika Łęczna. Podczas pobytu w zespole z lubelskiego zawodniczka sięgnęła dwukrotnie po wicemistrzostwa Polski i raz po brązowy medal.
Wychowanka KS Olivii Gdańsk w minionym sezonie wystąpiła w dwudziestu ligowych spotkaniach i zdobyła w nich siedem goli. Rozegrała również trzy spotkania w Orlen Pucharze Polski i zdobyła w nich jednego gola.
wkatowicach.eu – Zawodniczki GKS-u Katowice w kadrze Polski na Euro 2025! Na turniej pojadą Kinga Seweryn i Klaudia Słowińska
Dwie zawodniczki katowickiej GieKSy będą walczyć z najlepszymi piłkarkami kontynentu w czasie tegorocznych Mistrzostw Europy. Powołania do narodowej kadry otrzymały Kinga Seweryn i Klaudia Słowińska. Przypomnijmy, kobieca sekcja GKS-u Katowice to aktualne mistrzynie Polski.
Selekcjonerka reprezentacji Polski kobiet Nina Patalon ogłosiła listę dwudziestu trzech zawodniczek powołanych na finały mistrzostw Europy, które odbędą się w lipcu w Szwajcarii. W kadrze na turniej znalazły się dwie piłkarki GKS-u Katowice:
bramkarka Kinga Seweryn
oraz pomocniczka Klaudia Słowińska.
Jak podaje Polski Związek Piłki Nożnej, Biało-Czerwone rozpoczną przygotowania do swojego debiutanckiego turnieju mistrzostw Europy 17 czerwca na zgrupowaniu w Arłamowie. Przed wylotem do Szwajcarii rozegra ona 27 czerwca w Mielcu mecz towarzyski z reprezentacją Ukrainy.
Polki w fazie grupowej Euro 2025 zmierzą się z:
Niemkami (4 lipca, St. Gallen),
Szwedkami (8 lipca, Lucerna)
i Dunkami (12 lipca, Lucerna).
Gratulujemy Kindze i Klaudii powołań na turniej!
gol24.pl – Marcel Wędrychowski znalazł nowy klub. Został ogłoszony przez GKS Katowice – efektowna prezentacja
Marcel Wędrychowski, z którym Pogoń Szczecin nie przedłużyła wygasającego kontraktu, dołączył w sobotnie popołudnie do GKS Katowice – drużyny, która w roli beniaminka utrzymała się w PKO Ekstraklasie i już teraz rozpoczęła wzmocnienia na kolejny sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Marcel Wędrychowski związał się z GKS-em Katowice trzyletnim kontraktem z opcją przedłużenia. 23-letni piłkarz to lewonożny ofensywny pomocnik, który również może występować na pozycji skrzydłowego. Do Katowic trafia z Pogoni Szczecin – czytamy w oficjalnym komunikacie opublikowanym na stronie klubu z województwa śląskiego. Jednocześnie przybliżając jego dotychczasową sylwetkę.
Nowy zawodnik GKS-u Katowice swoją przygodę z piłką nożną rozpoczął w Stali Szczecin, by następnie przenieść się do Pogoni Szczecin, w której przeszedł niemal wszystkie etapy szkolenia, będąc jednym z najbardziej utalentowanych zawodników – przypomniano o tym fakcie przy okazji podpisywania kontraktu z nowym klubem.
W drużynie Portowców regularnie walczył w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów, a pod koniec 2019 roku zadebiutował w PKO BP Ekstraklasie w spotkaniu z Koroną Kielce. W barwach Pogoni Szczecin na najwyższym szczeblu rozgrywkowym wystąpił łącznie w 53 meczach, w których zdobył 3 bramki i zaliczył 4 asysty. Sezon 2021/2022 Wędrychowski spędził na wypożyczeniu w ekstraklasowym Górniku Łęczna, gdzie w 18 spotkaniach zdobył 1 bramkę i zaliczył dwie asysty – przybliżono jego sylwetkę.
Marcel Wędrychowski ma na koncie również występy w reprezentacjach młodzieżowych Polski. W zespole do lat 21 zaliczył 4 mecze, w których zdobył jednego gola.
SIATKÓWKA
siatka.org – GKS odkrył kolejną kartę. Doświadczony przyjmujący zagra w Katowicach
Coraz mniej niewiadomych jest w składzie GKS-u Katowice na nowy sezon. Do spadkowicza z PlusLigi dołączył Mateusz Łysikowski. Transferem doświadczonego przyjmującego klub pochwalił się w swoich mediach społecznościowych.
GKS Katowice sukcesywnie informuje o zmianach w składzie drużyny przed sezonem 2025/2026. W I lidze wystąpi ona w mocno odmienionym składzie. Niemal w komplecie jest już przyjęcie, bowiem w górnośląskiej drużynie pozostał Krzysztof Gibek, a w międzysezonowej przerwie dołączył do niej Wojciech Włodarczyk. Okazało się, że na przyjęciu zagra również Mateusz Łysikowski.
To 28-letni siatkarz, który w latach 2022-2025 reprezentował PZL Leonardo Avię Świdnik, w której barwach rozegrał 79 spotkań i zdobył 10 nagród MVP.
Wcześniej w swojej karierze grał w Krispolu Września, ZAKSIE Strzelce Opolskie i BBTS-ie Bielsko-Biała, natomiast w kategoriach juniorskich występował w klubach UKS Strzelce Opolskie oraz MMKS ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Ponadto w latach 2019-2021 nowy siatkarz GKS-u grał w klubach 2. Bundesligi, CV Mitteldeutschland i FT 1844 Freiburg.
W Katowicach mocno liczą na Łysikowskiego i wierzą, że pomoże GKS-owi szybko wrócić do siatkarskiej elity. – Doceniamy sportowy charakter i potencjał Mateusza, dlatego też chcieliśmy, żeby dołączył do naszego składu. Widzieliśmy, jak w klubie ze Świdnika potrafił rozstrzygać losy spotkań, zdobywając nagrody MVP i prezentując spore siatkarskie możliwości. Liczymy na to, że Mateusz dobrze wpasuje się w budowany na przyszły sezon zespół i zaprezentuje katowickiej publiczności swoją dynamikę i ambicję, pomagając GieKSie w walce o powrót do PlusLigi – powiedział dyrektor siatkarskiej sekcji GKS-u Katowice Jakub Bochenek.
Przyjmujący powraca do GKS Katowice
Gonzalo Quiroga został ogłoszony zawodnikiem GKSu Katowice. Klub poinformował o tym za pośrednictwem oficjalnej strony. Tym samym drużyna z Katowic skompletowała już całą linie przyjęcia. Dla Argentyńczyka jest to powrót do GKSu.
GKS Katowice na pewno chce jak najszybciej zapomnieć o poprzednim sezonie. Po tym jak z hukiem spadli z PlusLigi wygrywając tylko pięć spotkań zawodnicy są z całą pewnością zmotywowani do walki o powrót. Kluczowa w kontekście tego sezonu jest również zmiana trenera, która zaszła jeszcze w poprzednim sezonie. W listopadzie z katowickim klubem pożegnał się Grzegorz Słaby, a w jego miejsce pojawił się Emil Siewiorek. Teraz GKS kompletuje skład i po przyjściu Włodarczyka i Łysikowskiego transferem Gonzalo Quiroga domknęli kwestie przyjęcia.
Dla argentyńskiego przyjmującego będzie to drugi powrót do drużyny z województwa śląskiego. Pierwszy raz w tej drużynie zaprezentował się w sezonie 2017/2018 opuszczając wtedy włoskie Tonnazo Padwa. Rozegrał wtedy 30 spotkań, ale pod koniec sezonu doznał kontuzji barku i kolejny sezon spędził na rehabilitacji po czym opuścił GKS. Pozostał on w Polsce na jeszcze jeden sezon tym razem do BKS Visły Bydgoszcz. Następnie udał się do Francji, by występować w barwach Cambrai Volley. W sezonie 2021/2022 postanowił spróbować jeszcze raz swoich sił w GKSie. Okazało się to strzałem w dziesiątkę.
Argentyńczyk zdobył w 28 spotkaniach 292 punkty i był kluczową postacią. Głównie dzięki jego grze katowicki klub zameldował się w fazie play-off i po przegranym ćwierćfinale z ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zajęli 8.miejsce. Po dwóch sezonach po raz kolejny wyjechał do Francji. Bronił tam barw Tourcoing Lille i Tours. Z tym ostatnim w ubiegłym sezonie zdobył mistrzostwo Francji. Teraz po raz drugi wraca do Katowic, by pomóc druzynie wrócić do PlusLigi.
HOKEJ
hokej.net – Ma cechy lidera. Doświadczony Kanadyjczyk dołączył do GieKSy
Pierwszy transfer GKS-u Katowice stał się faktem. Do ekipy wicemistrzów Polski dołączył Ian McNulty, który podpisał roczny kontrakt.
McNulty (183 cm, 85 kg) ma 32 lata i urodził się w kanadyjskim miasteczku Airdrie, w prowincji Alberta. Może występować zarówno na skrzydle, jak i na środku ataku. To gracz, który w trudnych momentach potrafi wziąć ciężar gry na własne barki i zdobyć ważnego gola.
Jego poważna przygoda z hokejem rozpoczęła się od występów w kanadyjskiej lidze akademickiej USport.
W latach 2018-2021 był zawodnikiem zespołu Tulsa Oilers, występującego na co dzień w East Coast Hockey League, czyli na trzecim szczeblu profesjonalnych rozgrywek za oceanem po NHL i AHL. W 204 meczach zdobył 34 bramki i zanotował 46 asyst, a na ławce kar spędził 124 minuty.
Później 32-letni Kanadyjczyk przeniósł się do brytyjskiej Elite Ice Hockey League. W ciągu trzech lat na jej taflach rozegrał 164 spotkania, strzelając w nich 64 gole i notując 77 kluczowych zagrań. Sędziowie nałożyli na niego 105 minut karnych.
Miniony sezon Ian McNulty spędził w węgiersko-rumuńskiej Erste Lidze, gdzie występował w Újpesti TE Dodajmy, że trenerem ekipy z Budapesztu był Jason Morgan, który w 2016 roku krótko prowadził PGE Orlik Opole. W 39 konfrontacjach 15-krotnie pokonywał bramkarzy rywali i zgromadził też 12 asyst.
– Ian to doświadczony hokeista, który dobrze sprawdził się zarówno w ligach Północnej Ameryki, jak i na taflach europejskich. Pełnił w swoich drużynach ważne role, strzelając kluczowe gole i kreując sytuacje dla innych. Potrafi odnaleźć się zarówno w ataku, jak i w obronie. Liczymy na to, że jego umiejętności w połączeniu z dojrzałą grą będą mocnym atutem GKS-u Katowice – powiedział Roch Bogłowski, dyrektor hokejowej sekcji GieKSy.
–Słyszałem same dobre rzezy o mieście, klubie, a zwłaszcza o kibicach. Jestem podekscytowany, że będę nosił te barwy i walczył o trofea przez cały sezon. Nie mogę się doczekać żeby was wkrótce zobaczyć– tymi słowami doświadczony napastnik zwrócił się do kibiców.
Przypomnijmy, że ważne kontrakty z ekipą GieKSy posiadają też bramkarz: Michał Kieler, obrońcy Aleksi Varttinen, Travis Verveda, Kacper Maciaś i Błażej Chodor, a także napastnicy: Jean Dupuy, Stephen Anderson, Brandon Magee, Mateusz Bepierszcz, Mateusz Michalski oraz Jakub i Jonasz Hoffmanowie.
Felietony Piłka nożna
Wyzerowane atuty – diagnozy brak
Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.
Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.
No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.
Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.
Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.
U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.
Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.
Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.
Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.
Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.
Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.
Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.
I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.
A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.
Piłka nożna
Górak: Brakuje nam wytrawności
Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.
Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.
Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce. Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.
Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.
To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.
Piłka nożna
Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?
W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.
Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.
Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.
Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.
Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.
Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Najnowsze komentarze