Dołącz do nas

Piłka nożna

[KONFERENCJA] Górak: „Wiedzieliśmy, że spotkanie będzie takie face to face”

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Z uwagi na problemy techniczne na konferencji prasowej po meczu Chrobry – GieKSa zarejestrowaliśmy wyłącznie wypowiedź trenera Rafała Góraka.

Rafał Górak: GKS Katowice dzisiaj był na pewno zespołem lepszym i bliższym zwycięstwa w tym meczu, ale jak to w piłce, nie udało nam się tego zrobić. Niestety, jak nie strzela się takiej 100 proc. sytuacji jak rzut karny, to po prostu niekiedy jest tak, że jest ogromna złość i piłkarska taka kwestia, która doprowadza nas do tego, że jesteśmy niezadowoleni. Z drugiej strony wiemy, w jakiej sytuacji jest Chrobry Głogów, jak punktował w pierwszej rundzie, jakim on był zespołem, który był bardzo groźny. Też dzisiaj miał swoje kłopoty i wiedzieliśmy, że dzisiaj to spotkanie będzie takie face to face, takie box to box można powiedzieć i zdawaliśmy sobie sprawę z zagrożenia. Wywozimy stąd punkt, może nie jest to to, po co żeśmy tutaj przyjechali. Na pewno nie olśniewamy grą, zdaję sobie z tego sprawę, ale dzisiaj trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że stawka jest ogromnie ciężka. W przyszłym sezonie, jeżeli ktoś jest w stanie wyobrazić sobie, jakie kluby będą grały w pierwszej lidze, jakie by chciały i jakie będą, to to będzie towarzystwo zacne i bardzo bym sobie życzył, żeby w tym zacnym towarzystwie był GKS Katowice, a tego życzę oczywiście również Chrobremu Głogów.

17 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

17 komentarzy

  1. Avatar photo

    Marco

    7 maja 2023 at 21:46

    kto nie oglądał żeńskiej Gieksy dzisiaj niech żałuje. To jest ta GieKSa!

  2. Avatar photo

    Kato

    7 maja 2023 at 21:50

    Wspaniale grały nasze dziewczyny!
    Ważny był ten ostatni mecz u nas. Bardzo ciężki i wygrany. Teraz jest spokojniej i pewniej. Wspaniały gol z daleka. Brawo! Brawo! Brawo!

  3. Avatar photo

    x

    7 maja 2023 at 21:56

    Ten trener jest prze**ujem.
    Brakowało tylko żeby powiedział, ze niestrzelony karny ustawił wynik meczu.
    Lepiej żeby w ogóle się nie wypowiadał niż wtrącał te swoje box to box, face to face tekściki…
    Bierzcie się w końcu do pracy. 3 karne z 4 zmarnowane w tym sezonie.

  4. Avatar photo

    3kolory

    7 maja 2023 at 22:02

    14.05. godz.13….nasz mecz u siebie
    Powinno być nas jak najwięcej ✊???? brawo dziewczyny!!!

  5. Avatar photo

    3kolory

    7 maja 2023 at 22:14

    A jeśli chodzi o facetów to chyba wszystko ustawione aż szkoda pisać !!
    Chrobry nic nie potrzebuje taki remisik w sam raz.. jutro Termalica wygra z sosnowiesią bo trzeba zrobić awans
    Cieszy Resovia za grę w Gliwicach bo cichaczy też nie stać na awans
    I to tyle

  6. Avatar photo

    Rock

    7 maja 2023 at 22:45

    Bredzi coraz lepiej… widać , że się ciagle uczy

  7. Avatar photo

    Czarownik

    8 maja 2023 at 00:11

    Dla tego gościa pierwsza liga to absolutny szczyt. Miernota pod każdym względem. Na zbity pysk go wylać to najlepsze co można zrobić.

  8. Avatar photo

    Kato

    8 maja 2023 at 07:30

    Problem tkwi w stadionie. Ta cała ściema i przeczekalnia związana jest z budową nowego. Te całe gadanie o nauce to tylko gra na czas. Nikt obecnie nie wyda milionów w modernizacje starego obiektu gdy za rok ma być oddany nowoczesny stadion. Budiwa idzie dibrze, więc nie ma nacisku na awans. Jest presja i trener nie wie obecnie co ma mówić. Vzy da sobię rade i czy wprowadzi drużynę do Ekstraklasy, to już inna historia i niewiadoma. Jeżeli nie ten, to inny. Ale nie teraz.

  9. Avatar photo

    Bolo

    8 maja 2023 at 07:30

    Z jego wypowiedzi wynika że każdy przeciwnik jest niesamowicie mocny i każdy punkcik jest na wagę złota. Jakby grał juniorami w pierwszej lidze.

  10. Avatar photo

    xyz

    8 maja 2023 at 08:37

    Ale o dziewczynach ani słowa na stronie. A już krok od Mistrzostwa Polski.

  11. Avatar photo

    Solski

    8 maja 2023 at 09:30

    No i jak Oni się mają nauczyć tej ligi jak tutaj co sezon to nowe drużyny są? (1/3 ligi jest nowa i cała naukę szlag trafia) Oni są tak bez jajeczni jak majonez vegański. Już to kiedyś pisałem i zdania nie zmieniam.
    Górak odejdź. Jesteś trenerem na max 2 lige i ogony 1-ej.
    Zrozum chłopie że nie masz umiejętności na wyższą klasę rozgrywkową.

  12. Avatar photo

    dzbanek

    8 maja 2023 at 10:55

    Oglądałem skrót na fortuna 1 liga i ten karny to chyba nie był fiks.

  13. Avatar photo

    Senior

    8 maja 2023 at 20:20

    Mamy 4 sekcje, prawie już 2 Mistrzostwa Polski. Czy to mało jak na jeden klub? Doceńmy to. A piłka nożna Panów to patologia od lat i nie tylko u nas.

  14. Avatar photo

    Mleczak

    9 maja 2023 at 10:06

    Fakt, frelki pokazały jak się zapieprza kiedy Ci zależy. piłkarze mają już wszystko do końca sezonu ustawione. Nie warto na nich wydać ani złotówki, wyjątek zrobię jedynie na mecz ze smrodami, ale to przyjdę dla kibiców! WueFisti nie warto słuchać, sprzedał się za tych parę złoty i firmuje to badziewie bo ma papiery…

  15. Avatar photo

    Solski

    9 maja 2023 at 17:23

    Skoro tak mało ambitny cel jaki sobie pseudo trener postawił, czyli utrzymanie szybciej niż w poprzednim sezonie nie zostanie zrealizowany, to czy poda się wuefista do dymisji?

  16. Avatar photo

    Irishman

    10 maja 2023 at 06:11

    Jeśli nawet celem ma być awans po wybudowaniu stadionu to już teraz trzeba także przygotowywać do tego drużynę. Ci, którzy już tu są za 2-3 lata będą w ogromnej większości za starzy, aby tego dokonać. Tym bardziej, że już pokazuję, że im się nie chce, no więc przestali się rozwijać jako drużyna. Wręcz się cofają, co pokazuje choćby przykład Kudły, który zaczął wpuszczać „zjawiskowe” szmaty.
    Dyrektor ściąga wiekowego Tanżynę i to z kontuzją.
    Trener stawia na młodych piłkarzy…. jak musi.
    I oni mają zrobić awans na nowym stadionie??? Nie! Z nimi, choćby nam wybudowano drugie Wembley to awansu nie zrobimy!

    I jeszcze to gadanie, od którego flaki się przewracają.

  17. Avatar photo

    Kato

    11 maja 2023 at 09:05

    Nikt nie będzie obecnie modernizował Bukowej pod Ekstraklasę.
    Co tak potrafi naprawdę drużyna, to zobaczymy gdy będzie cel awansu.
    Do tego czasu (gry o awans) pozostaje oglądać te dziwne mecze.
    Mam nadzieję że drużyna zagra ważne mecze dla kibiców z godnością.
    To kibice obecnie jedynie mają presje i złość bo zbyt długo trwa ten marazm w tej lidze. I mają rację.
    Trener ściemnia i prowadzi przeczekalnie do czasu zielonego światła. Coraz trudniej mu już opisać i wytłumaczyć się czemu tak grają. Czego jesteśmy świadkami na konferencjach.
    Czy ta drużyna da radę wprowadzić nas do Ekstraklasy… ja uważam że tak. Czy ta drużyna poradzi sobię w Ekstraklasie? Będzie bardzo trudno, raczej nie.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Wyzerowane atuty – diagnozy brak

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.

Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.

No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.

Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.

Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.

U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.

Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.

Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.

Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.

Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.

Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.

Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.

I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.

A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Brakuje nam wytrawności

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.

Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.

Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce.  Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.

Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.

To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.

Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.

Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.

Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.

Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.

Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga