Dołącz do nas

Hokej Wywiady

[WYWIAD] Malasiński: „Nie było łatwo, ale zwycięzców się nie sądzi!”

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W siódmym meczu pierwszej rundy fazy play-off w hokeju GKS Katowice pokonał Unię Oświęcim 3:1 i zapewnił sobie awans do kolejnej rundy, gdzie czeka już Cracovia. Po meczu porozmawialiśmy z kapitanem zespołu, Tomaszem Malasińskim. Zapytaliśmy o dzisiejszy mecz, o całą pierwszą rundę, a także o kilka innych ciekawych spraw.

GieKSa.pl: Tomasz gratulacje! Wygrywamy dzisiaj siódmy mecz, przechodzimy pierwszą rundę, pokonujemy Unię Oświęcim. Co na gorąco powiesz o dzisiejszym spotkaniu?

Tomasz Malasiński: Dobrze rozpoczęliśmy ten mecz, dwie szybko strzelone bramki, mieliśmy ich pod kontrolą. Później 3:1, wynik taki, jakiego oczekiwaliśmy, wygrywamy całą rywalizację 4:3. Nie było łatwo, ale zwycięzców się nie sądzi!

GieKSa.pl: Co do rywalizacji, wygrywamy dopiero w siódmym meczu. Co się stało, że potrzebowaliśmy aż siedmiu spotkań, by wyeliminować oświęcimską Unię?

Malasiński: Unia postawiła nam naprawdę ciężkie warunki, grali dobry hokej. Bardzo dobrze rozczytali naszą taktykę gry i musieliśmy ją parokrotnie zmieniać. Dobrze wyszło, jest 4:3, to najważniejsze.

GieKSa.pl: Teraz w półfinałach czeka na nas Cracovia. Wiecie już coś o tej drużynie? Czujecie, czego możecie się spodziewać?

Malasiński: Będziemy teraz analizowali grę Cracovii. Do dziś byliśmy skupieni tylko na Unii. Teraz kolej na Cracovię, zrobimy wszystko by jak najlepiej rozszyfrować tę drużynę. Na razie jest to zagadka, ale mamy świetny sztab trenerski i zapewne oni wszystko rozszyfrują, powiedzą jak mamy grać.

GieKSa.pl: W jakiej formie jesteś obecnie, jak się czujesz po tej poważnej kontuzji? Czy nie ma już po niej śladu? Coś doskwiera?

Malasiński: Na pewno doskwiera mi brak skuteczności, okazje są, niestety bramka zaczarowana, brak skuteczności. A zdrowie? To jest play-off, teraz to się nie liczy, nawet jakby bolało, jest zaangażowanie i serce, by pomóc chłopakom na lodzie.

GieKSa.pl: Do tego spotkania podeszliście z nastawieniem, żeby od początku narzucić Unii swój styl, swoje tempo? Czy czekaliście na swoje okazje?

Malasiński: Chcieliśmy od początku agresywnie wejść w mecz. Trener uczulał nas, byśmy po stracie krążka od razu wracali wszyscy do obrony. Unia grała tylko długim podaniem, chciała nas kontrować. Dziś zagęściliśmy środek i nie daliśmy im na to miejsca.

GieKSa.pl: Czy siódmy mecz w play-off można porównać do karnych w piłce nożnej? Chyba nie wiadomo nigdy do końca, czego można się spodziewać?

Malasiński: Myślę, że siódmy mecz to typowa wojna psychologiczna, my mieliśmy za sobą wspaniałych kibiców, wiedzieliśmy, że wypełnią halę po brzegi, pomogli nam. A my zrobiliśmy, co do nas należy.

GieKSa.pl: Cracovia miała dużo dłuższą przerwę niż drużyna GieKSy przed tą drugą rundą. Myślisz, że będzie to miało jakieś znaczenie w tej rywalizacji?

Malasiński: Myślę, że nie będzie miało to żadnego znaczenia. Mamy bodajże 6 dni do pierwszego meczu z nimi. Czasami z marszu gra się dużo lepiej i łatwiej niż po przerwie. Także przygotujemy się na 100 procent!

GieKSa.pl: Jaka cecha, jaki czynnik jest twoim zdaniem ogólnie najważniejszy w fazie play-off?

Malasiński: Z doświadczenia wydaje mi się, że najważniejsza w play-off jest postawa bramkarza. Bramkarz to 90% drużyny w play-off. Później dochodzi wykorzystywanie przewag i dobra obrona podczas osłabień.

GieKSa.pl: Jak oceniasz format tegorocznych rozgrywek play-off?

Malasiński: Myślę, że w zeszłym roku mieliśmy lepszy system, ponieważ drużyna zajmująca wyższe miejsce w tabeli, grała dwa pierwsze mecze u siebie. To było wielkim atutem, którego teraz nie ma. Nie chcę tego bardziej komentować. Ogółem sądzę, że system z zeszłego roku był lepszym systemem.

GieKSa.pl: Wspomniałeś dziś, że najważniejszym punktem zespołu jest bramkarz, czy Kevin Lindskoug daje wam tę gwarancję spokoju z tyłu?

Malasiński: Na pewno tak, lecz nie znaczy to, że Kevin wybroni nam wszystko. Naszym zadaniem jest, by nie dopuszczać do groźnych strzałów i sytuacji pod naszą bramką. To jest klasowy bramkarz, świetne umiejętności, on trzyma nas w obronie. My musimy pomóc mu z przodu. Jesteśmy jedną drużyną, musimy każdy się wspierać, by dotrzeć do celu, jakim jest zwycięstwo.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Dawid

    6 marca 2019 at 13:03

    Bardzo fajny wywiad. Brawo Tabor!

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kibice Piłka nożna Wideo

Stadion znowu eksplodował

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W sobotę GieKSiarze wyglądali imponująco na trybunach i murawie, a stadion (kolejny już raz) eksplodował w 90. minucie. Nowa Bukowa zgromadziła prawie 12,5 tys. fanów, a do Katowic zawitała też liczna grupa sympatyków Cracovii ze swoimi zgodami. Zapraszamy do materiału wideo, na którym zarejestrowaliśmy doping kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Oceny za wyszarpanie z Cracovią

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do zapoznania się z ocenami za emocjonujący mecz z Cracovią, końcowo wygrany 3:2. Waszym MVP został Ilja Szkurin dzięki zdobyciu 30,4% głosów.

Gabriel Kobylak (4-) – Czy miał dużo pracy? Ależ skąd, Cracovia oddała trzy celne strzały, a i w rozegraniu do tyłu niezbyt przeszkadzała. Zasadniczo nie mógł nic poradzić na stracone bramki, może gdyby akurat idealnie wyczuł napastnika i podjął jakąś decyzję w ciemno – po prostu były to tak zwane „stuprocentowe sytuacje”.

Pau Resta (4-) – Świetne podanie już w drugiej minucie zostało przyćmione przez jego przegrane walki powietrzne w drugiej połowie meczu.

Lukas Klemenz (4-) – Bardzo pewnie wyglądał jako środkowa postać naszego bloku obronnego, zresztą jego mocne strony najlepiej pasują właśnie do tej pozycji. Może istnieje jeszcze margines do poprawy w komunikacji z pozostałą dwójką, ale po dwóch latach gry na boku tej formacji to w pełni zrozumiałe. Blisko był wpisania się na listę strzelców, zabrakło nieco szczęścia.

Alan Czerwiński (3) – Był aktywnym i dobrze odnajdywał się tam, gdzie powinien się znaleźć w danym momencie. Nie wychodziło mu co prawda idealnie wykręcanie liczb już na pozycji, ale nie można mu odebrać zaangażowania.

Marcin Wasielewski (3) – Zdecydowanie nie jest to Marcin Wasielewski w formie 'Top’, podobnie jak u Alana Czerwińskiego – prawa flanka nie miała swojego najlepszego dnia. Dzięki niemu cieszyliśmy się z rzutu karnego, nieustępliwie chciał wedrzeć się w szesnastkę i opłaciło mu (i nam) się to.

Mateusz Kowalczyk (4+) – Wrzut z autu na początku spotkania zaskoczył nie tylko nas, także Cracovia nie była przygotowana na taki wariant: ciekawe, czy musiał uzyskać pozwolenie na zostanie trebuszem. Razem z Łukasiakiem szczelnie zamknęli środek pola, jak zwykle dobrze widzieć takiego walczaka na murawie.

Kacper Łukasiak (4) – Cały czas drzemie w nim potencjał i momentami potrafi pokazać swój arsenał, choć czasami brakowało mu decyzji o ułamek sekundy szybszej. Dobrze zastawiał się z piłką i prowokował rywali do pressingu, otwierając tym pozostałe części boiska.

Mateusz Wdowiak (4+) – Ten rogal z pierwszej połowy zasługiwał na skończenie w siatce. Takich wahadłowych chce się oglądać.

Bartosz Nowak (4+) – Ależ z energią wyszedł na to spotkanie, spokojnie mógłby dopisać sobie o bramkę i asystę więcej. Szczęście mu tym razem nie sprzyjało, a cieszy także więcej decyzji o oddawaniu strzału.

Szymon Bartlewicz (4) – Oby skurcz złapany w jego ostatniej akcji został do końca wyleczony w przerwie na reprezentację. Pokazał, że chce zostawić serce na boisku, kolejny piłkarz, dla którego nie ma straconych piłek.

Ilja Szkurin (5, MVP) – Ponownie wygrał nam mecz. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest najlepszym napastnikiem na świecie… po 90. minucie. Prawdopodobnie przy odrobinę lepszych decyzjach mógł strzelić bramkę już wcześniej.


Marcel Wędrychowski (4-) – Nie był kluczową postacią tego meczu, choć widać u niego chęć walki na boisku.

Erik Jirka (brak oceny) – Po jego wejściu Cracovia znajdowała mniej okazji na flance.

Bartosz Wolski (brak oceny) – W końcówce pokazał dokładnie to, czego od niego można oczekiwać – zagranie długiej piłki z perfekcyjną precyzją.

Marius Olsen (brak oceny) – Jego wyskok utrzymał przy życiu akcję na 3:2.

Borja Galan (brak oceny) – Zmiana w końcówce skutkująca asystą i kluczową akcją w defensywie? Ciężko oczekiwać więcej od występu trwającego kilka minut.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga