[WYWIAD] Malasiński: „Nie było łatwo, ale zwycięzców się nie sądzi!”

Dodano przez GoT | 5 marca 2019 22:46
Licznik odwiedzin: 731

W siódmym meczu pierwszej rundy fazy play-off w hokeju GKS Katowice pokonał Unię Oświęcim 3:1 i zapewnił sobie awans do kolejnej rundy, gdzie czeka już Cracovia. Po meczu porozmawialiśmy z kapitanem zespołu, Tomaszem Malasińskim. Zapytaliśmy o dzisiejszy mecz, o całą pierwszą rundę, a także o kilka innych ciekawych spraw.

GieKSa.pl: Tomasz gratulacje! Wygrywamy dzisiaj siódmy mecz, przechodzimy pierwszą rundę, pokonujemy Unię Oświęcim. Co na gorąco powiesz o dzisiejszym spotkaniu?

Tomasz Malasiński: Dobrze rozpoczęliśmy ten mecz, dwie szybko strzelone bramki, mieliśmy ich pod kontrolą. Później 3:1, wynik taki, jakiego oczekiwaliśmy, wygrywamy całą rywalizację 4:3. Nie było łatwo, ale zwycięzców się nie sądzi!

GieKSa.pl: Co do rywalizacji, wygrywamy dopiero w siódmym meczu. Co się stało, że potrzebowaliśmy aż siedmiu spotkań, by wyeliminować oświęcimską Unię?

Malasiński: Unia postawiła nam naprawdę ciężkie warunki, grali dobry hokej. Bardzo dobrze rozczytali naszą taktykę gry i musieliśmy ją parokrotnie zmieniać. Dobrze wyszło, jest 4:3, to najważniejsze.

GieKSa.pl: Teraz w półfinałach czeka na nas Cracovia. Wiecie już coś o tej drużynie? Czujecie, czego możecie się spodziewać?

Malasiński: Będziemy teraz analizowali grę Cracovii. Do dziś byliśmy skupieni tylko na Unii. Teraz kolej na Cracovię, zrobimy wszystko by jak najlepiej rozszyfrować tę drużynę. Na razie jest to zagadka, ale mamy świetny sztab trenerski i zapewne oni wszystko rozszyfrują, powiedzą jak mamy grać.

GieKSa.pl: W jakiej formie jesteś obecnie, jak się czujesz po tej poważnej kontuzji? Czy nie ma już po niej śladu? Coś doskwiera?

Malasiński: Na pewno doskwiera mi brak skuteczności, okazje są, niestety bramka zaczarowana, brak skuteczności. A zdrowie? To jest play-off, teraz to się nie liczy, nawet jakby bolało, jest zaangażowanie i serce, by pomóc chłopakom na lodzie.

GieKSa.pl: Do tego spotkania podeszliście z nastawieniem, żeby od początku narzucić Unii swój styl, swoje tempo? Czy czekaliście na swoje okazje?

Malasiński: Chcieliśmy od początku agresywnie wejść w mecz. Trener uczulał nas, byśmy po stracie krążka od razu wracali wszyscy do obrony. Unia grała tylko długim podaniem, chciała nas kontrować. Dziś zagęściliśmy środek i nie daliśmy im na to miejsca.

GieKSa.pl: Czy siódmy mecz w play-off można porównać do karnych w piłce nożnej? Chyba nie wiadomo nigdy do końca, czego można się spodziewać?

Malasiński: Myślę, że siódmy mecz to typowa wojna psychologiczna, my mieliśmy za sobą wspaniałych kibiców, wiedzieliśmy, że wypełnią halę po brzegi, pomogli nam. A my zrobiliśmy, co do nas należy.

GieKSa.pl: Cracovia miała dużo dłuższą przerwę niż drużyna GieKSy przed tą drugą rundą. Myślisz, że będzie to miało jakieś znaczenie w tej rywalizacji?

Malasiński: Myślę, że nie będzie miało to żadnego znaczenia. Mamy bodajże 6 dni do pierwszego meczu z nimi. Czasami z marszu gra się dużo lepiej i łatwiej niż po przerwie. Także przygotujemy się na 100 procent!

GieKSa.pl: Jaka cecha, jaki czynnik jest twoim zdaniem ogólnie najważniejszy w fazie play-off?

Malasiński: Z doświadczenia wydaje mi się, że najważniejsza w play-off jest postawa bramkarza. Bramkarz to 90% drużyny w play-off. Później dochodzi wykorzystywanie przewag i dobra obrona podczas osłabień.

GieKSa.pl: Jak oceniasz format tegorocznych rozgrywek play-off?

Malasiński: Myślę, że w zeszłym roku mieliśmy lepszy system, ponieważ drużyna zajmująca wyższe miejsce w tabeli, grała dwa pierwsze mecze u siebie. To było wielkim atutem, którego teraz nie ma. Nie chcę tego bardziej komentować. Ogółem sądzę, że system z zeszłego roku był lepszym systemem.

GieKSa.pl: Wspomniałeś dziś, że najważniejszym punktem zespołu jest bramkarz, czy Kevin Lindskoug daje wam tę gwarancję spokoju z tyłu?

Malasiński: Na pewno tak, lecz nie znaczy to, że Kevin wybroni nam wszystko. Naszym zadaniem jest, by nie dopuszczać do groźnych strzałów i sytuacji pod naszą bramką. To jest klasowy bramkarz, świetne umiejętności, on trzyma nas w obronie. My musimy pomóc mu z przodu. Jesteśmy jedną drużyną, musimy każdy się wspierać, by dotrzeć do celu, jakim jest zwycięstwo.

Lista komentarzy (1) »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. Dawid — 6 marca 2019 @ 13:03

    Bardzo fajny wywiad. Brawo Tabor!

 

Dodaj komentarz

*