Kibice Piłka nożna Siatkówka Stadion
[STADION] Ogłoszono przetarg na wybór wykonawcy stadionu GKS Katowice
Ogłoszono przetarg na wybór wykonawcy stadionu miejskiego w Katowicach.
- Kompleks sportowy to obiekt piłkarski dla prawie 15 tys. widzów, hala dla prawie 3 tys. widzów oraz zaplecze treningowe
- Ogłoszono przetarg na wykonawcę prac budowlanych dla I etapu inwestycji
- Pierwsza łopata na budowie stadionu w Katowicach w przyszłym roku
- Wykonawca robót budowlanych będzie miał 36 miesięcy na ukończenie I etapu inwestycji
- Finansowanie kompleksu sportowego będzie pochodziło z budżetu miasta oraz obligacji, która jest aktualnie optymalną formą pozyskania środków
Kompleks sportowy z obiektem piłkarskim, halą do siatkówki, koszykówki i piłki ręcznej oraz treningowymi boiskami piłkarskimi będzie największą inwestycją sportową realizowaną w Katowicach. Proces inwestycyjny osiągnął kolejny kamień milowy. Dzisiaj opublikowano przetarg na wykonawcę prac budowlanych, który „pierwszą łopatę” powinien wbić jeszcze w przyszłym roku.
Przypomnijmy, że kompleks sportowy będzie realizowany w pobliżu autostrady A4 – w obszarze zbiegu ul. Upadowej, Załęskiej Hałdy i Bocheńskiego, którego dodatkowym atutem jest możliwość rewitalizacji kolejnego obszaru miasta. W tym roku miasto Katowice w wyniku przetargu zakupiło działkę za kwotę 302 tys. zł, a także złożono wnioski o pozwolenie na budowę, a także zakończono ważny proces projektowania inwestycji. Za projekt kompleksu sportowego odpowiada firma RS Architekci. W skład kompleksu wejdą m.in. stadion piłkarski z 14893 krzesełkami oraz hala do siatkówki mogąca jednorazowo gościć 2792 widzów. – Mając na uwadze potrzebę zapewnienia odpowiednich warunków dla szkolenia kadry juniorów – w tym m.in. kilkuset podopiecznych Akademii Piłkarskiej „Młoda GieKSa” – oraz zwiększenie miejskiej bazy sportowej podjąłem decyzję, że stworzymy także dwa pełnowymiarowe boiska treningowe. Takie rozwiązanie będzie także korzystne dla mieszkańców poszczególnych dzielnic Katowic, korzystających z obiektów dzielnicowych. Obecnie dzielą się obiektami z klubami sportowymi. Chcemy, żeby w dzielnicach było więcej czasu na rozgrywki amatorów – mówi Marcin Krupa, prezydent Katowic. – Budujemy wielką, wielosekcyjną GieKSę. Dlatego swoje miejsce w kompleksie ma również hala dla siatkarzy, którzy Katowice reprezentują w Plus Lidze. Wiem, że środowisko sportowe czekało na informację, że przetarg na wybór wykonawcy kompleksu sportowego w Katowicach jest ogłoszony – mówi Marcin Krupa. Przypomnijmy, że w barwach klubu GKS grają piłkarze, piłkarki, siatkarze, hokeiści, szachiści, a także dzieci i młodzież. Oprócz stadionu i kompleksu boisk przewidziano też lokalizację odpowiedniej ilości miejsc parkingowych, stworzenie ciągów pieszych, elementów małej architektury i oświetlenia.
Kompleks sportowy będzie realizowany etapami. Ogłoszony przetarg dotyczy 1 etapu. – W pierwszej kolejności realizowany będzie etap I inwestycji obejmujący budowę obiektu sportowego stadionu miejskiego, w skład którego wchodzi stadion piłkarski (wymiary boiska: 105 m x 68 m), hala sportowa, dwa boiska treningowe, droga dojazdowa oraz parkingi. Natomiast w II etapie inwestycji będą realizowane roboty budowlane obejmujące budowę kolejnych 4 boisk treningowych, pola treningowego dla bramkarzy, drogi oraz dodatkowych miejsc parkingowych. Etapowa realizacji inwestycji pozwoli nam zachować wszystkie zaplanowane funkcje obiektu. Obecnie ogłosiliśmy przetarg, który pozwoli nam wyłonić wykonawcę robót budowlanych. Prace w terenie powinniśmy rozpocząć w drugiej połowie przyszłego roku, a zakończą się po 36 miesiącach od podpisania umowy z wykonawcą – mówi Ewa Lipka, rzecznik prasowy urzędu miasta. W ramach ogłoszonego przetargu firmy budowlane mogą składać oferty do 11.03.2021 roku. Z uwagi na zakres inwestycji wyłonienie wykonawcy może potrwać do kilku miesięcy. Po podpisaniu umowy wykonawca będzie miał 36 miesięcy na realizację I etapu inwestycji. Drugi etap ma gotowy projekt, natomiast będzie realizowany po zmianie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
Projekt zakłada, że pierwszy etap inwestycji to wartość prawie 230 mln zł, natomiast drugi – 42,5 mln zł. Ostateczną wartość oczywiście poznamy po zakończeniu prac budowlanych i rozliczeniu inwestycji. Finansowanie kompleksu sportowego będzie pochodziło z budżetu miasta oraz obligacji, która jest aktualnie optymalną formą pozyskania środków. Ten sposób finansowania został uchwalony większością głosów Rady Miasta Katowice – 21 radnych było za, 3 przeciw, a 4 wstrzymało się. Jest to narzędzie często wykorzystywane przez duże miasta. Warto podkreślić, że przy aktualnych, rekordowo niskich stopach procentowych – emisja obligacji jest wyjątkowo opłacalnym narzędziem pozyskania środków na inwestycje. Emisja obligacji nie wymaga stosowania trybu zamówień publicznych – tym samym może służyć finansowaniu różnych zadań – także wcześniej nie wskazanych. Obecnie projekt Wieloletniej Prognozy Finansowej środki z emisji przeznacza na finansowanie budowy Stadionu Miejskiego odpowiednio w latach: 2021 – 15 mln, 2022 – 66 mln, 2023 – 69 mln. Pozostałe środki na realizację inwestycji będą środkami własnymi.
Opracowanie: Wydział Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Katowice
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Galeria Kibice Piłka nożna
Huczny jubileusz!
To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.
Felietony Piłka nożna
Moje 30 lat
Obecny tydzień mija mi pod znakiem jubileuszy. Dokładnie dzisiaj mija mi 30 lat z GKS Katowice. Pomyślałem sobie, że więcej napiszę o tym w felietonie przed meczem z Pogonią Szczecin. Tym bardziej, że już w sobotę będzie kolejna okrągła rzecz – ponieważ wczorajszy pojedynek z Wieczystą był moim 699. meczem GKS Katowice. To wszystko – przyznam – robi na mnie wielkie wrażenie. To kawał życia i bardzo ważna jego część. Ale tak jak mówię – kilka słów więcej napiszę w piątkowym felietonie przedmeczowym. Ale swoją drogą – myślę sobie, że mógłbym napisać pokaźnych rozmiarów książkę, bo historii, anegdot było po prostu przez te 30 lat całe mnóstwo.
Trafiam z tymi jubileuszami na bardzo dobry czas. Zarówno w krótkim, jak i w dłuższym kontekście. Wiadomo – ostatnie 2,5 roku to pasmo radości i sukcesów. Udana walka o ekstraklasę, a potem naprawdę godne reprezentowanie klubu na piłkarskich polskich salonach. Choć bywały momenty lepsze i gorsze, to oba zakończone sezony były po tych 19 latach posuchy po prostu kapitalne. Z czego drugi dał nam Europę, co było przygodą niesamowitą i jedynie zaostrzyło apetyty na powtórkę. Jak sobie przypominam wyjazdy do Żyliny czy Miszkolca, to myślę sobie, że kurcze chciałbym to powtórzyć, że chcę więcej. A mecze u siebie ze Słowakami i Hapoelem też przecież były piłkarskim świętem.
W obecnym sezonie GieKSa nie zwalnia. Mimo swoich problemów – defensywnych czy na wyjazdach – sumarycznie notuje bardzo dobry początek sezonu. Posłuchajcie na przykład tego – w poprzednim sezonie na koniec jesieni mieliśmy 20 punktów. Teraz w połowie października mamy tych punktów 18. Czyli już za chwilę przebijemy ten zeszłoroczny dorobek. Rok temu po 10 kolejkach mieliśmy o 10 punktów mniej.
Myślałem nawet, że to może być najlepszy dorobek punktowy po 10 kolejkach za czasów drugiej kadencji trenera Góraka. Tu jednak w sezonie zakończonym awansem do pierwszej ligi GieKSa miała 20 punktów. Nie zmienia to faktu, że 6 zwycięstw w 10 meczach daje solidny dorobek nawet mimo czterech porażek. Bo grunt, że GieKSa tych meczów, których nie przegrała, nie zremisowała, tylko wygrała.
Rok temu złapaliśmy bardzo dobrą serię późną jesienią. Były wygrane z rzędu z Motorem, Koroną i Termaliką. Tamte punkty były potrzebne jak tlen i pozwoliły nie zakopać się w dole tabeli. Ostatecznie jesień skończyliśmy tuż pod kreską, ale z tego co pamiętam z tą samą liczbą punktów, co pierwsza drużyna nad nią.
Teraz GieKSa zapunktowała wcześniej, a wpływ na ten dorobek mają oczywiście trzy ostatnie mecze, w których Katowiczanie go podwoili. Rozgrywki ligowe mają tę specyfikę, że jak złapiesz serię zwycięstw, to bardzo szybko wędrujesz w górę tabeli i przede wszystkim – bardzo oddalasz się od dołu. I jak zarówno w pierwszym sezonie liczyliśmy punkty nad (albo wewnątrz) strefą spadkową, tak teraz – na tym etapie sezonu – mamy aż 10 punktów przewagi. I najzwyczajniej w świecie możemy spać spokojnie. GieKSa już nie jest żadnym kandydatem do spadku. Oczywiście czujność zawsze trzeba zachować, ale przesunęliśmy się w hierarchii i idziemy do przodu, czyli… w górę.
Wczorajszy mecz bardzo cenię. GKS miał swoje problemy, dyspozycja nie była najwyższa, a rywal pokazał się z dobrej strony. Wieczysta to nie są leszcze Stefan. Widziałem ich mecze i potrafili grać efektownie i skutecznie. Mają swoje kłopoty, próbują tę drużynę indywidualności jakoś sklecić, stąd wyniki nie do końca są takie, jakby sobie życzyli. Ale pokazali przecież swoją moc, gdy wygrali w Gliwicach czy ostatnio wysoko z Wisłą Płock. Zremisowali w Łodzi, mimo że dwukrotnie przegrywali.
I zaprezentowali swój futbol w Katowicach. Oddali więcej strzałów, także celnych, mieli większe xG. Mieliśmy trochę szczęścia, że w kapitalnych sytuacjach Semedo czy Piazon fatalnie pudłowali. Wynik był cały czas na styku.
Bardzo podobał mi się początek meczu, pierwsze pół godziny. GKS znów grał bardzo intensywnie, pressował, nie dawał specjalnie rywalowi pograć w piłkę. I co najważniejsze – strzelił gola. To jest taka mała, a jednak decydująca różnica. Mówię o porównaniu z meczami, w których niby początek jest dobry i intensywny, ale do siatki nie trafiamy i później są kłopoty. Do samych bramek zaraz przejdę, bo zasługują na osobne potraktowanie.
Po tej półgodzinie oddaliśmy piłkę i pole rywalom. Nie stwarzaliśmy sobie sytuacji, musieliśmy się skupiać na obronie. Poczytuję to trochę jako „odchorowanie” tej intensywności z Częstochowy i początku meczu z Wieczystą. I to jest kompletnie sytuacja, która ma prawo się przydarzyć i nie ma co psioczyć. Po prostu trzeba wtedy mocniej skupić się na defensywie i grać w niej skutecznie. I ostatecznie Wieczysta swoją jakością stworzyła sobie sytuacje, natomiast daleki jestem od tego, żeby negatywnie ocenić naszą grę obronną w tym meczu. Błędy oczywiście się pojawiały, ale to nie były jakieś fatalne pomyłki. Ot zwykła gra defensywna, rzetelna.
Nie ustrzegliśmy się straty bramki. Tutaj jest kwestia do poprawy, gdyż straciliśmy ją podobnie, jak dwie z Cracovią, czyli po wrzutce i z czego jeden gol z Pasami i teraz były po centrze niemal spod bocznej linii boiska. Błąd w ustawieniu? Komunikacji? To już sobie sztab z piłkarzami przeanalizują.
W piłce liczą się bramki i ta prawda wyjątkowo mocno zaistniała we wczorajszym pojedynku. I to nie były jakieś farfocle, gdzieś tam fuksem wepchnięte do bramki przeciwnika. W kluczowych momentach – gdy trzeba było – Katowiczanie dali popis techniki, kunsztu i zespołowości. Oba gole były wspaniałe. Najpierw Marcel pociągnął dynamicznie, podał do Bartka Nowaka, a ten wypatrzył swojego ulubionego Ilję Szkurina. Sposób, w jaki Ilja wbił tę bilę do łuzy był fantastyczny. To było magiczne dotknięcie, z gracją, ale przede wszystkim z pewnością i zaufaniem do swoich umiejętności. A potem Ilja włączył swoją dynamikę i kapitalnym podaniem obsłużył Borję Galana. Co zrobił Hiszpan, to ja nie wiem. Jak on wypatrzył tego Bartka, jak mu podał. Strzelanie do pustej bramki bardziej kojarzy się z podaniem poprzecznym, którym mija się bramkarza. Borja zagrał prostopadle, do tyłu, ale w taki sposób, że kapitan GieKSy miał praktycznie całą bramkę do dyspozycji, wystarczyło jedynie dołożyć nogę. Majstersztyk.
Bardzo ważne jest to, że w po tym okresie pewnej dominacji Wieczystej i po strzeleniu przez nich gola, GKS jednak ruszył po tę bramkę. I przeprowadził tę jedną, decydującą akcję. Nasz zespół w tym meczu za bardzo nie atakował. Ale gdy trzeba było – zrobił to. To jest po prostu adaptacja do warunków meczowych.
GieKSa nie będzie grać w każdym meczu tak ofensywnie i efektownie. Zdarzą się mecze lepsze i słabsze. Ale jeśli taki mecz udaje się wygrać, to ma to podwójną wartość. I najlepsze jest to, że nie mówimy tutaj o przepchnięciu meczu kolanem. Mówimy o tym, że GieKSa wygrała wspomnianym kunsztem w konkretnych dwóch akcjach. Coś pięknego.
Włożę teraz łyżkę, a może nawet dość dużą łychę dziegciu. Ale to do nas – kibiców. Abstrahując od niższej frekwencji – wiadomo poniedziałek itd. To gdy po końcowym gwizdku nagle wszyscy zaczęli się zbierać do chaty, to niestety pojawiły się smutne dla mnie obrazki. Ci z Blaszoka jeszcze jakoś zostali przytrzymani, żeby świętować z drużyną, chociaż przerzedziło się nieco. Ale gdy po radości z Blaszokiem piłkarze, jak to mają w zwyczaju, zaczęli dziękować kolejnej trybunie, to autentycznie był to… żenujący obrazek. Te trybuny były już całkowicie, ale to całkowicie puste. Naprawdę przykro patrzyło się na drużynę, która po trzecim zwycięstwie z rzędu bije brawo do pustych trybun. Ludzie, ja wiem, że poniedziałek i rano trzeba cisnąć do roboty, ale naprawdę zostać te pięć minut dłużej i podziękować drużynie za kapitalny wynik i grę w tych dwóch ostatnich meczach by po ludzku wypadało.
W sobotę mecz z Pogonią i zapowiada się fenomenalne widowisko. My mamy nadzieję, że GieKSa dalej będzie z tym swoim pazurem i dobrą formą piłkarską, ale trzeba się liczyć z tym, że i Pogoń jest w gazie. Czeka nas arcytrudne zadanie, zaryzykowałbym stwierdzenie, że najtrudniejsze u siebie w obecnym sezonie. Wiem też, że GieKSę stać na wielkie rzeczy.
Nie mam jakiegoś ciśnienia, żeby akurat z powodu mojego jubileuszu był korzystny wynik, dla mnie liczą się te liczby same w sobie, a wynik też sam w sobie, ale jakoś nie łączę tych rzeczy. Natomiast bardzo mocno będę trzymał kciuki za tę ekipę, bo tak jak pisałem wielokrotnie – są niesforni, a jednocześnie kapitalni. Nie da się nie lubić tej drużyny. I po prostu uważam, że to wielkie szczęście być kibicem GKS Katowice.





Roh
23 grudnia 2020 at 16:34
Mam takie pytanie do kibiców GKS i mieszkańców Katowic. Czy nie wydaje się Wam, że lokalizacja stadionu jest na zadupiu?
Ja nie znam tej cześci miasta w której będzie budowany nowy stadion, ale sprawdzając mape wygląda mi to na jakieś zadupie.
Czy możecie też mi powiedzieć czy dojazd tam konunikacją miejską jest łatwy? I czy znajduja się obok nowej lokalizacji stadionu jakieś osiedla?
No i czy wydaje się Wam że może chodzić tam wiecej kibiców niż na Bukową?
Kato
23 grudnia 2020 at 17:42
Niestety, lokalizacja przy Kościuszki jest już zajęta.
W centrum było by najlepiej.
Tyle lat można było zagospodarować ten teren pod Stadion, a teraz to już po sprawie.
Roh
23 grudnia 2020 at 18:43
Ale cze mógłbyś odpowiedzieć na moje pytania?
Mecza
23 grudnia 2020 at 19:19
Wy poważnie? Lepszej lokalizacji poza obecną (tylko ze względu na sentyment) bym nie wymyślił. A4, średnicówka, planowana rozbudowa komunikacji miejskiej. Bajka.
Roh
23 grudnia 2020 at 19:58
Piszac zadupie chodzilo mi bardziej o brak osiedli wokól nowego stadionu niż łatwy dojazd, na mapie ich nie widze, co wiąze się z brakiem potencjalnych miejscowych kibicow, chodzi mi o tych, którzy mieszkaliby blisko stadionu.
Kato
23 grudnia 2020 at 19:49
Ja tam widzę Stadion w centrum miasta.
Ale i tak jest już po sprawie.
Jak wypadnie planowana lokalizacja to się nie wypowiadam,
bo jest to wielka dla mnie niewiadoma.
Jeszcze nie widziałem planów rozbudowy drogowej i komunikacji.
Mecza
23 grudnia 2020 at 20:17
@Kato pod stadion jest potrzebna przestrzeń – parkingi, drogi dojazdowe z dużą przepustowością. Zapomnij o centrum. Do tego boiska treningowe. @Roh żadne zadupie, naprawę świetna lokalizacja. Do tego gdzieś czytałem nowa stacja PKP Katowice Stadion/Załęże. Komunikacja super.
PołudnioweK-ce
23 grudnia 2020 at 22:29
@Roh Rozumiem że Ty jesteś nie tutejszy więc wyjaśniam Weź do ręki jeszcze raz tą mapę i spójrz co jest po drugiej stronie A4 czyli rzut beretem od stadionu. Ano jest jedno z większych osiedli czyli Witosa, jedna z naszych najbardziej fanatycznych dzielnic, prawdziwy bastion, z drugiej strony Brynów i Stara Ligota (też naszpikowane po brzegi GieKSiarzami). @Mecza Zgadzam się z Tobą że lokalizacja jest bardzo dobra, z tym że z tą stacją kolejową Stadion-Zależę to lekko przesadziłeś bo przecież stacja PKP w Załężu dawno już istnieje i bardziej służyć będzie kibicom przyjezdnym na której zawsze wysiadali z tą różnicą że teraz idą z niej na północ a później będą szli na południe chyba odrobinę krócej pod sam stadion . Kiedyś czytałem o planie zagospodarowania przestrzennego i ponoć Bocheńskiego ma być wydłużona do Ligoty także dojazd będzie świetny że wszystkich stron. Co do komunikacji miejskiej to wiadomo na dzień dzisiejszy jest to zadupie ale to na pewno się zmieni i puszczą tamtędy jakieś linie autobusowe (dziś jedzie tam jedna-70-tka). Oby tylko to wszystko powstało bo nie wiem czy widzicie jaki zrobił się teraz hejt pod wszystkimi artykułami związanymi z tą inwestycją. Zaczynam się zastanawiać czy aby komuś żal dupy nie ściska i wypuszcza TrOLI w internet (to tak oczywiście z lekkim przymrużeniem oka. Wesołych świąt
Roh
23 grudnia 2020 at 23:00
Dzięki za obszerne wytłumaczenie:)
Mecza
24 grudnia 2020 at 08:03
Czytałem że stacja PKP Załęże miała być przeniesiona bliżej tak aby można było lepiej skomunikować ten stadion. Udogodnienie też pod kątem kibiców przyjezdnych. Ten pomysł chyba upadł ze względu na koszty okołostadionowe.
3 kolory
23 grudnia 2020 at 22:57
PoludnioweK-ce …100 % racji jakbym siebie słyszał ????
GKS Siemce
24 grudnia 2020 at 02:01
Południowe-ce myślę że zamknąłeś usta wszystkim swoim komentarzem odnoście lokalizacji i tak samo uważam że jest super a my raczej pomyślmy się zastanowić co zrobić aby zapełnić te 15 koła krzesełek bo jak nie to tak samo marnie będzie wyglądało jak na Tychach albo Podbeskidziu
Kato
24 grudnia 2020 at 23:09
Jak już pisałem wcześniej, miejsce jest już zaklepane.
Więc nie ma co dalej pisać, bo i po co. Jak wybudują, to się zobaczy.
kosa
27 grudnia 2020 at 15:13
Panowie co do stacji kolejowej, to chodziło chyba o stację Katowice-Brynów, na którą docelowo mają przyjeżdżać kibice gości. Ona znajduje się bliżej stadionu niż stacja Katowice-Załęże (która też ma być remontowana, ale w innym zadaniu publicznym).
PołudnioweK-ce
28 grudnia 2020 at 11:47
Stacja w Załężu już od jakiegoś czasu jest wyremontowana podobnie jak i ta na Brynowie gdzie też przeszła pewną renowacje, po za tym wydaje mi się że wszelkie zmiany i remonty przystanków lub ich zmiana należą do kompetencji PKP a nie samego miasta. Z resztą czy to jest najważniejsze..My jako kibice chyba powinniśmy skupić się głównie na tym na co mamy wpływ czyli frekwencji i powinni zacząć myśleć jak ten stadion zapełnić przynajmniej w połowie żeby faktycznie nie wyglądało to komicznie jak na niektórych prawie pustych stadionach. Pozdrawiam
Daro
28 grudnia 2020 at 17:21
Na początku to stadion sam się zapełni bo będą chcieli zobaczyć jak to wygląda i na pierwszych meczach po otwarciu raczej będzie blisko kompletu.
Jeżeli mamy go zapełnić to po pierwsze musi być awans do 1 ligi i walka o awans do ekstraklasy (takie minimum) plus do tego dobra gra bo inaczej szanse są zerowe aby go zapełnić. Po drugie to akcja promocyjna klubu aby zachęcić bo stali kibice raczej będą chodzić i trzeba przekonać ino tych co zwątpili plus zwerbować nowych do tego aby zechciało im się ruszyć na stadion.
Kato
28 grudnia 2020 at 18:52
Jeszcze nie wbili łopaty.
A dla kibiców honorowe krzesełka, co ostatnie sezony chodzili na mecze i oglądali … dalej nie kończe.
Stała, wierna brać kibicowska.