Dołącz do nas

Piłka nożna

Najświeższe wieści z Ostravy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Banik Ostrava 6 stycznia rozpoczął zimowy okres przygotowawczy pod wodzą nowego szkoleniowca, a został nim Lubos Kozel. W tym czasie rozegrali trzy mecze kontrolne, z czego dwa zremisowali i raz przegrali.

Nowym trenerem naszych przyjaciół z Ostravy został Lubos Kozel, 48-letni Czech. W trakcie swojej kariery seniorskiej występował na pozycji obrońcy głównie w czeskich klubach, z roczną przerwą, którą spędził na Węgrzech. Najwięcej spotkań rozegrał w Slavii Praga, bo aż 140 zdobywając z nią mistrzostwo Czech i dwa razy Puchar Czech. W 2004 roku został asystentem trenera w Slavii Praga B, a po roku pierwszym trenerem. Prowadził również FK Jablonec, Slovan Libere (asystent) i Dukla Praga. Ostatnie trzy lata spędził na prowadzeniu młodzieżowej reprezentacji Czech – najpierw U-18, a ostatnie pół roku U-19. Asystentami trenera zostali Ivan Kopecky (49 lat) i Radek Sloncik (46 lat).

Pierwszy mecz kontrolny piłkarze Banika rozegrali w piątek (10.01.2020) z drugoligowym SK Prostejov w ramach Tipsport Ligi. Lepiej w to spotkanie weszli piłkarze drugoligowca, zdobywając bramkę już w pierwszej minucie spotkania po dośrodkowaniu z lewej strony boiska. Autorem bramki został Jakub Teply. Banik Ostrava w 29. minucie doprowadził do wyrównania za sprawą Ondreja Chveja. Osiem minut po przerwie Prostejov znów wyszedł na prowadzenie, zdobywając bramkę z kontrataku, a na listę strzelców wpisał się Jan Steigl. W 61. minucie dwudziestoletni David Buchta ustanowił wynik spotkania, doprowadzając do wyrównania strzałem na dalszy słupek.

Kolejny sparing Banik rozegrał 11 stycznia z Górnikiem Zabrze na neutralnym boisku KS Unia Bieruń. Wynik spotkania otworzyli piłkarze z Ostravy w 24. minucie, a na listę strzelców wpisał się Robert Hruby. Po zmianie stron Górnik doprowadził do wyrównania w 66. minucie. Strzałem z szesnastu metrów popisał się Adam Ryczkowski. Osiem minut przed końcem spotkania po dośrodkowaniu z rzutu rożnego bramkę dającą zwycięstwo Górnikowi zdobył Michał Koj.

Trzeci sparing, a drugi w Tipsport Liga Banik rozegrał wczoraj z MFK Karvina. Mecz zakończył się wynikiem 1:1, a pierwsza bramka padła w 26. minucie dla MFK Karvina. Na listę strzelców wpisał się Adriel Ba Loua. Sześć minut po zmianie stron Milan Rundic upadł w polu karnym Banika, ale szybko się podniósł, ponieważ nie było faulu. Sędzia jednak odgwizdał jedenastkę, natomiast Rundic zachował się fair i oddał piłkę Viktorowi Budinskiemu. W 77. minucie sędzia ponownie odgwizdał rzut karny, tym razem za faul na Tomasie Smole. Do jedenastki podszedł Patrizio Stronati i doprowadził do wyrównania.

Kolejne spotkanie Banik rozegra w sobotę w Tipsport Lidze ze słowackim Pohronie.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga