Piłka nożna
Duda: Mogę tylko przeprosić
Nastroje po porażce z Okocimskim nie były dobre, ale chwilę czasu dla nas znalazł Sławomir Duda.
Sławek ten mecz dla Ciebie nie ułożył się źle, nie odpowiadałeś za ofensywę, więc była walka w środku pola, przechwyty. A potem ten rzut karny.
Ostatnie karne trafiałem, teraz podszedłem, coś zmieniłem, nie spojrzałem do końca co robi bramkarz, mogłem na pewno lepiej uderzyć. Mogę jedynie przeprosić kibiców i powiedzieć, że w następnym meczu dam z siebie wszystko. Wytargam, wyrwę te punkty Bełchatowowi. Jestem mocno wkurzony, aż gotuje się we mnie.
Tak się zastanawialiśmy przy tym karnym czy to nie przeszkadza zawodnikowi, gdy musi na niego długo czekać (na boisku opatrywany był Pitry). Czy to gdzieś nie dekoncentrowało?
Nie miało to znaczenia, bramkarz wyczuł mój strzał, miałem upatrzony róg, bramkarz jednak mnie wyczuł i wyciągnął tą piłkę.
O pierwszej połowie tyle dobrego można powiedzieć, że nie straciliśmy tam bramki. Trener Moskal podkreślał, że brakowało dobrego ustawienia w defensywie i to było widać na boisku.
Nie ma za co nas chwalić w tym meczu, zagraliśmy słabo, wymaga się od nas lepszej gry. Można na nas krzyczeć, ale my sami mamy tego świadomość co się stało i jesteśmy mocno wkurzeni. Nie wiem jak ten tydzień przepracujemy, ale w niedzielę będziemy odmienioną drużyną.
Trener również zwracał uwagę na dużą niedokładność, wyglądało to tak jakby was trochę zjadła presja. Czujecie tą presję awansu?
Nie czujemy tego, po prostu coś nie może nam zaskoczyć, czekamy na ten moment, oby jak najszybciej. Czegoś nam brakuje. Brakowało nam dziś jakości w grze, mam nadzieję, że limit złej gry nam się wyczerpał i będzie lepiej.
Tydzień do meczu z Bełchatowem i zastanawiamy się teraz jak do niego podejść czy na tzw. „wkurzeniu” czy raczej ze spokojem?
Jest parę dni do niego, na pewno musimy większą uwagę skupić na walce, zaangażowaniu i determinacji. Musimy te 3 punkty wytargać. Żaden spokój.
Piłka nożna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
27.10.2026 Łęczna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
Bramki: Tkacz (32)
Górnik: Wilk – Turek, Radkowski (38. Kobryń), Kruk, Rogala (69. Quainoo), Tkacz (81. Deja), Walski, Myszkor, Akhmedov, Janaszek (69. Niewiarowski), Antkowiak (81. Korbecki)
GKS: Kikolski – Jirka (57. Galan), Olsen (57. Czerwiński), Jędrych, Klemenz, Wdowiak, Milewski, Wolski (75. Kowalczyk), Nowak, Wędrychowski (57. Bartlewicz), Szkurin (75. Kokosiński)
Ż.kartki: Myszor – Bartlewicz
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Malec (Łódź)
Widzów: 1333
Felietony Piłka nożna
Post scriptum do Kielc i Łęcznej
Trudno wracać myślami do dwóch ostatnich pojedynków. Wiemy, jak zagrała GieKSa i jakie wyniki osiągnęła. Nie może jednak zabraknąć tradycyjnego post scriptum. Tym razem łączonego, bo na wyjazd wybrałem się kilkudniowy. Na pierwszy mecz do Kielc dojechał Misiek, a drugi do Łęcznej – Misiek i Kazik.
1. Moja podróż rozpoczęła się już w piątek od… śniadania w Katowicach. Wiadomo, że trzeba się solidnie posilić. Tak więc z Katowic ruszyłem około godziny 12.00.
2. Droga przebiegła sprawnie i po niecałych trzech godzinach zameldowałem się w Hotelu pod Jaskółką nieopodal Kielc, w jednym z Tumlinów. Znałem to miejsce z opowieści, gdyż zatrzymują się tu czasem wędrowcy Głównego Szlaku Świętokrzyskiego.
3. Sam przemierzałem ten szlak dwa lata temu w majówkę. Wówczas po skończonym etapie w Miedzianej Górze autobusem podjechałem do hotelu Grafit. Jak się okazało, zarówno w poprzednim sezonie, jak i teraz, była to baza noclegowa drużyny.
4. Miejscówka nad zalewem Umer, robiła miłe wrażenie. Hotel to chyba jakiś rodzinny, bo w „barze” przesiadywała rodzinka gospodarzy.
5. Z okien można było podziwiać sympatyczne alpaki. Ogólnie sielanka. To był piątek, więc jeszcze nie byłem skażony przykrymi emocjami sportowymi.
6. Zaczynała się kolejka. Czas więc był śledzić poczynania ligowych rywali. Derby Lublina, czyli Motor grał z Zagłębiem. Na początku oglądałem na laptopie, ale pan chyba dziadek zaproponował, że włączy telewizor. Co uczynił.
7. W międzyczasie obiad. Befsztyk po królewsku, z cebulką, jajkiem sadzonym, frytkami i kapustą zasmażaną. Coś pięknego. Tak mi zasmakowało, że potem podczas pobytu wziąłem to jeszcze dwa razy. Na doprawienie się był krem z pieczarek z groszkiem ptysiowym.
8. Wieczorem Widzew – Górnik i kolejny brak wygranej naszego najbliższego rywala. Do tego wykartkował się Fornal, Świder chyba odniósł jakąś kontuzję. Zobaczymy.
9. No i nadeszła sobota. Śniadanie było sowite – z jajecznicą z wkładką. I tu trzeba było zdobyć kalorię, które będą spalane podczas meczu.
10. Niestety nie dostałem miejsca parkingowego, więc musiałem szukać w okolicach stadionu. Wiedziałem, że są ogólnodostępne parkingi i myślałem, że będąc niemal dwie godziny przed meczem nie będzie problemu. Nie wziąłem pod uwagę, że to ostatni weekend przed Wszystkich Świętych. Na parkingach były dzikie tłumy.
11. Musiałem kluczyć i szukać ponad pół godziny. Ostatecznie zaparkowałem na ulicy niedaleko stadionu, pod cmentarzem, na jakiejś trawie.
12. Czirliderki – podobnie jak ostatnio – miały swoją rozgrzewkę na bocznym boisku. A ja zacząłem kierować się do obiektu.
13. Akredytację odebrałem, trzeba było też sprawdzić, czy w sklepiku jest proporczyk. W poprzednim sezonie go zabrakło. Tym razem udało się – był w asortymencie, więc moja na razie niewielka kolekcja została powiększona.
14. Na stadionie byłem nieco ponad godzinę przed meczem. Ciekawe, że tym razem dojście do prasówki było z drugiej strony niż ostatnio. Ale wyjątkowo ochroniarz przepuścił mnie przez catering dla VIP-ów. Nic nie zachachmęciłem.
15. W dojściu do sektora prasowego, można było odnieść wrażenie, że zaraz się wejdzie do Lewiatana, bo taka reklama jest na stadionie, a wygląda dosłownie, jak szyld sklepu.
16. Czirliderki już oficjalnie wystąpiły, Marek Grechuta zaśpiewał i mogliśmy zacząć grać.
17. U gości wystąpił Pau Resta, były zawodnik Korony. Kibice gospodarzy chyba nie narzekali, bo to Hiszpan dał się nawinąć Menie, który strzelił zwycięską bramkę.
18. Camilo Mena to z jednej strony człowiek mocno zamieszany w awans GKS do ekstraklasy, ale też już w tej ekstraklasie całkiem konkretnie nas tępi. Raz już trafił jako zawodnik Lechii w meczu z GKS, a teraz jako piłkarz Korony.
19. Po meczu konferencja, na której było wyjątkowo dużo dziennikarzy. Każdy chciał zobaczyć debiut Roberta Kolendowicza. Ogólnie sama sala ciekawa, ciemna, ciepła, dość kameralna i schludna.
20. Rozczarowany wróciłem do auta i wróciłem na miejscówkę.
21. Niedziela upłynęła pod znakiem odpoczynku i ekstraklasy oraz oczywiście El Clasico. W tym polskim Lech wygrał na wyjeździe z Legią, a hiszpańskim Real pokonał Barcelonę.
22. Ale przynajmniej mogłem ukoić nerwy w towarzystwie alpak. Zawsze to coś, gdy nie ma wyników.
23. W poniedziałek przemieściłem się do Łęcznej. Trzy godziny drogi, trochę zadupiami. Ale jeszcze za widna byłem na Lubelszczyźnie.
24. Jeszcze udałem się na oddalony o kilometr od mojej miejscówki stadion Górnika, by zrobić nagrywkę i cyknąć parę zdjęć. Ku mojej uciesze stadion był otwarty, więc wszedłem i sobie połaziłem dookoła. Nieniepokojony przez nikogo.
25. Wieczorkiem w sushi/pizzerii pyszna picka. I jesienna herbata. Ogólnie Łęczna jest całkiem przyjemnym małym miastem. Są knajpy, sklepy, kebab, mak. Są też stosunkowo tanie noclegi. Bardzo przyjemnie.
26. Rano śniadanie i na tym skończyły się przyjemności i dobry nastrój. To znaczy jeszcze przez jakiś czas było okej, ale w pewnym momencie zaczęło się robić źle – dokładnie w momencie, jak piłkarze wyszli na boisko.
27. Na stadionie Górnika Łęczna byłem wcześniej sześć razy, ale pięć z tych meczów było przegranych. Jedynie raz GieKSa potrafiła tam wygrać, gdy w końcówce trzy razy strzeliliśmy bramkę.
28. Co ciekawe akredytacja była w formie on line. Nie dostałem plakietki, musiałem się zalogować do systemu biletowego i spoko – tam akredytacja czekała.
29. Ale musiałem czekać aż przyniosą skaner do skanowania. Na szczęśćie może trzy minuty i wszystko było załatwione.
30. Warunki do pracy przyzwoite. Prąd i widoczność spoko. Na stadion schodziły się dzieciaki ze szkół, trzeba było jakoś zbudować frekwencję. Młyn był niewielkie, kibice GKS, cali na żółto, jak zwykle dali radę.
31. Nie zabrakło pozdrowień dla Grzegorza Rogali, kibice GKS pamiętają, że ten zawodnik dał dużo naszej drużynie w drugiej i pierwszej lidze. Teraz broni barw Łęcznej.
32. Luboń, Zdzieszowice, Skierniewice, Garbarnia Kraków, Chrobry u siebie, Tarnobrzeg… To niektóre z kompromitacji, jakie GieKSa zaliczyła w Pucharze Polski w ostatnich kilkunastu latach. Teraz dołożyliśmy do tego drugoligową Łęczną. Fajny był ten puchar w poprzednim sezonie, ale wychodzi na to, że absolutnie nie są to nasze rozgrywki.
33. Po meczu zadałem trochę pytań na konferencji trenerowi, ale byłem tak rozemocjonowany, że zapomniałem włączyć nagrywanie. Z pomocą przyszli chłopacy z oficjalnej, którzy wspomogli mnie nagraniem audio. Wielkie dzięki!
34. Zadałem też pytanie asystentowi trenera gospodarzy, takiemu o aparycji Michaela Ameyawa, na co kładli nacisk i w czym widzieli szansę. To powiedział, że w tym, że obrońcy GKS są wysocy, ale mało zwrotni. Żodyn się nie spodziewał.
35. Wróciłem do auta, które miałem pod miejscówką noclegową, z kilometr od stadionu. I ruszyłem w drogę powrotną. O godzinie 22:00 byłem w domu.
Piłka nożna Wideo Wywiady
Rafał Strączek – laureat Bukowych Sztoli 2025/26
Przed meczem z Pogonią porozmawialiśmy z Rafałem Strączkiem – pierwszym z dwóch laureatów Bukowych Sztoli za sezon 2025/26. Wyróżnienie jest przyznawane na podstawie ocen pomeczowych wystawianych przez Was – kibiców GKS Katowice. Zwycięzca nagrody opowiedział o pracy bramkarza u trenera Rafała Góraka, pobycie we Francji oraz o swojej rekonwalescencji.







































erwin
15 marca 2014 at 20:36
Duda musisz przyznać drugi mecz w twoim wykonaniu bardzo cienki,wolny,odpoczniji daj szanse gry Cholerzyńskiemu.
JJO
15 marca 2014 at 21:12
Hm… ze co wy z Bełchatowem chcecie zdobyć 3 punkty ??
Po tym co ja dzisiaj zobaczyłem wy się nadajecie na 4 ligę !
Okocimski pod każdym względem był od was lepszy i gdyby nie nasz bramkarz było by z 3 zero… !!
żeby z przedostatnia drużyną w tabeli nie potrafić oddać jednego celnego strzału na bramkę to ja się chciałbym zapytać… PO CO WY GRACIE po co wy wychodzicie na murawę ?? w 3 chopa wyniku się nie zrobi…
Mało tego te wasze podania na aferę ( tego nie da się oglądać)…
SZKODA ZE ZNÓW możemy pomarzyć o AWANSIE…
dd
15 marca 2014 at 21:16
nie przepraszajcie tylko wygrajcie następny mecz ten był najgorszy w waszym wykonaniu od ostatnich 50 lat . Zarówno jeśli chodzi o technikę jak i zaangażowanie
Kris
15 marca 2014 at 21:30
Nasz torman DNO
Obiektywny
15 marca 2014 at 22:03
Duda ty jebana kurwo w dupie ci się pierdoli. Jak cie spotkam jeszcze raz w jakimś klubie to ci kurwa napierdole do ryja. Cwelu jebany w dupe ruchany. Oddaj pieniadze kurwo pierdolona.
Igor
15 marca 2014 at 23:14
Oj Duda… ty się martw, aby z Bełchatowem było mniej niż 0:5, zamiast takie pierdoły gadać. Aha i zostań 2 godziny po każdym treningu, bo masz braki jak cholera.
jobin
15 marca 2014 at 23:27
Ty nie możesz tylko przeprosić ty musisz nas błagać o przebaczenie jak można tak elwer spierdolić chopie dej nastympnego Napierale jak ciulnie to abo lata wyrwie abo torman z balom do bramy wleci i bydzie gol pomyśl nastympnym razym radza ci bo to był twój ostatki niy strzelony elwer w GieKSie.