Dołącz do nas

Piłka nożna

Duda: Mogę tylko przeprosić

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Nastroje po porażce z Okocimskim nie były dobre, ale chwilę czasu dla nas znalazł Sławomir Duda.

Sławek ten mecz dla Ciebie nie ułożył się źle, nie odpowiadałeś za ofensywę, więc była walka w środku pola, przechwyty. A potem ten rzut karny.

Ostatnie karne trafiałem, teraz podszedłem, coś zmieniłem, nie spojrzałem do końca co robi bramkarz, mogłem na pewno lepiej uderzyć. Mogę jedynie przeprosić kibiców i powiedzieć, że w następnym meczu dam z siebie wszystko. Wytargam, wyrwę te punkty Bełchatowowi. Jestem mocno wkurzony, aż gotuje się we mnie.

Tak się zastanawialiśmy przy tym karnym czy to nie przeszkadza zawodnikowi, gdy musi na niego długo czekać (na boisku opatrywany był Pitry). Czy to gdzieś nie dekoncentrowało?

Nie miało to znaczenia, bramkarz wyczuł mój strzał, miałem upatrzony róg, bramkarz jednak mnie wyczuł i wyciągnął tą piłkę.

O pierwszej połowie tyle dobrego można powiedzieć, że nie straciliśmy tam bramki. Trener Moskal podkreślał, że brakowało dobrego ustawienia w defensywie i to było widać na boisku.

Nie ma za co nas chwalić w tym meczu, zagraliśmy słabo, wymaga się od nas lepszej gry. Można na nas krzyczeć, ale my sami mamy tego świadomość co się stało i jesteśmy mocno wkurzeni. Nie wiem jak ten tydzień przepracujemy, ale w niedzielę będziemy odmienioną drużyną.

Trener również zwracał uwagę na dużą niedokładność, wyglądało to tak jakby was trochę zjadła presja. Czujecie tą presję awansu?

Nie czujemy tego, po prostu coś nie może nam zaskoczyć, czekamy na ten moment, oby jak najszybciej. Czegoś nam brakuje. Brakowało nam dziś jakości w grze, mam nadzieję, że limit złej gry nam się wyczerpał i będzie lepiej.

Tydzień do meczu z Bełchatowem i zastanawiamy się teraz jak do niego podejść czy na tzw. „wkurzeniu” czy raczej ze spokojem?

Jest parę dni do niego, na pewno musimy większą uwagę skupić na walce, zaangażowaniu i determinacji. Musimy te 3 punkty wytargać. Żaden spokój.

7 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

7 komentarzy

  1. Avatar photo

    erwin

    15 marca 2014 at 20:36

    Duda musisz przyznać drugi mecz w twoim wykonaniu bardzo cienki,wolny,odpoczniji daj szanse gry Cholerzyńskiemu.

  2. Avatar photo

    JJO

    15 marca 2014 at 21:12

    Hm… ze co wy z Bełchatowem chcecie zdobyć 3 punkty ??

    Po tym co ja dzisiaj zobaczyłem wy się nadajecie na 4 ligę !
    Okocimski pod każdym względem był od was lepszy i gdyby nie nasz bramkarz było by z 3 zero… !!
    żeby z przedostatnia drużyną w tabeli nie potrafić oddać jednego celnego strzału na bramkę to ja się chciałbym zapytać… PO CO WY GRACIE po co wy wychodzicie na murawę ?? w 3 chopa wyniku się nie zrobi…
    Mało tego te wasze podania na aferę ( tego nie da się oglądać)…

    SZKODA ZE ZNÓW możemy pomarzyć o AWANSIE…

  3. Avatar photo

    dd

    15 marca 2014 at 21:16

    nie przepraszajcie tylko wygrajcie następny mecz ten był najgorszy w waszym wykonaniu od ostatnich 50 lat . Zarówno jeśli chodzi o technikę jak i zaangażowanie

  4. Avatar photo

    Kris

    15 marca 2014 at 21:30

    Nasz torman DNO

  5. Avatar photo

    Obiektywny

    15 marca 2014 at 22:03

    Duda ty jebana kurwo w dupie ci się pierdoli. Jak cie spotkam jeszcze raz w jakimś klubie to ci kurwa napierdole do ryja. Cwelu jebany w dupe ruchany. Oddaj pieniadze kurwo pierdolona.

  6. Avatar photo

    Igor

    15 marca 2014 at 23:14

    Oj Duda… ty się martw, aby z Bełchatowem było mniej niż 0:5, zamiast takie pierdoły gadać. Aha i zostań 2 godziny po każdym treningu, bo masz braki jak cholera.

  7. Avatar photo

    jobin

    15 marca 2014 at 23:27

    Ty nie możesz tylko przeprosić ty musisz nas błagać o przebaczenie jak można tak elwer spierdolić chopie dej nastympnego Napierale jak ciulnie to abo lata wyrwie abo torman z balom do bramy wleci i bydzie gol pomyśl nastympnym razym radza ci bo to był twój ostatki niy strzelony elwer w GieKSie.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

27.10.2026 Łęczna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
Bramki: Tkacz (32)
Górnik: Wilk – Turek, Radkowski (38. Kobryń), Kruk, Rogala (69. Quainoo), Tkacz (81. Deja), Walski, Myszkor, Akhmedov, Janaszek (69. Niewiarowski), Antkowiak (81. Korbecki)
GKS: Kikolski – Jirka (57. Galan), Olsen (57. Czerwiński), Jędrych, Klemenz, Wdowiak, Milewski, Wolski (75. Kowalczyk), Nowak, Wędrychowski (57. Bartlewicz), Szkurin (75. Kokosiński)
Ż.kartki: Myszor – Bartlewicz
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Malec (Łódź)
Widzów: 1333

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Taką GieKSę chcę oglądać zawsze

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po 344 dniach GKS Katowice przegrał u siebie. Przez niemal rok Nowa Bukowa była nie do zdobycia. Jak na drużynę „aspirującą”, a nie będącą na topie, jest to wynik wybitny. Rozegrać w tym czasie 17 meczów, w których rywal nie pokonał naszego zespołu to przestrzeń całego sezonu bez porażki. A gdy dodamy do tego, że zremisować się w Katowicach udało się tylko Legii, Jagiellonii oraz Widzewowi (ale przegrał w karnych) to należy dojść do wniosku, że każdemu przeciwnikowi w Katowicach jest niebywale ciężko. Nawet jeśli strzelali oni gola czy dwa, to jedynie rozjuszali maszynę Góraka, która potrafiła wbić jeszcze więcej bramek.

Aż przyjechała Pogoń Szczecin, z którą GieKSa zaczęła budować swoją twierdzę. Jakże to był inny mecz rok temu. Wówczas GieKSa oddała rywalowi piłkę i chciała umiejętnie defensywą kontrolować spotkanie. Wtedy Pogoń miała absurdalną wręcz statystykę posiadania piłki – 77 procent. Oddali aż 27 strzałów, ale… tylko 3 celne. Nasza taktyka okazała się wówczas skuteczna, bo GKS strzelił dwie bramki jeszcze w pierwszej połowie i skutecznie neutralizując poczynania gości – wygrał to spotkanie. Wczoraj obraz był inny. Widzieliśmy GieKSę ofensywną, prącą do przodu, starającą się grać nie tylko skuteczną, ale i ładną dla oka piłkę. To Pogoń była w pozycji wyczekującej i w pewnym momencie zadała decydujący cios. Można powiedzieć, że zarówno rok temu, jak i teraz drużyny zwycięskie wygrały wyrachowaniem.

Mimo wszystko uważam, że w związku z tzw. optyczną przewagą to GieKSa była bliżej osiągnięcia korzystnego rezultatu niż Szczecinianie rok temu. Wówczas ataki Pogoni ostatecznie były w większości jałowe i oprócz tego, że często byli na naszej połowie, niewiele z tego wynikało.

GieKSa rozegrała wczoraj dobre spotkanie, a nawet uważam, że fragmentami to był bardzo dobry mecz. Zwłaszcza w pierwszej połowie zwróciłem uwagę na to, jak potrafimy kapitalnie zagrać w destrukcji, wykorzystać ten swój pressing nie tylko jako sztuka dla sztuki, ale naprawdę, by odebrać piłkę rywalowi. Bardzo ciekawie rozgrywamy krótką grę w środku boiska, również przecież będąc pod presją przeciwnika. Tu Kowal, tu Kacper, tu pomoże Bartek – i gramy gdzieś na lewe czy prawe skrzydło, zdobywając teren. Po stracie bramki to już był napór GieKSy i ciągłe zbliżanie się pod pole karne rywala.

Przeciwnika jednak mieliśmy godnego. Pogoń jest bardzo dobrze zorganizowana w swoje obronie – postawili na obronę niską i w niej bardzo skutecznie neutralizowali nasze ataki. Nie mówię, że wszystko było u nas idealnie, ale trzeba przyznać, że imponująca liczba straconych bramek Pogoni – sześć w dziesięciu meczach – nie jest dziełem przypadku i goście to wczoraj po prostu udowodnili.

Naszych ataków nie nazwałbym jałowymi. Uważam, że były dobre i dynamiczne. Brakowało natomiast trochę precyzji, a czasem decyzji. Trochę za dużo w tej końcowej fazie jest kombinacji – oczywiście, jak ta kombinacja wyjdzie, że to jest szansa na piękną, bramkową akcję. Ale nie przeplatamy właśnie tych kombinacji z próbami uderzeń. Ja wiem, że było ciasno w polu karnym, ale mimo wszystko, czasem można byłoby pokusić się o jakąś bardziej bezpośrednią próbę, na ten mityczny strzał z dystansu – i nie mam na myśli uderzenia z 25 metrów, ale jak  już jesteśmy niemal na linii szesnastki, to można byłoby spróbować. Wystarczy choćby spojrzeć na wczorajsze starcie Cracovii z Legią, gdzie padły dwa podobne gole i oba zza pola karnego. U nas nie ma w ogóle takich prób.

Mimo to i mimo tej kapitalnej defensywy Pogoni, do wyrównania brakowało naprawdę niewiele. Sam ten napór naszej drużyny powoduje, że w którymś momencie jakaś piłka może przejść, nawet jakiemuś obrońcy między nogami, tu się poodbija i padnie bramka. W doliczonym czasie gry Ilja miał bardzo dobrą sytuację i minimalnie przestrzelił. Byliśmy o włos.

Nie zapominajmy też o samym początku, kiedy Borja oddał strzał, ale Cojocaru kapitalnie to wybronił. Gdybyśmy prowadzili, obraz meczu mógłby być inny.

Ten napór GieKSy – zwłaszcza po straconej bramce – był tak wielki, że chyba… czasem zapominaliśmy o obronie. Mam na myśli pójście bardzo wysoko i sytuację, w której ze dwa czy trzy razy Pogoń po prostu „wykopała” piłkę do przodu i rywale wychodzili 2 na 1 czy 2 na 2. To jest koszt aż tak bardzo ofensywnej gry. Trochę ryzykownej. Ale trzeba powiedzieć, że GKS bramki po takich kontrach nie stracił.

Piłka nożna to gra błędów i po takim błędzie Pogoń strzeliła gola. Rzeczywiście – za duża była luka pomiędzy naszymi dwoma środkowymi obrońcami, gdy Szalai zagrywał długą piłkę do Sancheza. A potem to już był indywidualny pojedynek, nie najlepsze zachowanie Pau Resty, za to Sanchez pokazał swój kunszt, zastawił się, zrobił zwód i zaraz pozostawało mu tylko wykończenie akcji.

Tak więc w tym pojedynku na styku minimalnie lepsza oraz cwańsza okazała się Pogoń. Przegraliśmy naprawdę z dobrą drużyną.

I powiem tak – bo po różnych meczach, które GieKSa przegrywała miałem różne emocje – czasem smutek, czasem żal, czasem dużą złość, jak choćby po meczu z Lubinie. Tutaj jest zupełnie inaczej. Ani wczoraj, ani dzisiaj – nie mam kompletnie negatywnych odczuć. Naprawdę byłem dumny z tej drużyny, uważam, że zrobili wszystko, by ten mecz wygrać. A że pojawiły się błędy, to mogę tylko rozłożyć ręce i powiedzieć, że taki jest sport.

Mówiąc, że zrobili wszystko, mam na myśli nie tylko „zapieprzanie”. To oczywiście było widoczne aż nadto. Ale poza tym GKS pokazał kawałek dobrej piłki i jeśli w taki sposób czasem zdarzy się przegrać mecz, to nie będę miał żadnych pretensji. Jeszcze z jednego podstawowego powodu – ta gra napawa mnie optymizmem. I dokładnie z taką postawą w starciu z rywalem, który nie ma tak żelaznej defensywy jak Pogoń – GieKSa by taki mecz wygrała lub w najgorszym przypadku zremisowała.

Więc mam prośbę. Utrzymujcie to. Wiadomo oczywiście, że taktyka jest też uzależniona od przeciwnika. Ale utrzymujcie realizowanie tej taktyki w tak rzetelny sposób jak wczoraj. I wiadomo, że można jeszcze coś dołożyć. Niech Marcel czasem strzela. Niech Bartek Nowak też czasem zdecyduje się na uderzenie. Niech Wasyl czasem po prostu dośrodkuje tą prawą nogą lub wejdzie w pole karne. Tam brakuje czasem niuansów natomiast podkład jest bardzo dobry.

Obrona dalej musi pracować, bo choć ostatnio nie gra źle, to dalej mamy zaledwie jedno czyste konto w tym sezonie. Czasem jeden błąd kosztuje tyle, ile wczoraj.

To było piękne widowisko, prawdziwy ligowy pojedynek w środku jesieni, przy jupiterach, z dopingiem kibiców gospodarzy i gości. Po prostu esencja ligowej piłki. Z dwoma bardzo dobrymi drużynami, z których jedna okazała się minimalnie lepsza.

Ostatecznie po powrocie do ekstraklasowych zmagań mamy sześć punktów w trzech meczach. Nieźle, naprawdę nieźle. Teraz mamy tydzień przerwy i za chwilę znowu zacznie się bardzo intensywny czas. Sam nie wiem, jaka jest ta Korona, bo potrafi zagrać super mecz, a potem dość mizerny. Zobaczymy, jak zagrają dziś z Lechem. No a potem włączamy się do gry o Puchar Polski i mecz z zawsze groźną Łęczną na ich zawsze trudnym terenie. I na koniec października Widzew.

Walczymy dalej!

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wideo Wywiady

Rafał Strączek – laureat Bukowych Sztoli 2025/26

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed meczem z Pogonią porozmawialiśmy z Rafałem Strączkiem – pierwszym z dwóch laureatów Bukowych Sztoli za sezon 2025/26. Wyróżnienie jest przyznawane na podstawie ocen pomeczowych wystawianych przez Was – kibiców GKS Katowice. Zwycięzca nagrody opowiedział o pracy bramkarza u trenera Rafała Góraka, pobycie we Francji oraz o swojej rekonwalescencji.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga