Dołącz do nas

Piłka nożna

Czarne chmury nad ŁKS-em

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W najbliższą niedzielę o 12:40 zostanie rozegrana ostatnia kolejka spotkań w Fortuna I Lidze. GieKSa podejmie na Bukowej drużynę ŁKS-u.

Przed kończącym się sezonem biało-czerwono-biali byli jedną z drużyn, która była stawiana w gronie faworytów do walki o miejsca premiowane awansem do PKO Ekstraklasy. Przed ostatnią rundą szans na awans bezpośredni ŁKS już nie ma, pozostały już tylko matematyczne na udział w barażach, które zostały oszacowane na poziomie 3,3%… Do „pełni” szczęścia drużyny z Łodzi brakuje zwycięstwa w Katowicach, przegranej Chrobrego (w Głogowie z Zagłębiem) oraz braku wygranych Sandecji (na wyjeździe z Arką) i TSP (z Widzewem w Łodzi).

Dobra postawa drużyny w poprzednim sezonie, po którym zajęła piątą pozycję w tabeli i wzięła udział w finale baraży o grę w ekstraklasie, rozbudziła apetyty na awans wśród działaczy i kibiców ŁKS-u. Jednak napływające informacje z „korytarzy” stadionu przy alei Unii Lubelskiej 2, co jakiś czas studziły dobre nastroje i na końcu sezonu są fatalne. Jesienią kilku zawodników składało wypowiedzenia kontraktów ze względu na opóźnienia w wypłatach. Działaczom ŁKS-u udało się sprawę w większości wyciszyć – kontrakt rozwiązał jedynie Mikkel Rygaard, ale klub płacił mu 10 tysięcy euro do momentu podpisania nowego kontraktu (przez dwa miesiące). Pod koniec stycznia 2022 roku został na biało-czerwono-białych nałożony przez FIFA i PZPN zakaz transferów za zaległości finansowe. Dodatkowo klub miał wpłacić 20 tys. złotych kary na konto PZPN-u. Po niecałym miesiącu ŁKS-owi udało się spłacić zaległości wobec Dragoljuba Srnicia oraz Carlosa Morosa Gracii i przez prawie tydzień klub mógł dokonywać transferów. W maju ogłoszono dwie kolejne złe wiadomości – klub nie otrzymał licencji na grę w Ekstraklasie oraz opublikowano sprawozdanie finansowe za okres czerwiec 2020 – lipiec 2021. Wynika z niego, że ŁKS ma stratę za ten okres 7,2 mln złotych. Pod koniec kwietnia Antonio Dominguez rozwiązał kontrakt, od dwóch kolejek nie gra Ricardinho, który otrzymał od ŁKS-u propozycję rozwiązania kontraktu.

Ełkaesiacy na wyjeździe grają nieco lepiej niż na swoim stadionie: na 45 punktów zdobytych do tej pory, 24 punkty padły zdobyczą zawodników z Łodzi na boiskach przeciwników. Drużyna po sześć razy wygrała i zremisowała oraz cztery mecze przegrała (to trzeci wynik w stawce pod tym względem, po Miedzi i Koronie). W tabeli spotkań rozgrywanych w 2022 roku Rycerze Wiosny znajdują się za GieKSą, na dziewiątej pozycji (GKS na szóstej). ŁKS w wiosennych meczach wyjazdowych dwa razy wygrał (z Resovią 2:1 i Górnikiem 2:0), trzy razy zremisował (z Jastrzębiem i Podbeskidziem po 1:1 oraz Zagłębiem 0:0) i tylko jeden raz przegrał (z Arką 0:2). W ostatnich trzech meczach ełkaesiacy zanotowali kolejno remis (z Zagłębiem), porażkę (z Arką) i zwycięstwo (z Górnikiem).

Najskuteczniejszym piłkarzem w kadrze trenera Marcina Pogorzała (który zastąpił na początku marca Kibu Vicuñę), jest pochodzący z Hiszpanii Pirulo, który zdobył dziesięć bramek. Później długo, długo nikt i z trzema trafieniami meldują się Piotr Janczukowicz i Maciej Radaszkiewicz. Pirulo wyróżnia się również pod względem „ostatnich podań”: ma ich na koncie pięć. Kolejni dogrywający to Mateusz Bąkowicz z czterema podaniami oraz Adrian Klimczak i Michał Trąbka, którzy mają po trzy podania. W meczu z GieKSą nie zagra podstawowy obrońca Oskar Koprowski, który w ostatnim spotkaniu (przegranym z Odrą 0:4) zobaczył po raz ósmy żółty kartonik.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga