Piłka nożna
Banik wygrywa na własnym stadionie z FK Jablonec
Banik Ostrava w minioną niedzielę podejmował na własnym stadionie FK Jablonec. Spotkanie było rozgrywane w ramach 19. kolejki Czeskiej ekstraklasy.
Mecz początkowo rozgrywany był w środkowej strefie boiska. Jednak w 15. minucie Ondrey Sasinka został powalony w polu karnym rywala i sędzia bez skrupułów wskazał na jedenasty metr. Do karnego podszedł De Azevedo, który pewnym strzałem w środek bramki pokonał bramkarza gości. Drużyna z Jablonca potrzebowała zaledwie trzech minut, aby doprowadzić do wyrównania. Wtedy to Vojtech Kubista zakręcił obrońcami w polu karnym i z ostrego kąta uderzył na dalszy słupek, zaskakując tym samym Jana Lustuvke. W 37. minucie Martin Fillo zostaje podcięty w polu karnym i sędzia drugi raz dyktuje karnego. Do jedenastki znów podchodzi De Azevedo i kolejny raz wyprowadza swój zespół na prowadzenie. W ostatnich sekundach pierwszej połowy mogła paść kolejna bramka, jednak piłka otarła tylko słupek. Po zmianie stron Banik dalej starał się podwyższyć prowadzenie, aby uspokoić grę, ale nic nie chciało wpaść do siatki. W 60. minucie sędzia trzeci raz w tym spotkaniu wskazał na rzut karny, tym razem dla gości. Do egzekucji podszedł Milos Kratochvil, którego wyczuł Jan Lustuvka i uchronił Banik od utraty bramki. Do końca spotkania nic specjalnego się już nie wydarzyło, a komplet punktów został w Ostravie.
Kolejne spotkanie Banik rozegra na wyjeździe w sobotę 20.02.2021 o godzinie 14:00 w Pardubicach.
FC Baník Ostrava VS FK Jablonec 2:1 (2:1)
Bramki: 17. de Azevedo, 38. de Azevedo – 20. Kubista.
FC Baník Ostrava: Laštůvka – Fillo, Pokorný, Stronati, Ndefe – de Azevedo (90. Buchta), Jánoš, Tetour (90. Kaloč), Holzer (80. Svozil) – Zajíc (46. Kuzmanovič), O. Šašinka (78. Mena).
FK Jablonec: Hanuš – Holík, Martinec, Zelený, Krob (78. Chramosta) – Považanec – Schranz (63. Haitl), Kubista, Kratochvíl, Jovovič (88. Podaný) – Doležal.
Żółte kartki: Jánoš, Fillo – Martinec, Jovovič, Kubista.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze