Dołącz do nas

Piłka nożna

Banik bez zwycięstwa w 2021 roku

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Banik Ostrava po bardzo krótkiej przerwie zimowej wrócił do ligowych rozgrywek. Do końca sezonu pozostało jeszcze dwadzieścia kolejek, dlatego liga musiała tak szybko wystartować.

W poniedziałek Banik na własnym stadionie podejmował odwiecznego rywala Spartę Praga, a mecz był rozgrywany przy -13 stopniach. Mimo tak niskiej temperatury mecz stał na bardzo wysokim poziomie i oba zespoły nie ustępowały pola. Banik wypracował sobie wiele sytuacji bramkowych i był stroną przeważającą, jednak mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Tego dnia pod stadionem zebrało się 150 kibiców, którzy głośno dopingowali swój zespół w asyście bębna i sporej ilości pirotechniki.

Trzy dni później Banik rozgrywał kolejne spotkanie na własnym stadionie tym razem FC Slovacko. W pierwszej połowie gospodarze nie oddali żadnego strzału na bramkę zespołu gości, a gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Sześć minut po zmianie stron Jakub Pokorny sfaulował w polu karnym Stanislava Hoffmanna i sędzia po weryfikacji VAR wskazał na wapno. Do jedenastki podszedł Jan Kliment i pewnym strzałem w środek boiska wyprowadził gości na prowadzenie. W 61. minucie Jan Navratil podwyższył prowadzenie FC Slovacko dobijając strzał, który Jan Lustuvka sparował mu prosto pod nogi. Dziesięć minut później Patrizio Stronati fantastyczną przewrotką zdobył bramkę kontaktową. Niestety po analizie VAR sędzia odgwizdał spalonego i bramkarz gospodarzy wznowił od bramki. W 90. minucie Roman Potocny zdobył bramkę honorową dla zespołu Banika. David Buchta podszedł do rzutu wolnego i wrzucił wprost na głowę Romana Potocnego, który zmienił kierunek piłki.

Kolejny mecz Banik rozegra na wyjeździe w sobotę 23 stycznia 2021 roku o godzinie 16:00 z FC Fastav Zlin.

FC Baník OstravaAC Sparta Praga 0:0 (0:0)

Banik Ostrava: Laštůvka – Fillo, Pokorný, Stronati, Fleišman – Jánoš, Kaloč – de Azevedo, Tetour (88. Ndefe), Holzer (86. Zajíc) – Kuzmanovič (77. Potočný).

AC Sparta Praga: Nita – Plechatý, Vitík, Hancko, Matěj Hanousek – Vindheim, Sáček, Dočkal, Minčev (72. Trávník), Krejčí ul. (46. Karabec) – Juliš.

Żółte kartki:  Pokorný, Jánoš – Krejčí, Dočkal.
 
FC Baník Ostrava – 1.FC Slovácko 1:2 (0:0)
Bramki: 90.+1 Potočný – 53. Kliment, 61. Navrátil.  

FC Baník Ostrava: Laštůvka – Ndefe (56. Fillo), Pokorný, Stronati, Fleišman – De Azevedo (72. Mena), Jánoš, Tetour, Kaloč (56. Kuzmanovič), Holzer (66. Buchta) – Zajíc (56. Potočný).

1.FC Slovácko: Nemrava – Šimko, Hofmann, Kadlec, Kalabiška – Kubala (67. Kohút), Havlík, Jurečka (89. Srubek), Sadílek, Navrátil (89. Rezek) – Kliment (76. Reinberk).

Żółte kartki: Jánoš, Tetour, Pokorný, Fleišman – Havlík, Hofmann, Kalabiška.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga