Dołącz do nas

Hokej Kibice Klub Piłka nożna Siatkówka SK 1964 Społecznie Szachy Zapasy

Apel sportowców do kibiców i informacje z miasta – koronawirus

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Koronawirus coraz mocniej utrudnia życie nam wszystkim. Poniżej prezentujemy apel sportowców GKS Katowice do kibiców oraz informacje przesłane nam przez Urząd Miasta Katowice z prośbą o rozpropagowanie wśród wszystkich sympatyków GieKSy.

„Jest nam przykro, że zagramy bez kibiców”. Sportowcy GKS-u Katowice z apelem do fanów

​- Sytuacja nie jest dla nas szczęśliwa i każdemu z nas jest przykro, że będzie musiał zagrać przy pustych trybunach. Jednak zdajemy sobie sprawę, że sytuacja panująca na całym świecie jest poważna. Nie zmienia to faktu, że wciąż będziemy starać się o zwycięstwa – przekonywał w specjalnym materiale naszego klubu Jakub Jarosz, kapitan siatkarskiej drużyny GKS-u Katowice. Ze względu na ostatnie wydarzenia związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa w Polsce i na całym świecie podjęto szereg działań mające na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa COVID-19. Jednym z nich było odwołanie imprez masowych na terenie naszego kraju, co odbiło się na całym polskim sporcie.​

Na tę chwilę wiadomo, że piłkarki, piłkarze i siatkarze GKS-u Katowice rozegrają swoje najbliższe spotkania bez udziału publiczności. Zmagania w sezonie 2019/2020 zakończyli natomiast hokeiści GieKSy; Zarząd Polskiej Hokej Ligi po konsultacji z klubami, które awansowały do półfinałów play-off Polskiej Hokej Ligi, postanowił zakończyć z dniem 11 marca br. sezon rozgrywkowy i przyznać miejsca medalowe według punktacji, którą kluby uzyskały po fazie zasadniczej i meczach ćwierćfinałowych PHL. GKS Katowice zakończył rozgrywki na trzecim miejscu ex aequo z JKH GKS-em Jastrzębie. – To ciężka decyzja dla nas, jak i dla włodarzy ligi. Jest w pełni zrozumiała i podjęta z rozsądkiem – mówił kapitan hokejowej drużyny GKS-u Katowice Grzegorz Pasiut.

https://www.facebook.com/GKSKatowice/videos/542064576433433/

. Jeśli film się nie wyświetla kliknij tutaj.j

Komunikat Prezydenta Miasta Katowice Marcina Krupy o bieżącej sytuacji dotyczącej Katowic
w kontekście koronawirusa [stan na 11 marca (środa), godzina 12.00]

W Katowicach aktualnie nie ma żadnej osoby hospitalizowanej w kierunku koronawirusa. Wszelkie służby
w Katowicach są postawione w stan szczególnej gotowości. Także Komenda Miejska Policji w Katowicach, jak i Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach są przygotowane, by w razie konieczności wspierać służby medyczne i Sanepid w realizacji ich zadań. Za działania epidemiologiczne odpowiada administracja rządowa.

Obecnie kluczowe znaczenie mają szeroko zakrojone działania profilaktyczne, przestrzeganie wydawanych zaleceń oraz zachowanie spokoju. W trosce o zdrowie mieszkańców i porządek publiczny Prezydent Miasta Katowice Marcin Krupa wydał szereg zaleceń, które przedstawiamy poniżej wraz z ogólnymi zaleceniami służb sanitarnych.

EDUKACJA

Decyzją Ministra Edukacji Narodowej od 12 do 25 marca br. funkcjonowanie jednostek systemu oświaty zostaje czasowo ograniczone. Oznacza to, że w tym okresie przedszkola, szkoły i placówki oświatowe zarówno publiczne, jak i niepubliczne nie będą prowadziły zajęć dydaktyczno-wychowawczych. 12 i 13 marca to dni przejściowe, w których w przedszkolach i szkołach podstawowych nie będą odbywały się zajęcia dydaktyczno-wychowawcze, a działania opiekuńcze.
Od 12 marca br. uczniowie szkół ponadpodstawowych nie przychodzą do szkół. Od poniedziałku, 16 marca wychowankowie i uczniowie nie przychodzą do przedszkoli i szkół. Zawieszenie dotyczy funkcjonowania szkół, przedszkoli oraz placówek pracy pozaszkolnej. Wszystkie szkolne spotkania, imprezy, zebrania, zajęcia pozalekcyjne od 12 marca włącznie zostają odwołane. Katowickie placówki opieki nad dziećmi w wieku do lat 3, w tym: żłobki publiczne i niepubliczne oraz kluby dziecięce, będą zamknięte od 12 marca (czwartek) włącznie!

KULTURA

Decyzją Prezydenta Miasta Katowice do odwołania zostaje zawieszona działalność kulturalna miejskich instytucji kultury (łącznie z ich filiami/oddziałami) tj.: Katowice Miasto Ogrodów – Instytucja Kultury im. K. Bochenek, Śląski Teatr Lalki
i Aktora „Ateneum”, Zespół Śpiewaków Miasta Katowice Camerata Silesia, Muzeum Historii Katowic, Galeria Sztuki Współczesnej BWA, MDK Ligota, MDK Koszutka, MDK Bogucice – Zawodzie, MDK Szopienice – Giszowiec, MDK Południe. Ponadto Miejska Biblioteka Publiczna wstrzymuje wypożyczanie książek. Czytelnikom nie będą naliczane kary za nieterminowe zwroty.

POLITYKA SPOŁECZNA, POMOC SPOŁECZNA

Urząd Miasta Katowice wydał poniższe zalecenia dla realizatorów zadań zlecanych przez Miasto Katowice na rzecz mieszkańców. W przypadku wszelkich zapytań należy kontaktować się z konkretnymi podmiotami prowadzącymi daną działalność.

  • Ograniczenie spotkań, zajęć, imprez dla seniorów, w tym w szczególności zawieszenie działalności klubów seniora,  uniwersytetów trzeciego wieku, zajęć sportowych dla seniorów, programu „ złota rączka”.

  • Zaleca się częściowe zawieszenie działalności dziennych domów pomocy społecznej, za wyjątkiem udzielania posiłków na miejscu i na wynos.

  • Zawieszenie zajęć dla niepełnosprawnych mieszkańców miasta Katowice, w tym w szczególności udział
    w Warsztatach Terapii Zajęciowej, Środowiskowych Domach Samopomocy, Ośrodkach dla Osób Niepełnosprawnych, Ośrodkach 24+, zajęć popołudniowych dla osób niepełnosprawnych.

  • Zawieszenie działalności placówek wsparcia dziennego, w tym świetlic i klubów młodzieżowych oraz placówek pracy podwórkowej prowadzonych zarówno przez MOPS w Katowicach, jak i organizacje pozarządowe.

  • Wstrzymanie odwiedzin w publicznych i niepublicznych domach pomocy społecznej, całodobowych placówkach opiekuńczo-wychowawczych, mieszkaniach chronionych, placówkach dla bezdomnych, innych placówkach całodobowej pomocy społecznej.

  • Ograniczenie do minimum wyjść na zewnątrz, tylko w szczególnie uzasadnionych przypadkach, podopiecznych
    z publicznych i niepublicznych domów pomocy społecznej, placówek opiekuńczo-wychowawczych, mieszkań chronionych, placówek dla bezdomnych, innych placówek całodobowych pomocy społecznej.

W przypadku kwestii dotyczących pomocy społecznej należy kontaktować się z MOPS Katowice, tel. 32 251 69 00.

SPORT

W związku z rekomendacją Ministerstwa Sportu i Turystyki, w celu zapobiegania rozprzestrzenianiu się koronawirusa, ograniczenia jego skutków zdrowotnych i społecznych, zaleca się podmiotom prowadzącym i organizującym działalność w zakresie sportu, odwołanie wszystkich imprez i zajęć sportowych. Rozgrywki sekcji sportowych GKS Katowice odbywać się będą bez udziału publiczności.

URZĄD MIASTA KATOWICE – OBSŁUGA MIESZKAŃCÓW

Urząd Miasta Katowice (wraz ze swoimi jednostkami) prowadzi normalną obsługę mieszkańców przy jednoczesnym wdrożeniu działań mających na celu zminimalizowanie ryzyka ewentualnej infekcji.

  • Została znacząco zwiększona częstotliwość czyszczenia/dezynfekcji budynków urzędu – a w szczególności miejsc najczęściej używanych/dotykanych przez Klientów Urzędu – w tym klamki, blaty, poręcze.

  • Przy stanowiskach obsługi Klienta zostaną zamontowane panele plexi minimalizujące kontakt pracowników
    z Klientami Urzędu.

  • Apelujemy do Klientów Urzędu o ograniczenie do niezbędnego minimum wizyt osobistych w Urzędzie i siedzibach jednostek. Przypominamy o możliwości załatwienia spraw w formie elektronicznej, telefonicznej, drogą pocztową lub poprzez e-PUAP i SEKAP. Zgodnie z zaleceniami Głównego Inspektora Sanitarnego przy bezpośredniej obsłudze należy zachować odpowiedni dystans zarówno od pracowników, jak również innych osób oczekujących na obsługę.

  • Pracownicy Urzędu Miasta Katowice ograniczają do niezbędnego minimum spotkania, konferencje, podróże służbowe, wydarzenia z udziałem większej ilości osób – na rzecz pracy zdalnej i komunikacji telefonicznej lub mailowej czy też w formie wideokonferencji.

DODATKOWE ZALECENIA PROFILAKTYCZNE POZWALAJĄCE MINIMALIZOWAĆ RYZYKO ZARAŻENIA:

  • Apelujemy o częste mycie rąk ciepłą wodą z mydłem przez 30 sekund oraz unikanie dotykania ust, oczu i nosa.

  • Apelujemy o unikanie dużych skupisk ludzi, miejsc publicznych. W szczególności zalecenie to dotyczy seniorów, dzieci i osób, które cierpią na inne choroby wpływające na osłabienie odporności.

  • Apelujemy o regularne dezynfekowanie telefonów komórkowych

  • Apelujemy do mieszkańców o niekorzystanie z suszarek do rąk w toaletach (w miejscach publicznych, centrach handlowych itp.) – a jednocześnie apelujemy do gospodarzy obiektów o wyłączenie tych urządzeń.

  • W przypadku stwierdzenia u siebie objawów, które mogą przypominać objawy koronawirusa (głównie: gorączka, suchy kaszel, duszności, bóle mięśni) należy w pierwszej kolejności skontaktować się z Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną (kontakt telefoniczny: pn – pt od godz. 7.00 do godz. 15.00 tel: 32 253 24 61, 32 253 24 99, 32 253 24 58; całodobowa infolinia: 660 686 917). Na podstawie rozmowy i oceny indywidualnej sytuacji zostaną podjęte decyzje co do dalszych działań. Kontaktować powinny się także osoby wracające z krajów, w których istnieją zwiększone ogniska koronawirusa (w szczególności: Chiny, Włochy, Francja, Niemcy, Iran, Korea Południowa, Hiszpania, USA, Szwajcaria, Japonia, Norwegia, Wielka Brytania, Holandia, Dania, Szwecja, Austria).

  • Apelujemy do pracodawców o niedopuszczanie do pracy pracowników wracających z krajów zagrożonych koronawirusem – tacy pracownicy powinni w pierwszej kolejności kontaktować się z Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną i przestrzegać zaleceń.

  • Apelujemy do organizatorów zgromadzeń publicznych, by w miarę możliwości odwoływali tego typu wydarzenia.

  • Apelujemy do zarządców budynków mieszkalnych, obiektów komercyjnych i biurowych o zwiększenie częstotliwość mycia/dezynfekowania elementów często dotykanych przez ludzi (np. poręcze, klamki itp.).

  • Apelujemy o załatwianie wszelkich spraw (urzędowych, zawodowych, osobistych) w miarę możliwości – telefonicznie lub drogą elektroniczną (mail, telekonferencja).

  • W zakresie bieżących informacji apelujemy o korzystanie wyłącznie z oficjalnych źródeł – są to m.in. ogłoszenia Głównego Inspektoratu Sanitarnego (www.gis.gov.pl) oraz Ministerstwa Zdrowia (www.gov.pl/koronawirus). W Internecie rozpowszechnianych jest wiele nieprawdziwych informacji, które pozostają w sprzeczności z faktami naukowymi.

  • Noszenie maseczek jest uzasadnione wyłącznie w przypadku osób chorych, które kaszlą i kichają (maseczka pozwala ograniczyć rozpowszechnianie się wirusa). Zdrowe osoby nie powinny nosić maseczek.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Moje 30 lat

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Obecny tydzień mija mi pod znakiem jubileuszy. Dokładnie dzisiaj mija mi 30 lat z GKS Katowice. Pomyślałem sobie, że więcej napiszę o tym w felietonie przed meczem z Pogonią Szczecin. Tym bardziej, że już w sobotę będzie kolejna okrągła rzecz – ponieważ wczorajszy pojedynek z Wieczystą był moim 699. meczem GKS Katowice. To wszystko – przyznam – robi na mnie wielkie wrażenie. To kawał życia i bardzo ważna jego część. Ale tak jak mówię – kilka słów więcej napiszę w piątkowym felietonie przedmeczowym. Ale swoją drogą – myślę sobie, że mógłbym napisać pokaźnych rozmiarów książkę, bo historii, anegdot  było po prostu przez te 30 lat całe mnóstwo.

Trafiam z tymi jubileuszami na bardzo dobry czas. Zarówno w krótkim, jak i w dłuższym kontekście. Wiadomo – ostatnie 2,5 roku to pasmo radości i sukcesów. Udana walka o ekstraklasę, a potem naprawdę godne reprezentowanie klubu na piłkarskich polskich salonach. Choć bywały momenty lepsze i gorsze, to oba zakończone sezony były po tych 19 latach posuchy po prostu kapitalne. Z czego drugi dał nam Europę, co było przygodą niesamowitą i jedynie zaostrzyło apetyty na powtórkę. Jak sobie przypominam wyjazdy do Żyliny czy Miszkolca, to myślę sobie, że kurcze chciałbym to powtórzyć, że chcę więcej. A mecze u siebie ze Słowakami i Hapoelem też przecież były piłkarskim świętem.

W obecnym sezonie GieKSa nie zwalnia. Mimo swoich problemów – defensywnych czy na wyjazdach – sumarycznie notuje bardzo dobry początek sezonu. Posłuchajcie na przykład tego – w poprzednim sezonie na koniec jesieni mieliśmy 20 punktów. Teraz w połowie października mamy tych punktów 18. Czyli już za chwilę przebijemy ten zeszłoroczny dorobek. Rok temu po 10 kolejkach mieliśmy o 10 punktów mniej.

Myślałem nawet, że to może być najlepszy dorobek punktowy po 10 kolejkach za czasów drugiej kadencji trenera Góraka. Tu jednak w sezonie zakończonym awansem do pierwszej ligi GieKSa miała 20 punktów. Nie zmienia to faktu, że 6 zwycięstw w 10 meczach daje solidny dorobek nawet mimo czterech porażek. Bo grunt, że GieKSa tych meczów, których nie przegrała, nie zremisowała, tylko wygrała.

Rok temu złapaliśmy bardzo dobrą serię późną jesienią. Były wygrane z rzędu z Motorem, Koroną i Termaliką. Tamte punkty były potrzebne jak tlen i pozwoliły nie zakopać się w dole tabeli. Ostatecznie jesień skończyliśmy tuż pod kreską, ale z tego co pamiętam z tą samą liczbą punktów, co pierwsza drużyna nad nią.

Teraz GieKSa zapunktowała wcześniej, a wpływ na ten dorobek mają oczywiście trzy ostatnie mecze, w których Katowiczanie go podwoili. Rozgrywki ligowe mają tę specyfikę, że jak złapiesz serię zwycięstw, to bardzo szybko wędrujesz w górę tabeli i przede wszystkim – bardzo oddalasz się od dołu. I jak zarówno w pierwszym sezonie liczyliśmy punkty nad (albo wewnątrz) strefą spadkową, tak teraz – na tym etapie sezonu – mamy aż 10 punktów przewagi. I najzwyczajniej w świecie możemy spać spokojnie. GieKSa już nie jest żadnym kandydatem do spadku. Oczywiście czujność zawsze trzeba zachować, ale przesunęliśmy się w hierarchii i idziemy do przodu, czyli… w górę.

Wczorajszy mecz bardzo cenię. GKS miał swoje problemy, dyspozycja nie była najwyższa, a rywal pokazał się z dobrej strony. Wieczysta to nie są leszcze Stefan. Widziałem ich mecze i potrafili grać efektownie i skutecznie. Mają swoje kłopoty, próbują tę drużynę indywidualności jakoś sklecić, stąd wyniki nie do końca są takie, jakby sobie życzyli. Ale pokazali przecież swoją moc, gdy wygrali w Gliwicach czy ostatnio wysoko z Wisłą Płock. Zremisowali w Łodzi, mimo że dwukrotnie przegrywali.

I zaprezentowali swój futbol w Katowicach. Oddali więcej strzałów, także celnych, mieli większe xG. Mieliśmy trochę szczęścia, że w kapitalnych sytuacjach Semedo czy Piazon fatalnie pudłowali. Wynik był cały czas na styku.

Bardzo podobał mi się początek meczu, pierwsze pół godziny. GKS znów grał bardzo intensywnie, pressował, nie dawał specjalnie rywalowi pograć w piłkę. I co najważniejsze – strzelił gola. To jest taka mała, a jednak decydująca różnica. Mówię o porównaniu z meczami, w których niby początek jest dobry i intensywny, ale do siatki nie trafiamy i później są kłopoty. Do samych bramek zaraz przejdę, bo zasługują na osobne potraktowanie.

Po tej półgodzinie oddaliśmy piłkę i pole rywalom. Nie stwarzaliśmy sobie sytuacji, musieliśmy się skupiać na obronie. Poczytuję to trochę jako „odchorowanie” tej intensywności z Częstochowy i początku meczu z Wieczystą. I to jest kompletnie sytuacja, która ma prawo się przydarzyć i nie ma co psioczyć. Po prostu trzeba wtedy mocniej skupić się na defensywie i grać w niej skutecznie. I ostatecznie Wieczysta swoją jakością stworzyła sobie sytuacje, natomiast daleki jestem od tego, żeby negatywnie ocenić naszą grę obronną w tym meczu. Błędy oczywiście się pojawiały, ale to nie były jakieś fatalne pomyłki. Ot zwykła gra defensywna, rzetelna.

Nie ustrzegliśmy się straty bramki. Tutaj jest kwestia do poprawy, gdyż straciliśmy ją podobnie, jak dwie z Cracovią, czyli po wrzutce i z czego jeden gol z Pasami i teraz były po centrze niemal spod bocznej linii boiska. Błąd w ustawieniu? Komunikacji? To już sobie sztab z piłkarzami przeanalizują.

W piłce liczą się bramki i ta prawda wyjątkowo mocno zaistniała we wczorajszym pojedynku. I to nie były jakieś farfocle, gdzieś tam fuksem wepchnięte do bramki przeciwnika. W kluczowych momentach – gdy trzeba było – Katowiczanie dali popis techniki, kunsztu i zespołowości. Oba gole były wspaniałe. Najpierw Marcel pociągnął dynamicznie, podał do Bartka Nowaka, a ten wypatrzył swojego ulubionego Ilję Szkurina. Sposób, w jaki Ilja wbił tę bilę do łuzy był fantastyczny. To było magiczne dotknięcie, z gracją, ale przede wszystkim z pewnością i zaufaniem do swoich umiejętności. A potem Ilja włączył swoją dynamikę i kapitalnym podaniem obsłużył Borję Galana. Co zrobił Hiszpan, to ja nie wiem. Jak on wypatrzył tego Bartka, jak mu podał. Strzelanie do pustej bramki bardziej kojarzy się z podaniem poprzecznym, którym mija się bramkarza. Borja zagrał prostopadle, do tyłu, ale w taki sposób, że kapitan GieKSy miał praktycznie całą bramkę do dyspozycji, wystarczyło jedynie dołożyć nogę. Majstersztyk.

Bardzo ważne jest to, że w po tym okresie pewnej dominacji Wieczystej i po strzeleniu przez nich gola, GKS jednak ruszył po tę bramkę. I przeprowadził tę jedną, decydującą akcję. Nasz zespół w tym meczu za bardzo nie atakował. Ale gdy trzeba było – zrobił to. To jest po prostu adaptacja do warunków meczowych.

GieKSa nie będzie grać w każdym meczu tak ofensywnie i efektownie. Zdarzą się mecze lepsze i słabsze. Ale jeśli taki mecz udaje się wygrać, to ma to podwójną wartość. I najlepsze jest to, że nie mówimy tutaj o przepchnięciu meczu kolanem. Mówimy o tym, że GieKSa wygrała wspomnianym kunsztem w konkretnych dwóch akcjach. Coś pięknego.

Włożę teraz łyżkę, a może nawet dość dużą łychę dziegciu. Ale to do nas – kibiców. Abstrahując od niższej frekwencji – wiadomo poniedziałek itd. To gdy po końcowym gwizdku nagle wszyscy zaczęli się zbierać do chaty, to niestety pojawiły się smutne dla mnie obrazki. Ci z Blaszoka jeszcze jakoś zostali przytrzymani, żeby świętować z drużyną, chociaż przerzedziło się nieco. Ale gdy po radości z Blaszokiem piłkarze, jak to mają w zwyczaju, zaczęli dziękować kolejnej trybunie, to autentycznie był to… żenujący obrazek. Te trybuny były już całkowicie, ale to całkowicie puste. Naprawdę przykro patrzyło się na drużynę, która po trzecim zwycięstwie z rzędu bije brawo do pustych trybun. Ludzie, ja wiem, że poniedziałek i rano trzeba cisnąć do roboty, ale naprawdę zostać te pięć minut dłużej i podziękować drużynie za kapitalny wynik i grę w tych dwóch ostatnich meczach by po ludzku wypadało.

W sobotę mecz z Pogonią i zapowiada się fenomenalne widowisko. My mamy nadzieję, że GieKSa dalej będzie z tym swoim pazurem i dobrą formą piłkarską, ale trzeba się liczyć z tym, że i Pogoń jest w gazie. Czeka nas arcytrudne zadanie, zaryzykowałbym stwierdzenie, że najtrudniejsze u siebie w obecnym sezonie. Wiem też, że GieKSę stać na wielkie rzeczy.

Nie mam jakiegoś ciśnienia, żeby akurat z powodu mojego jubileuszu był korzystny wynik, dla mnie liczą się te liczby same w sobie, a wynik też sam w sobie, ale jakoś nie łączę tych rzeczy. Natomiast bardzo mocno będę trzymał kciuki za tę ekipę, bo tak jak pisałem wielokrotnie – są niesforni, a jednocześnie kapitalni. Nie da się nie lubić tej drużyny. I po prostu uważam, że to wielkie szczęście być kibicem GKS Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Czasem trzeba rzucić ofiarność

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu wypowiedzieli się trenerzy GKS Katowice i Wieczystej – Rafał Górak i asystent Željko Kopića – Florentin Petre. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Florentin Petre (II trener Wieczystej):
Pierwszą połowę zaczęliśmy źle, ale ostatnie 20 minut graliśmy już swoją grę. Mieliśmy szansę, żeby coś strzelić, a po przerwie zaczęliśmy dobrze, mieliśmy dobre momenty, mogliśmy strzelić bramki. Wynik 2:1 to taki wynik niezbyt sprawiedliwy, wynik 2:2 byłby bardziej sprawiedliwy, choć to gdybanie. W ostatnich 15 minutach przycisnęliśmy, mieliśmy sporo szans na zdobycie gola, ale piłka nie zawsze wygląda tak, jak byśmy chcieli.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Trzeba oddać przeciwnikowi, graliśmy bardzo trudne spotkanie, rywal dał nam się we znaki – swoją fizycznością i umiejętnością gry w piłkę. Jestem pod wrażeniem przeciwnika i tym bardziej chylę czoła przed moim zespołem, bo zagrali bardzo dobry mecz. Chcielibyśmy być może mieć jeszcze więcej animuszu i kontroli, ale kiedy nie jesteś przy piłce to też warto tę kontrolę mieć.

Największy problem mieliśmy w 15 minutach drugiej połowy, kiedy rywal atakował już bardzo odważnie i wydawało mi się, że jak wytrzymamy jeszcze 3-5 minut, nie stracimy bramki, to odpowiemy skutecznie. Szykowaliśmy zmiany, ale ciut zabrakło mi czasu. To nie wina zawodników, którzy nie zdążyli wejść czy tych, którzy zeszli. Bardzo dobra energia wszystkich wchodzących i to mnie bardzo cieszy, bo dziś wygraliśmy zespołowością, nastawieniem i trzeba rzucić ofiarność, która może nie jest bardzo lubiana przeze mnie, ale bardzo ją doceniam, bo zawodnicy wykonywali świetną robotę w defensywie.

Naprawdę oddaję rywalowi, że spotkaliśmy się z rywalem bardzo trudnym, bardzo doceniam i szanuję te punkty.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Taką GieKSę chcę oglądać zawsze

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po 344 dniach GKS Katowice przegrał u siebie. Przez niemal rok Nowa Bukowa była nie do zdobycia. Jak na drużynę „aspirującą”, a nie będącą na topie, jest to wynik wybitny. Rozegrać w tym czasie 17 meczów, w których rywal nie pokonał naszego zespołu to przestrzeń całego sezonu bez porażki. A gdy dodamy do tego, że zremisować się w Katowicach udało się tylko Legii, Jagiellonii oraz Widzewowi (ale przegrał w karnych) to należy dojść do wniosku, że każdemu przeciwnikowi w Katowicach jest niebywale ciężko. Nawet jeśli strzelali oni gola czy dwa, to jedynie rozjuszali maszynę Góraka, która potrafiła wbić jeszcze więcej bramek.

Aż przyjechała Pogoń Szczecin, z którą GieKSa zaczęła budować swoją twierdzę. Jakże to był inny mecz rok temu. Wówczas GieKSa oddała rywalowi piłkę i chciała umiejętnie defensywą kontrolować spotkanie. Wtedy Pogoń miała absurdalną wręcz statystykę posiadania piłki – 77 procent. Oddali aż 27 strzałów, ale… tylko 3 celne. Nasza taktyka okazała się wówczas skuteczna, bo GKS strzelił dwie bramki jeszcze w pierwszej połowie i skutecznie neutralizując poczynania gości – wygrał to spotkanie. Wczoraj obraz był inny. Widzieliśmy GieKSę ofensywną, prącą do przodu, starającą się grać nie tylko skuteczną, ale i ładną dla oka piłkę. To Pogoń była w pozycji wyczekującej i w pewnym momencie zadała decydujący cios. Można powiedzieć, że zarówno rok temu, jak i teraz drużyny zwycięskie wygrały wyrachowaniem.

Mimo wszystko uważam, że w związku z tzw. optyczną przewagą to GieKSa była bliżej osiągnięcia korzystnego rezultatu niż Szczecinianie rok temu. Wówczas ataki Pogoni ostatecznie były w większości jałowe i oprócz tego, że często byli na naszej połowie, niewiele z tego wynikało.

GieKSa rozegrała wczoraj dobre spotkanie, a nawet uważam, że fragmentami to był bardzo dobry mecz. Zwłaszcza w pierwszej połowie zwróciłem uwagę na to, jak potrafimy kapitalnie zagrać w destrukcji, wykorzystać ten swój pressing nie tylko jako sztuka dla sztuki, ale naprawdę, by odebrać piłkę rywalowi. Bardzo ciekawie rozgrywamy krótką grę w środku boiska, również przecież będąc pod presją przeciwnika. Tu Kowal, tu Kacper, tu pomoże Bartek – i gramy gdzieś na lewe czy prawe skrzydło, zdobywając teren. Po stracie bramki to już był napór GieKSy i ciągłe zbliżanie się pod pole karne rywala.

Przeciwnika jednak mieliśmy godnego. Pogoń jest bardzo dobrze zorganizowana w swoje obronie – postawili na obronę niską i w niej bardzo skutecznie neutralizowali nasze ataki. Nie mówię, że wszystko było u nas idealnie, ale trzeba przyznać, że imponująca liczba straconych bramek Pogoni – sześć w dziesięciu meczach – nie jest dziełem przypadku i goście to wczoraj po prostu udowodnili.

Naszych ataków nie nazwałbym jałowymi. Uważam, że były dobre i dynamiczne. Brakowało natomiast trochę precyzji, a czasem decyzji. Trochę za dużo w tej końcowej fazie jest kombinacji – oczywiście, jak ta kombinacja wyjdzie, że to jest szansa na piękną, bramkową akcję. Ale nie przeplatamy właśnie tych kombinacji z próbami uderzeń. Ja wiem, że było ciasno w polu karnym, ale mimo wszystko, czasem można byłoby pokusić się o jakąś bardziej bezpośrednią próbę, na ten mityczny strzał z dystansu – i nie mam na myśli uderzenia z 25 metrów, ale jak  już jesteśmy niemal na linii szesnastki, to można byłoby spróbować. Wystarczy choćby spojrzeć na wczorajsze starcie Cracovii z Legią, gdzie padły dwa podobne gole i oba zza pola karnego. U nas nie ma w ogóle takich prób.

Mimo to i mimo tej kapitalnej defensywy Pogoni, do wyrównania brakowało naprawdę niewiele. Sam ten napór naszej drużyny powoduje, że w którymś momencie jakaś piłka może przejść, nawet jakiemuś obrońcy między nogami, tu się poodbija i padnie bramka. W doliczonym czasie gry Ilja miał bardzo dobrą sytuację i minimalnie przestrzelił. Byliśmy o włos.

Nie zapominajmy też o samym początku, kiedy Borja oddał strzał, ale Cojocaru kapitalnie to wybronił. Gdybyśmy prowadzili, obraz meczu mógłby być inny.

Ten napór GieKSy – zwłaszcza po straconej bramce – był tak wielki, że chyba… czasem zapominaliśmy o obronie. Mam na myśli pójście bardzo wysoko i sytuację, w której ze dwa czy trzy razy Pogoń po prostu „wykopała” piłkę do przodu i rywale wychodzili 2 na 1 czy 2 na 2. To jest koszt aż tak bardzo ofensywnej gry. Trochę ryzykownej. Ale trzeba powiedzieć, że GKS bramki po takich kontrach nie stracił.

Piłka nożna to gra błędów i po takim błędzie Pogoń strzeliła gola. Rzeczywiście – za duża była luka pomiędzy naszymi dwoma środkowymi obrońcami, gdy Szalai zagrywał długą piłkę do Sancheza. A potem to już był indywidualny pojedynek, nie najlepsze zachowanie Pau Resty, za to Sanchez pokazał swój kunszt, zastawił się, zrobił zwód i zaraz pozostawało mu tylko wykończenie akcji.

Tak więc w tym pojedynku na styku minimalnie lepsza oraz cwańsza okazała się Pogoń. Przegraliśmy naprawdę z dobrą drużyną.

I powiem tak – bo po różnych meczach, które GieKSa przegrywała miałem różne emocje – czasem smutek, czasem żal, czasem dużą złość, jak choćby po meczu z Lubinie. Tutaj jest zupełnie inaczej. Ani wczoraj, ani dzisiaj – nie mam kompletnie negatywnych odczuć. Naprawdę byłem dumny z tej drużyny, uważam, że zrobili wszystko, by ten mecz wygrać. A że pojawiły się błędy, to mogę tylko rozłożyć ręce i powiedzieć, że taki jest sport.

Mówiąc, że zrobili wszystko, mam na myśli nie tylko „zapieprzanie”. To oczywiście było widoczne aż nadto. Ale poza tym GKS pokazał kawałek dobrej piłki i jeśli w taki sposób czasem zdarzy się przegrać mecz, to nie będę miał żadnych pretensji. Jeszcze z jednego podstawowego powodu – ta gra napawa mnie optymizmem. I dokładnie z taką postawą w starciu z rywalem, który nie ma tak żelaznej defensywy jak Pogoń – GieKSa by taki mecz wygrała lub w najgorszym przypadku zremisowała.

Więc mam prośbę. Utrzymujcie to. Wiadomo oczywiście, że taktyka jest też uzależniona od przeciwnika. Ale utrzymujcie realizowanie tej taktyki w tak rzetelny sposób jak wczoraj. I wiadomo, że można jeszcze coś dołożyć. Niech Marcel czasem strzela. Niech Bartek Nowak też czasem zdecyduje się na uderzenie. Niech Wasyl czasem po prostu dośrodkuje tą prawą nogą lub wejdzie w pole karne. Tam brakuje czasem niuansów natomiast podkład jest bardzo dobry.

Obrona dalej musi pracować, bo choć ostatnio nie gra źle, to dalej mamy zaledwie jedno czyste konto w tym sezonie. Czasem jeden błąd kosztuje tyle, ile wczoraj.

To było piękne widowisko, prawdziwy ligowy pojedynek w środku jesieni, przy jupiterach, z dopingiem kibiców gospodarzy i gości. Po prostu esencja ligowej piłki. Z dwoma bardzo dobrymi drużynami, z których jedna okazała się minimalnie lepsza.

Ostatecznie po powrocie do ekstraklasowych zmagań mamy sześć punktów w trzech meczach. Nieźle, naprawdę nieźle. Teraz mamy tydzień przerwy i za chwilę znowu zacznie się bardzo intensywny czas. Sam nie wiem, jaka jest ta Korona, bo potrafi zagrać super mecz, a potem dość mizerny. Zobaczymy, jak zagrają dziś z Lechem. No a potem włączamy się do gry o Puchar Polski i mecz z zawsze groźną Łęczną na ich zawsze trudnym terenie. I na koniec października Widzew.

Walczymy dalej!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga