Hokej Kibice Klub Piłka nożna Siatkówka SK 1964 Społecznie Szachy Zapasy
Apel sportowców do kibiców i informacje z miasta – koronawirus
Koronawirus coraz mocniej utrudnia życie nam wszystkim. Poniżej prezentujemy apel sportowców GKS Katowice do kibiców oraz informacje przesłane nam przez Urząd Miasta Katowice z prośbą o rozpropagowanie wśród wszystkich sympatyków GieKSy.
„Jest nam przykro, że zagramy bez kibiców”. Sportowcy GKS-u Katowice z apelem do fanów
- Sytuacja nie jest dla nas szczęśliwa i każdemu z nas jest przykro, że będzie musiał zagrać przy pustych trybunach. Jednak zdajemy sobie sprawę, że sytuacja panująca na całym świecie jest poważna. Nie zmienia to faktu, że wciąż będziemy starać się o zwycięstwa – przekonywał w specjalnym materiale naszego klubu Jakub Jarosz, kapitan siatkarskiej drużyny GKS-u Katowice. Ze względu na ostatnie wydarzenia związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa w Polsce i na całym świecie podjęto szereg działań mające na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa COVID-19. Jednym z nich było odwołanie imprez masowych na terenie naszego kraju, co odbiło się na całym polskim sporcie.
Na tę chwilę wiadomo, że piłkarki, piłkarze i siatkarze GKS-u Katowice rozegrają swoje najbliższe spotkania bez udziału publiczności. Zmagania w sezonie 2019/2020 zakończyli natomiast hokeiści GieKSy; Zarząd Polskiej Hokej Ligi po konsultacji z klubami, które awansowały do półfinałów play-off Polskiej Hokej Ligi, postanowił zakończyć z dniem 11 marca br. sezon rozgrywkowy i przyznać miejsca medalowe według punktacji, którą kluby uzyskały po fazie zasadniczej i meczach ćwierćfinałowych PHL. GKS Katowice zakończył rozgrywki na trzecim miejscu ex aequo z JKH GKS-em Jastrzębie. – To ciężka decyzja dla nas, jak i dla włodarzy ligi. Jest w pełni zrozumiała i podjęta z rozsądkiem – mówił kapitan hokejowej drużyny GKS-u Katowice Grzegorz Pasiut.
https://www.facebook.com/GKSKatowice/videos/542064576433433/
. Jeśli film się nie wyświetla kliknij tutaj.j
Komunikat Prezydenta Miasta Katowice Marcina Krupy o bieżącej sytuacji dotyczącej Katowic
w kontekście koronawirusa [stan na 11 marca (środa), godzina 12.00]
W Katowicach aktualnie nie ma żadnej osoby hospitalizowanej w kierunku koronawirusa. Wszelkie służby
w Katowicach są postawione w stan szczególnej gotowości. Także Komenda Miejska Policji w Katowicach, jak i Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach są przygotowane, by w razie konieczności wspierać służby medyczne i Sanepid w realizacji ich zadań. Za działania epidemiologiczne odpowiada administracja rządowa.
Obecnie kluczowe znaczenie mają szeroko zakrojone działania profilaktyczne, przestrzeganie wydawanych zaleceń oraz zachowanie spokoju. W trosce o zdrowie mieszkańców i porządek publiczny Prezydent Miasta Katowice Marcin Krupa wydał szereg zaleceń, które przedstawiamy poniżej wraz z ogólnymi zaleceniami służb sanitarnych.
EDUKACJA
Decyzją Ministra Edukacji Narodowej od 12 do 25 marca br. funkcjonowanie jednostek systemu oświaty zostaje czasowo ograniczone. Oznacza to, że w tym okresie przedszkola, szkoły i placówki oświatowe zarówno publiczne, jak i niepubliczne nie będą prowadziły zajęć dydaktyczno-wychowawczych. 12 i 13 marca to dni przejściowe, w których w przedszkolach i szkołach podstawowych nie będą odbywały się zajęcia dydaktyczno-wychowawcze, a działania opiekuńcze.
Od 12 marca br. uczniowie szkół ponadpodstawowych nie przychodzą do szkół. Od poniedziałku, 16 marca wychowankowie i uczniowie nie przychodzą do przedszkoli i szkół. Zawieszenie dotyczy funkcjonowania szkół, przedszkoli oraz placówek pracy pozaszkolnej. Wszystkie szkolne spotkania, imprezy, zebrania, zajęcia pozalekcyjne od 12 marca włącznie zostają odwołane. Katowickie placówki opieki nad dziećmi w wieku do lat 3, w tym: żłobki publiczne i niepubliczne oraz kluby dziecięce, będą zamknięte od 12 marca (czwartek) włącznie!
KULTURA
Decyzją Prezydenta Miasta Katowice do odwołania zostaje zawieszona działalność kulturalna miejskich instytucji kultury (łącznie z ich filiami/oddziałami) tj.: Katowice Miasto Ogrodów – Instytucja Kultury im. K. Bochenek, Śląski Teatr Lalki
i Aktora „Ateneum”, Zespół Śpiewaków Miasta Katowice Camerata Silesia, Muzeum Historii Katowic, Galeria Sztuki Współczesnej BWA, MDK Ligota, MDK Koszutka, MDK Bogucice – Zawodzie, MDK Szopienice – Giszowiec, MDK Południe. Ponadto Miejska Biblioteka Publiczna wstrzymuje wypożyczanie książek. Czytelnikom nie będą naliczane kary za nieterminowe zwroty.
POLITYKA SPOŁECZNA, POMOC SPOŁECZNA
Urząd Miasta Katowice wydał poniższe zalecenia dla realizatorów zadań zlecanych przez Miasto Katowice na rzecz mieszkańców. W przypadku wszelkich zapytań należy kontaktować się z konkretnymi podmiotami prowadzącymi daną działalność.
-
Ograniczenie spotkań, zajęć, imprez dla seniorów, w tym w szczególności zawieszenie działalności klubów seniora, uniwersytetów trzeciego wieku, zajęć sportowych dla seniorów, programu „ złota rączka”.
-
Zaleca się częściowe zawieszenie działalności dziennych domów pomocy społecznej, za wyjątkiem udzielania posiłków na miejscu i na wynos.
-
Zawieszenie zajęć dla niepełnosprawnych mieszkańców miasta Katowice, w tym w szczególności udział
w Warsztatach Terapii Zajęciowej, Środowiskowych Domach Samopomocy, Ośrodkach dla Osób Niepełnosprawnych, Ośrodkach 24+, zajęć popołudniowych dla osób niepełnosprawnych. -
Zawieszenie działalności placówek wsparcia dziennego, w tym świetlic i klubów młodzieżowych oraz placówek pracy podwórkowej prowadzonych zarówno przez MOPS w Katowicach, jak i organizacje pozarządowe.
-
Wstrzymanie odwiedzin w publicznych i niepublicznych domach pomocy społecznej, całodobowych placówkach opiekuńczo-wychowawczych, mieszkaniach chronionych, placówkach dla bezdomnych, innych placówkach całodobowej pomocy społecznej.
-
Ograniczenie do minimum wyjść na zewnątrz, tylko w szczególnie uzasadnionych przypadkach, podopiecznych
z publicznych i niepublicznych domów pomocy społecznej, placówek opiekuńczo-wychowawczych, mieszkań chronionych, placówek dla bezdomnych, innych placówek całodobowych pomocy społecznej.
W przypadku kwestii dotyczących pomocy społecznej należy kontaktować się z MOPS Katowice, tel. 32 251 69 00.
SPORT
W związku z rekomendacją Ministerstwa Sportu i Turystyki, w celu zapobiegania rozprzestrzenianiu się koronawirusa, ograniczenia jego skutków zdrowotnych i społecznych, zaleca się podmiotom prowadzącym i organizującym działalność w zakresie sportu, odwołanie wszystkich imprez i zajęć sportowych. Rozgrywki sekcji sportowych GKS Katowice odbywać się będą bez udziału publiczności.
URZĄD MIASTA KATOWICE – OBSŁUGA MIESZKAŃCÓW
Urząd Miasta Katowice (wraz ze swoimi jednostkami) prowadzi normalną obsługę mieszkańców przy jednoczesnym wdrożeniu działań mających na celu zminimalizowanie ryzyka ewentualnej infekcji.
-
Została znacząco zwiększona częstotliwość czyszczenia/dezynfekcji budynków urzędu – a w szczególności miejsc najczęściej używanych/dotykanych przez Klientów Urzędu – w tym klamki, blaty, poręcze.
-
Przy stanowiskach obsługi Klienta zostaną zamontowane panele plexi minimalizujące kontakt pracowników
z Klientami Urzędu.
-
Apelujemy do Klientów Urzędu o ograniczenie do niezbędnego minimum wizyt osobistych w Urzędzie i siedzibach jednostek. Przypominamy o możliwości załatwienia spraw w formie elektronicznej, telefonicznej, drogą pocztową lub poprzez e-PUAP i SEKAP. Zgodnie z zaleceniami Głównego Inspektora Sanitarnego przy bezpośredniej obsłudze należy zachować odpowiedni dystans zarówno od pracowników, jak również innych osób oczekujących na obsługę.
-
Pracownicy Urzędu Miasta Katowice ograniczają do niezbędnego minimum spotkania, konferencje, podróże służbowe, wydarzenia z udziałem większej ilości osób – na rzecz pracy zdalnej i komunikacji telefonicznej lub mailowej czy też w formie wideokonferencji.
DODATKOWE ZALECENIA PROFILAKTYCZNE POZWALAJĄCE MINIMALIZOWAĆ RYZYKO ZARAŻENIA:
-
Apelujemy o częste mycie rąk ciepłą wodą z mydłem przez 30 sekund oraz unikanie dotykania ust, oczu i nosa.
-
Apelujemy o unikanie dużych skupisk ludzi, miejsc publicznych. W szczególności zalecenie to dotyczy seniorów, dzieci i osób, które cierpią na inne choroby wpływające na osłabienie odporności.
-
Apelujemy o regularne dezynfekowanie telefonów komórkowych
-
Apelujemy do mieszkańców o niekorzystanie z suszarek do rąk w toaletach (w miejscach publicznych, centrach handlowych itp.) – a jednocześnie apelujemy do gospodarzy obiektów o wyłączenie tych urządzeń.
-
W przypadku stwierdzenia u siebie objawów, które mogą przypominać objawy koronawirusa (głównie: gorączka, suchy kaszel, duszności, bóle mięśni) należy w pierwszej kolejności skontaktować się z Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną (kontakt telefoniczny: pn – pt od godz. 7.00 do godz. 15.00 tel: 32 253 24 61, 32 253 24 99, 32 253 24 58; całodobowa infolinia: 660 686 917). Na podstawie rozmowy i oceny indywidualnej sytuacji zostaną podjęte decyzje co do dalszych działań. Kontaktować powinny się także osoby wracające z krajów, w których istnieją zwiększone ogniska koronawirusa (w szczególności: Chiny, Włochy, Francja, Niemcy, Iran, Korea Południowa, Hiszpania, USA, Szwajcaria, Japonia, Norwegia, Wielka Brytania, Holandia, Dania, Szwecja, Austria).
-
Apelujemy do pracodawców o niedopuszczanie do pracy pracowników wracających z krajów zagrożonych koronawirusem – tacy pracownicy powinni w pierwszej kolejności kontaktować się z Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną i przestrzegać zaleceń.
-
Apelujemy do organizatorów zgromadzeń publicznych, by w miarę możliwości odwoływali tego typu wydarzenia.
-
Apelujemy do zarządców budynków mieszkalnych, obiektów komercyjnych i biurowych o zwiększenie częstotliwość mycia/dezynfekowania elementów często dotykanych przez ludzi (np. poręcze, klamki itp.).
-
Apelujemy o załatwianie wszelkich spraw (urzędowych, zawodowych, osobistych) w miarę możliwości – telefonicznie lub drogą elektroniczną (mail, telekonferencja).
-
W zakresie bieżących informacji apelujemy o korzystanie wyłącznie z oficjalnych źródeł – są to m.in. ogłoszenia Głównego Inspektoratu Sanitarnego (www.gis.gov.pl) oraz Ministerstwa Zdrowia (www.gov.pl/koronawirus). W Internecie rozpowszechnianych jest wiele nieprawdziwych informacji, które pozostają w sprzeczności z faktami naukowymi.
-
Noszenie maseczek jest uzasadnione wyłącznie w przypadku osób chorych, które kaszlą i kichają (maseczka pozwala ograniczyć rozpowszechnianie się wirusa). Zdrowe osoby nie powinny nosić maseczek.
Piłka nożna
Osłabiony Raków przed meczem z GieKSą
Raków Częstochowa chce wrócić do swoich sukcesów z początku lat 20 XXI wieku w Pucharze Polski. W trzech kolejnych sezonach Medaliki grały w finale rozgrywek, dwukrotnie zdobywając Puchar Polski (w 2021 i 2022 roku).
Obecny sezon jest bardzo „obfity” dla RKSu. Drużyna brała udział w rozgrywkach Ligi Konferencji, Ekstraklasy i oczywiście w Pucharze Polski. W europejskich rozgrywkach (razem z eliminacjami) zespół rozegrał 14 spotkań (bilans: 9-2-3, bramki: 22-9) i odpadł w 1/8 finału po dwóch porażkach z Fiorentiną. W rodzimej lidze Raków po 27 rundach zajmuje 6. lokatę (tuż nad GiekSą, z tą samą liczbą punktów co nasza drużyna). Zespół wygrał w 11 meczach, zremisował w 6 i przegrał w 10, bramki: 36-34. W STS Pucharze Polski Medaliki trzy mecze wygrały: kolejno z Cracovią 3:0 (u siebie), na wyjazdach ze Śląskiem 2:1 i Avią Świdnik 2:1 (po dogrywce). Wyniki osiągane w lidze na wiosnę są słabsze od oczekiwanych – w 9 meczach drużyna zdobyła 10 punktów (bilans: 2-4-3, bramki: 10-11) i za ten okres zespół zajmuje 12. miejsce w tabeli. Z kolei w spotkaniach ligowych rozgrywanych u siebie Raków w 13 meczach zdobył 19 punktów (bilans: 5-4-4, bramki: 14-12). Na wiosnę Medaliki po dwa spotkania wygrały (z Termalicą 1:0 i Pogonią 2:0) i dwa zremisowały (z Radomiakiem 0:0 i Widzewem 1:1). Ostatnią ligową porażkę w Częstochowie RKS poniósł 14 grudnia, w meczu z Zagłębiem (0:1).
W grudniu ubiegłego roku Marka Papszuna zastąpił na stanowisku trenera 38-letni Łukasz Tomczyk. Tomczyk wcześniej prowadził samodzielnie Victorię Częstochowa, był asystentem trenera w Resovii, następnie trenerem analitykiem w GieKSie (od października 2022 roku do czerwca 2023). Po GieKSie związał się z Polonią Bytom, w której przez 3 miesiące ponownie był trenerem analitykiem, aby z końcem września 2023 roku zostać trenerem. W 2024 roku awansował z Polonią na zaplecze Ekstraklasy.
Trener Tomczyk może mieć ból głowy przed meczem z GieKSą: w drużynie Rakowa na pewno nie zobaczymy na boisku Władysława Koczerchina, Ericka Otieno, Tomasza Pieńko oraz Frana Tudor, którzy od dłuższego czasu leczą kontuzje. 25 minut przed zakończeniem ostatniego meczu ligowego został zmieniony bramkarz Kacper Trelowski, który zgłaszał kontuzję i raczej nie zagra w czwartek. Nie wiadomo też czy zagra Adriano Amorim, który przed ostatnim meczem nabawił się kontuzji.
We wszystkich rozgrywkach najwięcej goli zdobył Jonatan Braut Brunes – 21, następny na tej liście jest Lamine Diaby-Fadiga – 13.
W drużynie Medalików występuje były zawodnik GieKSy – Oskar Repka. Repka wystąpił w 42 z 44 spotkaniach Rakowa (nikt nie wystąpił w Rakowie w większej liczbie spotkań) i strzelił 4 bramki.
Piąty finał z rzędu. Dwa mistrzostwa Polski – tyle samo co teraz GKS Tychy, których jednak w tym okresie dwukrotnie zabrakło w finale. Dwa finały przegrane w dopiero w siódmym meczu. Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że za ostatnie 5 lat to drużyna Jacka Płachty była najlepszą drużyną w Polsce, a jednak coraz ciężej o optymizm, gdy mowa o hokejowej GieKSie.
Po dwóch mistrzostwach Polski, gdzie w obu przypadkach w finale byliśmy wręcz perfekcyjni pod każdym względem, przyszła porażka z Unią w dogrywce meczu nr 7 – tak minimalna, jak tylko może być, a przecież już po piątym meczu byliśmy o krok od kolejnego złota. Rok temu z kolei już po 4 meczach Tyszanie w każdym kolejnym mogli odnieść ostateczny triumf i choć pogoń za wynikiem, a nawet wyjście na prowadzenie na początku decydującego starcia dały nam mnóstwo emocji, to był to jednak kolejny krok w tył względem poprzedniego sezonu, a jak wyglądał finał w tym roku – każdy wie.
Nikt w tej lidze nie lubi GKS-u Katowice… i ma to swoje dobre strony. Brak sympatii ze strony kibiców Tychów, Sosnowca czy Oświęcimia jest oczywisty i jest to odwzajemnione i te animozje dodają emocji, a to dla emocji śledzimy sport. Idzie za tym jednak coś więcej – oprócz zdobycia mistrzostwa Polski, pobocznym celem każdej z tych drużyn jest pokonanie GKS-u. Poza krakowską Cracovią, gdzie nie zapowiada się, by w najbliższych latach mieli wrócić do walki o najwyższe cele, Katowice to zdecydowanie największe i najbardziej rozpoznawalne miasto ligi i każde mniejsze miasto tym bardziej chce udowodnić swoją wyższość na lodzie. Naszą reakcją na to jest… wyznaczenie top-4 jako celu na sezon. W lidze, gdzie są 4 drużyny mające pieniądze, by móc realistycznie walczyć o coś więcej, niż przetrwanie.
Końcowy wynik to jednak nie wszystko, czego kibice potrzebują – potrzebujemy czuć, że klub ,,gdzieś” zmierza, potrzebujemy również małych powodów do ekscytacji, a także potrzebujemy, by ludzie pracujący w klubie pokazali nam, że to oni się lepiej znają na hokeju i ,,zamknęli nam mordę”. Tak jak mordę zamyka nam sekcja piłkarska, tak jak 3 lata temu zrobił to Teemu Pulkkinen, tak tym razem dosłownie każda obawa kibiców znalazła potwierdzenie. Każdy czuł, że siedmiu obrońców to za mało, każdy widział, że brakuje nam ofensywnie usposobionego defensora, każdy wiedział, że mamy problem z przewagami i naprawdę ciężko uwierzyć, że ludzie, którzy dali nam dwa mistrzostwa Polski mieliby się z tym nie zgodzić. Gdzie więc była na to reakcja?
Jedną z najważniejszych cech naszych mistrzowskich ekip był głód. Oczywiście było też wtedy grono doświadczonych Polaków, a nawet przewinęło się też kilku doświadczonych obcokrajowców i nie chcę brzmieć, jakbym myślał, że teraz ktoś nie chciał zdobyć mistrzostwa, bo nie wątpię, że wszyscy chcieli, ale czegoś w porównaniu do ekipy sprzed 3 i 4 lat ewidentnie brakowało. Sami zboczyliśmy z drogi, która działała. W Tychach pałeczkę po doświadczonym Komorskim przejmują Łyszczarczyk czy Paś, którzy spokojnie mają pewnie z 7-8 lat grania przed sobą. U nas wydaje się zawiodło przekazanie pałeczki w obronie po pożegnaniu się z Kruczkiem czy Wajdą, a teraz czeka nas to w ofensywie. Są oczywiście bracia Hofman, gdzie oglądanie ich rozwoju było jednym z przyjemniejszych elementów tego sezonu i głęboko wierzę, że będą liderami na lata nie tylko GKS-u, ale i reprezentacji… ale co jeśli okaże się, że jednak są to gracze jedynie na 3 formację i 20 punktów w sezonie? Te przekazanie pałeczki zdecydowanie nie jest tu tak płynne i naturalne, a przecież tyle lat pracy jednego trenera i dyrektora w połączeniu ze stabilnym finansowaniem z miasta to powinny być wręcz idealne warunki do takiej długofalowej pracy.
Praktycznie co roku przykro kibicom GieKSy czyta się o nowych kontraktach, transferach i negocjacjach już nawet w trakcie play-offów, gdzie my na pierwsze wieści czekamy zazwyczaj aż skończą się hokejowe mistrzostwa świata. I niby zawsze ostatecznie jakoś to nadrabialiśmy, bo 5 razy z rzędu w finale nie byliśmy przypadkowo, ale nie wierzę, że na tym czekaniu nie tracimy, a teraz już z całą pewnością można powiedzieć, że zeszłoroczna przerwa między sezonami była w naszym wykonaniu po prostu słaba. Nie ma w tym gronie żadnego zawodnika, którego będzie warto wspominać po latach. Kibice potrzebują zawodników z charakterystycznymi cechami – jeszcze długo będziemy pamiętać szaleństwo w oczach i uśmiechu Erikssona, umiejętność wejścia na wyższy poziom w kluczowych momentach Lehtonena, huknięcie Hudsona, technikę Koponena czy ,,nienormalność” Murray’a, a jak pokazują wyniki – nie tylko kibice potrzebują takich zawodników, ale klub też. Hokej nie jest sportem dla normalnych. Gdy 3 lata temu przyszedłem na pierwszy przedsezonowy sparing – od pierwszego kontaktu z krążkiem było widać, że Koponen to Pan Hokeista. Nie chcę wytykać palcem hokeistów, bo myślę, że oni są najmniej temu winni, ale aktualnie większość naszej kadry to hokeiści po prostu przyzwoici… i tyle. Przyzwoitością nie wygrywa się mistrzostwa.
Nie wiem, co by się musiało stać, bym o kimkolwiek, kto miał swoją zasługę w zdobyciu dwóch mistrzostw Polski myślał za kilka lat w sposób negatywny, począwszy od dyrektora sportowego, przez trenera i na zawodnikach kończąc. Ilu błędów by nie popełniono w tym sezonie i ilu potencjalnie nie popełni się jeszcze w przyszłości – za ten pierwszy wielki sukces GKS-u, jaki miałem okazję doświadczyć w życiu, trener Płachta może mieć w Katowicach własną ulicę, a odwieszenie łyżew na kołek przez Grzegorza Pasiuta powinno być jednoznaczne z powieszeniem numeru 18 w Satelicie, a może i nawet na to samo zasługują Bartosz Fraszko czy ,,Nasz Warszawiak” Mateusz Bepierszcz. Czy aktualnie nasze finanse pozwalają na stworzenie równorzędnej rywalizacji z Tychami, ale czego by tu wcześniej nie osiągnięto – teraz także potrzebuję widzieć, że klub ma obrany właściwy kierunek i do tego kierunku dąży. Może trzeba jasno powiedzieć, że jeśli właściciel nie chce kroku do przodu, bo przy świetnej postawie piłkarzy już nie potrzebuje ,,tematu zastępczego”, to wykonujemy krok w tył i odmładzamy skład?
Zdobytymi mistrzostwami klub poniekąd wydał na siebie ,,wyrok” – zupełnie inaczej cieszyło srebro drużyny Toma Coolena, gdy zaledwie 2 lata wcześniej nie było hokeja w Katowicach, a 3 lata wcześniej bohaterem kibiców w Satelicie był Maros Goga. Teraz już wszyscy wiemy, jak to jest być na szczycie – i chcemy tego znów, jednak tak jak pisałem wyżej, końcowy wynik to nie jedyny sposób na usatysfakcjonowanie kibiców, tymczasem w tym sezonie mimo wszystko tylko on się zgadza, bo jednak finał to jest w pewnym stopniu sukces, ale czy z obecnie obranym kursem ten finał będzie także za rok?
Felietony Piłka nożna
GieKSa nie pęka przed NIKIM
Za nami jakiś szalony czas, ostatni tydzień to było coś, co przyniosło nam taką dawkę emocji, że po prostu trzeba ochłonąć. Zaczęło się od euforii po golu w doliczonym czasie z Wisłą Płock, ale nawet to nie zapowiadało, na jakiej karuzeli znajdziemy się w następnych dniach. Po Rakowie myśleliśmy, że limit spektakularnego widowiska na jakiś czas wyczerpiemy. I przyszedł mecz w Poznaniu.
Sam zastanawiałem się, jak ten mecz będzie wyglądał. Opcje dla mnie były dwie – GieKSa na fali tego rozpędu znów zagra bardzo dobrze albo jednak ciśnienie po energetycznym i emocjonalnym meczu w Częstochowie spadnie, co ze 120 minutami w nogach przełoży się na to, że jednak dość gładko polegniemy. Jak się okazało, sprawdziła się ta pierwsza opcja.
Trener Rafał Górak mówi o tym, że jeśli chcemy być poważną drużyną, to nie możemy mieć wymówek, że gramy co trzy dni i jesteśmy zmęczeni. No niby tak, ale w Polsce… jesteśmy do tych wymówek przyzwyczajeni. Zresztą – niedaleko szukać – trener Łukasz Tomczyk po meczu Rakowa z Motorem właśnie na ten aspekt zwracał uwagę i po prostu narzekał.
A tu nagle pojawia się GieKSa, która nie dość, że właśnie zagrała tę dogrywkę, nie dość, że w najkrótszym możliwym odstępie meczów (czwartek – niedziela), nie dość, że przegrała, to jeszcze musiała jechać na daleki wyjazd do obecnego i z dużym prawdopodobieństwem przyszłego Mistrza Polski.
I ta GieKSa rozegrała przy Bułgarskiej kapitalne zawody. To już nie był taki mecz, jak w poprzednim sezonie w Poznaniu. Wtedy przegraliśmy gładko 0:2 i pocieszaliśmy się tym, że „wstydu nie było”. Jakże daleki jest to obraz od wczorajszego spotkania. Teraz katowiczanie nie byli skromnym beniaminkiem, który przyjeżdża z respektem i liczy, że uda się z tego terenu wywieźć jeden punkt i to najlepiej 0:0. Teraz to była drużyna, która przyjechała tam jak po swoje, grała wysoko, starała się nie dać zepchnąć do defensywy i momentami po prostu dyktować warunki. Lech był przed przerwą dość bezradny.
Jedyne czego nam brakowało to bramki. I długo to wyglądało tak jak mecze, które znaliśmy z tego sezonu – że GKS dominuje, ma nawet jakieś sytuacje, choć nie bardzo klarowne, ale gola zdobyć nie potrafi. Potem przeciwnik włącza swoją jakość ładuje jednego, dwa lub trzy gongi (Cracovia) i mamy po zawodach.
Na szczęście skuteczność jest ostatnio po naszej stronie. I Eman Marković strzelił piękną bramkę głową. Dopiero na powtórce zza bramki było widać, jak dobry był to strzał. Okupiony co prawda rozciętym łukiem brwiowym, bo zaraz po uderzeniu piłki, trafił Eman głową w Joela Pereirę, ale piękny był obrazek, jak jednocześnie nasz zawodnik krwawił i uśmiechał się z powodu zdobytego gola. Piłkarz od tych dwóch meczach gra tak, że za chwilę może stać się jednym z ulubieńców Nowej Bukowej.
W drugiej połowie oglądaliśmy wszystko co najlepsze i… najgorsze w wykonaniu GieKSy. Jak traciliśmy jesienią multum bramek do szatni, to teraz zaczynamy tracić gole zaraz po wyjściu na boisko. Dwa gole w Częstochowie teraz Kolejorz na ukłuł zaraz po przerwie. Koncentracja, panowie, koncentracja! Było w tym oczywiście sporo pecha, bo piłka poodbijała się tak, że trafiła Arka i wpadła do bramki. Ale z drugiej strony, każde wstrzelenie piłki w piąty metr to ryzyko, że takie zamieszanie powstanie i wyjdzie z tego gol. Nawiasem mówiąc to – jeśli dobrze liczę – siódmy gol samobójczy w tym sezonie. Dość absurdalna liczba.
Jak rządzi przypadek, widzieliśmy przy bramce Ilji Szkurina. Tam też po kapitalnym zagraniu Bartka Nowaka, Ilja próbował mijać przeciwnika, ale futbolówka odbiła się od pleców czy od głowy siedzącego rywala i Białorusin dopełnił formalności. Strasznie dziwny ten nasz Ilja, bo ostatnio gra coraz lepiej w środku boiska, dobrze zbiera te piłki i rozprowadza, potem w roli już stricte napastnika dość mocno psuje, a na koniec… strzela gola.
Co do drugiego gola dla Lecha, to przyznam na chłodno, że nie mam pretensji. Oczywiście można powiedzieć, że poszliśmy za bardzo do przodu, że zabrakło asekuracji. Ale tak naprawdę z tego typu sytuacji gol pada raz na sto. Przecież mieliśmy zawodników z tyłu, natomiast Lech świetnie rozegrał tę akcję prostopadłym podaniem. Ale nadal to nie było bardzo duże zagrożenie. Zadecydowało niebywale dobre wykończenie Hakansa. Gdyby on nie zdecydował się na uderzenie z tej niełatwej pozycji, to uważam, że na 90 procent odebralibyśmy piłkę, a już na pewno zdążylibyśmy wrócić – innych piłkarzy Lecha też przecież jeszcze nie było.
Ale GKS dalej cisnął i wcisnął tę trzecią bramkę. Sektor gości znów był w euforii. I tutaj mam pretensje do naszych zawodników, że po minucie stracili znów gola. No nie można tak łatwo wypuszczać prowadzenia.
W końcówce też z jednej strony momentami było nieźle, nie broniliśmy się dramatycznie przez cały doliczony czas, potrafiliśmy oddalić, a Bartek miał nawet szansę na czwartego gola. Z drugiej strony – no muszę to powiedzieć, czasem niefrasobliwość Bartka może być brzemienna w skutkach, bo po zdarzają mu się ostatnio głupie straty, po których rywale przeprowadzają groźne kontry. Nasz pomocnik to ekstraklasowy artysta, ale czasem bym ten artyzm odłożył na rzecz rozwagi. Oczywiście Bartek nie byłby sobą, gdyby nie dał w tym meczu jakiejś liczby, a była to wspomniana asysta do Szkurina.
Swoją robotę zrobił też Rafał Strączek. Interwencja z końcówki pierwszej połowy, ale zwłaszcza dwie kapitalne obrony w doliczonym czasie gry drugiej, uchroniły nas przed fatalnymi nastrojami po końcowym gwizdku sędziego. Bo gdybyśmy strzelili w dwóch meczach na wyjeździe siedem bramek mocnym rywalom i oba te mecze przegrali, to przecież to byłby jakiś dramat. A tak, wywalczyliśmy zasłużony punkt na boisku Mistrza Polski.
Wspomnijmy oczywiście też o Sebastianie Milewski i Damianie Rasaku, bo wykonali oni znakomitą robotę w środku pola i w głównej mierze dzięki nim obraz gry wyglądał tak, jak wyglądał. Graliśmy pressingiem, wysoko, odbieraliśmy piłki. Potem można było je rozgrywać. Dodam jeszcze, że jak raz na jakiś czas zacentruje w starym stylu Alan, to nie ma co zbierać. Piękna asysta do Emana. No i zadebiutował Marius Olsen i jak na debiut wyszło to całkiem, całkiem.
Pozostał niedosyt po tym meczu, bo jednak GKS trzykrotnie prowadził i trzy razy to prowadzenie tracił. Marzyliśmy o wielkim zwycięstwie, ale to się nie ziściło. Natomiast, jakkolwiek nie powiem, że porażka była wkalkulowana w tym meczu, to dopisany punkt jest lekkim bonusem do naszego dorobku ligowego.
Jednak patrząc długofalowo, ten mecz pokazał coś innego. Ten i w Częstochowie. Że GKS to już ekstraklasowa drużyna pełną gębą, ale do tego jeszcze być może taką z górnej połówki tabeli. Bo jechać sobie na takie wyjazdy i po prostu normalnie grać, prowadzić tę grę, być wysoko na boisku, to nie jest oczywistość. Są drużyny, które właśnie za podwójną gardą się chowają i czekają na 1-2 okazje w meczu do kontry. Pewnie czasem i tak trzeba zagrać. Ale GKS patrzy na silne i słabe strony przeciwników. Skoro Cracovia czy Lechia potrafiły Lecha zdominować przy Bułgarskiej, to nasi trenerzy wyszli pewnie z założenia, że czemu i my nie mamy.
Z drugiej strony w drugiej połowie Lech pokazał jednak ofensywną klasę. Kilka akcji rozegrali świetnych. My też mamy czasem trochę brak szczęścia, że jednak nasi przeciwnicy się budzą i zaczyna im wiele rzeczy wychodzić. Kolejorz uważam, że po przerwie był bardzo groźny. Zresztą te trzy bramki strzelił. Nie bez powodu.
Piękną mamy tę drużynę, szaloną, dającą tyle emocji. Mnóstwo radości po strzelonych bramkach, dużo wkurzenia po traconych. Nad tym drugim aspektem trzeba popracować. Ale z dwojga, wolę 3:3 czy 4:4, w których zespół gra pięknie, walczy, gryzie tę trawę i jest niezłomny, a przy okazji traci gole niż 1:1 czy 0:0 po bezbarwnym, słabym meczu.
Spójrzmy też na to tak – jeśli rywale są na tyle mocni, że potrafią nam strzelić trzy czy cztery bramki, to dobrze, że przynajmniej jesteśmy taką samą liczbą na to odpowiedzieć. Bo przecież moglibyśmy z Lechem przegrać 0:3, a z Rakowem 0:4. I odbiór byłby zgoła odmienny.
Ostatecznie rezultat tego „dwumeczu” jest dla nas minimalnie dobry. Odpadliśmy z Pucharu Polski i zanotowaliśmy „tylko” remis w meczu ligowym. Ale to „tylko”, to jednak bardzo dużo. Zwłaszcza patrząc, jak ten mecz wyglądał. Poza rezultatami liczą się inne rzeczy – te wspomniane powyżej.
Czekamy na Motor. Już w piątek kolejne wyzwanie, wracamy na Nową Bukową po dwóch tygodniach, choć patrząc na te dwa ostatnie mecze mamy wrażenie, że minął z miesiąc. GKS dostarcza emocji i niezapomnianych wrażeń. I o to nam wszystkim chodzi.



Najnowsze komentarze