Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka

Tygodniowy przegląd mediów: Mistrzynie Polski z kolejnym zwycięstwem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ubiegłego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, hokeja GieKSy. Prezentujemy najciekawsze z nich.

Piłkarki w przedostatniej kolejce Orlen Ekstraligi Kobiet pokonały na wyjeździe Rekord Bielsko-Biała 2:0 (1:0). Ostatnie spotkanie ligowe zespół rozegra na Arenie Katowice 25 maja o godzinie 11:00 ze Stomilankami Olsztyn. Drużyna otrzymała licencję na grę w Ekstralidze na następny sezon. Jagoda Cyraniak otrzymał powołanie na zgrupowanie reprezentacji U-19. Piłkarze wygrali domowe spotkanie z Cracovią 2:1 (1:1). Prasówkę po tym meczu możecie przeczytać TUTAJ. Kolejne spotkanie drużyna rozegra 18 maja o 17:30 w Katowicach z Lechem Poznań. Sebastian Bergier po sezonie przeniesie się do Widzewa Łódź.

Klub ogłosił plan przygotowań drużyny hokejowej. Rozpoczęcie nowego sezonu THL zaplanowano wstępnie  na 12 września.

PIŁKA NOŻNA

kobiecyfutbol.pl – Mistrzynie Polski z kolejnym zwycięstwem

Rekord Bielsko-Biała przegrał na własnym stadionie 0:2 z GKS-em Katowice w meczu 21. kolejki Orlen Ekstraligi.

Na pierwszą bramkę kibice czekali do trzynastej minuty, gdy do dośrodkowania Bednarz doszła Aleksandra Nieciąg i strzałem głową wyprowadziła swój zespół na prowadzenie. Gospodynie zagrożenie pod bramką zespołu z Katowic stwarzały głównie po stałych fragmentach gry. W 27. minucie dobrze w bramce miejscowych spisała się Ptaszek, która wybroniła strzał Vuskane.

W drugiej części spotkania mistrzynie Polski kontrolowały przebieg spotkania. W 69. minucie Nieciąg była blisko zdobycia gola, jednak piłka po uderzeniu zawodniczki z Katowic odbiła się od słupka. Wynik spotkania w 78. minucie ustaliła Katarzyna Nowak, strzałem głową umieściła piłkę w bramce rywalek.

Licencje na sezon 2025/26

Komisja licencyjna PZPN przyznała licencje na nadchodzący sezon.

W Orlen Ekstralidze kobiet na sezon 2025/26 bezwarunkową zgodę na grę otrzymało sześć drużyn: Śląsk Wrocław, Pogoń Szczecin, Rekord Bielsko‑Biała, Energa Stomilanki Olsztyn, Grot SMS Łódź oraz świeżo upieczone mistrzynie Polski z Katowic. Gieksa dodatkowo zyskała prawo do występów w europejskich pucharach.

AP Orlen Gdańsk, Górnik Łęczna, Pogoń Dekpol Tczew i Czarni Antrans Sosnowiec otrzymały zgodę na udział przy jednoczesnym nadzorze infrastrukturalnym. Komisja licencyjna nałożyła na klub z Sosnowca obowiązek uregulowania opłaty w wysokości 2500 zł. Pewna spadku Resovia Rzeszów jako jedyna nie otrzymała licencji na nowy sezon.

U19: Powołania na najbliższe zgrupowanie

Mistrzostwa Europy do lat 19 zbliżają się wielkimi krokami! Selekcjoner Marcin Kasprowicz ogłosił powołania na najbliższe zgrupowanie.

Przed czempionatem Starego Kontynentu reprezentacja Polski zagra jeszcze jeden sparing – z drużyną narodową Ukrainy.

Wśród powołanych znalazła się debiutantka – Lena Vieira występująca na co dzień w FC Rosengård.

Lista powołanych zawodniczek

Nina Abe (Pogoń Dekpol Tczew), Weronika Araśniewicz (FC Barcelona), Martyna Bartczak (KKP Bydgoszcz), Aleksandra Bogucka (AIK Fotboll), Jagoda Cyraniak (GKS Katowice), Krystyna Flis (Juventus), Zuzanna Grzywińska (KKS Czarni Antrans Sosnowiec), Julia Gutowska (BTS Rekord Bielsko-Biała), Paulina Guzik (WKS Śląsk Wrocław), Gabriela Lewicka (WKS Śląsk Wrocław), Oliwia Łapińska (AP Orlen Gdańsk), Aisha Nsangou (Everton F.C.), Zofia Pągowska (UKS SMS Łódź), Magda Piekarska (BTS Rekord Bielsko-Biała), Julia Przybył (Lech Poznań UAM), Inez Sikora (GKS Górnik Łęczna), Emilia Sobierajska (Pogoń Dekpol Tczew), Sandra Urbańczyk (GKS Górnik Łęczna), Lena Vieira (FC Rosengård), Zuzanna Witek (KKS Czarni Antrans Sosnowiec), Iga Witkowska (BTS Rekord Bielsko-Biała), Julia Woźniak (KKS Czarni Antrans Sosnowiec), Kinga Wyrwas (WKS Śląsk Wrocław), Maja Zielińska (VfL Wolfsburg).

bts.rekord.com.pl – Rekord Bielsko-Biała – GKS Katowice 0:2 (0:1)

Dobra postawa nie wystarczyła…

Wielu kibiców kobiecej piłki mogło uważać, że „rekordzistki” już na starcie będą na straconej pozycji, w konfrontacji ze świeżo upieczonymi mistrzyniami Polski. Bramka z 13. minuty Aleksandry Nieciąg, po składnej, drużynowej akcji, tylko tę tezę potwierdzała. Bielszczanki głów jednak nie zwiesiły. GieKSa długo utrzymywała się przy piłce, jednak nie była w stanie stworzyć sobie klarownych, bądź stuprocentowych sytuacji, z wyjątkiem jednej. W 28. minucie Santa Vuskane dwukrotnie, z bliskiej odległości uderzała na bramkę Kingi Ptaszek. Bramkarka Rekordu w fenomenalny sposób obroniła najpierw strzał głową, a później dobitkę łotewskiej napastniczki. Bielszczanki zatrudniły Kingę Seweryn kilka razy, głównie do wyłapywania dośrodkowań z bocznych sektorów. Nie zmienia to faktu, że gospodynie kilkakrotnie „zamieszały” w szeregach defensywnych katowiczanek. W 45. minucie drugą żółtą kartką i w konsekwencji czerwoną – ukarana została Agnieszka Glinka. Pomimo liczebnego osłabienia w drugiej minucie doliczonego czasu gry Maja Szafran świetnym podaniem prostopadłym obsłużyła Darię Długokęcką. Napastniczka oddała całkiem dobry strzał na bramkę, jednak świetnie w bramce zachowała się K. Seweryn.

Drugą połowę można podsumować: czerwona kartka nie przeszkodziła w grze „rekordzistkom”. Już w 46. minucie Oliwia Krysman uderzała z dystansu, minimalnie chybiając celu. W 53. minucie K. Ptaszek kolejny raz stanęła na wysokości zadania broniąc strzał z dystansu Karoliny Bednarz. Bramkarka Rekordu zasłużyła na miano MVP, wyciągając niejednokrotnie niesamowite uderzenia, choćby to zmierzające z ogromną siłą, pod porzeczkę A. Nieciąg z 67. minuty. Katowiczanki przeważały i sprawiały, że defensywa „biało-zielonych” musiała pracować na najwyższych obrotach. Gospodynie jednak próbowały wyprowadzać akcje zaczepne, w których prym wiodły D. Długokęcka i M. Szafran. W 78. minucie „rekordzistki” nie ustrzegły się błędu i zostawiły niepilnowaną w polu karnym Karolinę Nowak, która strzałem głową z najbliższej odległości podwyższyła wynik spotkania. Minutę później O. Krysman, kolejnym strzałem z dystansu, zmusiła do największego wysiłku Oliwię Macałę, która w przerwie zmieniła K. Seweryn. Podopieczne trenera Mateusza Żebrowskiego mogły zdobyć bramkę honorową jeszcze dwukrotnie pod koniec meczu. Roksana Gulec nie zdecydowała się na strzał w dogodnej sytuacji, oddając piłkę Joannie Krzyżanowskiej, która chybiła celu. W ostatniej akcji meczu, debiutująca w seniorskiej drużynie Kinga Niesłańczyk świetnym podaniem otworzyła drogę do bramki D. Długokęckiej, której na odpowiednie wykończenie akcji zabrakło najzwyczajniej sił.

gol24 – Pierwszy transfer Widzewa Łódź. Bohaterem Sebastian Bergier. Przyjdzie po sezonie z GKS Katowice

Widzew Łódź rozpoczął zbrojenia na nowy sezon 2025/2026. Pierwszym wyborem klubu jest Sebastian Bergier z GKS Katowice. 25-letni napastnik dołączy do zespołu niebawem, czyli od razu po wygaśnięciu kontraktu z najlepszym beniaminkiem PKO Ekstraklasy. Związał się do czerwca 2028 roku z opcją przedłużenia o kolejny rok.

HOKEJ

hokej.net – Plan przygotowań już jest! Oto rywale wicemistrzów Polski

Poznaliśmy plan meczów kontrolnych GKS-u Katowice. Z kim i kiedy zmierzą się podopieczni Jacka Płachty?

Wzorem poprzednich lat katowiczanie w pierwszej fazie będą przygotowywać się indywidualnie według rozpisek przygotowanych przez sztab szkoleniowy.

– Start wspólnych treningów na Lodowisku Jantor planowany jest na 28 lipca. Ponadto od tego dnia do 1 sierpnia trwać będzie Development Camp dla młodych zawodników, którzy zaprezentują swoje umiejętności przed sztabem trenerskim GKS-u Katowice – informuje oficjalny serwis internetowy GieKSy.

Wiadomo już, że wicemistrzowie Polski rozegrają dziewięć sparingów. Pierwszy mecz odbędzie się 6 sierpnia na Jantorze, a rywalem katowiczan będzie KH Energa Toruń.

Podopieczni Jacka Płachty zmierzą się też z Polonią Bytom i ECB Zagłębiem Sosnowiec, a także wezmą udział w Turnieju o Puchar RT Torax, który rokrocznie odbywa się w Porubie. Ich rywalami będą trzy kluby występujące na zapleczu czeskiej ekstraligi: HC RT Torax Poruba, RI OKNA Berani Zlin i LHK Jestřábi Prościejów.

Próbą generalną przed sezonem będą mecze z IceFighters Leipzig, czyli przedstawicielem niemieckiej Oberligi.

Plan sparingów GKS-u Katowice przed sezonem 2025/2026 TAURON Hokej Ligi:

5 sierpnia: KH Energa Toruń (Jantor, godz.18.00)

16 sierpnia: Polonia Bytom (Bytom, godz. 18.00)

20-22 sierpnia: turniej towarzyski w Porubie:

20 sierpnia: RI OKNA Berani Zlin (godz. 16.00)

21 sierpnia: HC RT Torax Poruba 2011 (godz. 19.00)

22 sierpnia: LHK Jestřábi Prościejów (godz. 16.00)

29 sierpnia: ECB Zagłębie Sosnowiec (Sosnowiec, godzina do ustalenia)

30 sierpnia: ECB Zagłebie Sosnowiec (Katowice, godzina do ustalenia)

6 września: IceFighters Leipzig (Katowice, godz. 18.00)

7 września: IceFighters Leipzig (Katowice, godz. 16.00)

Kiedy rozpocznie się nowy sezon? Jest wstępna data

W TAURON Hokej Lidze wkrótce rozpocznie się proces licencyjny. Poznaliśmy już wstępny termin rozpoczęcia zmagań w sezonie 2025/2026.

Póki co w środowisku hokejowym jest wiele pytań. To główne dotyczy tego, ile drużyn finalnie przystąpi do rozgrywek.

W kuluarach mówi się, że w bardzo trudnej sytuacji jest Podhale Nowy Targ. Niewiele lepiej sprawy wyglądają w Sanoku, a sporo niewiadomych jest w Comarch Cracovii.

Wkrótce powinien ruszyć proces licencyjny. Do 13 czerwca kluby muszą dostarczyć do hokejowej centrali pierwsze dokumenty. Chodzi między innymi o oświadczenia w sprawie braków zobowiązań finansowych względem Polskiego Związku Hokeja na Lodzie oraz IIHF, a także zawodników oraz sędziów. Istotne jest także porozumienie z właścicielem obiektu, na którym dany zespół rozgrywa mecze.

Kluby muszą zaprezentować też stosowne potwierdzenia, że nie zalegają z opłatami do Urzędu Skarbowego i ZUS-u. Do tego dochodzi przesłanie aktualnego loga, listy osób pracujących w klubie oraz zgłoszenie przynajmniej 10 zawodników, którzy posiadają ważne kontrakty.

Według wstępnych planów, nowy sezon miałby ruszyć 12 września.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Wyzerowane atuty – diagnozy brak

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.

Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.

No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.

Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.

Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.

U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.

Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.

Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.

Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.

Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.

Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.

Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.

I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.

A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Brakuje nam wytrawności

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.

Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.

Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce.  Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.

Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.

To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.

Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.

Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.

Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.

Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.

Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga