Hokej Kibice Klub Piłka nożna Piłka nożna kobiet Siatkówka Szachy
Trójkolorowy skrót wydarzeń – styczeń 2021
Znany z kilku (a może już kilkunastu?) tekstów na naszej stronie Tosiek zaprasza do nowego cyklu. Tym razem będzie mniej statystyk i liczb, a po prostu piguła trójkolorowej wiedzy za każdy miniony miesiąc. Zaczynamy od stycznia!
Niedziela, 3.01
● PlusLiga: w zaległym meczu 9. kolejki siatkarze przegrali u siebie z PGE Skrą Bełchatów 0:3 (19:25, 22:25, 31:33), kończąc serię trzech kolejnych wygranych.
Poniedziałek, 4.01
●Oficjalnie: białoruski napastnik Andriej Stiepanow dołączył do drużyny hokejowej. Kontrakt zawodnika występującego ostatnio w Dynamie Mołodeczno będzie obowiązywać do końca sezonu.
Wtorek, 5.01
● PHL 25. kolejka: hokeiści pokonali u siebie Ciarko STS Sanok 6:1 (1:0; 3:0; 2:1). Bramki zdobyli Jesse Rohtla (dwie), Dominik Nahunko, Mateusz Michalski, Kamil Paszek i Grzegorz Pasiut. W drużynie zadebiutował pozyskany w połowie grudnia Fin Jyri Marttinen. Przed meczem oficjalnie pożegnano Mikołaja Łopuskiego, który z powodów zdrowotnych zakończył karierę.
Środa, 6.01
● PlusLiga: w zaległym meczu 10. kolejki siatkarze przegrali na wyjeździe z Jastrzębskim Węglem 0:3 (24:26, 18:25, 18:25).
Piątek, 8.01
● PHL 26. kolejka: hokeiści przegrali u siebie z Podhalem Nowy Targ 1:2 (1:0; 0:1; 0:1). Jedyną bramkę dla GKS-u zdobył debiutujący w drużynie Andriej Stiepanow.
Niedziela, 10.01
● PlusLiga: w zaległym meczu 7. kolejki siatkarze przegrali w Kędzierzynie-Koźlu z Grupą Azoty ZAKSĄ 0:3 (16:25, 24:26, 16:25).
● PHL 27. kolejka: hokeiści pokonali w Krakowie Comarch Cracovię 5:2 (2:1, 2:0, 1:1). Bramki zdobyli Mateusz Zieliński, Mateusz Michalski, Jesse Rohtla, Andriej Stiepanow i Bartosz Fraszko.
Poniedziałek, 11.01
● Piłkarze wrócili do treningów po przerwie świątecznej. Pierwszy trening odbył się na obiekcie Kolejarza.
● Oficjalnie: klub za porozumieniem stron rozwiązał kontrakty z czeskim obrońcą Radkiem Dejmkiem oraz pomocnikiem Mateuszem Kompanickim występującym jesienią w drużynie rezerw. Z klubu odszedł także bramkarz Szymon Frankowski, którego kontrakt wygasł wraz z końcem roku.
Wtorek, 12.01
● Oficjalnie: 2,5-letni kontrakt podpisał z klubem 16-letni bramkarz Patryk Kukulski, występujący dotychczas w A-klasowej Concordii 1909 Piotrków Trybunalski.
Czwartek, 14.01
● Oficjalnie: rosyjski obrońca Kirył Ljamin występujący ostatnio w Dynamie Moskwa dołączył do drużyny hokejowej. Kontrakt będzie obowiązywał do końca obecnego sezonu.
Piątek, 15.01
● Miasto Katowice wsparło klub roczną dotacją w wysokości 16,5 mln zł. Sekcja piłki nożnej mężczyzn otrzyma ponad 6,3 mln, hokeiści 4,9 mln, siatkarze 4 mln a piłkarki 1,2 mln. Akademia „Młoda GieKSa” uzyskała dotację w wysokości 400 tysięcy zł.
● PHL 28. kolejka: w Toruniu hokeiści pokonali miejscową KH Energę 3:1 (1:0, 2:0, 0:1). Bramki zdobyli Grzegorz Pasiut (dwie) i Bartosz Fraszko. W GKS-ie zadebiutował Kirył Ljamin.
● Oficjalnie: do drużyny piłkarek dołączyła obrończyni UKS-u SMS Łódź Magdalena Dragunowicz. 21-letnia piłkarka ostatnią rundę spędziła w Medyku Konin, umowa wypożyczenia ma obowiązywać do końca sezonu.
Sobota, 16.01
● W pierwszym tegorocznym sparingu rozegranym na boisku Kolejarza piłkarze zremisowali z trzecioligowym MKS-em Kluczbork 1:1 (0:1). Wyrównującą bramkę strzelił Piotr Kurbiel.
Niedziela, 17.01
● PHL 29. kolejka: na własnym lodzie hokeiści pokonali Zagłębie Sosnowiec 5:0 (2:0, 1:0, 2:0). Bramki zdobyli Filip Starzyński, Maciej Kruczek, Andriej Stiepanow, Mateusz Adamus i Mikael Kuronen, dla którego był to pierwszy gol w barwach GKS-u.
● PlusLiga 21. kolejka: siatkarze przegrali we własnej hali w Szopienicach z Vervą Warszawa Orlen Paliwa 0:3 (25:27, 10:25, 19:25).
Poniedziałek, 18.01
● Oficjalnie: do drużyny piłkarzy dołączył 29-letni pomocnik Rafał Figiel. Piłkarz występował już w GKS-ie w sezonie 2013/14 a ostatnio reprezentował Podbeskidzie Bielsko-Biała. Z klubem związał się 2,5-letnim kontraktem.
Środa, 20.01
● W ośrodku treningowym Cracovii w Rącznej piłkarze pokonali ekstraklasową drużynę gospodarzy 2:1 (1:0). W sparingu rozegranym na naturalnej nawierzchni bramki zdobyli Marcin Urynowicz z rzutu karnego i Michał Gałecki.
● PlusLiga: po serii czterech przegranych przełamali się siatkarze. W zaległym meczu 11. kolejki pokonali u siebie Trefla Gdańsk 3:2 (15:25, 25:23, 25:19, 19:25, 15:11). Miłosz Zniszczoł wybrany MVP.
Czwartek, 21.01
● Oficjalnie: klub przedłużył umowy z trzema piłkarzami. Kontrakty Arkadiusza Jędrycha i Grzegorza Rogali będą obowiązywać do końca czerwca 2023 roku a Patryka Szwedzika do końca czerwca 2022 roku.
● Oficjalnie: do drużyny hokejowej dołączył 30-letni czeski napastnik Tomáš Kubalík występujący ostatnio w HC Vitkovice. Kontrakt będzie obowiązywał do końca bieżącego sezonu.
Piątek, 22.01
● PlusLiga 22. kolejka: siatkarze przegrali w Bełchatowie z PGE Skrą 1:3 (19:25, 16:25, 25:18, 20:25).
Niedziela, 24.01
● W pierwszym tegorocznym sparingu rozegranym na boisku Hetmana piłkarki pokonały czeski drugoligowy Baník Ostrava 9:0 (6:0). Bramki zdobyły Kinga Kozak (cztery), Zofia Buszewska (dwie), Klaudia Miłek, Weronika Kłoda i Klaudia Maciążka. W trakcie spotkania poważnej kontuzji wykluczającej z treningu na kilka tygodni doznała Kasandra Parczewska. Na meczu pojawiło się około 300 kibiców obu zaprzyjaźnionych klubów.
● W sparingu rozegranym na boisku Kolejarza piłkarze pokonali trzecioligowy LKS Goczałkowice-Zdrój 4:1 (1:0). Bramki zdobyli Rafał Figiel, Michał Gałecki, Piotr Kurbiel i Patryk Szwedzik. Pierwszy występ po kontuzji odniesionej w ostatnim meczu rundy jesiennej zaliczył Grzegorz Rogala.
● PHL 31. kolejka: hokeiści przegrali u siebie z GKS-em Tychy 1:3 (0:2, 0:0, 1:1). W drużynie zadebiutował Tomáš Kubalík a jedyną bramkę zdobył Andriej Stiepanow.
Poniedziałek, 25.01
● Piłkarze rozpoczęli tygodniowe zgrupowanie na obiektach Rekordu Bielsko-Biała. Jedynym na obozie zawodnikiem spoza GieKSy jest bramkarz Piasta Gliwice Patryk Królczyk.
Wtorek, 26.01
● Oficjalnie: środkowy pomocnik Maciej Stefanowicz rozwiązał za porozumieniem stron umowę z klubem.
Środa, 27.01
● Przebywający na obozie przygotowawczym piłkarze rozegrali dwa sparingi. W pierwszym w Ustroniu pokonali po bramce Patryka Szwedzika pierwszoligowy GKS Tychy 1:0 (0:0). W drugim meczu w Bielsku-Białej zremisowali z trzecioligowym Rekordem 1:1 (1:0), bramkę zdobył Marcin Urynowicz.
Czwartek, 28.01
● Ogłoszono wyniki trzynastego plebiscytu kibiców „Złote Buki” za 2020 rok. Laureatami zostali: piłkarz roku – Marcin Urynowicz, piłkarka roku – Zofia Buszewska, hokeista roku – Patryk Krężołek, siatkarz roku – Jakub Jarosz, wydarzenie roku – awanse drużyn U15 Akademii „Młoda GieKSa” do Centralnej Ligi Juniorów. Szachistą roku, za zdobycie największej liczby punktów w rozgrywkach szachowej Ekstraligi, została arcymistrzyni Monika Soćko.
● Rada Fundacji „Sportowe Katowice” prowadzącej Akademię „Młoda GieKSa” dokonała zmian w składzie zarządu. W miejsce odwołanych Marcina Ćwikły, Tomasza Rogalskiego i Marka Oględzińskiego do zarządu fundacji wszedł dyrektor zarządzający GKS-u Łukasz Czopik.
Piątek, 29.01
● Podczas treningu poważnej kontuzji stopy wykluczającej z gry na dłuższy okres doznał napastnik Patryk Szwedzik.
● PHL 32. kolejka: w Oświęcimiu hokeiści pokonali po rzutach karnych Re-Plast Unię 2:1 (1:1, 0:0, 0:0, k. 2:1). Bramkę zdobył Patryk Krężołek a w karnych skuteczni byli Krężołek i Andriej Stiepanow.
Sobota, 30.01
● Na zakończenie zgrupowania w Bielsku-Białej piłkarze pokonali trzecioligową Polonię Bytom 3:1 (1:0) po golu Szymona Kiebzaka i dwóch trafieniach samobójczych.
● PlusLiga 23. kolejka: siatkarze przegrali po tie-breaku we własnej hali z Jastrzębskim Węglem 2:3 (23:25, 25:23, 20:25, 28:26, 9:15). MVP wybrany został były zawodnik GKS-u Rafał Szymura.
Niedziela, 31.01
● PHL 33. kolejka: na własnym lodowisku hokeiści przegrali z JKH GKS Jastrzębie 2:4 (0:1, 0:2, 2:1). Dwie bramki zdobył Kamil Paszek.
Tosiek
Felietony Piłka nożna
Niezłomność i perełki
Jak przełamywać niemoce – to właśnie tak. Jak wygrywać po raz pierwszy od pół roku na wyjeździe – to właśnie w taki sposób. Nie wymarzylibyśmy sobie lepszego scenariusza. Choć z drugiej strony… przecież coś podobnego przeżywaliśmy na otwarcie Areny Katowice. Przecież wtedy – nawet minutę później niż Ilja – Filip Szymczak strzelił zwycięskiego gola. W Zabrzu nie lubią liczby sto. Bo to dokładnie w dziesiątej doliczonej minucie nasz super-napastnik zdobył zwycięskiego gola i wprawił w euforię całe Katowice.
Historia i interpretacja pisze się przez strzelone gole. Możemy zaklinać rzeczywistość, ale nie uciekniemy od tego. Oczywiście można zagrać jeden czy dwa lepsze mecze, które się przegra. I można wtedy mówić o tendencji wznoszącej, o optymizmie, o pechu. Jednak jeśli coś powtarza się długo lub wielokrotnie, to raczej tworzy się pewna reguła.
Taką regułą są na przykład drużyny grające ładną, ofensywną piłkę, miłą dla oka, ale ostatecznie dostawającą jednego czy drugiego gonga, który decyduje o niepowodzeniu. Jeszcze za wcześnie, żeby taki wniosek wysuwać, ale prototypem takiego momentu jest dla mnie Wieczysta. Ich naprawdę niezła gra może pójść w dwie strony – albo zaczną w związku z nią punktować, albo będą tymi „wyszumiejącymi” się zawodnikami, którym brakuje pewnej dyscypliny, by osiągnąć korzystny rezultat. Takim przykładem też póki co jest Widzew. W poprzednim sezonie i teraz. Niby cisną, niby mają sytuacje, ba – strzelają sporo goli. Ale co z tych sześciu strzelonych w dwóch ostatnich meczach, gdy dały one ledwie punkt. I dwie przegrane u siebie.
Ta przydługawa dygresja dlatego, bo wynik wczorajszego meczu w oczywisty sposób determinuje patrzenie na to spotkanie. Gdyby utrzymał się wynik 2:1 dla Górnika to oczywiście powiedzielibyśmy, że był to jeden z najlepszych meczów wyjazdowych w ostatnich miesiącach. GieKSa nie pękała, grała swoją piłkę, stworzyła kilka sytuacji. Trudno jednak byłoby nie być znów zirytowanym, gdy ta dobra gra zostałaby zniweczona utratą dwóch goli w dwie minuty. A konkretniej – w 78 sekund! Absurdalna jest to sytuacja, bo przecież w tych 78 sekundach lwia część jest radość piłkarzy, więc czystej gry pozostaje minimum. Od wznowienia gry do utraty drugiego gola minęło około 40 sekund, a przecież jeszcze w tym czasie Chłań miał sytuację.
Przypomniała się Wisła Kraków. Tam co prawda było „dużo” dłużej, bo dwie stracone bramki dzieliło trzy i pół minuty. Ale i tak wszystko przecież tam też odbyło się błyskawicznie. Po utracie dwóch goli nie było czego zbierać i czasu oraz możliwości starczyło tylko na bramkę Bartlewicza. Jeśli w drugim meczu w początkowej fazie sezonu zawalilibyśmy sobie coś w przysłowiowe dwie minuty (uśredniając), to byłoby to coś więcej niż incydent.
Sytuacja zrobiła się piekielnie trudna psychicznie. Grasz na wyjeździe z wicemistrzem Polski i zdobywcą krajowego pucharu. Z drużyną, którą eksperci dokooptowali już do ścisłej czołówki ligi. Która ma za sobą 25 tysięcy kibiców, którzy nic sobie nie robią z niekorzystnego wyniku, tylko ciągle głośno wspierają swój zespół. I w ciągu tych kilku minut – począwszy od sytuacji po rzucie rożnym i zamieszania pod bramką – poziom decybeli systematycznie wzrasta. Podyktowany rzut karny. Gol Kacpra Urbańskiego. „My jesteśmy chłopcy z Zabrza” – wybrzmiewa coraz głośniej, bo jest śpiewane w pobramkowej radości. I z tej radości – w momencie gdy Josema strzela gola na 2:1 – wyłania się już absolutny ryk euforii, ryk, którego dawno nie słyszałem na polskim stadionie. Górnik momentalnie odwrócił losy meczu i dał sobie wszystko, żeby ruszyć z furią dalej.
Sprowadzenie w tym momencie tego meczu do takiego o „letniej” temperaturze było pierwszym zadaniem GieKSy. I tak to odbieram, że właśnie schłodziliśmy to spotkanie, mimo że znaleźliśmy się w fatalnej sytuacji. Oczywiście jakieś tam sytuacje jeszcze były – jak ta, gdy Jarosław Kubicki strzelał, ale ostatecznie – mimo że piłka spadła na poprzeczkę – bardzo dobrze zablokował go Pau Resta. Jednak Górnik nie poszedł za ciosem tak mocno, żeby sobie stworzyć 5-6 kolejnych sytuacji.
Tak więc schłodzenie się powiodło. A potem mieliśmy dwie podwójne zmiany i czas doliczony. Ciekawe, czy kibice Górnika plują sobie w brodę, że zadymili boisko tym zielonym czymś, bo to właśnie w tak mocno doliczonym czasie przez to GieKSa strzeliła dwie bramki.
Trzeba naprawdę docenić upór naszych zawodników. Rozgrywali tę swoją piłeczkę, a gdy była możliwość, zagrywali w pole karne. I to co było wielkim mankamentem w Lublinie, czyli niecelne, kompletnie niecelne dośrodkowania w pole karne – tym razem wykonane porządnie – dały niesamowity efekt. Kapitalne było to podanie Nowaka – choć trudno do dośrodkowanie nazwać, bo było raczej z centralnej części boiska. Ale wykończenie Ilji w tym momencie – majstersztyk. Trzeba naprawdę dobrze ułożyć głowę, żeby przy tak ostrym kącie skontrować piłkę. Pisałem niedawno o meksykańskim piłkarzu Jaredzie Borgettim, który kapitalnie układał głowę do strzału. Pisałem o tym przy okazji gola Mateusza Wdowiaka z Žiliną. Teraz Ilja oddał taki strzał, że Schulze nie miał co zbierać. Trochę to wyglądało, jak gol do pustej bramki – tak było precyzyjne. No a potem geniusz Alana, który dość zabawnie sobie przekładał piłkę na prawą nogę, ale zrobił to tylko po to, by po raz enty już zacentrować idealnie. O to w piłce chodzi – żeby zagrywać idealne zagrania, a napastnicy z tego kapitalnie korzystali. Tu zagrało i jedno i drugie. Oczywiście nie zapominamy o pierwszym golu, bo tam po raz kolejny Bartek Nowak zagrał tak niesamowitą piłkę, która minęła chyba z pięć czy sześć linii zabrzan. Eman co prawda trafił w bramkarza, ale świetnie ustawiony nasz Białorusin pewnie dołożył nogę.
Więc tradycyjnie, jeśli chodzi o Bartka.
Trenerze Urban. Ty wiesz co.
Oprócz wyniku, największym sukcesem tej drużyny jest to, że we wspomnianych niesprzyjających okolicznościach – nie złapała piłkarskiej depresji. Grali swoje, ciągle wierzyli, że mogą przynajmniej najpierw tę jedną bramkę strzelić. Po tym praktycznie nokautującym ciosie Górnika, remis nie byłby wynikiem złym. Wyjechalibyśmy z niedosytem, ale jednak z punktem. A tu nasz zespół strzelił dwa gole i wygrał to spotkanie.
Mieliśmy też w tym meczu trochę pecha i trochę szczęścia. Pecha, bo inaczej nie można nazwać spalonego w postaci pięty Ilji Szkurina w akcji, która zakończyła się golem Erika Jirki. 2:0 do przerwy to byłoby coś. I w erze przed-VARowej taki wynik po pierwszej połowie byśmy mieli. A szczęście? No jednak wydaje mi się, że Arek Jędrych faulował Prekopa na koniec pierwszej połowy, a skoro tak, jeden czy drugi sędzia mógłby rozpatrywać czerwoną kartkę. Wyszło więc na zero.
Nie będę analizował poszczególnych piłkarzy, tym zajmą się trenerzy – jedni zagrali lepiej, jedni trochę mniej, ale jako drużyna było naprawdę dobrze. Chcę tylko jeszcze pochwalić Kowala, bo wykonuje kapitalną robotę w środku boiska. Jak jeszcze zniweluje to dalsze kiwanie się, po okiwaniu dwóch przeciwników – to będzie naprawdę wielki piłkarz. On potrafi tak podziałać z piłką, że pojawia mu się przestrzeń przed nim, ale nie zawsze potrafi to dalej wykorzystać otwierającym podaniem. Ale na to przyjdzie czas. Od powrotu Mateusza na boisko, nasz środek zdecydowanie się ustabilizował.
Tym samym kończymy tę nieciekawą serię wyjazdów bez wygranej. W końcu więc na jakiś czas nie będziemy musieli na to psioczyć. GieKSa odniosła spektakularne zwycięstwo, bez dwóch zdań.
Dodatkowo przełamaliśmy to nieszczęsne Zabrze. Pamiętam to ostatnie zwycięstwo, bo byłem na tym meczu w 2003 roku, kiedy to również strzeliliśmy trzy bramki, a bohaterem był Marcin Bojarski. Pamiętam, jak rok później swoją pierwszą bramkę w GKS zdobył w deszczu przy Roosevelta Dawid Plizga, ale w doliczonym czasie gry gospodarze wyrównali. A potem mieliśmy już same wtopy i przez wiele lat nie potrafiliśmy strzelić tam bramki.
W końcu GKS wygrał też na wyjeździe przy bardzo dużej publiczności. Po awansie do ekstraklasy na tych większych stadionach dostawaliśmy w czapkę. W końcu potem wygraliśmy we Wrocławiu przy 21 tysiącach widzów. Wczoraj na meczu było ponad 27 tysięcy ludzi i również w tym aspekcie nastąpiło przełamanie.
W rundzie wiosennej mieliśmy bardzo dużo meczów, w których traciliśmy prowadzenie. Gdynia, utrata dwubramkowej przewagi z Rakowem, trzykrotnie z Lechem, także z Koroną czy Jagiellonią. W obecnym sezonie co prawda też nam się to zdarzyło z Žiliną, ale za to mecz z Górnikiem jest trzecim, w którym GKS w pewnym momencie przegrywa, a ostatecznie odnosi zwycięstwo. Tak było wcześniej z Radomiakiem i Hapoelem. To się naprawdę ceni.
No i w końcu nie straciliśmy walorów z Nowej Bukowej. Co prawda trener przyznał na konferencji, że trochę zmienili sposób gty bez piłki – rozumiem, że jest to cofnięcie się niżej. Jest to trochę ryzykowna taktyka, bo wiemy, że jak przeciwnik nas przygniecie to mamy duże problemy. Ale jeżeli nie ma zmasowanego ataku, to Katowiczanie dobrze radzą sobie w destrukcji. Przede wszystkim jednak w ofensywie dołożyliśmy ten animusz, który znamy z meczów u siebie. Akcja na 1:0 to właśnie było to, precyzja, energia i szybkość Emana, ale polecam zwrócić uwagę, jak Ilja poszedł do tej akcji. To było świetne.
W ogóle Ilja to nam wyrasta na ulubieńca katowickiej publiczności. Wygląda na to, że zawodnik poczuł ten projekt GKS Katowice, w zakresie nie tylko wykańczania akcji, ale też pracy w środku boiska. Ostatnio ta praca jest bardzo widoczna, robi kawał dobrej roboty w środku pola. A skoro tak, to sam daje kolegom okazję do tego, by potem odwdzięczyli mu się jakimś jednym czy drugim kapitalnym podaniem. Tak – powtórzę to, co pisałem już kilka razy – niech Katowice będą dla Ilji jego miejscem na piłkarskiej Ziemi.
Cieszymy się i prosimy o jeszcze. Przed nami dwa kolejne wyjazdy i trudne spotkania. Nikt nie wymaga kompletu punktów, choć byłoby to wspaniałe. Ale niech GieKSa utrzyma ten vibe z wczorajszego spotkania, a to automatycznie zwiększy prawdopodobieństwo zdobyczy punktowych.
Galeria Piłka nożna
Szkurin show w Zabrzu!
Derby, emocje i bramka na wagę zwycięstwa w samej końcówce! GieKSa po szalonym spotkaniu pokonała Górnika Zabrze 3:2, a wszystkie trzy gole dla zdobył Ilja Szkurin. Zapraszamy do trzeciej galerii, którą przygotował dla Was Marcin.
Galeria Kibice Piłka nożna
Kibicowska galeria z wyjazdu do Zabrza
Zapraszamy do kibicowskiej galerii z wyjazdu do Zabrza. W sektorze gości zameldował się komplet (według przyznanych biletów) – 1503 kibiców GieKSy, w tym wsparcie Banika Ostrava (15) oraz ROW Rybnik (50). Zdjęcia nadesłane przez kibiców.

Kejta
4 lutego 2021 at 04:19
Super pomysl i fajny zbior wszystkich wydarzen dobra robota