Piłka nożna Prasówka
Rozpoczynamy pucharowe zmagania!
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wieczornego spotkania GKS Katowice – Wisła Płock. Mecz będzie rozgrywany w ramach Pucharu Polski.
wisla-plock.pl – Rozpoczynamy pucharowe zmagania!
Już jutro o godzinie 20:30 Wisła Płock rozpocznie zmagania w tegorocznej edycji STS Pucharu Polski. Pierwszym rywalem Nafciarzy będzie GKS Katowice, z którym zmierzymy się na wyjeździe.
[…] Co do GieKSy, to mają oni aktualnie niezbyt dobrą serię dwóch porażek z rzędu, podczas których stracili 5 bramek, nie strzelając ani jednego. W sumie w tym sezonie już sześciokrotnie musieli uznać wyższość przeciwnika, a po dziewięciu spotkaniach mają na koncie 7 punktów, co daje im szesnaste miejsce w stawce. Najlepszym strzelcem katowickiej drużyny jest Bartosz Nowak, mający na koncie 4 trafienia i 2 asysty. Poza nim do siatki rywala trafili Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz, Marcin Wasilewski oraz Adam Zrelak.
W ostatnich czterech latach Nafciarzom jedynie raz udało się przejść do kolejnej rundy Pucharu Polski. Było to w 2022 roku, kiedy to w 1/32 finału pokonaliśmy na wyjeździe Skrę Częstochowa (3:1). W pozostałych latach kończyliśmy swój udział w Pucharze Tysiąca Drużyn już po pierwszym spotkaniu: 2024 – Warta Poznań (0:1), 2023 – GKS Tychy (1:3), 2021 – Korona Kielce (3:4).
GieKSa natomiast w poprzedniej edycji doszła do 1/16 finału, w której odpadła z Unią Skierniewice.
nafciarski.pl – Pora na puchary, czyli zapowiedź #GKSWPŁ
Pora na chwilę przerwy od ligowej rywalizacji. Już jutro rusza 1. runda STS Pucharu Polski! Nafciarze zmierzą się w niej na wyjeździe z innym Ekstraklasowiczem! Zespół Mariusza Misiury uda się do Katowic, gdzie przyjdzie mu rywalizować z tamtejszym GKS-em!
Nigdy określenie, że Puchar Polski to szansa dla zmienników by udowodnili swoją wartość, nie miało tyle sensu co dziś. Wobec sytuacji kadrowej w ofensywie Nafciarzy Mariusz Misiura będzie miał w Katowicach wyłącznie do dyspozycji zmienników. Ze składu na pewno wypadli: Łukasz Sekulski, Bartosz Borowski oraz Jorge Jimenez. Pod wielkim znakiem zapytania stoją też występy Giannisa Niarchosa oraz Deniego Jurića. Jeśli dołożymy do tego przesunięcie Piotra Krawczyka do zespołu rezerw, wśród napastników pozostają nam zdrowi Iban Salvador, Oskar Tomczyk oraz wystawiany już w tej formacji Matchoi Dialo. Powiedzieć, że to trochę krótka kołdra, to jak nic nie powiedzieć.
[…] Co tu dużo gadać, ostatnie lata to zdecydowanie niezbyt udany okres dla Nafciarzy w tych rozgrywkach. Najdalej udało nam się przebrnąć w sezonie 2018/19 kiedy dotarliśmy do 1/8 finału po drodze odprawiając z kwitkiem Siarkę Tarnobrzeg oraz Olimpię Grudziądz. Pozostałe sezon to góra jeden wygrany mecz, a i tak to raczej bywało zbyt wiele.
Największe sukcesy Nafciarzy w Pucharze Polski to lata 2002 – 2006. Wtedy to dwukrotnie dochodziliśmy do finału tych rozgrywek. Raz nawet Wisła sięgnęła po to trofeum, co do dziś jest jednym z największych sukcesów klubu.
[…] W dziesięciu ostatnich sezonach GieKSa tylko raz wygrała dwa mecze. w sezonie 2015/15 odprawili z kwitkiem Rozwój Katowice oraz Wigry Suwałki.
Zarówno w Płocku jak i Katowicach wszyscy zadają sobie jedno pytanie. Czy rozgrywki Pucharowe są warte ryzyka kontuzji oraz dodatkowych minut dla kluczowych graczy obu ekip. W przypadku gdy weźmiemy pod uwagę kontuzje, o których pisałem na początku, to w Wiśle raczej nikt nie będzie nadmiernie ryzykował. Trener Mariusz Misiura już na konferencji po ostatnim meczu ligowym zapowiedział, że czeka nas zapewne 5-6 zmian w stosunku do spotkania z Jagiellonią Białystok.
Rzut oka na dotychczasową eksploatację podstawowych graczy obu ekip. Piłkarze Wisły mają na swoim koncie o jedno rozegrane spotkanie ligowe mniej niż nasi jutrzejsi rywale. Nie mniej jednak jeśli spojrzymy na to ilu graczy ma „w nogach” komplet minut to w Wiśle jest ich trójka (Rafał Leszczyński, Marcus Haglind-Sangre oraz Andriass Edmundsson). W Katowicach to dwójka piłkarzy (Dawid Kudła oraz Arkadiusz Jędrych). Przyjmując, jednak kryterium minimum 600 minut na murawie w rozgrywkach ligowych. to GKS ma takich graczy jeszcze sześciu, Wisła natomiast piątkę. Można więc wnioskować, ze obaj trenerzy dadzą swoim kluczowym piłkarzom odpocząć przed ponownym pojedynkiem w nadchodzący piątek.
Nasz pucharowy rywal w rozgrywkach ligowych zajmuje aktualnie 16. miejsce w tabeli. Z dorobkiem 7 punktów zespół prowadzony przez Rafała Góraka znajduje się aktualnie strefie spadkowej Ekstraklasy. Co ważne, wszystkie te punkty Katowiczanie zgromadzili przed własną publicznością.
weszlo.com – GKS – Wisła Płock
Pierwsze z dwóch starć GKS-u z Wisłą Płock w tym tygodniu będzie miało miejsce w Pucharze Polski. Stawka jest wysoka, ponieważ jeden z przedstawicieli Ekstraklasy pożegna się na bardzo wczesnej fazie z tymi rozgrywkami. Rozczarowanie na pewno będzie duże.
GieKSa znów przegrała, ale tym razem styl był jeszcze gorszy, niż podczas wcześniejszych spotkań. Jasne, gra katowiczan wyglądała obiecująco, ale tylko przez 30 minut. Potem do głosu doszła Cracovia, która zamiotła GKS-em murawę. To nie był pojedynek dwóch równorzędnych ekip, a walka bez przyszłości, jednostronna, której wynik był wiadomy od pierwszej, straconej przez GKS bramki.
Zupełnie inaczej odbieramy za to poczynania Nafciarzy w starciu z Jagiellonią. Tam o porażce zadecydował brak koncentracji w końcówce i Afimico Pululu. Trzeba przyznać, że dwie porażki z rzędu nie wyglądają zbyt dobrze, jednak nadal mówimy o beniaminku, za którym naprawdę fantastyczne tygodnie, a przegrana z Jagą ujmy na honorze nie przynosi. Wisła nie straciła dużo z sierpniowej dyspozycji.
Dlatego stawiamy na jej awans do dalszej fazy. Takiej GieKSy po prostu szkoda nie pokonać. Brzmi to trochę jak roast piłkarzy trenera Góraka, ale nie może być inaczej. W Katowicach panuje chaos, do którego przyczynił się każdy. Płocczanie są za to zespołem poukładanym, który wie co i jak chce grać i nie przeszkadza mu w tym za bardzo brak Łukasza Sekulskiego. Wisła przypomina GKS, ale z poprzedniego sezonu.
[…] Gra GKS-u jest nieskuteczna, Rafał Górak nie może znaleźć odpowiednich rozwiązań, a w oczy rzuca się brak Oskara Repki i Sebastiana Bergiera. Nafciarze, nawet w przypadku przegranych, prezentują się dobrze i można o nich powiedzieć pozytywne rzeczy. W superlatywach nie można wypowiadać się o zespole z Katowic, który prezentuje się zdecydowanie poniżej oczekiwać i nikogo nie zdziwi fakt, jeśli na tym etapie pożegna się z Pucharem Polski.
[…] Źle się patrzy na to, co na boisku wyprawia GieKSa. To nadal niby ten sam zespół, co jeszcze w zeszłym sezonie, jednak nie ma magii, nie ma formy i wypada naprawdę blado, jeśli porównamy go do właśnie Wisły. Tegoroczny beniaminek, mimo dwóch porażek z rzędu, prezentuje się zdecydowanie lepiej i nadal jest zaskoczeniem bieżącej kampanii, mimo tego, że nadzieje na wielką sensację nieco opadają.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze