Piłka nożna
[RELACJA] Karny zakończył przygodę w PP
Po słabych meczach ligowych GieKSa wróciła do gry, ale tym razem w Pucharze Polski. Rywalem naszego zespołu był wicemistrz Polski Jagiellonia Białystok. Katowiczanie przystąpili do spotkania w eksperymentalnym składzie grając 5 w obronie ( Frańczak i Kupec jako wahadło). Do ataku wrócił Śpiączka.
Spotkanie rozpoczęło się od mocnego natarcia gości, którzy seryjnie egzekwowali rzuty rożne. Po jednym z nich uderzał Romańczuk, ale świetnie na linii bronił Baran. W odpowiedzi dobra akcja Błąda, który zagrał na 11 metr do Śpiączki, ale strzał napastnika wyłapał Sandomierski. Z obu stron było to bardzo dobre otwarcie tego spotkania. W kolejnych minutach to goście przejęli inicjatywę. Jagiellonia grała dokładnie, precyzyjnie podając pomiędzy liniami na połowie GieKSy. Katowiczanie jedynie przyglądali się jak rozgrywana jest piłka i próbowali ją przejąć. Przy jednym złym wybiciu piłki przez Kupca do piłki doszedł Klimala, ale jego strzał rykoszetem wyszedł na rzut rożny. W kolejnych minutach obraz meczu się nie zmienił. GieKSa starała się kontrować bazując na indywidualnych akcjach Łyszczarza i Tabisia a Jagielonia swobodnie kontrolowała mecz i prowadziła grę. W końcówce pierwszej połowy Jagiellonia straciła nieco impet i jedyne akcje to próby wrzutek za plecy obrońców GieKSy. GieKSa grała słabo w ataku i nie było jej stać na skonstruowanie akcji, która mogłaby zagrozić bramce Sandomierskiego.
Druga połowa spotkania w obrazie gry nie zmieniła się, ale szybko mógł się zmienić wynik na korzyść GieKSy. Śpiączka przejął piłkę po złym wybiciu bramkarza i podał w pole karne do Błąd. Nasz pomocnik miał przed sobą pustą bramkę i obrońcę, ale z 7 metrów trafił nad poprzeczką. W 68 minucie powinno być 0:1 ale świetnie w bramce GieKSy spisał się kolejny raz Baran, który dwukrotnie z bliskiej odległości obronił strzały rywali. Spotkanie im bliżej końca tym bardziej stawało się wyrównane, ale okazji do bramek było jak na lekarstwo. Próbował w GieKSie Błąd a u rywali Klimala. W końcówce Jagiellonia mocno przycisnęła grając szybciej i dokładniej i miała dwie bardzo klarowne sytuacje. Po jednej z nich Świderski trafił z 11 metrów w słupek. 90 minut w PP po raz kolejny nie przyniosła rozstrzygnięcia i czekał nas dodatkowy czas gry.
Dogrywka dobrze rozpoczęła się dla GieKSy gdyż lepiej odbieraliśmy piłkę na przedpolu i wyprowadzaliśmy kontry. Śpiączka dwukrotnie był bliski strzelenia gola. Jagiellonia robiła zmiany i wprowadzała wszystko co miała najlepsze na murawę ( Novikovas, Świderski). Więcej emocji nie było w pierwszej części dogrywki i na Bukowej ciągle było 0:0. Druga połowa dogrywki to kolejna dobra akcja dla naszych zawodników. Woźniak zakręcił Klemenzem, podał w pole karne gdzie do piłki próbował dojść Anon. W 110 minucie dobrą akcję miała GieKSa, która po kontrze Śpiączki mogła zdobyć bramkę, ale piłka została źle rozegrana na 20 metrze od bramki gości. Końcówka dogrywki to akcja za akcję z obu stron, ale bliższa gola była Jagiellonia, która w ostatniej minucie dogrywki nie trafiła z 3 metrów do bramki Barana. w 120 minucie faul Lisowskiego w polu karnym zakończył się rzutem karnym dla Jagielloni, którego pewnie wykorzystał Guilerme. Tym samym dobiegła końca przygoda z PP GieKSy w sezonie 2018/19
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Kibice Piłka nożna
Wielki Festyn przed Meczem Przyjaźni!
W sobotę o 17:00 na Arenie Katowice zostanie rozegrany Mecz Przyjaźni pomiędzy GKS Katowice i Banikiem Ostrava. Będzie to punkt kulminacyjny obchodów 30-lecia zgody pomiędzy kibicami obu klubów.
Tego dnia czeka na Was jednak dużo więcej atrakcji. Już od godziny 11:00, na bocznych boiskach stadionu przy Nowej Bukowej, zostaną rozegrane Mecze Przyjaźni, w których udział wezmą zawodniczki i zawodnicy akademii GKS Katowice i Banika Ostrava.
O 13:00 rozpocznie się Wielki Festyn. Od tej godziny czynne będą pod stadionem dwie strefy. Wzdłuż Trybuny Wschodniej (tzw. Prostej) funkcjonować będzie klubowa Fanzona, która została przygotowana z myślą o całych rodzinach, ze szczególnym uwzględnieniem najmłodszych.
Na miejscu czekać będą między innymi:
– dmuchańce dla dzieci,
– stoły do subsoccera,
– specjalne boisko i rozgrywki podopiecznych Serduszka GieKSy,
– pokaz freestyle football Dawida Krzyżowskiego,
– strefa EA FC,
– dart,
– malowanie obrazów dla dzieci,
– wata cukrowa i popcorn,
– punkty GIEKSA FANSTORE.
Od godziny 15:00 Female Elite ’64 oraz Sektor Mladi Chachari przygotują dodatkowe niespodzianki dla najmłodszych.
Druga strefa zostanie rozstawiona za Blaszokiem. Tam na kibiców czekać będzie powiększony punkt gastronomiczny, a o odpowiednią atmosferę zadba DJ z muzyką. Pojawią się również kibicowskie sklepy Banika (Chachar/Wear i 1922 Store) oraz GieKSy (Blaszok), w których będziecie mogli zaopatrzyć się w zgodowe (ale nie tylko!) gadżety.
Przypominamy także o aktywnościach i atrakcjach, o których już pisaliśmy na stronie. W przerwie Meczu Przyjaźni zostanie rozegrany mecz Legend GKS Katowice i Banika Ostrava (tutaj). Pod stadionem będziecie mogli także odebrać za darmo trzecie wydanie okazjonalnej gazety „GieKSiorz”, które w całości zostało poświęcone opisowi przyjaźni kibiców obu klubów. Nie zabraknie także czeskiej wersji językowej (tutaj więcej).
Jak było na poprzednich spotkaniach z Banikiem możecie przeczytać tutaj. Jednak jeśli z jakichś powodów nie będziecie mogli być tam z nami, to Kanał Sportowy przeprowadzi relację z Meczu Przyjaźni. Start transmisji na YouTube Kanału Sportowego (tutaj) od 16:00. Mecz rozpocznie się o 17:00, a skomentują go Mateusz Borek oraz Grzegorz Goncerz.
Cały czas można zakupić bilety na sobotni mecz, do czego gorąco zachęcamy. Najłatwiej zrobić to przez stronę bilety.GKSKatowice.eu. Przyjdźcie z całymi rodzinami i wspólnie świętujmy piękny jubileusz! Uwaga – apelujemy do WSZYSTKICH kibiców GieKSy, by pojawili się na ŻÓŁTO!





Byczek
31 października 2018 at 23:29
Lisowski ……k…..kolejny mecz …..o co chodzi
Grzegorz
31 października 2018 at 23:29
Koledze Lisowskiemu już k…. dziękujemy.
Dan
31 października 2018 at 23:39
Trzeci mecz pseudokopaczA lISOWSKIEGO na poziomie juniora
Tragedia,
nie trzeba być trenerem, aby stwierdzić że człowiek nie ogarnia swojej pracy
Do zwolnienia
Bodek
1 listopada 2018 at 00:04
Lisowski – frajer kolejki , frajer miesiąca , frajer sezonu ?
tombotleg
1 listopada 2018 at 00:09
Midzierski wróć? haha.
(j)
1 listopada 2018 at 00:30
bardzo dzielnie walczyliscie do samego konca a w karnych moglo byc roznie. powodzenia w 1.lidze, ekstraklasa czeka na gks.
Hans
1 listopada 2018 at 00:32
Panowie!Lamaga Lisowski to jedno,ten kopacz zasluguje na stek bluzg,ale czy nie wydaje sie Wam ze wisi na”nas” klatwa sedziego Zlotka (pamietny mecz z Jastrzebiem).Ten Pan obslugiwal dzis VAR.Przesledzcie mecze gks-u z jego udzialem i sami osadzcie
lolik
1 listopada 2018 at 01:01
Czym się podniecać. Żenująco słaba Jaga i tak była lepsza. Patrząc na inne drużyny z 1 ligi – pokazały ekstraklapie jak żenująco jest słaba. A my bronimy się jak …. fakt były setki i to już jest postęp ale jak ma się Lisowskiego to się meczów nie wygrywa- patrz ostatnie 3.
q2
1 listopada 2018 at 07:48
@Hans o jakiej klątwie TY mówisz? przecież spokojnie sędzie mógł podyktować 4 karne dla Jagi po zagraniu naszych ręką.
Hans
1 listopada 2018 at 10:39
Owszem mógł ale tego nie zrobił,więc jak się nie korzysta z prezentów to potem przychodzi kara.Chodza na Bukowa 40 lot i tyle samo analizuja cały fusbal i mom gdzieś tam pewne wnioski na temat paru osób tegoż swiatka a wierz mi „zadra w sercu dlugo tkwi”.Uwazom ze wczoraj główny był nom troche przychylny,a właśnie Zlotek w końcu nie wytrzymol
Dziadek
1 listopada 2018 at 10:06
Lisowski zachował się jak ciul. Robić taki wślizg na polu karnym w ostatniej minucie, to kuszenie losu. Przecież wystarczyło go blokować, to nie wiadomo czy by nawet dośrodkował… Karny był ewidentny, Jaga wygrała zasłużenie, ale niesmak pozostał, bo te karne mogły być. Są na takim poziomie jakim są, dzielnie się bronili i byli o krok od zrobienia niespodzianki. Gdyby odpadli w karnych to trudno, gdyby przegrali 0:5 to trudno (mogło to być). A my przegrywamy w ostatniej minucie dogrywki, przez faul gracza, który zawalił ostatnie 3 mecze, po karnym, to frajerstwo, wspaniale wpisujące się w ten koszmarny sezon.
potf
1 listopada 2018 at 12:53
Jaga była w tym meczu lepsza i każdy to widział, ale nasi wstydu nie przynieśli. Szkoda, bo zabrakło ledwie sekund do karnych w których mogłoby dopisać nam szczęście. Teraz czas na ligowe granie i ratowanie I ligi dla Katowic. Do boju GKS!