Dołącz do nas

SK 1964

Poszukujemy przewoźników

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Stowarzyszenie Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” poszukuje przewoźników chętnych do jeżdżenia z kibicami GieKSy podczas zbliżającego się sezonu. Interesują nas zarówno autokary, jak i busiki. Prosimy o podawanie w zgłoszeniach numeru telefonu do właściciela, krótki opis floty, liczbę miejsc oraz cenę. Prosimy jedynie o sprawdzone namiary, czyli takich przewoźników którzy wiedzą że wyjazdy kibicowskie nie są szkolną wycieczką. Liczymy na aktywność kibiców GieKSy w poszukiwaniach – większa ilość przewoźników powinna pozytywnie wpłynąć na cenę wyjazdów. Zgłaszać można się między innymi poprzez formularz kontaktowy na naszej stronie internetowej.

30 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

30 komentarzy

  1. Avatar photo

    BMG

    16 lipca 2012 at 21:18

    Na którą ligę te wyjazdy będą?

  2. Avatar photo

    GieKSiarz

    16 lipca 2012 at 22:18

    logiczne że na PIERWSZĄ !!

    chyba że podoba Ci się pomysł fuzji….

  3. Avatar photo

    Wodogłowiec

    16 lipca 2012 at 22:42

    gdzie chcecie jeździc tymi busikami do krakowa? kurwa mac

  4. Avatar photo

    ŁYSY

    16 lipca 2012 at 23:00

    Busami pod dom Króla,jesli prawda jest to co piszą 🙁

  5. Avatar photo

    Arcymon

    16 lipca 2012 at 23:44

    Pewnie że na ekstraklasę tylko nie wiadomo czy do Grodziska, Warszawy, Krakowa czy do Suwałk: http://zeszlami.pl/pokaz/423/koncept-jozefa-wojciechowskiego.html
    :DDD

  6. Avatar photo

    Damian

    16 lipca 2012 at 23:46

    Tylko GieKSa przy zielonej trawie e nie przy zielonym stoliku!!!!!!!
    Nigdy nie zaakceptuje tej fuzji.

  7. Avatar photo

    MARTIN

    16 lipca 2012 at 23:55

    Nie ma mowy że podje na tą Ekstraklase!! To nie będzie nasz GKS!

  8. Avatar photo

    KARTAMAN

    17 lipca 2012 at 00:06

    KOLEJNI ŚMIESZNI SIĘ ZNALEŹLI! NA CO CHCECIE JEŹDZIĆ? MOŻE W PRAYSZŁYM SEZONIE POJEŹDZIMY NA LEGŁĄ? PFF! PRECZ Z OKUPANTEM!

  9. Avatar photo

    Centrum

    17 lipca 2012 at 01:44

    Co kurwa nie bd jezdzic jak bedziecie to nie bd Nasza Gieksa ale pokazmy ze kibice nie upadli tylko klub! pierdolenie wszyscy do krakowa i bluzgac huji zlodzieji!! Pomyslcie !! tu trzeba sie utorzsamiac jako gieksa a nie ze jedziemy na kp katowice i inne wynalazki tylko Reprezentowac Giekse!!! kurwa mac!

  10. Avatar photo

    AS

    17 lipca 2012 at 02:10

    Jo do zodnego Krakowa nie byda jezdził ani sosnowsia na te KP, dejcie se pokój. To jest całkiem nowy twór-klub. Nie jestem sprzedajna kurwa. Jestem kibicem GKS Katowice od 85 roku i bede zawsze tam gdzie Nasza GieKSa gra, choby to było w B-klasie

  11. Avatar photo

    BMG

    17 lipca 2012 at 08:15

    GieKSiarz weź mnie nie obrażaj.
    Oby było tak jak mówisz, że SK ma plan. Choć osobiście już w nic nie wierzę…
    Żadnej fuzji qrwa, zacznę na ruch jeździć jak Boga Kocham jeśli do tego dojdzie.

  12. Avatar photo

    krokiet

    17 lipca 2012 at 12:03

    zalosni jestescie… chcecie jezdzic na to gowno !!?? TO NIE JEST GIEKSA ZA KTORA DARLISMY MORDY ILE BYLO SIL I ZA KTORA SIE JEZDZILO NA KONIEC POLSKI ZEBY DOPINGOWAC !!!! PIERDOLE TO KP !!! JEZDZILEM OD 12 LAT !!! JAK GIEKSA ZACZNIE OD 4 LIGI ZACZNE JEZDZIC ZNOWU A NA TO GOWNO NIE MAM ZAMIARU !! SPRZEDALISCIE SIE TAK JAK ZARZAD !!!!

  13. Avatar photo

    Wlodek

    17 lipca 2012 at 12:13

    zgadzam sie z krokietem tez pierdole takie gowno ale zaraz to przeciez logiczne prawda???
    nie zamierzacie chyba dopingowac kp katowice ???
    INO GieKSa !!!

  14. Avatar photo

    Hank

    17 lipca 2012 at 12:56

    Panowie jeżeli to jest prawda to czy jest organizowany jakiś protest/manifestacja w centrum Katowic pod UM? Uważam, że powinna byc jakaś reakcja na to. No i bojkot KP. Zdaję sobie sprawę, że praktycznie nic nie można zrobić w tej sprawie więcej. Według gazety za 2 miesiące ma być z powrotem GKS Katowice, więc trzeba jakoś reagować na to. Trzymcie sie

  15. Avatar photo

    do bmg

    17 lipca 2012 at 13:50

    „zacznę na ruch jeździć jak Boga Kocham jeśli do tego dojdzie” to spierdalaj do nich smrodzie, a my nawet jak bedize trzeba to od B-klasy zaczniemy

  16. Avatar photo

    Romuald (ten Piękny)

    17 lipca 2012 at 14:12

    WYCOFAĆ OGŁOSZENIE!!! NIKT NIGDZIE NIE POJEDZIE NA ŻADEN MECZ TEGO GÓW..A!!!!

  17. Avatar photo

    AS

    17 lipca 2012 at 14:26

    Ludzie którzy pójdą na taki mecz nie mają sie co nazywać kibicami GieKSy

  18. Avatar photo

    Centrum

    17 lipca 2012 at 14:42

    Pierdolenie,zobaczymy co zrobia wazniejsi ludzie z Kibicow GiekSy moze jakis bunt lub Rozjebanie tego klubu poprzez kibicow !

  19. Avatar photo

    worriorek

    17 lipca 2012 at 15:54

    W dupie mam te wyjazdy zadne KPkatowice trzeba isc pod ratusz by Uszok rozpierdolil te towarzystwo

  20. Avatar photo

    Pietja

    17 lipca 2012 at 15:59

    Już nic zdołacie zdziałać. Wasz właściciel kupił Wasz klub za 5mln srebników. Tyle jest warta Wasza tradycja i honor klubu… Przykre… Ten twór zleci po sezonie. Powinniście zrobić protest 2 miesiące temu, tak jak to zrobiła Pogoń i Śląsk. Nie może tak być, że każdy kupuje sobie licencję w ekstaklasie, to jest po prostu chore jak cała nasza piłka i ten PZPN… Skończycie jak Polonia w IV lidze i zaczniecie wszystko od początku.

    DISKOPOLO => KATOPOLO – i to nie jest śmieszne…

    Łączę się z Wami w bólu…

    Kibic Legii

  21. Avatar photo

    worriorek

    17 lipca 2012 at 16:14

    Chodza na Gieksa 40 lot za bajtla jak trzymol jeszcze Czaja .Trzeba bojkotowac ten sztuczny stwor,niech sie Krol som kibicuje KP KATOWICE. TO NIEJEST NASZA DRUZYNA WOLA CHODZIC NA A LUB B KLASA GRUNT ZEBY TO BYLA NASZA KOCHANO GIEKSA.CO NATO PREZYDENT MIASTA KATOWICE .GDZIE JEST NASZE HASLO . KATOWICE GRAMY FER PLAY.CZY ZNOW MOMY SIE WSTYDZIC ,ZA JAKIS GAMONI .JO W KAZDYM RAZIE NIEMOM ZAMIARU NIKAJ JEZDZIC . MOMY SWOJ STADION .MOM NADZIEJA ZE REZERWY NIEZMIENIOM NAZWY ,I IM BYDA KIBICOWOL JAK BYDZIE NASZA GIEKSA .KROL WEZ SWE ZABAWKI ISWYCH PRZYDUPASOW I WYNOS SIE Z GIEKSY GODO CI TO STARY CHOP

  22. Avatar photo

    Pszczyna

    17 lipca 2012 at 19:01

    najgorsze je to ze smrody a przedewszystkim zabole cieszom sie z upadku klubu bo kibice pojdom za ich klubym,nigdy nie pojda na inny klub,jo jezdza na Banik i chuj

  23. Avatar photo

    Robert

    17 lipca 2012 at 20:11

    a co ma UM do tego że prywatny koleś kupił inny klub i jego licencje??? Popukajcie sie w łeb. GKS to nie miejski klub tylko tego kto daje kase. A ja jako podatnik i nie kibic nie życzę sobie żeby z min moich podatków sponsorowano kopaczy.

  24. Avatar photo

    Robert

    17 lipca 2012 at 20:14

    a i jeszcze jedno. Jak komuś nie pasi to niech na smrodów jeździ. Bo pewien czas temu widziałem jakiegoś kolesia z młyna co sie ze śmierdzielami zwąchał a w młynie na nich nadawał.

  25. Avatar photo

    dd

    17 lipca 2012 at 20:39

    na ekstraklase

  26. Avatar photo

    Luke Skywalker

    17 lipca 2012 at 22:30

    Pietja co Ty dupisz człowieku ?! Nie wiem czy masz problemy z logicznym myśleniem ale król kupił Polonie za 5 mln, a nie GieKSe !!!
    Nasze barwy i nasza tradycja jest BEZCENNA!
    A jako Legionista chyba powinieneś wiedzieć co znaczy walka z pojebanymi biznesmenami chcącymi bawić się w piłke…
    INO GieKSa! Nawet w IV lidze wolę żebyśmy grali niż sprzedać się jak Polonia 4 lata temu! I teraz dostali po mordzie.. zamiast extra mają IV lige.

  27. Avatar photo

    gks

    17 lipca 2012 at 22:35

    Albo na 1-szo liga abo dupa.. bojkot tego ekstraklasowego tworu!! GKS to mo być klub z zasadami a nie PRZEKRĘTAMI!!!

  28. Avatar photo

    Luke Skywalker

    17 lipca 2012 at 22:35

    a ty robert jak ci cos nie pasuje do wypierdalaj do Chorzowa!
    Katowice to miasto GieKSy czy ci sie to podoba czy nie i miasto powinno dbać o swoją najlepszą szansę na promocje poprzez GieKSe.

  29. Avatar photo

    Mietek

    18 lipca 2012 at 06:15

    Jaka GieKsa, hehehe teraz to klub piłkarski Katowice Panowie i Panie.

  30. Avatar photo

    waszsąsiad

    18 lipca 2012 at 17:36

    Jo wiyrza i wspumnicie moja słowa że kiydyś znów Katowice bydom cołkie Niybieskie. pyRsk 🙂

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Niezłomność i perełki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Jak przełamywać niemoce – to właśnie tak. Jak wygrywać po raz pierwszy od pół roku na wyjeździe – to właśnie w taki sposób. Nie wymarzylibyśmy sobie lepszego scenariusza. Choć z drugiej strony… przecież coś podobnego przeżywaliśmy na otwarcie Areny Katowice. Przecież wtedy – nawet minutę później niż Ilja – Filip Szymczak strzelił zwycięskiego gola. W Zabrzu nie lubią liczby sto. Bo to dokładnie w dziesiątej doliczonej minucie nasz super-napastnik zdobył zwycięskiego gola i wprawił w euforię całe Katowice.

Historia i interpretacja pisze się przez strzelone gole. Możemy zaklinać rzeczywistość, ale nie uciekniemy od tego. Oczywiście można zagrać jeden czy dwa lepsze mecze, które się przegra. I można wtedy mówić o tendencji wznoszącej, o optymizmie, o pechu. Jednak jeśli coś powtarza się długo lub wielokrotnie, to raczej tworzy się pewna reguła.

Taką regułą są na przykład drużyny grające ładną, ofensywną piłkę, miłą dla oka, ale ostatecznie dostawającą jednego czy drugiego gonga, który decyduje o niepowodzeniu. Jeszcze za wcześnie, żeby taki wniosek wysuwać, ale prototypem takiego momentu jest dla mnie Wieczysta. Ich naprawdę niezła gra może pójść w dwie strony – albo zaczną w związku z nią punktować, albo będą tymi „wyszumiejącymi” się zawodnikami, którym brakuje pewnej dyscypliny, by osiągnąć korzystny rezultat. Takim przykładem też póki co jest Widzew. W poprzednim sezonie i teraz. Niby cisną, niby mają sytuacje, ba – strzelają sporo goli. Ale co z tych sześciu strzelonych w dwóch ostatnich meczach, gdy dały one ledwie punkt. I dwie przegrane u siebie.

Ta przydługawa dygresja dlatego, bo wynik wczorajszego meczu w oczywisty sposób determinuje patrzenie na to spotkanie. Gdyby utrzymał się wynik 2:1 dla Górnika to oczywiście powiedzielibyśmy, że był to jeden z najlepszych meczów wyjazdowych w ostatnich miesiącach. GieKSa nie pękała, grała swoją piłkę, stworzyła kilka sytuacji. Trudno jednak byłoby nie być znów zirytowanym, gdy ta dobra gra zostałaby zniweczona utratą dwóch goli w dwie minuty. A konkretniej – w 78 sekund! Absurdalna jest to sytuacja, bo przecież w tych 78 sekundach lwia część jest radość piłkarzy, więc czystej gry pozostaje minimum. Od wznowienia gry do utraty drugiego gola minęło około 40 sekund, a przecież jeszcze w tym czasie Chłań miał sytuację.

Przypomniała się Wisła Kraków. Tam co prawda było „dużo” dłużej, bo dwie stracone bramki dzieliło trzy i pół minuty. Ale i tak wszystko przecież tam też odbyło się błyskawicznie. Po utracie dwóch goli nie było czego zbierać i czasu oraz możliwości starczyło tylko na bramkę Bartlewicza. Jeśli w drugim meczu w początkowej fazie sezonu zawalilibyśmy sobie coś w przysłowiowe dwie minuty (uśredniając), to byłoby to coś więcej niż incydent.

Sytuacja zrobiła się piekielnie trudna psychicznie. Grasz na wyjeździe z wicemistrzem Polski i zdobywcą krajowego pucharu. Z drużyną, którą eksperci dokooptowali już do ścisłej czołówki ligi. Która ma za sobą 25 tysięcy kibiców, którzy nic sobie nie robią z niekorzystnego wyniku, tylko ciągle głośno wspierają swój zespół. I w ciągu tych kilku minut – począwszy od sytuacji po rzucie rożnym i zamieszania pod bramką – poziom decybeli systematycznie wzrasta. Podyktowany rzut karny. Gol Kacpra Urbańskiego. „My jesteśmy chłopcy z Zabrza” – wybrzmiewa coraz głośniej, bo jest śpiewane w pobramkowej radości. I z tej radości – w momencie gdy Josema strzela gola na 2:1 – wyłania się już absolutny ryk euforii, ryk, którego dawno nie słyszałem na polskim stadionie. Górnik momentalnie odwrócił losy meczu i dał sobie wszystko, żeby ruszyć z furią dalej.

Sprowadzenie w tym momencie tego meczu do takiego o „letniej” temperaturze było pierwszym zadaniem GieKSy. I tak to odbieram, że właśnie schłodziliśmy to spotkanie, mimo że znaleźliśmy się w fatalnej sytuacji. Oczywiście jakieś tam sytuacje jeszcze były – jak ta, gdy Jarosław Kubicki strzelał, ale ostatecznie – mimo że piłka spadła na poprzeczkę – bardzo dobrze zablokował go Pau Resta. Jednak Górnik nie poszedł za ciosem tak mocno, żeby sobie stworzyć 5-6 kolejnych sytuacji.

Tak więc schłodzenie się powiodło. A potem mieliśmy dwie podwójne zmiany i czas doliczony. Ciekawe, czy kibice Górnika plują sobie w brodę, że zadymili boisko tym zielonym czymś, bo to właśnie w tak mocno doliczonym czasie przez to GieKSa strzeliła dwie bramki.

Trzeba naprawdę docenić upór naszych zawodników. Rozgrywali tę swoją piłeczkę, a gdy była możliwość, zagrywali w pole karne. I to co było wielkim mankamentem w Lublinie, czyli niecelne, kompletnie niecelne dośrodkowania w pole karne – tym razem wykonane porządnie – dały niesamowity efekt. Kapitalne było to podanie Nowaka – choć trudno do dośrodkowanie nazwać, bo było raczej z centralnej części boiska. Ale wykończenie Ilji w tym momencie – majstersztyk. Trzeba naprawdę dobrze ułożyć głowę, żeby przy tak ostrym kącie skontrować piłkę. Pisałem niedawno o meksykańskim piłkarzu Jaredzie Borgettim, który kapitalnie układał głowę do strzału. Pisałem o tym przy okazji gola Mateusza Wdowiaka z Žiliną. Teraz Ilja oddał taki strzał, że Schulze nie miał co zbierać. Trochę to wyglądało, jak gol do pustej bramki – tak było precyzyjne. No a potem geniusz Alana, który dość zabawnie sobie przekładał piłkę na prawą nogę, ale zrobił to tylko po to, by po raz enty już zacentrować idealnie. O to w piłce chodzi – żeby zagrywać idealne zagrania, a napastnicy z tego kapitalnie korzystali. Tu zagrało i jedno i drugie. Oczywiście nie zapominamy o pierwszym golu, bo tam po raz kolejny Bartek Nowak zagrał tak niesamowitą piłkę, która minęła chyba z pięć czy sześć linii zabrzan. Eman co prawda trafił w bramkarza, ale świetnie ustawiony nasz Białorusin pewnie dołożył nogę.

Więc tradycyjnie, jeśli chodzi o Bartka.

Trenerze Urban. Ty wiesz co.

Oprócz wyniku, największym sukcesem tej drużyny jest to, że we wspomnianych niesprzyjających okolicznościach – nie złapała piłkarskiej depresji. Grali swoje, ciągle wierzyli, że mogą przynajmniej najpierw tę jedną bramkę strzelić. Po tym praktycznie nokautującym ciosie Górnika, remis nie byłby wynikiem złym. Wyjechalibyśmy z niedosytem, ale jednak z punktem. A tu nasz zespół strzelił dwa gole i wygrał to spotkanie.

Mieliśmy też w tym meczu trochę pecha i trochę szczęścia. Pecha, bo inaczej nie można nazwać spalonego w postaci pięty Ilji Szkurina w akcji, która zakończyła się golem Erika Jirki. 2:0 do przerwy to byłoby coś. I w erze przed-VARowej taki wynik po pierwszej połowie byśmy mieli. A szczęście? No jednak wydaje mi się, że Arek Jędrych faulował Prekopa na koniec pierwszej połowy, a skoro tak, jeden czy drugi sędzia mógłby rozpatrywać czerwoną kartkę. Wyszło więc na zero.

Nie będę analizował poszczególnych piłkarzy, tym zajmą się trenerzy – jedni zagrali lepiej, jedni trochę mniej, ale jako drużyna było naprawdę dobrze. Chcę tylko jeszcze pochwalić Kowala, bo wykonuje kapitalną robotę w środku boiska. Jak jeszcze zniweluje to dalsze kiwanie się, po okiwaniu dwóch przeciwników – to będzie naprawdę wielki piłkarz. On potrafi tak podziałać z piłką, że pojawia mu się przestrzeń przed nim, ale nie zawsze potrafi to dalej wykorzystać otwierającym podaniem. Ale na to przyjdzie czas. Od powrotu Mateusza na boisko, nasz środek zdecydowanie się ustabilizował.

Tym samym kończymy tę nieciekawą serię wyjazdów bez wygranej. W końcu więc na jakiś czas nie będziemy musieli na to psioczyć. GieKSa odniosła spektakularne zwycięstwo, bez dwóch zdań.

Dodatkowo przełamaliśmy to nieszczęsne Zabrze. Pamiętam to ostatnie zwycięstwo, bo byłem na tym meczu w 2003 roku, kiedy to również strzeliliśmy trzy bramki, a bohaterem był Marcin Bojarski. Pamiętam, jak rok później swoją pierwszą bramkę w GKS zdobył w deszczu przy Roosevelta Dawid Plizga, ale w doliczonym czasie gry gospodarze wyrównali. A potem mieliśmy już same wtopy i przez wiele lat nie potrafiliśmy strzelić tam bramki.

W końcu GKS wygrał też na wyjeździe przy bardzo dużej publiczności. Po awansie do ekstraklasy na tych większych stadionach dostawaliśmy w czapkę. W końcu potem wygraliśmy we Wrocławiu przy 21 tysiącach widzów. Wczoraj na meczu było ponad 27 tysięcy ludzi i również w tym aspekcie nastąpiło przełamanie.

W rundzie wiosennej mieliśmy bardzo dużo meczów, w których traciliśmy prowadzenie. Gdynia, utrata dwubramkowej przewagi z Rakowem, trzykrotnie z Lechem, także z Koroną czy Jagiellonią. W obecnym sezonie co prawda też nam się to zdarzyło z Žiliną, ale za to mecz z Górnikiem jest trzecim, w którym GKS w pewnym momencie przegrywa, a ostatecznie odnosi zwycięstwo. Tak było wcześniej z Radomiakiem i Hapoelem. To się naprawdę ceni.

No i w końcu nie straciliśmy walorów z Nowej Bukowej. Co prawda trener przyznał na konferencji, że trochę zmienili sposób gty bez piłki – rozumiem, że jest to cofnięcie się niżej. Jest to trochę ryzykowna taktyka, bo wiemy, że jak przeciwnik nas przygniecie to mamy duże problemy. Ale jeżeli nie ma zmasowanego ataku, to Katowiczanie dobrze radzą sobie w destrukcji. Przede wszystkim jednak w ofensywie dołożyliśmy ten animusz, który znamy z meczów u siebie. Akcja na 1:0 to właśnie było to, precyzja, energia i szybkość Emana, ale polecam zwrócić uwagę, jak Ilja poszedł do tej akcji. To było świetne.

W ogóle Ilja to nam wyrasta na ulubieńca katowickiej publiczności. Wygląda na to, że zawodnik poczuł ten projekt GKS Katowice, w zakresie nie tylko wykańczania akcji, ale też pracy w środku boiska. Ostatnio ta praca jest bardzo widoczna, robi kawał dobrej roboty w środku pola. A skoro tak, to sam daje kolegom okazję do tego, by potem odwdzięczyli mu się jakimś jednym czy drugim kapitalnym podaniem. Tak – powtórzę to, co pisałem już kilka razy – niech Katowice będą dla Ilji jego miejscem na piłkarskiej Ziemi.

Cieszymy się i prosimy o jeszcze. Przed nami dwa kolejne wyjazdy i trudne spotkania. Nikt nie wymaga kompletu punktów, choć byłoby to wspaniałe. Ale niech GieKSa utrzyma ten vibe z wczorajszego spotkania, a to automatycznie zwiększy prawdopodobieństwo zdobyczy punktowych.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Szkurin show w Zabrzu!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Derby, emocje i bramka na wagę zwycięstwa w samej końcówce! GieKSa po szalonym spotkaniu pokonała Górnika Zabrze 3:2, a wszystkie trzy gole dla zdobył Ilja Szkurin. Zapraszamy do trzeciej galerii, którą przygotował dla Was Marcin.

 

 

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Kibicowska galeria z wyjazdu do Zabrza

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do kibicowskiej galerii z wyjazdu do Zabrza. W sektorze gości zameldował się komplet (według przyznanych biletów) – 1503 kibiców GieKSy, w tym wsparcie Banika Ostrava (15) oraz ROW Rybnik (50). Zdjęcia nadesłane przez kibiców. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga