Piłka nożna Podcasty
[PODCAST] Do młodzieży Puchar Polski należy – Trójkolorowa Połowa #34
Zapraszamy Was do odsłuchania trzydziestego czwartego odcinka podcastu „Trójkolorowa połowa”. GieKSa w odmienionym i młodym składzie pokonała ekstraklasową Pogoń Szczecin po rzutach karnych. Był to spotkanie, które trzymało w napięciu do samego końca, a ostateczny sukces poprawia humory zepsute fatalnymi występami w lidze. Chciałoby się powiedzieć: „dlaczego dopiero teraz?”, ale… my wolimy zastanawiać się nad tym, co należy zrobić, by nie zejść ze zwycięskiej ścieżki.
Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!
-> cieszyli się z pokonania ekstraklasowego rywala,
-> zastanawiali się, kiedy ostatnio (i czy w ogóle) GieKSa wygrała konkurs rzutów karnych na Bukowej,
-> rozstrzygnęli konkurs,
-> opisali swoje wrażenia ze spotkania i spróbowali oddać dramaturgię widowiska,
-> zadowoleni byli ze składu, w którym aż roiło się od młodych zawodników,
-> wyrazili nadzieję, że to nie był jednorazowy wyskok młodzieży spowodowany pucharem, kontuzjami i pauzami, a stały trend,
-> zastanawiali się, jak długo trenerem GieKSy będzie Dziółka,
-> obawiali się, że na ligę może wyjść już stary i „starszy” skład, który zawalił ostatnie spotkania,
-> typowali na kogo trafimy w kolejnej rundzie Pucharu Polski,
-> ogłosili nowy konkurs,
-> mieli nadzieję, że po małym sukcesie nie będzie zimnego prysznica w lidze (jak to zdarzało się kilka razy w tym roku),
-> docenili grę Pogoni i dziwili się, jak wiele sytuacji potrafili zmarnować piłkarze gości,
-> docenili świetną atmosferę na stadionie.
Uwaga! Na stronie i w podcaście zapomnieliśmy wspomnieć, że Grzegorz Piesio pauzował za czerwoną kartkę, którą dostał w ostatnich rozgrywkach Pucharu Polski, a dokładnie w samym finale pomiędzy Legią Warszawa i Arką Gdynia. Przepraszamy!
Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):
Konto:
BZ WBK
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Moniuszki 4/3, 40-005 Katowice
Tytułem: Podcast
PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast
Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz ściągnąć w formacie mp3 z poniższych linków:
-> odcinek #34 27.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #33 23.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #32 19.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #31 15.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #30 3.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #29 27.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #28 23.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #27 19.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #26 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #25 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #24 30.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #23 23.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #22 18.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #21 5.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #20 28.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #19 21.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #18 14.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #17 29.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #16 21.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #15 14.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #14 10.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #13 7.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #12 29.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #11 25.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #10 22.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #9 19.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #8 14.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #7 10.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #6 4.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #5 28.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #4 21.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #3 14.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #2 8.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #1 2.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo).
Trzy ostatnie odcinki podcastu „Trójkolorowa połowa” dostępne są także na naszym koncie w SoundCloud (kliknij tutaj).
Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz odsłuchać także z poziomu strony GieKSa.pl, klikając żółty przycisk w poniższych okienkach. Poniżej przedostatni odcinek:
Felietony Piłka nożna
Wyzerowane atuty – diagnozy brak
Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.
Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.
No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.
Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.
Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.
U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.
Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.
Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.
Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.
Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.
Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.
Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.
I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.
A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.
Piłka nożna
Górak: Brakuje nam wytrawności
Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.
Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.
Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce. Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.
Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.
To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.
Piłka nożna
Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?
W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.
Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.
Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.
Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.
Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.
Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

1964
27 września 2018 at 08:12
Zobaczcie na skrócie meczu co odpierd… Słomka przy utracie bramki!Totalnie miał wyjebane przy akcji pogoni!Widzi że wbiega mu chłop w pole karne a on postanowił stanąć i patrzał chu… wie gdzie!To eliminuje go totalnie zero ambicji i koncentracji.Wszedł świeży chłop na boisko i miał wyjebane.Tragedia!Mecz potwierdził że nazwiska nie grają!
1964
27 września 2018 at 10:06
Legia,Opole,Rozwój
Tosiek
27 września 2018 at 10:06
Poprzednie zwycięstwo na Bukowej w karnych:
20.11.1974 z Wisłą Kraków 0-0 karne 4-3 (też na początku było 0-2)
GieKSa wtedy w II lidze, w kolejnej rundzie PP przegrana u siebie z Górnikiem
Bomboo
27 września 2018 at 10:15
Gdzie byl Blad??
Mecza
27 września 2018 at 10:19
Miałem Deja vu oglądając ten mecz, przypomniał mi się smaczek europejskich pucharów z Benficą, Bordeaux(może przez obejrzenie Dekady Gieksy) Przyjechała drużyna z innego wymiaru która nas gniotła a GKS ofiarnie się bronił i wyprowadzał kontry. Fajne uczucie gdy nie jesteśmy faworytami i dajemy radę.
kosa
27 września 2018 at 12:24
@Tosiek zgłoś się do nas na maila [email protected] 🙂
Irishman
27 września 2018 at 12:40
Jasne dworujcie sobie z dziadka! Właśnie zacząłem sobie słuchać i… normalnie chwili spokoju! Już muszę się wpisać! 😉 😉 😉
A tak serio, to pamięć mnie ostatnio trochę zawodzi ale ostatnie wygrane w karnych jakie pamiętam to na Stadionie Śląskim z Ruchem II ale u siebie to nie.
Shellu
27 września 2018 at 13:12
Irish, jeszcze Aris był później niż Ruch II
Danielski
27 września 2018 at 14:22
Dobra, po kilku kolejkach i meczu pucharowym mogę się wypowiedzieć.
Piszę ten komentarz przed odsłuchaniem podcastu.
Mam wrażenie, że żarło w GieKSie do momentu zaciągu „drugiego”(tak roboczo to nazwę). Do momentu zaciągu „pierwszego” – czyli Ruminy, Andrzejczaki, Remisze itp GieKSie szło. Pewnie, Ruminowi zabrakło czasem szczęścia, czasem młodzianie się za bardzo napalali, ale gra była ciekawa.
Potem przyszli Śpiączka, Wawrzyniak, Woźniak, Puchacz gdzieś między nimi Anon (zaciąg „półtora”?).
Przyszli i praktycznie z miejsca dostali miejsce. Czy prezentowali aż taki poziom? Czy zasłużyli? Pytanie do Was chłopaki.
Ja się mega cieszyłem transferami, podobała mi się gra. Były niedoskonałości. I na pewno byłyby porażki czy słabsze mecze.
Ale od tego momentu zaczęło się sypać. I w tym momencie piłkarze chyba stracili zaufanie do trenera – gramy nieźle, jest ok, a tu w 11 gra za mnie chop, który dwa dni temu trafił do klubu.
I teraz mamy masę zawodników, po kilku na jedną pozycję. Po co nam tylu lewych obrońców?
Czy zawodnicy z drugiego zaciągu byli niezbędni? Wg mnie nie.
Zdecydowanie wolę zawodników z pierwszego zaciągu. Drugi zaciąg mnie nie przekonuje. Morale od tego momentu spadły w chłopakach. A potem dziwimy się, że zawodnicy nie mają czucia piłki i meczowego doświadczenia.
Łyszczarz – polski reprezentant młodzieżowy. Czy naprawdę jest za słaby na polską pierwszą ligę? Tabiś – GieKSiarz, ambitny, utalentowany, mega talent, w którego powinniśmy inwestować. Jeździ na dupie. Rumin – piłka go szuka, umie się zastawić, utrzymać przy piłce, znaleźć się w sytuacji. Pomyli się, nie trafi. Ale i tak wolę jego niż np. Śpiączkę. Wolę nawet Błąda niż Woźniaka.
Serio, największym błędem były transfery last minute, w ostatnich dniach okienka.
MORĄG SUPPORTERS
27 września 2018 at 15:38
TYLKO HURAGAN MORĄG!
bulwa84
27 września 2018 at 18:21
czesc, nie znacie mnie ale uwirzcie ze jesem kibicem GieKSy. mieszkam na polwyspie helskim gdzie niestety jest arka ale nie o tym chcialem pisac. bede w katowicach od 2 do 7 pazdziernika. co prawda bylem juz w stolicy sliaska ale parenascie lat emu. pytanie czy jest szansaspotkac sie i na zywo pogadac o GieKSie, np z meczee lub irisham bo wypowiedzi maja dobre i wiedza co pisza. najlepiej spotkc sie z prowadzacymi podcast ale nie wiem czy to mozliwe pozdrawiam
James
27 września 2018 at 18:55
@Danielski: w sam punkt! Widzę, tę sytuację tak samo. Gdyby nie było zakupów „last minute”, to wierzę w to, że byłoby inaczej.
Misiek
28 września 2018 at 00:10
Lech Poznań, Piast Gliwice,Rozwój Katowice.
koza
28 września 2018 at 08:16
Termalica,Olimpia Grudziadz, Legia.
karo
28 września 2018 at 08:17
Lech,Piast,Lechia
Gregor
28 września 2018 at 08:19
Rozwoj,Resovia,Cracovia
mariusjno
28 września 2018 at 09:28
Siedlce,legionovia, Śląsk wroclaw
Irishman
28 września 2018 at 11:01
@Shelu zgadza się. Ten z chorzowskimi wspomniałem bo był prawie u siebie, no i bardziej mi utkwił w pamięci, bo widziany na żywo, na stadionie!
@Tosiek, szacun, ze się dogrzebałeś do tych karnych z lajkonikami!
@Danielski masz rację, że to wszystko klękło po tym, tak jak piszesz – „drugim” zaciągu.
To musiało rozwalić morale drużyny, jak chłopaki bardzo ciężko zapierniczali całymi tygodniami na treningach, a tu przyszedł ktoś z zewnątrz i miał z marszu pewne miejsce w składzie!
Tym bardziej, że wcale niekoniecznie był lepszy. Różnica w umiejętnościach nie tylko miedzy młodszymi, a starszymi piłkarzami ale także między tymi z I ligi, a tymi z ekstraklasy nie jest tak duża, żeby nie można jej było zniwelować (i to z nawiązką) zapierdzielaniem na boisku. No więc jak taki ekstra-klasowy piłkarz „z nazwiskiem” schodzi do I ligi, to dopóki nie nauczy się i nie przyjmie specyfiki tej ligi jest przegrany. Dlatego zgadzam się całkowicie z tym co piszesz, że ten „drugi” zaciąg, W TAKIEJ ILOŚCI to był poważny, a co gorsza niestety kosztowny błąd, który prawdopodobnie do tego ograniczy nasze ruchy transferowe zimą. Pewnie, ze zamiast szastać kasą trzeba było pracować z tymi, którzy przyszli wcześniej. I najlepszym przykładem niech będzie tu Kupec, który oczywiście, że jeszcze popełnia błędy ale i tak poczynił ogromne postępy, co dobrze wróży mu na przyszłość.
Dlatego nie do końca zgadzam się ze zdaniem trenera Dziółki. Owszem, każdy jest mądry po meczu ale jednak po kilku meczach to można wyciągnąć jakieś konstruktywne wnioski.
Zgadzam się Panowie, że w ogóle polscy trenerzy reagują jakoś alergicznie na młodych piłkarzy. Podajecie za przykład Górnika, czy Zagłębia, a ja ciągle przywołuję nasz przykład z sezonu 2008/2009. A pamiętam jak chyba Błażej pisał mi kiedyś, przy okazji jakiejś dyskusji na naszym forum, że mistrz (choć wtedy jeszcze „czeladnik” 😉 ) Nawałka wcale nie chciał pozbyć się w przerwie zimowej tych starszych piłkarzy, których wcześniej sprowadziliśmy do nas z ekstraklasy, a którzy się totalnie nie sprawdzili. No ale Zarząd podziałał i nie miał wyjścia.
Irishman
28 września 2018 at 11:09
Jagiellonia Białystok – pewne info!
😉
Irishman
28 września 2018 at 12:28
Mogę tylko dodać, że wygramy ten pucharowy mecz 1:0, po bramce Piesio w 84 minucie, a na trybunach zasiądzie 3964 kibiców.
😀 😀 😀
kosa
28 września 2018 at 12:36
@Irish Ty trafiłeś, czy tak szybko wpisałeś po losowaniu? 😀
Irishman
28 września 2018 at 12:44
Nie no, wpisałem jak się tylko dowiedziałem. 😉 Mogę tylko zdradzić, że tajemnica tkwi w strefach czasu. Znasz ten kawał jak to Dzwoni Obama do Putina i mówi, że muszą zmienić te strefy czasowe na takie same?????
😉 😉 😉