Piłka nożna
Plusy i minusy po Olimpii
Mecz z Olimpią był kolejnym, który srogo rozczarował kibiców GieKSy. Przegrana z drużyną z dołu tabeli – nawet w formie – chluby nie przynosi. Ciężko doszukać się pozytywów.
Plusy:
+ Alan Czerwiński – Jedyny jasny punkt zespołu, włączał się do ofensywy i starał się jak mógł. Szkoda, że nie wykorzystał swojej sytuacji bramkowej.
Minusy:
– Porażka u siebie – po dobrych występach teraz przyszły dwa słabe, ale nikt nie spodziewał się dwóch nokautów „do zera”.
– Mało sytuacji – nie da się punktować stwarzając tak mało klarownych okazji. A licznik Gonza bez gola zwiększa się coraz bardziej.
– Jerzy Brzęczek – trener ma duży kredyt zaufania u kibiców, ale tym razem nie wytrzymał ciśnienia. Pretensje do kibiców plus zdanie na konferencji o tym, że może odejść pokazują, że jeszcze musi nabrać nieco ogłady.
– Zawsze to samo – chyba jesteśmy skazani na to, że po kilku dobrych meczach zawsze przychodzi seria lekkich dramatów piłkarskich.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Galeria Kibice Piłka nożna
Huczny jubileusz!
To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.
Piłka nożna Wywiady
Kowalczyk: Spodziewaliśmy się, że Raków coś zmieni
Zapraszamy do wywiadu ze strzelcem bramki na 3:1 dla oraz młodzieżowym reprezentantem Polski Mateuszem Kowalczykiem.
Pewne zwycięstwo GieKSy w Częstochowie. Wróciłeś też do zespołu po przerwie reprezentacyjnej. Jak się czułeś na boisku i jak gra ci się w masce?
Mateusz Kowalczyk: Przede wszystkim cieszy wreszcie zwycięstwo na wyjeździe, i to dosyć przekonujące. Może poza tymi pięcioma–dziesięcioma minutami pod koniec pierwszej połowy, ale poza tym było naprawdę okazale. Realizowaliśmy to, co sobie założyliśmy, więc to na pewno cieszy.
Jeśli chodzi o maskę, to myślę, że po jakimś czasie już się do niej przyzwyczaiłem. Na początku był lekki dyskomfort, ale jeśli mam strzelać gole, to mogę w tej masce zostać już do końca. Zobaczymy.
Wspomniałeś o przekonującym zwycięstwie. Opowiedz o realizacji planu na dzisiejszy mecz.
Myślę, że w Rakowie zaszły spore zmiany i chcieliśmy to wykorzystać. To jeszcze nie jest ten Raków, który oglądaliśmy wcześniej. Dużo się tam zmienia, więc staraliśmy się znaleźć na to sposób. Z boiska wydawało mi się, że chcieliśmy wykorzystywać przestrzenie w środku, a następnie przenosić grę na boki. To nam się udawało. Szkoda, że straciliśmy bramkę na 1:1, bo Raków po zdobyciu gola trochę nas przycisnął. Jednak szybka bramka w drugiej połowie pozwoliła nam ponownie kontrolować mecz i ostatecznie doprowadziła do zwycięstwa. To bardzo cieszy.
To pokazuje, że zespół wykonał dobrą pracę podczas tych trzech tygodni. Ciebie nie było, bo przebywałeś na zgrupowaniu reprezentacji, ale szybko wkomponowałeś się w drużynę. Widać, że jako kolektyw zmierzacie w dobrym kierunku?
Dokładnie. Widać, że dobrze przepracowaliśmy ten okres. Sam oglądałem na YouTubie sparing i widziałem, jak to wszystko wyglądało, więc cieszę się, że idziemy w tym kierunku. Mam nadzieję, że złapiemy stabilność, szczególnie na wyjazdach, i zaczniemy zdobywać coraz więcej punktów, żeby zapewnić sobie spokój w trakcie sezonu i utrzymać GieKSę w Ekstraklasie.
Chciałbym też zapytać o czas spędzony z reprezentacją. Był bardzo dobry mecz ze Szwecją na Arenie Katowice. Nie chcemy skupiać się na spotkaniu z Włochami, ale ostatecznie awansowaliśmy na Mistrzostwa Europy. Jak wspominasz ten okres i jak czułeś się w reprezentacji?
Nie ukrywam, że każde zgrupowanie daje mi bardzo dużo. Jako piłkarz muszę chłonąć wiedzę od trenerów. Z kolegami również dobrze się dogadujemy i mamy bardzo rodzinną atmosferę. Jeśli chodzi o mecz ze Szwecją, to było fajnie. Wydaje mi się, że mieliśmy go pod pełną kontrolą i udało się wygrać w dobrym stylu. Włochy natomiast pokazały nam trochę futbolu i dały nam lekcję. Mimo że nie wszystko poszło tak, jak zakładaliśmy, ostatecznie cieszy awans. Być może ta porażka była nam potrzebna, żeby w przyszłości, już podczas Mistrzostw Europy i meczów z kolejnymi rywalami, pamiętać o tej lekcji i wyciągnąć wnioski. Sam awans bardzo cieszy. Myślę, że większość chłopaków, a pewnie każdy, oglądała ten mecz. Nawet po awansie dzwoniliśmy do siebie i rozmawialiśmy. Bardzo się cieszę, że udało się bezpośrednio awansować na Euro.
W poniedziałek wieczorem gracie kolejny mecz. Po takim zwycięstwie energii i pozytywnego nastawienia chyba wam nie zabraknie?
Dokładnie. Specyfika terminarza jest taka, że gramy mecze w krótkich odstępach, więc czasu na regenerację jest niewiele. Myślę, że to zwycięstwo dało nam kolejny powód, żeby w dobrych humorach i z odpowiednim nastawieniem przystąpić do poniedziałkowego spotkania. Musimy jak najszybciej się zregenerować i przygotować do meczu. Gramy u siebie i liczymy na wsparcie kibiców, bo na pewno będzie nam potrzebne, żeby zdobyć trzy punkty.
Byliście zaskoczeni łatwością, z jaką przedzieraliście się w pole karne Rakowa Częstochowa? W poprzednich sezonach Raków słynął z żelaznej defensywy, a dzisiaj wyglądała ona na bardzo nieszczelną.
Nie ukrywam, że spodziewaliśmy się , że w Rakowie pojawi się sporo nowych rozwiązań. Tak jak mówiłem wcześniej, ten zespół przechodzi pewnego rodzaju przebudowę. Znajduje się chyba w jednym z trudniejszych momentów w Ekstraklasie od X lat, więc na pewno nie jest to dla niego łatwa sytuacja. Chcieliśmy to wykorzystać. Wydaje mi się, że realizacja naszego planu przebiegała zgodnie z założeniami. Rywale nie do końca wiedzieli, jak poruszać się w tej czwórce obrońców, a nasze wejścia w wolne przestrzenie i częste zmiany stron sprawiały im spore problemy. Po strzelonej bramce Raków mocno nas jednak wypchnął. Popełniliśmy kilka prostych błędów i był to trudniejszy moment spotkania. W drugiej połowie mieliśmy już mecz pod kontrolą. Oby jak najwięcej takich połów.
W gruncie rzeczy Raków stworzył sobie tylko jedną sytuację, tę Oskara Repki w samej końcówce drugiej połowy. To było bronienie wyniku po profesorsku.
Też mi się tak wydaje. Wcześniej było kilka sytuacji, w których mogliśmy zachować się lepiej, ale nie da się w stu procentach wyeliminować zagrożenia. W Rakowie również grają bardzo jakościowi piłkarze i jest to dobra drużyna. Cieszę się, że udało się wygrać ten mecz bez większych nerwów. Potrzebowaliśmy przekonującego zwycięstwa na wyjeździe, bo wcześniej mieliśmy z tym ogromne problemy. W końcu udało się to zrobić, więc po przerwie reprezentacyjnej możemy z pozytywną energią kontynuować dobrą grę w Ekstraklasie.
Wróciłeś do zespołu, w którym większość zawodników nie była powołana do reprezentacji. Czułeś po powrocie to, że jednak nie spędziłeś w klubie tych kilku tygodni?
Nie, kompletnie. Spędziłem w GieKSie już tyle czasu, że dobrze znam ten system i nie sprawiło mi to większego problemu. Cieszę się, bo widać, że chłopaki bardzo mocno przepracowali ten okres. Taktycznie nie zmienialiśmy zbyt wiele, więc wystarczyło potrenować raz czy dwa i można było wrócić do pełnych obrotów na mecz.
Na koniec potrzebuję pomocy multimedialnej. Czy planujesz po sezonie zmianę numeru?
Nie, nie, nie. Na pewno nie. Zdecydowanie. Śmiechy śmiechami, ale w życiu.

debiana
18 kwietnia 2016 at 22:27
jeżeli trener po fatalnych dwóch spotkaniach szantażuje i obraża się na kilku wyzywających kibiców to chyba nie jest jeszcze gotowy na tą ligę bo strach pomyśleć gdyby było 10tyś ludzi . Odpowiedz na taki Raków Cżęstochowa
debiana
18 kwietnia 2016 at 22:37
Jeszcze jedno pierwszy raz się spotkałem że trener tłumaczy przegraną pieknymi bramkami przeciwnika . pierwsza bramka ładna ,weszło mu ale widać po video zgubienie krycia , i zamiast chwalić przeciwnika ,że uderzył ładnie należałoby się zastanowić dlaczego tam nikogo nie było by mu przeszkodził . Druga bramka ….piłka na aferę powinna być na 6-8 metr gdzie bramkarz nie ma pewności i na tyle głęboko by ustawić kogoś na 15 metrze ….no proszę się nie obrażać bo po takim stwierdzeniu w większości zakładów pracy się wylatuje ….wszyscy chcą tu dobrze
Matti
19 kwietnia 2016 at 07:44
To potwierdza moje wcześniejsze sugestie że niestety 5, 6 zawodników jest do wymiany w ich miejsce muszą przyjść gotowi piłkarze z ekstraklasy ludzie inaczej sie nie da! trza zapłacić porządnie to fakt ale tym co mamy niestety nic nie ugramy w nowym sezonie jeśli zostaną kopacze z bardzo średnimi umiejętnościami i ciągłymi wahaniami formy.
Irishman
19 kwietnia 2016 at 09:17
A może trener ma dość, bo widzi, że poza deklaracjami prezesa, że chcemy awansować w dwa lata nic się w tym kierunku nie robi i nie ma na to szans?
fanclub dortmund
19 kwietnia 2016 at 09:18
cos mi tu zaczyna smierdziec ze Gieksa chce spuscic Rozwoj….a to byloby swinstwo….czyzby strach o dotacje z miasta na przyszly sezon przeslonil wam rozum?????OBY TO NIE BYLA PRAWDA:::
kibic
19 kwietnia 2016 at 09:41
Jak tu pisałem że w klubie jest źle a prezesowi nie zależy na awansie a bajki że awans w ciągu 2 lat to bajka, jeśli wreszcie nic nie zrobimy to niestety będzie prezes ciągnął tą agonie do puki będzie kasa z miasta a potem odejdzie wiec może pora coś zrobić bo aby budować nową drużynę to trzeba już teraz a nie po sezonie no i wreszcie trzeba coś zrobić bo oni nas mają za nic czy ktoś ma jakąś propozycje aby poruszyć te środowisko do roboty nawet jeśli trzeba by zbojkotowac mecz z rozwojem
kibic bce
19 kwietnia 2016 at 10:26
Kolego nie wlasnie powinnismy przyjsc calampaka na szpil z Rozwojem. Obejrzec zobaczyc co bedzie a na koniec bezwzgledu na wynik isc pod szatnie i pogadac z grajkami czy maja nas w dupie? Jak ktory bedzie pyskowal to nie walic w ryj tylko niech jeden ch… z drugim odda barwy i sprzet do klubu i wypad. Panu preziowi tez podziekowac i paru innym kolesiom co maja nas w dupie. Gieksa do ch… to nie dojna krowa!!!!!! Ukladziki to w parlamencie nie w klubie naszym gdzie go ratowalismy my KIBICE. Plus Jan Furtok i Hajer.
Jak to ku… funkcjonuje przez tyle lat jestesmy na dole i nie wychowalismy sobie nastepcow do gry na Bukowej tylko sciagamy szrot do gry. Skandal k…. . Jak to funkcjonuje. Drugi sklad ch. gra. Gorczyca w dupie ma. Ciekawe jak z mlodszymi rocznikami? Jak sa trenowani, jakie sa wyniki itp itd.
Na koniec zeby grajkow wkur.. i pojechac po ambicji zobaczcie jak graja dziewczyny. Wyniki hokejowe leca.
One maja jaja a wy nie:-)
Kibol
19 kwietnia 2016 at 10:39
Potrzeba niestety 3 lat to znaczy sezonów dobrać dobrych piłkarzy nie gwiazdorów i normalnym tokiem szkolenia zapierdalać 1 sezon to jest ogrywanie ze zrozumieniem 2 sezon jeszcze ogrywanie ale już z super dokładnością i walecznością do bólu 3 już powinni sie znać jak łyse konie i grać z opaskami na oczach bo to tak jest że możesz grać na pamięć bo wiesz że powinien tam być lub to zrobić oczywiście nie zapominając o zapierdalaniu non stop tzn. serca do walki zawsze i wszędzie serce !!!!!!!! A co sezonowe wymiany piłkarzy to nic nie daje niestety cierpliwośćią i ciężką pracą osiąga sie cele
kibic
19 kwietnia 2016 at 12:14
Do Kibol sory ale 3 lata można budować drużynę na ligę mistrzów a nie wygranie naszej słabej ligi ale to jest strategia prezesa aby nie awansować w sobotę o grają rozwój aby spad i nie dzielić się kasą z miasta, już dziś trzeba zacząć budować drużynę i robić zmiany nawet gdyby miały być kosztem przegranych meczów ale co to za różnica czy zajmiemy 3 albo 10 miejsce paru zawodników musi wypaść ze składu i powoli ogrywac nowych no i oczywiście zmiana stylu gry bo ten nie daje wyników a jeśli Brzeczek tego nie widzi i uważa że grają dobrze to jemu też można podziękować
pawelas197
19 kwietnia 2016 at 12:15
w smierdzielowie umieja znalesc co roku mlodych perspektywistycznych graczy koj.stepinski.mazek efir.wymieniac mozna jeszcze dluzej i chlopaki serce zostawiaja na bojsku dlaczego bo chca cos osiagnac w pilce a nie sciagac emerytow kazdy to widzi tylko nie prezes nie ma na co czekac trzeba ten cyrk przegonic bo nawet jak wygraja z rozwojem to dalej i tak bedzie padaka zobaczycie
Kibol
19 kwietnia 2016 at 17:58
No jeżeli taka jest strategia klubu no to przepraszam !
kibic
20 kwietnia 2016 at 10:08
Wszyscy tu nazekaja i obrażają jeden drugiego zamiast podać konkretny pszyklad jak uświadomić tych grajkow a przede wszystkim prezesa i zarząd co o tym sadzimy i o ich strategii awansu kiedyś tam, mam wielki szacunek do prezesa za to co zrobił dla klubu ale pora iść dalej i jeśli on tego niechce to można mu też podziękować