Piłka nożna
Opinie z social mediów po Rakowie
GieKSa przegrała 0:1 z Rakowem na inaugurację nowego sezonu Ekstraklasy. Zapraszam do zapoznania się z wybranymi opiniami kibiców.
X (dawniej Twitter)
Terra MCMLXIV Incognita @OldTrafford1964
,,Perwszy mecz, jeszcze cięższy rywal który uniemożliwia otwarte granie w piłkę więc zbyt pochopnych wniosków nie wyciągam. Zabrakło na pewno strzałów na bramkę z dalszych odległości ale grasz jak rywal pozwala.”
Robert Robert @RobertInoGieKSa
,,Nie wyglądało to najlepiej, ale przypominam, że rok temu po meczu z Radomiakiem też wszyscy pseudo eksperci wróżyli nam spadek. Dajmy tej drużynie czas na rozegranie się. W tabeli jesteśmy wyżej niż Jaga i Lech, więc chyba nie jest tak źle.”
Antek_Antuan @Antek_Antuan
,,Pierwsza połowa dobra, szarpaliśmy. W drugiej, po bramce wyglądało to dość niemrawo. Raków kontrolował wynik, nam brakło argumentów i przebłysku. Fajnie było wrócić na trybuny.”
Marcin @marcinzwelnowca
,,Raków wyeliminował mocne strony naszej drużyny. Grali cierpliwie i konsekwentnie. Akcja bramkowa palce lizać. Nasze nowe nabytki potrzebują czasu i pracy ze sztabem. Game changera wśród nich na dziś nie ma. Trzeba w Klubie ambitnych ludzi- co mecz mierzyć w komplet kibiców.”
Tomasz Kalisz
,,Brak pomysłu na rozegranie akcji, brak strategii, środkową linię to stać głównie na wycofanie do bramkarza , atak jakby w ogóle nie istniał. Obrona robi co może, to jedyna formacja, która coś gra, choć te miliony podań w okolicy pola karnego to jakieś nieporozumienie…”
Jan Rudnicki
,,Mecz pod kontrolą Rakowa ale przy łucie szczęścia remis był do osiągnięcia. Raków ma drużynę już zbudowaną a Gieksa musi jeszcze popracować. Ogólnie wrażenia dobre tylko ten gaz na sektorze 15 trochę popsuł atmosferę by dotrwać do końca.”
Jacek Pniok
,,Trudno coś powiedzieć, słabo oddajemy trzy strzały w kierunku bramki przez 90 min . Słaby mecz w naszym wykonaniu.”
Forum
Butcher
,,Wedrychowski na plus. Widać, że piłka mu nie przeszkadza i chce grać do przodu. Jak wejdzie w rytm to powinno być spore wzmocnienie i mam nadzieję, że za Błąda. Bo ten jak ma szczyt formy, to potrafi zagrać super, ale no potrzeba stabilizacji, a nie kilku meczy w sezonie na maxa…
Kowalczyk Pan Piłkarz. Jakby go nam podkupili albo tfu tfu złapie jakąś dłuższą kontuzję, to mamy w środku krater jak Rów Mariański!
Z przodu to Buksa chyba więcej wiatru niż Rosołek, ale to tylko robienie wiatru. Jak Zrelak nie wróci, to może być tam kicha.”
Tylko GieKSa
,,Na gorąco pierwsza połowa jeszcze jako taka, z nadziejami szczególnie jeśli chodzi o mądre, wysokie ustawienie się pod rozegranie piłki Rakowa. W drugiej połowie, gdy tego pressingu już brakło, całkowita kontrola Rakowa. Ofensywnie bardzo miernie pograliśmy, co odzwierciedla liczba strzałów. Poza paroma obiegami w pierwszej połowie nic ciekawego nie pokazaliśmy. Repka profesura dzisiaj. Trzymał im ten środek bardzo stabilnie. Bardzo fajne z naszej strony pozdrowienie w jego stronę. On dużo zrobił dla nas, my dużo dla niego.”
Koleś
,,Pierwsze śliwki robaczywki. Trafił nam się bardzo niewygodny rywal, gdzie niezmiernie ciężko jest stworzyć coś w ofensywie. Zasłużona porazka i tyle. Nie ma co budować teorii, wysnuwać wnioski, bo nie ma to żadnego sensu w tym momencie.”
Ejr
,,Niby mecz był, a naszych piłkarzy jakby tam nie było.”
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze