Dołącz do nas

Piłka nożna

Noty i opisy po Radomiaku

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GieKSa na inaugurację przegrała spotkanie z Radomiakiem. Mecz miewał lepsze i gorsze momenty, natomiast trybuny porwał Marzec swoją bramką. Poniżej Wasze oceny poszczególnych zawodników. MVP pierwszego spotkania został Borja Galan – gratulacje!

Dawid Kudła – 4,54
Przy pierwszej bramce bez szans. Przy drugiej również, chociaż wydawało się, że mógł po prostu czekać do końca, a nie kierować interwencji w jedną ze stron. Kilka niepewnych wyjść do piłki.

Marcin Wasielewski – 5,67
Efektowną główką zakończył akcję w 26. minucie, ale trafił prosto w bramkarza. Aktywny i starał się być gotowy do gry. W końcówce grał na pozycji defensywnego pomocnika i wyglądał tam nieźle.

Lukas Klemenz – 5,95
Doskonale asekurował kolegów. Dwukrotnie na wślizgu zablokował strzał rywala. Przegrał pozycję z rywalem przy pierwszej bramce. Miał dobrą okazję po dograniu z lewej strony, ale wszedł pod piłkę i jego strzał głową poleciał w trybunę gości.

Arkadiusz Jędrych – 5,15
Od pierwszych minut wygrywał pojedynki główkowe i mocno pomagał drużynie w polu karnym, blokując z poświęceniem dośrodkowania. Wydaje się, że w pierwszej połowie był spięty, choć wpływ na to mogła mieć dyspozycja naszego środka.

Aleksander Komor – 4,44
Miał bardzo dobre wyjścia ofensywne. Niestety został ograny w polu karnym przez Leonardo Rochę i druga bramka ewidentnie na jego konto. Świetnie uderzył głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w drugiej połowie – niestety brakło precyzji.

Grzegorz Rogala – 5,77
Świetnie pokazał się kilka razy w pierwszej połowie, jego strzał z pola karnego z trudem obronił Kikolski. Kapitalny rajd lewą stroną w polu karnym, bez gola.

Adrian Błąd – 4,57
Stworzył swoimi kilkoma zagraniami zagrożenie pod bramką Kikolskiego, którego koledzy nie zdołali wykorzystać. Chyba mimo wszystko za mało widoczny.

Oskar Repka – 4,82
Czasem zbyt statycznie, przez co z problemami, ale robiąc swoją robotę w środku pola miał obok siebie Baranowicza, który niestety nie był dla niego wystarczająco pomocny piłkarsko.

Bartosz Baranowicz – 1,99
Niestety nerwowo rozpoczął spotkanie, stracił też piłkę w 17. minucie na własnej połowie, po czym mogliśmy stracić bramkę. Niestety wielokrotne straty przed polem karnym powodowały straszne zamieszanie w szeregach drużyny. Zszedł po 45 minutach.

Borja Galan – 6,97
Odbijał się od rywali i miał sporo problemów. Świetnie uderzył z wolnego, ale bramkarz obronił. Wykonywał stałe fragmenty, a mieliśmy swoje sytuacje po rzutach rożnych, więc ten element na pewno na plus. W drugiej połowie wyprowadzał świetny kontratak, ale został dosłownie sprowadzony na ziemię przez rywala. Dobrze się znalazł w polu karnym rywala i wydaje się, że był faulowany przy strzale, ale arbietr nie podyktował rzutu karnego.

Sebastian Bergier – 5,10
Miał bardzo trudne zadanie. Często musiał powalczyć z dwoma rywalami, aby utrzymać piłkę. Oddał dobry strzał w 33. minucie, odbierając rywalowi piłkę w polu karnym. Zszedł w 64. minucie.

Sebastian Milewski – 6,71 (zagrał od 46. minuty)
Zmienił Baranowicza po przerwie. Pokazał się z dobrej strony. Nie bał się grać długich piłek, a co najważniejsze nie panikował pod presją rywali przy rozegraniu.

Adam Zrelak – bez oceny (zagrał od 64. minuty)
Zablokował wybicie Kikolskiego i walczył o odbiór piłki, za co otrzymał duże brawa.

Alan Czerwiński – bez oceny (zagrał od 71. minuty)
Ciągle do gry, ale jego zejścia do środka były przewidywalne, choć dał dwie ciekawe piłki w pole karne tuż po wejściu.

Mateusz Marzec – bez oceny (zagrał od 71. minuty)
Huknął jak z armaty, piękna bramka.

Jakub Arak – bez oceny (zagrał od 84. minuty)
Niestety nie zdołał zdobyć wyrównującego gola, a starał się być na boisku wszędzie.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga