Piłka nożna
Noty i opisy po meczu z Bełchatowem
Nie oszukujmy się, mecz z Bełchatowem był o trzy klasy lepszy niż spotkanie z Okocimskim. Kilku zawodników należy pochwalić, kilku pokazało się z dobrej strony, ale znaleźli się też tacy, co zawiedli. Ogólna nota zespołu jednak na duży plus w porównaniu z zeszłym tygodniem, także za niesamowitą walkę, którą oglądaliśmy w starciu z Bełchatowem. Nie popisały się nasze boki obrony i choć Bartłomiej Chwalibogowski nie zagrał źle, to jednak musi popracować nad ustawieniem. To jednak jego kolega z zespołu po drugiej stronie nie spisał się najbardziej…
Rafał Dobroliński – 6
Trudno jednoznacznie ocenić tego zawodnika. Bramki dostał obie w długi róg, z dość ostrego kąta, ale po precyzyjnych strzałach. Wydaje się, że wiele nie mógł zrobić. Widać jednak ciągle jakąś nerwowość w niektórych sytuacjach. Przydałoby się częściej uruchamiać kontrę po wyrzucie ręką, wykopy nogą nie są najlepsze, choć raz GKS prawie po jednym z takich strzelił bramkę. I nie zapominajmy o piąstkowaniu po kornerze, którym zapoczątkował bramkową akcję dla GieKSy.
Alan Czerwiński – 3
Jak bardzo byśmy go lubili i chcieli oszczędzać, to nie możemy. Część odpowiedzialności spada jednak na trenera, który wiedząc, jak bardzo nie radził sobie Alan z braćmi Makami w Bełchatowie, powinien trzymać go jak najdalej od nich. A tak mieliśmy powtórkę z rozrywki, czyli uśmiechnięty Michał czekał na sytuacje 1 na 1 z prawym obrońcą. Nie jest zaskoczeniem, że poradził sobie i w ciągu dwóch minut wygrał dwa takie pojedynki, co skończyło się utratą bramek. Potem Czerwiński grał już przygaszony, trochę nerwowo, bardzo momentami asekuracyjnie.
Mateusz Kamiński – 6
Większych błędów nie popełnił, pilnował swoich rywali w polu karnym, a gole strzelali inni. Raczej pretensje można mieć do skrajnych obrońców.
Adrian Napierała – 6
Średni mecz obrońcy, poprawny można by rzec. W sytuacjach bramkowych również pilnował środka pola i zawodników rywala, którzy tam się znajdowali, dlatego nie można mieć pretensji. Brawa za walkę, ale to akurat nie dziwi.
Bartłomiej Chwalibogowski – 5
Niezły mecz obrońcy, ale w kluczowych momentach zabrakło go na swoim miejscu i to rzutuje na jego notę. Jeśli jest lewym obrońcą, to gdy piłka zagrywana jest z naszej prawej strony na długi słupek, to Bartek powinien być właśnie tam, a nie w centralnych rejonach pola karnego. W związku z tym musieli próbować ratować sytuację koledzy z pomocy, ale robili to bardzo nieskutecznie, a przeciwnicy mieli niewiarygodnie dużo miejsca do oddania strzału. Aktywny, włączał się do akcji ofensywnych, pomagał Gancarczykowi i innym rozgrywać akcję. Świetna asysta przy pierwszym golu.
Tomasz Wróbel – 6,5
Dobry mecz, często wychodził na wolne pole na swojej prawej stronie, szwankowała natomiast precyzja dośrodkowań. Ambitny i niechaotyczny, jak z Okocimskim. Cały czas do poprawy stałe fragmenty.
Sławomir Duda – 4
Zapowiadał, że „wypluje płuca” i choć próbował, to niewiele mu wychodziło. Próbował czasem rozegrać piłkę, najczęściej długim podaniem, choć piłki te były zagrywane bardzo niedokładnie, w eter. Słabiutko.
Kamil Cholerzyński – 5
Dostał swoją szansę i nieźle spisał się w środku pola w destrukcji i rozpoczynaniu akcji, choć pierwsza bramka obciąża też trochę jego konto, bo nie trafił w piłkę próbując wybić. Niestety im bliżej pola karnego rywala, tym było gorzej, a w samej szesnastce lub tuż przed nią bardzo źle. Nie może być tak, że zawodnik kilkukrotnie znajduje się w bardzo dobrej sytuacji do zdobycia bramki, ale raz się „machnie” i nie trafi w piłkę, potem jest zaskoczony, że dostaje na piątym metrze w sytuacji niemal sam na sam i futbolówka mu odskakuje na kilku metrach, w końcu mając idealną piłkę na 16 metrze uderza bardzo źle technicznie. Wyszedł brak ogrania, ale żeby aż tak?
Grzegorz Fonfara – 7
Dał się przeskoczyć przy drugiej bramce dla rywali, ale w pojedynkach główkowych nie ma większych szans, a próbował naprawić błąd w ustawieniu kolegi. Ogólnie dobry mecz, duża ambicja, chcemy, żeby to tak wyglądało zawsze. Nieźle rozgrywał piłkę i rozprowadzał akcję, pomagał w przenoszeniu piłki na skrzydło z niezłym skutkiem. Próba uderzenia z dystansu niecelna, mógł też lepiej wykonać rzut wolny z 17 metrów. Dobrze.
Janusz Gancarczyk – 8
Bohater meczu po stronie katowiczan. Bardzo ambitny, szalał na swoim skrzydle, a czasem także i po prawej stronie. Wchodził w pole karne na dużej szybkości, w drugiej połowie po takim rajdzie minimalnie chybił. Przede wszystkim dwie bramki, najpierw precyzyjne uderzenie głową, potem jeszcze bardziej precyzyjny strzał nogą – piękna bramka. Takich meczów, które pokazują potencjał zawodnika, chcemy jak najwięcej.
Szymon Skrzypczak – 3
Nie da się nic pozytywnego powiedzieć o tym zawodniku, póki co jednak chyba odstaje od pierwszoligowych realiów. Stara się i owszem, ale nie ma z tego żadnego efektu. Nic dziwnego, że zszedł w przerwie.
Przemysław Pitry (grał od 46. minuty) – 7
Nieoczekiwanie został posadzony na ławce, ale w drugiej połowie po wejściu na boisko zdecydowanie podniósł jakość gry zespołu. Dobra praca przede wszystkim w środku pola, rozprowadzanie piłek było na wysokim poziomie. Szkoda tylko, że zdarza się nieco zwolnić akcję lub dokonać złego wyboru, gdy GKS wychodzi z przewagą liczebną. Ale większość akcji na plus.
Michał Zieliński – niesklas.
Kolejny mecz, który nic nie wniósł w kwestii tego zawodnika. Owszem raz czy dwa dobrze odegrał piłkę, ale jak na napastnika spodziewamy się, że będzie oddawał strzały, dochodził do piłek, notował asysty. Tutaj miał jedną okazję – stuprocentową, ale fatalnie spudłował będąc sam na sam z Malarzem.
Kibice Piłka nożna Wideo
Stadion znowu eksplodował
W sobotę GieKSiarze wyglądali imponująco na trybunach i murawie, a stadion (kolejny już raz) eksplodował w 90. minucie. Nowa Bukowa zgromadziła prawie 12,5 tys. fanów, a do Katowic zawitała też liczna grupa sympatyków Cracovii ze swoimi zgodami. Zapraszamy do materiału wideo, na którym zarejestrowaliśmy doping kibiców GieKSy.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna
Oceny za wyszarpanie z Cracovią
Zapraszamy do zapoznania się z ocenami za emocjonujący mecz z Cracovią, końcowo wygrany 3:2. Waszym MVP został Ilja Szkurin dzięki zdobyciu 30,4% głosów.
Gabriel Kobylak (4-) – Czy miał dużo pracy? Ależ skąd, Cracovia oddała trzy celne strzały, a i w rozegraniu do tyłu niezbyt przeszkadzała. Zasadniczo nie mógł nic poradzić na stracone bramki, może gdyby akurat idealnie wyczuł napastnika i podjął jakąś decyzję w ciemno – po prostu były to tak zwane „stuprocentowe sytuacje”.
Pau Resta (4-) – Świetne podanie już w drugiej minucie zostało przyćmione przez jego przegrane walki powietrzne w drugiej połowie meczu.
Lukas Klemenz (4-) – Bardzo pewnie wyglądał jako środkowa postać naszego bloku obronnego, zresztą jego mocne strony najlepiej pasują właśnie do tej pozycji. Może istnieje jeszcze margines do poprawy w komunikacji z pozostałą dwójką, ale po dwóch latach gry na boku tej formacji to w pełni zrozumiałe. Blisko był wpisania się na listę strzelców, zabrakło nieco szczęścia.
Alan Czerwiński (3) – Był aktywnym i dobrze odnajdywał się tam, gdzie powinien się znaleźć w danym momencie. Nie wychodziło mu co prawda idealnie wykręcanie liczb już na pozycji, ale nie można mu odebrać zaangażowania.
Marcin Wasielewski (3) – Zdecydowanie nie jest to Marcin Wasielewski w formie 'Top’, podobnie jak u Alana Czerwińskiego – prawa flanka nie miała swojego najlepszego dnia. Dzięki niemu cieszyliśmy się z rzutu karnego, nieustępliwie chciał wedrzeć się w szesnastkę i opłaciło mu (i nam) się to.
Mateusz Kowalczyk (4+) – Wrzut z autu na początku spotkania zaskoczył nie tylko nas, także Cracovia nie była przygotowana na taki wariant: ciekawe, czy musiał uzyskać pozwolenie na zostanie trebuszem. Razem z Łukasiakiem szczelnie zamknęli środek pola, jak zwykle dobrze widzieć takiego walczaka na murawie.
Kacper Łukasiak (4) – Cały czas drzemie w nim potencjał i momentami potrafi pokazać swój arsenał, choć czasami brakowało mu decyzji o ułamek sekundy szybszej. Dobrze zastawiał się z piłką i prowokował rywali do pressingu, otwierając tym pozostałe części boiska.
Mateusz Wdowiak (4+) – Ten rogal z pierwszej połowy zasługiwał na skończenie w siatce. Takich wahadłowych chce się oglądać.
Bartosz Nowak (4+) – Ależ z energią wyszedł na to spotkanie, spokojnie mógłby dopisać sobie o bramkę i asystę więcej. Szczęście mu tym razem nie sprzyjało, a cieszy także więcej decyzji o oddawaniu strzału.
Szymon Bartlewicz (4) – Oby skurcz złapany w jego ostatniej akcji został do końca wyleczony w przerwie na reprezentację. Pokazał, że chce zostawić serce na boisku, kolejny piłkarz, dla którego nie ma straconych piłek.
Ilja Szkurin (5, MVP) – Ponownie wygrał nam mecz. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest najlepszym napastnikiem na świecie… po 90. minucie. Prawdopodobnie przy odrobinę lepszych decyzjach mógł strzelić bramkę już wcześniej.
Marcel Wędrychowski (4-) – Nie był kluczową postacią tego meczu, choć widać u niego chęć walki na boisku.
Erik Jirka (brak oceny) – Po jego wejściu Cracovia znajdowała mniej okazji na flance.
Bartosz Wolski (brak oceny) – W końcówce pokazał dokładnie to, czego od niego można oczekiwać – zagranie długiej piłki z perfekcyjną precyzją.
Marius Olsen (brak oceny) – Jego wyskok utrzymał przy życiu akcję na 3:2.
Borja Galan (brak oceny) – Zmiana w końcówce skutkująca asystą i kluczową akcją w defensywie? Ciężko oczekiwać więcej od występu trwającego kilka minut.


jarcev
24 marca 2014 at 18:20
Cholerzynski – 3 to maks
adi
24 marca 2014 at 21:57
Ci co dali notę do Grzegorz Fonfara to chyba nie byli na meczu biegał jak y miał płuca wypluć bez formy jedna akcja co zrobił obrót i wyszedł przede obrońcą i tyle po jego zawodach schaby. Miał siedzieć na ławie zamiast Pitrego najlepszy z tych trzech pomocników był wróbel i Gancarczyk .
Zieliński dno dna i 10 m mułu trener zawsze tych samych wpuszcza mógł by dać szanse Szołtysowi myślę że mógł być lepszy od niego i tu apel do Pana Trenera daj szanse innym nie tylko Goncerz , Zieliński ale i młodzież jest w klubie
Kamel
24 marca 2014 at 23:40
Zielinski…..mmmmmm…..notyn moment synek niy kwalifikuje sie coby go puscic no spiel hoby no minuta,niy kwalifikuje sie coby puscic go somygo isc sie wysrac bo przy wyciyroniu rzyci pouomie sie rynce,abo we optymistycznyj wersii rossmaruje gowno po kragel,czy tyn klub niy szkoli juz junioruw?