Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Media o meczu: Czy Rycerze Wiosny zaskoczą GKS Katowice?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat popołudniowego spotkania ŁKS Łódź – GKS Katowice. Mecz będzie rozgrywany w ramach 1/16 finału Pucharu Polski.

zagranie.com – Goście awansują do kolejnej rundy Pucharu Polski?

We wtorek odbędą się kolejne spotkania Pucharu Polski. W jednym z nich naprzeciw siebie staną drużyny z 1. ligi i Ekstraklasy. Nic więc dziwnego, że to goście są uznawani za faworytów do awansu.

ŁKS w tegorocznych rozgrywkach Betclic 1. ligi gra mocno w kratkę. Ekipa z Łodzi plasuje się obecnie na 10. pozycji. Po rozegraniu 14 meczów na ich koncie znajduje się 18 punktów, a bilans meczowy wynosi 5 wygranych, 3 remisy i 6 porażek. Warto jednak podkreślić, że w ostatnim czasie u siebie łodzianie radzą sobie naprawdę nieźle. Nie przegrali bowiem ani jednego z 7 pojedynków wstecz. Jeśli chodzi o Puchar Polski, to do tej pory wyeliminowali Chrobrego Głogów.

GKS Katowice nie najlepiej wszedł w tegoroczne rozgrywki Ekstraklasy. Aktualnie plasuje się on na 15. pozycji, a więc tuż nad strefą spadkową. Aktualnie na koncie podopiecznych Rafała Góraka znajduje się 14 punktów po rozegraniu 13 spotkań. Na samym początku ligi przegrywali mecz za mecze, jednak warto zaznaczyć, że w 4 ostatnich meczach zdobyli 7 punktów i powoli odbijają się od dna. Tym samym nie dziwi, że również w Pucharze Polski są faworytami do awansu do 1/8 finału. W poprzedniej rundzie niespodziewanie rozprawili się z faworyzowaną Wisłą Płock i wydaje się, że we wtorek również powinni sobie poradzić.

lodz.pl – ŁKS Łódź zagra z ekstraklasowiczem. Czy Rycerze Wiosny zaskoczą GKS Katowice?

Piłkarze ŁKS Łódź mieli do tego meczu przystępować w zdecydowanie lepszych nastrojach. Jednak po ligowej porażce z Pogonią Siedlce Rycerze Wiosny zamiast przedłużenia passy będą chcieli się zrehabilitować w pucharowym starciu z GKS Katowice.

Miało wyjść inaczej – ten kultowy zwrot z serialu „Chłopaki z baraków” idealnie pasuje do ostatniego ligowego starcia ŁKS Łódź z Pogonią Siedlce. Miało być drugie wyjazdowe zwycięstwo, zbudowana mała seria, a wyszła kompromitacja. To wszystko zbiega się z Pucharem Polski, w którym łodzianie zagrają z GKS Katowice, czyli drużyną z Ekstraklasy. Zespół Rafała Góraka również daleki jest od optymalnej formy. Więcej bramek od katowickiego zespołu straciły tylko Lechia Gdańsk i Bruk-Bet Termalica Nieciecza – które są w strefie spadkowej. Dodatkowo GKS na wyjazdach radzi sobie raczej słabo. Dopiero w dwóch ostatnich kolejkach udało się przywieźć z delegacji punkty. Z kolei ŁKS Łódź u siebie jest groźny. Czy ta przewaga spowoduje, że zespół Szymona Grabowskiego zaskoczy i pokona rywala z wyższej półki?

sport.tvp.pl – ŁKS Łódź – GKS Katowice

[…] Zarówno ŁKS, jak i GKS mają już na koncie pucharowe triumfy. Obie drużyny uczyniły to jednak bardzo dawno. Katowiczanie wygrali trzy razy, ale ostatni raz w 1993 roku. Łodzianie czekają natomiast aż od… 1957 roku.

[…] GKS Katowice niezbyt dobrze rozpoczął sezon, jednak obecnie ma na koncie dwa zwycięstwa z rzędu. W weekend pokonał Koronę Kielce 1:0. ŁKS natomiast na dobre utknął w środku tabeli Betclic 1 Ligi. Łodzianie ostatnio przegrali 1:3 z Pogonią Siedlce.

W poprzedniej rundzie STS Pucharu Polski prawdziwe show dał Bartosz Nowak. Gracz GKS-u strzelił hat-tricka, dzięki któremu ekipa ze Śląska wyeliminowała Wisłę Płock (4:2). Jeszcze więcej goli, bo aż osiem, padło w starciu ŁKS-u z Chrobrym Głogów (5:3). Liczymy na podobne emocje we wtorek!

expressilustrowany.pl – Czy dziś piłkarze ŁKS postarają się o niespodziankę? Kibice na to liczą

[…] Bardzo trudne zadanie przed piłkarzami ŁKS, którzy dziś na stadionie z przy al. Unii, w spotkaniu 1/16 finału PP, zmierzą się z GKS Katowice.

Spotkanie dziesiątej drużyny pierwszej ligi z piętnastym zespołem ekstraklasy rozpocznie się o godz. 17.30.

Śląska ekipa jest na fali. W dwóch ostatnich kolejkach ekstraklasy pokonał 5:2 Motor Lublin i ostatnio 1:0 Koronę Kielce. Przypomnijmy też, że w poprzedniej rundzie pucharowej zawodnicy GKS solidnie powalczyli, eliminując Wisłę Płock po dogrywce 4:2. Bohaterem tamtego meczu był Bartosz Nowak, autor hat-tricka, Warto, aby w ŁKS o tym pamiętali.

W zespole prowadzonym przez trenera Rafała Góraka kluczową rolę odgrywa Mateusz Kowalczyk, którego pewnie dobrze pamiętają kibice drużyny z al. Unii.

Podopieczni trenera Szymona Grabowskiego kiepsko spisują się w rozgrywkach, dlatego nie ma się co dziwić, że działacze ŁKS nie bardzo wierzą w dużą frekwencję na tym spotkaniu. Pewnie z tego powodu sprzedawane są bilety jedynie na sektory: F1, F2, F3, Galerę oraz VIP, czyli ograniczona została liczba miejsc na piłkarskim obiekcie przy al. Unii.

Zarówno ŁKS, jak i GKS mają już na koncie pucharowe triumfy. Obie drużyny uczyniły to jednak bardzo dawno. Katowiczanie wygrali trzy razy, ale ostatni raz w 1993 roku. Łodzianie czekają natomiast aż od… 1957 roku.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga