Dołącz do nas

Piłka nożna

Garść statystyk na początek

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Pięć spotkań za nami, więc czas na krótką analizę. W tym sezonie trochę zmieniłem koncepcję i przede wszystkim skupiłem się na tym jak strzelamy bądź tracimy bramki.

Na początek standardowa informacja na temat ilości bramek i asyst oraz klasyfikacja kanadyjska.

bramki i asysty

klasyfikacja kanadyjska

Najlepszym strzelcem w drużynie jest póki co Filip Burkhardt, który jest autorem dwóch bramek. W klasyfikacji kanadyjskiej dzięki trzem asystom prowadzi Rafał Pietrzak oraz Leimonas autor jednej bramki i dwóch asyst (wywalczenie rzutu wolnego traktuje jako asystę).

W kolejnej części przeanalizowałem jak strzelaliśmy bramki.

ASYSTY Zdobyte

Póki co nasza drużyna może pochwalić się dość sporą wszechstronnością, ponieważ jak widać na powyższej analizie, akcje po której padały bramki miały miejsce w różnych strefach boiskach.

BRAMKI Zdobyte

W wykańczaniu akcji już ze wszechstronnością słabiej. Bramki zdobywaliśy głównie po strzałach z okolic piątego metra. Dwa gole strzeliliśmy po stałych fragmentach gry. Jedna po uderzeniu Trochima bezpośrednio z wolnego, a druga po strzale Leimonasa, który wykorzystał na raty dośrodkowanie Pietrzaka.

Bramka Zdobyte

Nasi piłkarze pokonując bramkarza musieli zazwyczaj strzelać pod poprzeczkę lub przy lewym słupku.

PO 5 MECZACH

Niestety szwankuje gra głową, bramki padały jedynie po uderzaniach za prawej (4 bramki) lub z lewej nogi (2 bramki Wołkowicza).

Ciężko przeanalizować puszczone bramki ponieważ straciliśmy tylko dwie. Jednak waga tych bramek i porażek była niesamowicie duża.

ASYSTY Stracone

Bramki StraconeBramka Straocne

Dla przypomnienia. Jedną bramkę straciliśmy po rzucie rożnym i strzale głową a drugą w ostatnim spotkaniu po rykoszecie.

czas

Większość bramek bo aż 67% zdobyliśmy już w I części spotkania. Druga połowa póki co nam nie wychodzi.

Na koniec sprawdziłem, który z zawodników najlepiej rozpoczął sezon a który najgorzej.

oceny

Na najlepszą ocenę według GieKSa.pl zasługuje Mateusz Kuchta oraz Wojciech Trochim. Nasz młody golkiper rozegrał dopiero dwa spotkania i tak naprawdę na co stać Kuchtę dowiemy się niebawem. Jeśli chodzi o Trochima, to on w każdym spotkaniu, nawet wchodząc w końcówkach pokazał to na co liczyliśmy czyli charakter i nieustępliwość. Póki co nie jest w stanie wytrzymać 90. minut na boisku, jednak mimo to zasługuje na tak wysoką ocenę. Największą niespodzianką jest trzecie miejsce Leimonasa. Litwin od początku sezonu prezentuje się dobrze i jest pewnym punktem w środku boiska.

Najbardziej w tej rundzie rozczarowuje nas Frańczak oraz Bębenek, pomijając już zupełnie Szołtysa, który nie wykorzystał danej mu szansy. Blisko dna jest też nasz kapitan Goncerz, mimo szczerych chęci nie trafił jeszcze do bramki przeciwnika.

Nasza drużyna najlepsze spotkanie rozegrała w Suwałkach, niestety było to jedyne spotkanie, które nie było transmitowane przez TV oraz które odbyło się na terenie rywala. Przypadek? Najgorzej zagraliśmy wiadomo z Zagłębiem Sosnowiec oraz z Arką Gdynia.

Następna garść statystyk już za 5. kolejek!

 

 

6 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

6 komentarzy

  1. Avatar photo

    Atest

    19 sierpnia 2015 at 20:21

    Zagrać to można kurwa w Suwałkach,a nie w Wigrach, bezsensowne insynuacje ,nie mowiac juz o powtarzaniu słów i zwrotów.Ogólnie dno .

  2. Avatar photo

    koles1989

    19 sierpnia 2015 at 20:30

    Dzięki Atest za uwagę. Miodkiem nigdy nie byłem i nie będę, a bardziej w tym artykule chodzi o analizę liczb a nie o piękny, bezbłędny tekst.

  3. Avatar photo

    marek

    20 sierpnia 2015 at 08:09

    bardzo fajna analiza, ciekawie sie to oglada

  4. Avatar photo

    Anty GRZYB

    20 sierpnia 2015 at 09:45

    atest tys jest fajny ja. tys sie mamie udol a na pewno polonistce
    koles fajnie sie to oglada szkoda ze miejsce w tabeli po tych kilku meczach nie jest swiadczace u tym ze na serio walczymy o awans

  5. Avatar photo

    Irishman

    20 sierpnia 2015 at 10:42

    Ciekawa analiza – szacunek za wykonaną robotę!
    Jeśli można coś podpowiedzieć, to myślę, że bardzo ciekawa byłaby też analiza tego, w których strefach boiska nasi zawodnicy popełnili błędy, po których przeciwnicy mieli szanse bramkowe – oczywiście zdaję sobie sprawę jak ciężką pracę trzeba by wykonać, aby to zrobić.

    pzdr

  6. Avatar photo

    ROBSON

    20 sierpnia 2015 at 13:30

    Szacun za wykonaną pracę.
    Jak by jeszcze naszym „kopoaczą” chciało się tak jak tobie to było by fajnie a tak to wstyd za gaę w lidze i jakieś nadzieje na puchary..

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga