Dołącz do nas

Piłka nożna Podcasty

[PODCAST] Czas podsumowań – Trójkolorowa połowa #42

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do odsłuchania czterdziestego drugiego odcinka podcastu „Trójkolorowa połowa”. Tym razem Błażej z Shellem starali się podsumować minioną rundę. Każdy z nas chciałby o niej zapomnieć, ale dobrze wiemy, że tak się nie da… Nasi redaktorzy spróbowali odpowiedzieć na pytanie: co się stało z GieKSą na jesieni tego roku?

Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!

.
Polecamy subskrybować nas w Spreaker.com (kliknij tutaj).

Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):

Konto:
BZ WBK
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Moniuszki 4/3, 40-005 Katowice
Tytułem: Podcast

PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz ściągnąć w formacie mp3 z poniższych linków:

-> odcinek #42 13.12.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #41 5.12.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #40 13.11.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #39 5.11.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #38 1.11.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #37 25.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #36 10.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #35 3.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #34 27.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #33 23.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #32 19.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #31 15.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #30 3.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #29 27.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #28 23.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #27 19.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #26 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #25 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #24 30.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #23 23.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #22 18.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #21 5.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #20 28.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #19 21.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #18 14.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #17 29.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #16 21.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #15 14.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #14 10.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #13 7.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #12 29.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #11 25.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #10 22.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #9 19.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #8 14.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #7 10.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #6 4.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #5 28.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #4 21.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #3 14.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #2 8.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #1 2.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo).

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz odsłuchać także z poziomu strony GieKSa.pl, klikając żółty przycisk w poniższych okienkach. Poniżej przedostatni odcinek:

.
Jesteśmy dostępni także na YouTubie, gdzie również możecie słuchać naszych podcastów.

30 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

30 komentarzy

  1. Avatar photo

    Irishman

    14 grudnia 2018 at 17:44

    Dzięki Shellu, Błażej, Kosa za te wszystkie podcasty i całą resztę. Tym większy szacunek, że daliście radę wytrwać w tym dziadowskim piłkarsko roku. Podsumowywać już nie ma co, bo już chyba każdy takie podsumowanie gdzieś tam napisał. Oby przyszły rok był o wiele lepszy, bo tak jak mówicie, jak będzie tylko trochę lepszy to zabraknie nam do utrzymania.

  2. Avatar photo

    PanGoroli

    14 grudnia 2018 at 19:19

    Pozostawienie Bartnikowi misji ratowania przed spadkiem, to jest po prostu skandal. Słuchałem wypowiedzi Bartnika na stronie klubowej. Przecież on sam na tacy podaje, że obecna sytuacja jest konsekwencją jego decyzji. Zero zarządzania ryzykiem, myślenia w przód, przygotowania. Zupełny brak planów awaryjnych. Jego decyzje, to nie zarządzanie, ale partyzantka. Wywala cały zespół, a nie ma gotowych kandydatów w ich miejsce. Sam przyznaje, że plan był, by poczekac z zakupami i zobaczyć co, komu od pyska odpadnie. Czyli zarządzanie zasobami osobowymi, to u niego loteria. Wywalił całą sekcję nie wiedząc, czy w ogóle ktoś będzie dostępny w ich miejsce. Plus z góry elementem jego planu było, że zespół będzie skompletowany na ostatnią chwilę i przystąpi do sezonu nieprzygotowany. No to na co on kurwa liczył?? Na cud??? Przecież gdyby nie kosmiczna dyspozycja bramkarzy, to teraz mielibyśmy 8, 9 punktów i już teraz murowany spadek! A to miał być plan na walkę o awans! No, ale jak słyszę, że to prawnik, no to dziwią jego idiotyczne decyzje. Tylko, że w takim razie co on robi w GieKSie na stanowisku menedżera??? Przecież to zupełnie inne kwalifikacje, inna wiedza, umiejętności, niż ma prawnik. Ja pieprzę, ale burdel! Przecież nie tylko trzymanie go na stanowisku, ale samo powierzenie mu takiej funkcji, która jest opłacana z funduszy społecznych, no to jest sprawa dla prokuratora! To ma swoją nazwę – defraudacja.
    No w tym momencie nie dziwi, że ma gadane, ale zero umiejętności. Kurcze, ale wałki teraz odchodzą w GieKSie.

  3. Avatar photo

    PanGoroli

    14 grudnia 2018 at 19:23

    mialo być – 'nie dziwią jego idiotyczne decyzje’

  4. Avatar photo

    Mecza

    14 grudnia 2018 at 21:07

    Padło pytanie dlaczego nam niewierzycie? Mandrysz się nie nadawał, uwierzcie nam ale nie powiedzą dlaczego. Nie bo nie (na samym końcu podcastu padło tylko że był smutny na konferencjach) Śmiałem się jak były ostatnio sugestie, że redakcja siedzi w kieszeni klubu ale jak uważają siebie za niezależnych to nie powinni się bać mówić a tym bardziej o kimś kogo już nie ma w klubie. Argument że sprawiał wrażenie zmęczonego jest słaby, zresztą zastał drużynę taką że dużo zdrowia stracił ale dał rade. Podobno w styczniu ma się ukazać wywiad z Paszulem jak już będzie mógł mówić, pojawia się wątek złego prowadzenia drużyny. Dudek też to wspomniał, ciekawe. Jeśli to prawda to ja bym mógł się pomylić zatrudniając zawodników będąc spoza środowiska ale nasi „zarządzający”? W sumie co w tym dziwnego jak odludek nie ma kontaktów to kogo mógł spytać. Nie ma funduszy dla zatrzymania fizjo bo klub płaci dużą kasę Mandryszowi (2020?! i po co ma się pchać do nowej) Paszulowi, byłym zawodnikom i obecnym niepotrzebnym z których chciał zrezygnować miesiàc bo angażu. Cyrk.

  5. Avatar photo

    KaTe

    14 grudnia 2018 at 22:01

    Nie lubię tego grypserskiego określenia, ale w przypadku pana Bartnika pasuje jak ulał – „Papuga”.
    Adwokackie gadanie, niekończący się słowotok, zasypywanie odbiorców mnóstwem wyszukanych słów, aż dochodzenie ich treści i sensu staje się karkołomne.
    Dla wszystkich zainteresowanych sprawa jest jasna: pan Bartnik miał największy wpływ na spierdzielony piłkarsko rok 2018. Zawalił z Mandryszem. Zadziwił wyborem dwóch trenerów wywalonych przez swoich pracodawców. Oraz namieszał fatalną polityką transferową (z jednym skautem – łoł!). Zatem: powinien obecnie zacząć zajmować się czymś innym, a nie eksperymentować dalej na żywym organizmie – jakim jest drużyna Gieksy.

  6. Avatar photo

    blazej

    14 grudnia 2018 at 22:01

    @mecza przypomnij się przed następym podcastem to Ci powiem czemu się nie pasował itd. Nie to że nie chcemy mówić tylko poprostu czasem się o wielu rzeczach zapomina. Wydawało mi się, że kiedyś to już poruszaliśmy

  7. Avatar photo

    PanGoroli

    15 grudnia 2018 at 01:49

    Poza tym, jeśli Bartnik byłby rzeczywiście lotnym umysłem, to byłby teraz… prawnikiem. A nie odwalałby państwową fuche załatwioną pewnie dzięki jakimś układom. Koncepcja oczyszczenia szatni była słuszna, ale realizacja kretyńska. Jestem ciekawy, jak to on sobie wyobrażał, że to miało się udać.
    Decyzja o pozostawieniu Bartnika dyskredytuje rownież Janickiego. Jego strategia 'nie znam się, ale otaczam się fachowcami’ w tym momencie leży i kwiczy, gdyż na przykładzie Bartnika widać, że aby móc dobierać faktycznych fachowców, to należy mieć na tyle wiedzy, by móc odróznić kto jest fachowcem, a kto nie. Janicki jej nie ma.
    No więc tak, prezes GieKSy, to amator. Dyrektor sportowy – również amator-hobbysta. Bawi się GieKSą za ciężkie miliony Katowic. A jedyne osoby, na których faktycznie spoczywa teraz ratunek przed spadkiem w obliczu paskudnego rozkładu gier, to trener nowicjusz, dopiero co wywalony za kiepskie wyniki, i nieprzygotowani, niewyszkoleni piłkarze, którzy u nas się znaleźli, bo przez cały sezon transferowy nikt nie chciał za nich zapłacić.
    No, i taka ostatnia myśl, która mi przyszła słuchając podcastu, to że w świetle tego, co usłyszałem, wychodzi, że Cygan, to… cygan.

  8. Avatar photo

    Irishman

    15 grudnia 2018 at 09:34

    @PanGoroli, zgadzam się z Tobą. Do tego, że Bartnik właściwie sam w wywiadach odpowiedział na pytanie dlaczego powinien odejść dodałbym jeszcze jedną kwestię. Mówił, że drużyna grała źle, bo trenowało ją w rundzie trzech trenerów i grała pięcioma stylami gry. A czyja to jest wina??? Co szkodziło, aby trener Dziółka poprowadził drużynę do końca jesieni? Tymczasem zatrudniono Dudka, który kompletnie nie ogarnął zastanej sytuacji, postawił fatalne diagnozy i w efekcie stracił bardzo ważne punkty z Wartą i Garbarnia! Beztroska taktyka na Tychy też była tego pokłosiem. Właśnie to mnie najbardziej martwi, że sekcja piłkarska prowadzona jest w taki….. no niech będzie, że beztroski sposób. Podejmowane są nieprzygotowane decyzje kadrowe jakbyśmy zamiast mieć jakąś strategię, jakiś plan łapali tylko okazje, podejmowane jest niepotrzebne ryzyko. Czytam po ostatnim meczu, że trener Dudek chce na wiosnę grać bardziej ofensywnie, bo on woli remisować 3:3 niż 1:1. Kurcze, już widzę, jak ta przebudowana, nowa defensywa (a tym bardziej gdyby miała zostać obecna) będzie takim monolitem, że pozwoli nam na „ładną”, ofensywną grę! Przecież takie Wigry i Jastrzębie u nich oraz Raków u nas, z którymi zagramy pierwsze mecze tylko na to czekają! Ja mam wrażenie, że w naszym klubie ciągle panuje beztroskie przekonanie, że jakoś to będzie, że w końcu przyjdzie ta koniunktura (kolejny kwiatek z wywiadu dyrektora Bartnika) i będzie dobrze.
    @PanGoroli zgadzam się też, że ostatecznie za to wszystko odpowiada dyrektor Janicki. Ale oprócz tego jest pytanie dlaczego prezydent Krupa pozwala, na wydawanie poważnej, miejskiej kasy na coś takiego.

  9. Avatar photo

    Irishman

    15 grudnia 2018 at 09:35

    @Błażej, ja oczywiście mam do Was zaufanie ale tak jak @Mecza, też chciałbym poznać jakieś konkretne powody, dla których pożegnano trenera Mandrysza. Kiedyś tam mówiliście czy pisaliście, że on zdaje się „nie żył klubem, nie angażował się” czy jakoś tak. Ale to nie jest dla mnie poważny argument. Trener I drużyny odpowiada za jej wyniki i tyle. Od całej reszty jest dyrektor sportowy, który ma zapewnić temu pierwszemu komfort pracy, a nie odwrotnie. Jeśli nie ma wyników to trener won, jeśli są, to wszystko inne się nie liczy. Bo inaczej dochodzimy do paradoksów, że niby wszystko pięknie, klub jest niby cudownie zorganizowany tylko, że zaraz poleci do II ligi….. no bo kurcze niema koniunktury i nic nie zrobimy!
    No chyba, że to co mówiliście o ciężkiej depresji trenera Mandrysza to nie było uproszczenie tylko on faktycznie był chory. Jeśli tak, to i tak ogromny szacunek za wyniki, które osiągnął w tej sytuacji ale jest to jakiś konkretny argument.
    A zresztą, stało się i się już nie odstanie, a teraz mamy znacznie większe problemy.

  10. Avatar photo

    PanGoroli

    15 grudnia 2018 at 12:11

    Co mnie najbardziej zaniepokoiło w wypowidedzi szkodnika – jesli się dobrze przysłuchać temu, co on bełkocze, to okazuje się, ze cała ta wypowiedź, to faktycznie już budowanie alibii dla niego na wypadek spadku. To oznacza, że w ocenie władz klubu druga liga jest bardzo realna, jednak nawet w takim wypadku szkodnik nadal się widzi na stołku…
    Przykre to jest, co się dzieje z GieKSą. Najpierw toczył ją nowotwór w szatni. Teraz wygląda na to, ze klub jest pionkiem w rękach jakiejś koteryjki miejskiej…

  11. Avatar photo

    mariusjno

    15 grudnia 2018 at 12:52

    Panowie mówi sie LIVERPOOLU A NIE LIVERPORZE

  12. Avatar photo

    mixer1964

    16 grudnia 2018 at 02:59

    Co do Mandrysza to na tamten czas większość kibiców chciała jego odejścia i myślę, że spowodowane to było narastającą frustracją po przegranych derbach z ruchem, tyskimi.
    Wychodzi na to, że trzeba go było wtedy zostawić, bo raz, że pod koniec rundy zaczęli zdobywać punkty, dwa teraz musimy płacić trzem trenerom, trzy mimo zarzucaniu mu depresji itp. to on miał lepsze wyniki. I jest to kolejny kamyczek do ogródka Bartnika.

  13. Avatar photo

    Irishman

    16 grudnia 2018 at 06:08

    A z chorzowskimi i dzbanami i tak przegraliśmy rewanże.
    Zaś czary wstydu i goryczy dopełniły porażka u siebie z Jastrzębiem oraz z jednymi z najsłabszych drużyn jakie gościły na Bukowej czyli Garbarnia i Wartą.

  14. Avatar photo

    Irishman

    16 grudnia 2018 at 06:38

    To jest dla mnie po prostu N I E P O J Ę T E, że po tych wszystkich kompromitacjach i upokorzeniach nic się nie dzieje. Właściciel milczy, prezes stawia na stabilizację, dyrektor swobodnie mówi o swoich błędach, za chwilę rozdamy Złote Buki (no po prostu impreza jak na tonącym Titanicu) – jednym słowem sielanka. Ale najgorsze, że z naszym, kibicowskim udziałem, którzy nadal popierają ludzi, którzy do tego doprowadzili, głosują w tym plebiscycie, który z przyzwoitości i szacunku dla poprzednich zwycięzców trzeba by zawiesić w tym roku. Chyba przez te wszystkie lata już tak zdziadzieliśmy i zobojętnialiśmy, że nas to nie rusza. Jak człowieka zniszczonego przez życie, któremu jeden cios więcej od losu, jeden mniej już nie sprawia różnicy…

  15. Avatar photo

    PanGoroli

    16 grudnia 2018 at 13:28

    W cywilizowanym świecie standardy, jakie obowiązują przy powierzaniu jakiegoś stanowiska, a co za tym idzie, odpowiedzialności, to – po pierwsze kwalifikacje. Należy się wykazać, że się posiada odpowiednie wykształcenie, wiedzę, plus doświadczenie, aby dać gwarancję, że powierzone zadania będą wykonywane w sposób kompetentny i profesjonalny. Po drugie – doświadczenie, referencje. Samo wykształcenie nie wystarcza – musi byc jeszcze dowód, że dana osoba potrafi robić właściwy użytek z wiedzy, którą posiada. W absolutnie wyjątkowych sytuacjach dopuszcza się wykształcenie poniżej wymaganego minimum, ale wyłącznie w sytuacji, gdy jest mocna ewidencja, że kandydat na stanowisku ma bogate doświadczenie i OSIĄGNIĘCIA w dziedzinie, która dotyczy satanowiska, o które się ubiega.
    A teraz spójrzmy na Bartnika. Czy ma odpowiednie wykształcenie, czy ma kwalifikacje zawodowe? Absolutnie nie. Nie jest ani menedżerem, nie ma również ani grama kwalifikacji sportowych, z tego co wiem. Jest prawnikiem, w dodatku miernym. inaczej, to by był sędzią adwokatem, notariuszem, czy radcą prawnym. Czy ma doświadczenie, osiągnięcia? Nie, jest ewidencja, że kiepsko sprawdza się w kierowaniu klubem piłkarskim. jego historia zawodowa pokazuje, że w poprzednim (i nadal obecnym, co jest już w ogóle pogwałceniem elementarnych zasad!) miejscu pracy klub, którym zarządza nie radzi sobie 3 ligi niżej. I przykład Bartnika pokazuje, że taki sposób selekcji ma sens. Bartnik nigdy nie miał prawa znaleźć się na stanowisku menedżerskim w GieKSie – nie ma kwalifikacji, doświadczenia, osiągnięć. To, co się dzieje z GieKSą teraz, to musiało nastąpić. Bartnik, to jest eksperyment, który tylko na zasadzie cudu mógł się udać. Ale cud nie nastąpił. Bartnik popełnia katastrofalne błędy, bo na tej robocie się nie zna. Jednak inna kwestia, to jakim cudem on się znalazł na tym stanowisku, skoro nie spełniał ani jednego kryterium? kolejne pytanie, to skoro nastąp[iło to, co musiało nastąpić – nasz klub się wykoleja w wyniku prowadzenia przez niekompetentne osoby, to dlaczego te osoby są nadal na swoich stanowiskach? Bartnik otrzymuje pensję pochodzącą z funduszy społecznych, gdzie powinny obowiązywać cywilizowane standardy, o których pisałem wcześniej. To, co widzimy, to prywata, kumoterstwo, układziki. To jest sprzeniewierzanie publicznych pieniędzy, gdyż Bartnik nie powinien otrzymywać ani złotówki, gdyż nie spełnia ŻADNEGO kryterium niezbednego do zajmowania stanowiska, na którym się znajduje. Bartnik w GieKSie, to jest gruby wałek!

  16. Avatar photo

    PanGoroli

    16 grudnia 2018 at 13:54

    To jest mój apel do SK1964:
    W chwili obecnej jesteśmy świadkami rażącego łamania standardów zarządzania podmiotu publicznego. GKS Katowice, ktore jest takim podmiotem, jest zarządzany przez osoby niewykwalifikowane, niespełniające podstawowych kryteriów. Konsekwencją tego jest postępujący upadek sekcji piłkarskiej w klubie.
    Apeluję do Was, jako oficjalnych przedstawicieli społeczności kibicowskiej i sympatyków GKS Katowice, byście tak jak kiedyś, podjęli kroki w celu ratowania piłki nożnej w naszym klubie, takie, jak interwencja u Prezydenta Krupy, zaangażowanie i zainteresowanie śroków masowego przekazu.

    Proszę Was, kibiców i sympatyków, o wyrażenie opinii, kto się podpisuje pod tym apelem.

  17. Avatar photo

    kosa

    16 grudnia 2018 at 15:03

    @PanGoroli

    Mariusz zapraszamy w nasze szeregi. Z Zabrza nie masz przecież daleko.

  18. Avatar photo

    PanGoroli

    16 grudnia 2018 at 15:36

    Dziękuję Kosa, jest mi bardzo miło. Niestety, mieszkam na stałe w Glasgow, a to trochę dalej, niż Zabrze.. Ale przy obecnie dostępnych środkach technicznych odległość nie musi być problemem. Jeśli moge w jakiś sposób wesprzeć SK1964 swoimi umiejętnościami i doświadczeniem, to bardzo chętnie. Proponuję przenieść dalszą rozmowę na drogę mailową. Pozdrawiam.

  19. Avatar photo

    Irishman

    17 grudnia 2018 at 07:09

    @PanGoroli trochę przesadziłeś. Dyrektor Bartnik ma za sobą karierę zawodniczą podczas której, zapewne zebrał doświadczenie sportowe. Zdaje się, że gdy jeszcze był piłkarzem podjął studia prawnicze co z kolei świadczy o jego pracowitości i inteligencji. Natomiast nie da się ukryć, że to wszystko okazało się niewystarczające, bo sobie nie poradził na swoim stanowisku w GieKSie, zamieniając drużynę walcząca o awans na jednego z kandydatów do spadku. Niestety brak reakcji jego zwierzchników rodzi różne domysły – zupełnie niepotrzebnie, bo szkodzi to tak im jak i klubowi.
    Natomiast raczej nie licz na jakąś reakcją SK1964, bo ludzie z nim związani (z Kosą na czele) mają jednak zupełnie inne zdanie odnoście dyrektora Bartnika. Moim zdaniem całkowicie niesłusznie ale mam wielką nadzieje, że to jednak oni maja rację, bo jeśli nie to…..

  20. Avatar photo

    PanGoroli

    17 grudnia 2018 at 12:02

    @Irishman, wywaliło mi odpowiedź, a nie mam czasu drugi raz pisać, więc krótko – inteligencja, wiedza, mądrość, to nie to samo, jednak powszechnie mylone. Można zajebiście grać w szachy (świadczy o inteligencji), być napakowany wiedzą, i być skończonym głupkiem równocześnie.
    W każdym razie proponuję w miejsce Bartnika wziąć kogoś po seminarium. Fachowość ta sama, ale może będzie większa szansa na cud, którego potrzebujemy. Pozdrawiam

  21. Avatar photo

    Mecza

    17 grudnia 2018 at 14:45

    Pomijając wszystko to co zdarzyło się później dla mnie Bartnik przekreślił się 11 miesięcy temu. Pamiętam jak dzisiaj że chciałem nazwać go głupkiem w komentarzu ale powstrzymałem się. Facet który zrywa umowę obowiązującą jeszcze 1,5 roku nie mając tak naprawdę powodu oprócz swoje zdania marnotrawi środki zamiast przeczekać. Nawet grając w FM chcąc kogoś zwolnić z długim kontraktem zarząd nie wyrażał na to zgody. Ciekawy jestem gdyby to były prywatne pieniądze Bartnika czy zrobiłby to samo, po prostu wyrzucił pieniądze w błoto.

  22. Avatar photo

    kosa

    17 grudnia 2018 at 19:30

    Stowarzyszenie kibiców nie jest od tego, by się wpierdalać w rządzenie prezesom. Jesteśmy od działań kibicowskich i tak pozostanie. Jak klub upadał, to go broniliśmy, ale tutaj nie upada (nawet przy spadku), a pieniędzy nikt w klubie nie kradnie. Nawet wśród kibiców są różne opinie na to, co się dzieje, więc tym bardziej stowarzyszenie nie będzie zajmowało się tym tematem. Swoje robimy, ale dla kibiców. Poza tym każdy może zapisać się do stowarzyszenia i mieć wpływ na jego działanie.

    Co do GieKSa.pl to uogólnianie i wmawianie nam, że mamy jedno zdanie jest głupotą. Wystarczy posłuchać i poczytać, że zdanie kosy i Shella jest diametralnie różne, a mamy w redakcji prawie 30 osób. Piszcie więc personalnie swoje uwagi, ale nie na „wy”. Zresztą — każdy może napisać u nas swój tekst, ale chętnych od dawna nie ma.

    Zarzucanie komuś brania pieniędzy i przez to rzekomego milczenia na jakiś temat, jest już poważnym zarzutem i w świecie kibicowskim, gdy okazuje się zwykłym pierdoleniem, kończy się nie zawsze miło. Nikt tutaj nie jest anonimowy. Naprawdę. Piszący też nie – można do nich podejść i powiedzieć im, że biorą kasę z klubu.

  23. Avatar photo

    PanGoroli

    18 grudnia 2018 at 04:24

    @Kosa, każda organizacja społeczna, a taką jest jakiekolwiek stowarzyszenie, w tym również stowarzyszenie kibiców, MA PRAWO i PRZYWILEJ do kontroli i informacji w gwarantowany przez FoI – Freedom of Information. Jest to europejski akt prawny, którego z tego co wiem, Polska jest również sygnatariuszem. Wraz z Aktem o Ochronie Danych Osobowych, prawem prasowym, itd, jest to jeden z ogólnoeuropejskich fundamentów prawnych gwarantujący jedną z podstawowych zasad funkcjonowanie społeczeństw obywatelskich (demokratycznych), jaką jest prawo do obywatelskiej kontroli i dostępu do informacji. Tak, jak masz prawo głosować w wyborach, dochodzić sprawiedliwościach w sądach, tak każdy obywatel, czy organizacja społeczna ma prawo do sprawowania kontroli nad instytucjami i podmiotami publicznymi (takim jest GieKSa) w ramach określonych przez prawo. Pan Bartnik jest prawnikiem, więc spytany o to z pewnością to potwierdzi. I nie jest to „wpierdalanie się”, tylko Wasze święte prawo, czy to się komu podoba, czy nie. Inna sprawa, że oczywiście to nie jest obowiązkiem…
    Pozdrawiam.

  24. Avatar photo

    PanGoroli

    18 grudnia 2018 at 04:43

    Jako oficjalne stowarzyszenie macie siłę, z której, jak widze nawet sobie nie zdajecie sprawy..

  25. Avatar photo

    Irishman

    18 grudnia 2018 at 12:20

    @Kosa, nie chcecie się wpieprzać prezesom – Wasza decyzja, być może słuszna, ja tam i tak mam psinco do gadanie bo nie jestem w Stowarzyszeniu. Z drugiej strony gdyby kibice, wtedy gdy współrządzili GieKSą mieli oddłużony klub i taką pomoc ze strony miasta jaką ma dzisiaj prezes Janicki z dyrektorem Bartnikiem to prawdopodobnie gralibyśmy w ekstraklasie.
    I oczywiście, że klub nie upadnie nawet jak spadniemy. Tylko, ze stanie się klubem hokejowo-siatkarskim ze zmarginalizowaną sekcją piłkarska, występująca gdzieś tam w TRZECIEJ(!!!) klasie rozgrywkowej. Rozumiem, że nie ma na to Waszej zgody?

    Natomiast jeśli pisałeś do mnie, to ja bynajmniej nie uważałem i nie uważam że mówicie jednym głosem. Zresztą wystarczy poczytać forum, żeby zobaczyć jakie macie różne zdania i to na rożne tematy. Zgadzam się też, że zarzucanie komuś jakichś bzdur jest po prostu pomówieniem i też mnie wkurza jak niektórzy, szczególnie w komentarzach mogą sobie bezkarnie to robić. Pewnie gdyby stanęli oko w oko z kimś, o którym piszą sobie bezpiecznie zza monitorka to nie byliby tacy „odważni”. Twierdze natomiast, że Wy, z Redakcji macie często bezpośredni kontakt z ludźmi z klubu, więc oceniacie ich nie tylko poprzez efekty ich pracy ale także poprzez to jacy są na co dzień, jak się do Was odnoszą, może poprzez jakieś prywatne sympatie – co też jest naturalne.

  26. Avatar photo

    Greg

    18 grudnia 2018 at 12:33

    Super panowie jak zawsze profesja

  27. Avatar photo

    Błażej

    18 grudnia 2018 at 13:46

    @Irish

    Z ręka na sercu – Z Bartnikiem dłużej gadałem dwa razy

    1. Wywiad na stronę
    2. Byliśmy z Kosą na spotkaniu można powiedzieć Organizacyjnym przed sezonem 2018/19 by wyjaśnić pare kwestii, dopytac o formę kontaktów na linii klub – redakcja itd. Spotkanie trwało jakąś godzinę.

    Podejrzewam ż Kosa z Bartnikiem też duzo więcej nie gadał a Shellu to już w ogóle. To nie są nasze animozje czy też kwestia a chuj lubie Bartnika bo mi zawsze Czesc na meczu mówi ( zawsze witamy się na dzień dobry) to poprostu kwestia tego jak ktoś kogoś ocenia. Ja mimo wszystko wierzę że Bartnik się ogarnie, że dostał po dupie i wyciągnie wnioski. Czy mam racje zobaczymy najwcześniej za pol roku.

  28. Avatar photo

    Mecza

    18 grudnia 2018 at 21:53

    Otóż to, co innego pisać anonimowo co tydzień „jadąc” po kimś a pisać o kimś i raz na tydzień spotkać się, spojrzeć w oczy i powiedzieć dzień dobry. Z drugiej strony Shellu kilka razy pojechał z piłkarzami a później były wpisy że jest zerem (zapewne nie od kibiców)

  29. Avatar photo

    Irishman

    19 grudnia 2018 at 09:31

    Jak będzie, zobaczymy, obyście obaj (Kosa, Błażej) mieli racje, bo jak nie to czarno widzę naszą przyszłość. Nie, nie upadniemy ale znajdziemy się prawie na miejscu gdzie byliśmy, gdy zaczynała się kibicowska akcja ratowania klubu. I będziemy tam co prawda z kasą ale już bez tych nadziei, bez tego zapału i energii, które wtedy wszystkich mobilizowały. A co gorsze nasi „rywale” nie będą tylko na zewnątrz ale będą też nimi pozostałe sekcje, które CAŁKIEM SŁUSZNIE będą się domagały, aby stać się oczkiem w głowie klubu.
    Bardzo bym chciał, aby to było tylko takie moje czarnowidztwo, które mnie dopadło bo tym całorocznym dziadostwie i to bez żadnych konsekwencji dla tych, którzy nas w to wepchnęli, a którzy dalej będą zarządzać klubem i piłką nożną…..
    Cóż, skoro jednak nie ma innego wyjścia i dyrektor Bartnik koniecznie musi pozostać na swoim stanowisku (a prezes Janicki na swoim) to nie ma co dalej ciągać tej dyskusji tylko trzeba im życzyć, aby się faktycznie obaj ogarnęli. Dla dobra nas wszystkich.

  30. Avatar photo

    Gieksiorz

    19 grudnia 2018 at 18:30

    Niestety, ale myślę, że w naszym przypadku nasz spadek=upadek klubu. Nikt poważny nie będzie chciał nas sponsorować II lidze, miasto też w końcu się wkurwi i przykręci kurek. Kpiną jest, że odpowiedzialna za to osoba utrzymała stołek i prawdopodobnie dokończy dzieła spuszczając nas z ligi.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Wyzerowane atuty – diagnozy brak

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.

Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.

No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.

Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.

Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.

U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.

Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.

Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.

Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.

Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.

Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.

Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.

I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.

A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Brakuje nam wytrawności

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.

Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.

Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce.  Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.

Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.

To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.

Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.

Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.

Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.

Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.

Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga