Dołącz do nas

Piłka nożna Podcasty

[PODCAST] Czwarta porażka z rzędu. Co dalej? – Trójkolorowa połowa #31

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy Was do odsłuchania trzydziestego pierwszego odcinka podcastu „Trójkolorowa połowa”. GieKSa przegrała 0:2 w Głogowie. Mecz był typową pierwszoligową kopaniną. Nasza drużyna zagrała nieznacznie lepiej niż w Chojnicach (ale dalej źle), a Chrobry był jeszcze słabszy niż Chojniczanka (czyli wręcz fatalny). Niestety to gospodarze zgarnęli pełną pulę. Co dalej z trenerem Paszulewiczem? Co dalej z Klubem? Gdzie w tym wszystkim jakakolwiek logika?

Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!

.
Polecamy subskrybować nas w Spreaker.com (kliknij tutaj). W trzydziestym pierwszym odcinku „Trójkolorowej połowy” Błażej i kosa:

-> rozstrzygnęli konkurs,
-> opisali wrażenia z meczu w Głogowie,
-> dyskutowali o składzie GieKSy,
-> zastanawiali się, co robił w wyjściowym składzie Śpiączka,
-> odnieśli się do słów trenera z konferencji prasowej,
-> zastanawiali się, czy to już koniec szkoleniowca w GKS,
-> zasmucili się, że podczas przerwy reprezentacyjnej nic w drużynie nie drgnęło do przodu,
-> zwrócili uwagę, że piłkarze nie pokazują nic, co uzasadniałoby płacenie im niebotycznych pieniędzy,
-> zastanawiali się, co dalej z dyrektorem Bartnikiem i prezesem Janickim,
-> odpowiedzieli na pytania słuchaczy,
-> podziękowali za wpłaty na radio podczas transmisji z Głogowa,
-> typowali, kto zostanie nowym trenerem (i czy w ogóle),
-> przypomnieli żart o kundlu startującym w wyścigu chartów,
-> zastanawiali się, kto z forum mógłby zostać trenerem GieKSy,
-> szukali logiki w ewentualnym zwolnieniu trenera,
-> szukali logiki w ewentualnym pozostawieniu trenera,
-> nie znaleźli żadnej logiki,
-> połączyli się telefonicznie z Shellem z Katowic.

Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):

Konto:
BZ WBK
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Moniuszki 4/3, 40-005 Katowice
Tytułem: Podcast

PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz ściągnąć w formacie mp3 z poniższych linków:

-> odcinek #31 15.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #30 3.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #29 27.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #28 23.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #27 19.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #26 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #25 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #24 30.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #23 23.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #22 18.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #21 5.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #20 28.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #19 21.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #18 14.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #17 29.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #16 21.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #15 14.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #14 10.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #13 7.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #12 29.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #11 25.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #10 22.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #9 19.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #8 14.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #7 10.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #6 4.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #5 28.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #4 21.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #3 14.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #2 8.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #1 2.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo).

Trzy ostatnie odcinki podcastu „Trójkolorowa połowa” dostępne są także na naszym koncie w SoundCloud (kliknij tutaj).

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz odsłuchać także z poziomu strony GieKSa.pl, klikając żółty przycisk w poniższych okienkach. Poniżej przedostatni odcinek:

.
Jesteśmy dostępni także na YouTubie, gdzie również możecie słuchać naszych podcastów.

23 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

23 komentarze

  1. Avatar photo

    Tor

    15 września 2018 at 12:56

    Witam szanownych influencerów 🙂 Na początku gratuluję super audycji. Mimo że nie jestem kibicem Waszego klubu często słucham Waszych audycji.
    Shelu przez ten tel. to jak redaktor Borek 😀 ogólnie wszystko na plus.

  2. Avatar photo

    Mecza

    15 września 2018 at 15:01

    Coś mało uważnie czytacie komentarze i bez satysfakcji napiszę że pod podcastem trafiłem dokładnie wczorajszy wynik wraz z tym co powie trener na konferencji. Kosa podchodzisz na luzie do pozostania trenera ale to naprawdę jest ryzyko 2 ligi. Jak będzie strata 5pkt do strefy bezpiecznej to już drugi Nawałka będzie musiał przyjść aby to ratować i nie ma pewności że się uda.

  3. Avatar photo

    kosa

    15 września 2018 at 15:37

    @Mecz to wyślij też dane na maila, musiało nam umknąć, a dziś nagrywaliśmy na szybko, bo Błażej spieszył się na ślub brata.

    W spadek nie wierzę.

  4. Avatar photo

    kasia

    15 września 2018 at 19:23

    A nie mówiłam że tak bedzie. Co na to prezio nic. Dziwie sie osobom ktore dalej bronia tych dyletantow. Sklad na awans a sukcesem bedzie unikniecie spadku.

  5. Avatar photo

    Rafał

    15 września 2018 at 21:15

    I co?? Było do przewidzenia że wciry dostaną skoro trener pierdoła i nie umie zrobić drużyny a miał wszystko transfery i czas. Dwa tygodni w d…pie bo zaufali Paszulewiczowi który nic nie umie i nie potrafi jako trener, co dobitnie widać. Jeszcze raz WON!!!! dla trenera, dyrektora sportowego i prezesa za to co zrobili, WON NIEDOJDY JEDNE!!!!!!!!!!!!!

  6. Avatar photo

    blazej

    15 września 2018 at 22:07

    @mecza dokładnie tak jak pisze Kosa 🙂 zgłoś się na meila bo przeoczyliśmy twój wpis. Niestety dziś wszystko było na szybko i mieliśmy tylko niecałą godzinę na wszystko.

    Przepraszam 🙂

  7. Avatar photo

    PołudnioweK-ce

    16 września 2018 at 00:15

    Co do odpowiedzialnosci trenera:widze to tak facet nie zna i nie poznał specyfiki naszego klubu specyfiki naszego śląskiego charakteru,życia etc. (chociaż z drugiej strony skąd ma ją znać skoro jest bez urazy dla niego gorolem i niewiele czasu tu przebywa)..dobrze byłoby po tak żałosnym miesiącu wrześniu gdyby trener po prostu część swojej wypłaty oddał ma jakiś szczytny cel związany z klubem np. na akademie GieKSy..a może jeszcze lepiej zorganizwać mu co tygodniowe spotkania z kibicami na dzielnicach..coś na zasadzie czy przyjmuje wyzwanie na spotkanie skoro jest takim facetem z jajami..na pewno dzięki tym spotkaniom gość zrozumiałby w większym stopniu Specyfike miejsca w którym się znajduje

  8. Avatar photo

    kasia

    16 września 2018 at 21:15

    Mysle ze to nie moze sie skonczyc tak ze odpalony zostanie tylko paszulewicz a janicki z bartnikiem dalej z nas beda idiotow robic. Dla mnie wazniejsze jest aby odszedl janicki niz paszulewicz. Ryba psuje sie od glowy. Wiedzialam ze jak zostanie jakis bezjajeczny to bedzie dalej to samo i jest.Sklad na awans a bedzie obrona przed spadkiem. To kurwa trzeba byc fachowcem by cos takiego zrobic

  9. Avatar photo

    Rafał

    17 września 2018 at 21:36

    A tak na marginesie to jak panowie mają HONOR to po tej porażce pierwszy powinien się podać do dymisji PASZULENICZ zaraz za nim BARTNIK i na koniec JANICKI. Ale ci panowie nie są HONOROWI bo HONORU nie mają i czekają tylko nie wiadomo na co!!!!

  10. Avatar photo

    kasia

    17 września 2018 at 22:16

    Problem nie leży w paszulewiczu. On robi najlepiej co umie. A ze niewiele umie to nie jego wina. Fachowcy bartnik i janicki go wybrali. teraz schowali sie do kata i licza ze nastapi w srode przelamanie. To jest totalna amatorka. Im dać i 100 mln euro i to by nie pomoglo. broniliby sie przed spadkiem

  11. Avatar photo

    mzG

    17 września 2018 at 23:05

    @kosa
    też mam taką babcię od przewidywania wydarzeń boiskowych 😀
    Siatkówka, skoki, ręczna, nożna

    Najlepsze jest „Widzicie, nie oglądałam z Wami to nie było bramek, przyszłam i strzelają gole”

    Jak tu się nie zgodzić z babcią 😀

  12. Avatar photo

    stefano

    18 września 2018 at 08:32

    Po oglądnięciu „Dekady GieKSy” i po komentarzu PołudnioweK-ce — 16 września 2018 @ 00:15 faktycznie cos może być na rzeczy z brakiem tego śląskiego charakteru.
    Trener , prezes , dyr. sportowy , większość kopaczy jest z poza sląska i na pewno słabo czuja ten Nasz klimat.

  13. Avatar photo

    olo

    18 września 2018 at 09:06

    https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/777714/spowiedz-bylego-chuligana-w-gabinetach-dzialaczy-kibole-walili-koks-z-biurka poczytajcie i zastanowcie sie czy aby na pewno na gre naszych graczy nie ma wpływu ktos z zewnatrz moze kazali im spasc do 2 ligi bo jak czytam ten artykuł to widze ze ci goscie sa do wszystkiego zdolni i moga zastraszac naszych graczy bo to wydaje sie irytujace ze przychodza do nas od 11 lat dobrzy gracze i u nas przestaja grac pozniej ida do innego klubu i tam na nowo graja dobra piłkę

  14. Avatar photo

    Mecza

    18 września 2018 at 12:34

    Skończcie z tym śląskim klimatem. To nijak ma się do rzeczywistości. Jest globalizacja i to nie wróci. 30 lat i więcej temu gdy zawodnicy od trampkarza do oldboja grali w Katowicach, Krakowie, Warszawie itd można było mówić o klimacie środowiskowym. Śląski charakter, Krakowska piłka itd. Inne czasy które już nie wrócą.

  15. Avatar photo

    Mecza

    18 września 2018 at 12:35

    @olo jeśli Cię interesują takie tematy to poszukaj sobotniego wydania superwizjera, tutaj jest tylko trochę chyba https://www.tvn24.pl/superwizjer-w-tvn24,149,m/superwizjer-kibice-gangsterzy-rzadza-klubem,868636.html

  16. Avatar photo

    Mecza

    18 września 2018 at 12:38

    I nie wierzę że ktoś zdroworozsądkowy może zakazać awansu, przecież w Ekstraklasie można dopiero kręcić wałki na o wiele grubsze pieniądze (katering, pamiątki, bilety, transfery, prowizje itp.)Oczywiście to przy założeniu że tak się może dziać.

  17. Avatar photo

    PanGoroli

    18 września 2018 at 13:02

    Nie wiem co jeszcze trzeba zrobić, by przestać być trenerem w GieKSie… Ten trener nic nie pokazał ani u nas, ani wcześniej. Krótki błysk na wiosnę, to nie była zasługa, tylko resztki rozpędu po Mandryszu, i to, że Błąd się wychylił. Gdy drużyna już grała piach, Błąd sam w pojedynkę wygrał 2, albo 3 mecze, które powinniśmy byli już przegrac, bo gra była beznadziejna. Jakby odjąć te 3 mecze wygrane przez Błąda, no to nie wiem, czy przed tym trenerem miał w GieKSie gorsze wyniki. Nie wiem, dlaczego mamy czekać do momentu, gdy celem będzie desperacka walka o utrzymanie…
    OK, cuda się zdarzają, tylko czy rzeczywiście trzeba na ten cud czekać? OK, zabawmy się w adwokata diabła – jakie cechy wskazują, że Paszulewicz jest świetnym trenerem z papierami na uczynienie z GieKSy jednym z czołowych klubów w kraju?

    • Avatar photo

      mzG

      19 września 2018 at 06:20

      cuda to już się wydarzyły, 4 porażki pod rząd 😉

  18. Avatar photo

    olo

    18 września 2018 at 14:16

    Mecza ja nie mówie ze nasi kibice zakazali tylko smrody odwiedzaja naszych piłkarzy w domach przykład mecze z ruchem w zeszłym roku wyglądały jakby nasi nie chcieli im strzelic gola bo sie bali

  19. Avatar photo

    Mecza

    18 września 2018 at 14:53

    @PanGoroli, również uważam że świetne wyniki z początku pracy to efekt że zastał już prawie poukładaną drużynę która końcówkę jesienną miała bardzo dobrą. Czym dłużej pracował to było coraz gorzej a teraz to już jest prawie dno które za chwilę osiągniemy bo Termalica ruszy po zmianie trenera.

  20. Avatar photo

    Były kibic

    18 września 2018 at 15:32

    A teraz trochę prawdy. W Gieksie się nic nie zmieni. Niestety w tym kraju nie ma piłkarzy z jajami a jak już się pojawią to jadą za granicę. Teraz w Gieksie grają cwani frajerzy dla których liczy się tylko kasa a do tego lufa, rura i komura no i słuchaweczki na uszach żeby ich wiaterek nie zawiał. Kibice zbojkotujcie to badziewie. Szkoda naszych nerwów.

  21. Avatar photo

    jaca

    19 września 2018 at 16:34

    Obowiązkowo grajki z pierwszej powinni się zrzucać z pensji za przegrane mecze na rzecz juniorów z Akademii, bo młodzi to coś walczą i próbują pchać klub w górę do wyższych lig, a brakuje im nawet koszulek czy spodenek, mimo że podobno przyszedł nowy sponsor od strojów, ale u nich tego nie widać, meczówki muszą jeden z drugiego ściągać. Żałosne, że taki rozdęty PR a realia jak za komuny. Miasto ładuje kasę w klub, a te najemniki tylko deptają trawę do wypłaty, zamiast zapierd… Może zamiast marzeń o ekstraklasie i mitycznym stadionie, postawić cel pozostania średniakiem w 1 lidze przez najblizsze 3 sezony, wprowadzenia kilku wychowanków do pierwszego składu i awansu z drugą drużyną do 4 czy 3 ligi, a w juniorach wejścia do CLJ i wtedy można zaczać zarabiać na sprzedaży fajnych młodziaków i powalczyć nimi o awans do ekstraklasy.

  22. Avatar photo

    Były kibic

    19 września 2018 at 21:09

    No i co? Dupa blada. Niestety miałem rację. Pseudokopacze znowu pokazali co umieją.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Wyzerowane atuty – diagnozy brak

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.

Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.

No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.

Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.

Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.

U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.

Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.

Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.

Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.

Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.

Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.

Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.

I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.

A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Brakuje nam wytrawności

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.

Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.

Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce.  Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.

Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.

To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.

Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.

Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.

Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.

Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.

Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga