Siatkówka
Wygrać po raz piąty z rzędu? Dlaczego nie!
BBTS BIELSKO-BIAŁA – GKS KATOWICE 4 listopada (sobota) godz. 17.00
{RZECZYWISTOŚĆ}
Następnym rywalem w PlusLidze jest BBTS Bielsko-Biała i nie ma co tu ukrywać, że to GKS jest zdecydowanym faworytem. Bielszczanie po sześciu rozegranych spotkaniach, mają zerowe konto punktowe i zaledwie trzy wygrane sety, więc zasłużenie mocno dzierżą w dłoniach czerwoną latarnię.
Katowiczanie mają na swoim koncie już pięć zwycięstw, w tym cztery z rzędu, a przeciwnika takiego, co pokonanie go to nasz obowiązek. W poprzednim sezonie GKS miał tylko raz passę czterech wygranych pod rząd, więc ewentualne zwycięstwo w Bielsku, ustanowi nowy rekord pod tym względem! Ponadto GKS lubi grać z tym przeciwnikiem, ponieważ nie przegrał jeszcze z nim ani jednego seta w PlusLidze. Ostatnio GieKSa sprostała zadaniu, bycia faworytem i pewnie pokonała Dafi Społem, a teraz nawet mecz wyjazdowy, nie powinien być jakimś utrudnieniem. Widać jak na dłoni, że nasi siatkarze ustabilizowali formę w meczach z ekipami na swoim poziomie lub troszkę słabszymi i to się chwali. W sobotę trzeba tylko powielić grę zaprezentowaną w hali w Szopienicach, unikać przestojów w grze i popełniać jak najmniej błędów własnych, a w szczególności na zagrywce i będzie dobrze. W myśl zasady, że zwycięskiego składu się nie zmienia, nie ma co się spodziewać jakichś roszad w wyjściowej szóstce naszych graczy.
Co innego u naszych rywali. Trener Rastislav Chudik z racji kiepskich wyników, rotuje składem i zmienia do woli w każdym spotkaniu. Zawodzą obcokrajowcy, zawodzą Polacy i w Bielsku mają problem nie do pozazdroszczenia. Najlepiej punktującymi w zespole BBTS-u i tak są obaj Rosjanie. Atakujący Krikun zdobył 75 punktów, a przyjmujący Tarasow 61 oczek, ale od nich i tak wymaga się dużo lepszej gry. Brakuje również odpowiedniego wsparcia środkowych, choć średnią bloków na set mają podobną do naszej (2,1). Zawodzi też u rywali zagrywka, zaledwie 17 asów to drugi najsłabszy wynik w całej lidze, oprócz zespołu z Kielc. Do rozgrywającego Australijczyka, Peacocka, też miano wiele uwag, więc tak naprawdę trudno tu na kogoś z przeciwników zwracać szczególną uwagę.
Zresztą… nie ma co patrzeć na rywali, mamy po prostu grać na swoim poziomie, a jakość siatkarska jest na pewno po naszej stronie. TYLKO zwycięstwo… TYLKO TRZY punkty…
Przewidywane wyjściowe szóstki:
GKS: Komenda, Butryn, Kohut, Pietraszko, Quiroga, Kapelus, Mariański (libero).
BBTS: Peacock, Krikun, Siek, Gaca, Tarasow, Janeczek, Czauderna (libero).
{CO PISZĄ O MECZU NASI RYWALE?}
bbtsbielsko.pl – BBTS – GKS Katowice
Z obecną trzecią siłą ligowej tabeli zagramy w sobotnie popołudnie. BBTS w hali Pod Dębowcem podejmie GKS Katowice.
Przed zawodnikami Rostislava Chudika trzeci mecz na własnym parkiecie. Rywalem będą podopieczni Piotra Gruszki, którzy w poprzedniej kolejce pewnie wypunktowali Dafi Społem Kielce (3:0). GKS Katowice dokonał kilku wzmocnień przed startem sezonu. Główna zmiana zaszła na pozycji rozgrywającego, Włocha Marco Falaschiego zajął Marcin Komenda, na środku siatki występuje Słowak Emanuel Kohut, Gerta van Walle zastąpił Dominik Witczak. Katowickie przyjęcie wzmocnił także Argentyńczyk Gonzalo Quiroga. Analizowaliśmy grę GKS, znamy ich słabsze punkty. To nie jest słaby zespół, co pokazuje ich miejsce w tabeli. Grają tam dobrzy zawodnicy, reprezentanci krajów. My po dłuższym czasie wracamy z treningami do własnej hali. Będziemy walczyć o pierwsze zwycięstwo, na treningach chłopcy dają dużo od siebie, wszyscy chcemy to przełożyć na mecz. Drużyna potrzebuje trochę spokoju, ale terminarz jest dla nas nieubłagany – tłumaczy Rostislav Chudik. (…)
{HALA SPORTOWA}
Mecz odbędzie się w bielskiej hali Pod Dębowcem, która może pomieścić maks. 4,5 tys. widzów. W poprzednim sezonie bielszczanie nie rozpieszczali swoich kibiców, odnosząc zaledwie 3 wygrane, przy aż 13 porażkach! Z racji zerowego dorobku punktowego w tym sezonie, również bilans spotkań „u siebie” nie może napawać optymizmem. BBTS przegrał z Resovią 1:3 i z Cuprum 1:3, a mecz z Łuczniczką odbędzie się pod koniec bieżącego miesiąca.
GKS jak wiadomo w zeszłym sezonie grał dobrze „na wyjazdach”, bilans był remisowy, po 8 zwycięstw i porażek. A w obecnym sezonie GieKSa na inaugurację pokonała Czarnych 3:1, potem przegrała z ONICO 1:3, następnie zwyciężyła Trefla Gdańsk 3:0, a ostatnio pokonała Espadon Szczecin 3:2.
{HISTORIA}
Pierwszy mecz z BBTS-em odbył się w Bielsku w dniu 22 października 2016 roku i zakończył się wygraną GKS-u 0:3 (24:26, 22:25, 15:25). Punktowali w tym spotkaniu, dla BBTS-u: Janeczek 8, Gryc 6, Vemić 5, Bartos 5, Kwasowski 4, Siek 3, Gaca 2, Grzechnik 2, Storożyłow 1, Modzelewski 1. Dla GKS-u: Van Walle 17, Kapelus 11, Krulicki 8, Sobański 8, Kalembka 7, Falaschi 2, Błoński 2.
Rewanż odbył się w Spodku w dniu 23 stycznia 2017 roku i GieKSa znów wygrała bez straty choćby seta, 3:0 (25:22, 25:21, 25:13). Punkty zdobyli, dla GieKSy: Butryn 17, Kapelus 14, Kalembka 11, Krulicki 8, Sobański 4. Dla BBTS-u: Janeczek 7, Lipiński 6, Gaca 5, Storożyłow 4, Grzechnik 2, Siek 2, Gryc 2, Bieńkowski 1, Vemić 1, Bartos 1, Kwasowski 1.
{STATYSTYKI W PLUSLIDZE} – {GKS – BBTS}
[Bilans meczów] – 2:0
[Bilans punktów] – 6:0
[Bilans setów] – 6:0
[Bilans małych punktów] – 151:117
[Rozegrane mecze – 2] – GKS: 2- Krulicki, Butryn, Falaschi, Kapelus, Kalembka, Van Walle, Mariański, Stelmach, Sobański, Stańczak, 1- Błoński, Fijałek,
BBTS: 2- Gaca, Grzechnik, Storożyłow, Siek, Gryc, Czauderna, Janeczek, Bieńkowski, Koziura, Vemić, Bartos, Kwasowski, 1- Modzelewski, Lipiński,
[Rozegrane sety – 6] – GKS: 6- Krulicki, Falaschi, Kapelus, Kalembka, Sobański, Stańczak, 5- Mariański, 4- Butryn, Van Walle, Stelmach, 2- Fijałek, 1- Błoński,
BBTS: 6- Storożyłow, Czauderna, Koziura, Vemić, 5- Grzechnik, Siek, Janeczek, Bieńkowski, Bartos, Kwasowski, 4- Gaca, Gryc, 2- Lipiński, 1- Modzelewski,
[Czas trwania spotkań] – 71:83 = łącznie 154 minuty
[Widzów] – 2650:500
[Punkty zdobyte z błędów przeciwnika] – GKS 42 – BBTS 48
[Ilość zdobytych punktów] – GKS 109 – BBTS 69
GKS – Kapelus 25, Kalembka 18, Butryn 17, Van Walle 17, Krulicki 16, Sobański 12, Falaschi 2, Błoński 2,
BBTS – Janeczek 15, Gryc 8, Gaca 7, Vemić 6, Bartos 6, Lipiński 6, Kwasowski 5, Siek 5, Storożyłow 5, Grzechnik 4, Modzelewski 1, Bieńkowski 1,
[Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki] – GKS 51 – BBTS 26
GKS – Kalembka 14, Kapelus 12, Van Walle 8, Butryn 6, Sobański 5, Krulicki 4, Falaschi 2,
BBTS – Kwasowski 3, Gaca 3, Gryc 3, Vemić 3, Storożyłow 3, Janeczek 3, Bartos 2, Siek 2, Lipiński 2, Grzechnik 1, Bieńkowski 1,
[Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki] – GKS 58 – BBTS 43
GKS – Kapelus 13, Krulicki 12, Butryn 11, Van Walle 9, Sobański 7, Kalembka 4, Błoński 2,
BBTS – Janeczek 12, Gryc 5, Gaca 4, Bartos 4, Lipiński 4, Vemić 3, Grzechnik 3, Siek 3, Storożyłow 2, Kwasowski 2, Modzelewski 1,
[Bilans punktów zdobytych do straconych] – GKS 48 – BBTS -3
GKS – Butryn 14, Van Walle 12, Kapelus 12, Kalembka 10, Krulicki 8, Falaschi 1, Fijałek -1, Stańczak -1, Sobański -2, Błoński -2, Falaschi -3,
BBTS – Gaca 6, Gryc 3, Storożyłow 3, Siek 1, Lipiński 1, Bieńkowski 0, Janeczek -1, Koziura -2, Modzelewski -2, Vemić -3, Bartos -4, Kwasowski -5,
[Ilość zagrywek] – GKS 147 – BBTS 121
GKS – Kalembka 31, Sobański 26, Kapelus 22, Falaschi 22, Van Walle 20, Krulicki 15, Butryn 8, Błoński 2, Fijałek 1,
BBTS – Siek 17, Bartos 16, Vemić 15, Grzechnik 14, Storożyłow 13, Janeczek 11, Gryc 7, Gaca 7, Bieńkowski 7, Kwasowski 7, Lipiński 6, Modzelewski 1,
[Ilość błędów na zagrywce] – GKS 29 – BBTS 16
GKS – Kalembka 7, Sobański 7, Krulicki 5, Falaschi 4, Kapelus 3, Błoński 1, Fijałek 1, Van Walle 1,
BBTS – Bartos 4, Janeczek 3, Grzechnik 2, Siek 2, Vemić 2, Storożyłow 1, Gaca 1, Lipiński 1,
[Ilość asów serwisowych] – GKS 12 – BBTS 8
GKS – Kalembka 7, Sobański 2, Kapelus 2, Van Walle 1,
BBTS – Vemić 2, Siek 2, Gaca 1, Storożyłow 1, Janeczek 1, Bieńkowski 1,
[Ilość przyjęć] – GKS 105 – BBTS 117
GKS – Kapelus 47, Sobański 23, Mariański 12, Stańczak 12, Błoński 7, Krulicki 2, Stelmach 2,
BBTS – Koziura 32, Vemić 25, Bartos 22, Kwasowski 15, Lipiński 14, Modzelewski 6, Janeczek 1, Grzechnik 1, Bieńkowski 1,
[Ilość błędów w przyjęciu] – GKS 8 – BBTS 12
GKS – Kapelus 3, Sobański 3, Krulicki 1, Stańczak 1,
BBTS – Vemić 5, Koziura 2, Bartos 1, Bieńkowski 1, Janeczek 1, Lipiński 1, Kwasowski 1,
[Procent przyjęcia dokładnego] – GKS 49,5% – BBTS 47,5%
GKS – Sobański 55%, Kapelus 52,5%, Mariański 50%, Błoński 43%, Stańczak 42%, Krulicki 0%, Stelmach 0%,
BBTS – Grzechnik 100%, Koziura 62,5%, Kwasowski 61,5%, Modzelewski 50%, Vemić 47,5%, Bartos 25%, Lipiński 14%, Bieńkowski 0%, Janeczek 0%,
[Procent przyjęcia perfekcyjnego] – GKS 22% – BBTS 32%
GKS – Sobański 35,5%, Mariański 33%, Kapelus 19,5%, Błoński 14%, Stańczak 8%, Krulicki 0%, Stelmach 0%,
BBTS – Grzechnik 100%, Koziura 50,5%, Kwasowski 33%, Vemić 24%, Bartos 19,5%, Modzelewski 17%, Lipiński 14%, Bieńkowski 0%, Janeczek 0%,
[Ilość ataków] – GKS 159 – BBTS 171
GKS – Kapelus 46, Van Walle 30, Sobański 25, Butryn 22, Krulicki 15, Kalembka 11, Błoński 6, Falaschi 2, Stelmach 2,
BBTS – Janeczek 33, Gryc 24, Vemić 20, Kwasowski 19, Bartos 19, Lipiński 13, Grzechnik 11, Siek 10, Gaca 8, Modzelewski 7, Storożyłow 7,
[Ilość błędów w ataku] – GKS 14 – BBTS 18
GKS – Kapelus 5, Sobański 3, Van Walle 2, Błoński 2, Krulicki 1, Butryn 1,
BBTS – Janeczek 6, Kwasowski 4, Bartos 3, Gryc 2, Storożyłow 1, Vemić 1, Lipiński 1,
[Ilość ataków zablokowanych] – GKS 10 – BBTS 26
GKS – Kapelus 2, Butryn 2, Van Walle 2, Krulicki 1, Błoński 1, Kalembka 1, Sobański 1,
BBTS – Janeczek 6, Kwasowski 5, Modzelewski 3, Gryc 3, Siek 2, Grzechnik 2, Lipiński 2, Bartos 2, Vemić 1,
[Ilość zdobytych punktów w ataku] – GKS 71 – BBTS 51
GKS – Kapelus 21, Butryn 14, Van Walle 13, Sobański 8, Krulicki 8, Kalembka 5, Błoński 2,
BBTS – Janeczek 13, Gryc 8, Bartos 6, Lipiński 5, Gaca 4, Vemić 3, Kwasowski 3, Grzechnik 3, Storożyłow 3, Siek 2, Modzelewski 1,
[Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków] – GKS 46% – BBTS 30,5%
GKS – Butryn 64%, Krulicki 58%, Kapelus 48%, Kalembka 43,5%, Van Walle 43%, Błoński 33%, Sobański 31,5%, Falaschi 0%, Stelmach 0%,
BBTS – Janeczek 39,5%, Lipiński 38%, Storożyłow 37,5%, Gaca 33,5%, Gryc 33%, Grzechnik 32%, Siek 31,5%, Bartos 28%, Kwasowski 19%, Modzelewski 14%, Vemić 11,5%,
[Ilość bloków punktowych] – GKS 26 – BBTS 10
GKS – Krulicki 8, Kalembka 6, Butryn 3, Van Walle 3, Kapelus 2, Falaschi 2, Sobański 2,
BBTS – Kwasowski 2, Gaca 2, Siek 1, Janeczek 1, Storożyłow 1, Grzechnik 1, Vemić 1, Lipiński 1,
[Ilość błędów własnych „innych”] – GKS 5 – BBTS 8
[MVP] – GKS 2 – Sobański 1, Butryn 1.
Felietony Piłka nożna
Wyzerowane atuty – diagnozy brak
Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.
Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.
No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.
Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.
Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.
U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.
Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.
Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.
Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.
Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.
Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.
Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.
I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.
A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.
Piłka nożna
Górak: Brakuje nam wytrawności
Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.
Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.
Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce. Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.
Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.
To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.
Piłka nożna
Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?
W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.
Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.
Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.
Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.
Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.
Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Najnowsze komentarze