Piłka nożna
Pietrzak idzie do Wisły
Rafał Pietrzak, któremu w czerwcu kończy się kontrakt z GieKSą, dogadał się z Wisłą Kraków i latem zostanie jej piłkarzem.
Nie wiadomo natomiast, czy będzie do tego czasu grał w Katowicach czy Wisła złoży naszemu klubowi ofertę wykupienia zawodnika, by ten dołączył do krakowskiej drużyny już zimą. Byłaby to dla GieKSy najlepsza opcja, gdyż zarobiłaby na odejściu piłkarza i nie musiałaby płacić zawodnikowi, którego na pewno nie będzie w przyszłym sezonie w klubie.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Galeria Kibice Piłka nożna
Huczny jubileusz!
To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.
Felietony Piłka nożna
Moje 30 lat
Obecny tydzień mija mi pod znakiem jubileuszy. Dokładnie dzisiaj mija mi 30 lat z GKS Katowice. Pomyślałem sobie, że więcej napiszę o tym w felietonie przed meczem z Pogonią Szczecin. Tym bardziej, że już w sobotę będzie kolejna okrągła rzecz – ponieważ wczorajszy pojedynek z Wieczystą był moim 699. meczem GKS Katowice. To wszystko – przyznam – robi na mnie wielkie wrażenie. To kawał życia i bardzo ważna jego część. Ale tak jak mówię – kilka słów więcej napiszę w piątkowym felietonie przedmeczowym. Ale swoją drogą – myślę sobie, że mógłbym napisać pokaźnych rozmiarów książkę, bo historii, anegdot było po prostu przez te 30 lat całe mnóstwo.
Trafiam z tymi jubileuszami na bardzo dobry czas. Zarówno w krótkim, jak i w dłuższym kontekście. Wiadomo – ostatnie 2,5 roku to pasmo radości i sukcesów. Udana walka o ekstraklasę, a potem naprawdę godne reprezentowanie klubu na piłkarskich polskich salonach. Choć bywały momenty lepsze i gorsze, to oba zakończone sezony były po tych 19 latach posuchy po prostu kapitalne. Z czego drugi dał nam Europę, co było przygodą niesamowitą i jedynie zaostrzyło apetyty na powtórkę. Jak sobie przypominam wyjazdy do Żyliny czy Miszkolca, to myślę sobie, że kurcze chciałbym to powtórzyć, że chcę więcej. A mecze u siebie ze Słowakami i Hapoelem też przecież były piłkarskim świętem.
W obecnym sezonie GieKSa nie zwalnia. Mimo swoich problemów – defensywnych czy na wyjazdach – sumarycznie notuje bardzo dobry początek sezonu. Posłuchajcie na przykład tego – w poprzednim sezonie na koniec jesieni mieliśmy 20 punktów. Teraz w połowie października mamy tych punktów 18. Czyli już za chwilę przebijemy ten zeszłoroczny dorobek. Rok temu po 10 kolejkach mieliśmy o 10 punktów mniej.
Myślałem nawet, że to może być najlepszy dorobek punktowy po 10 kolejkach za czasów drugiej kadencji trenera Góraka. Tu jednak w sezonie zakończonym awansem do pierwszej ligi GieKSa miała 20 punktów. Nie zmienia to faktu, że 6 zwycięstw w 10 meczach daje solidny dorobek nawet mimo czterech porażek. Bo grunt, że GieKSa tych meczów, których nie przegrała, nie zremisowała, tylko wygrała.
Rok temu złapaliśmy bardzo dobrą serię późną jesienią. Były wygrane z rzędu z Motorem, Koroną i Termaliką. Tamte punkty były potrzebne jak tlen i pozwoliły nie zakopać się w dole tabeli. Ostatecznie jesień skończyliśmy tuż pod kreską, ale z tego co pamiętam z tą samą liczbą punktów, co pierwsza drużyna nad nią.
Teraz GieKSa zapunktowała wcześniej, a wpływ na ten dorobek mają oczywiście trzy ostatnie mecze, w których Katowiczanie go podwoili. Rozgrywki ligowe mają tę specyfikę, że jak złapiesz serię zwycięstw, to bardzo szybko wędrujesz w górę tabeli i przede wszystkim – bardzo oddalasz się od dołu. I jak zarówno w pierwszym sezonie liczyliśmy punkty nad (albo wewnątrz) strefą spadkową, tak teraz – na tym etapie sezonu – mamy aż 10 punktów przewagi. I najzwyczajniej w świecie możemy spać spokojnie. GieKSa już nie jest żadnym kandydatem do spadku. Oczywiście czujność zawsze trzeba zachować, ale przesunęliśmy się w hierarchii i idziemy do przodu, czyli… w górę.
Wczorajszy mecz bardzo cenię. GKS miał swoje problemy, dyspozycja nie była najwyższa, a rywal pokazał się z dobrej strony. Wieczysta to nie są leszcze Stefan. Widziałem ich mecze i potrafili grać efektownie i skutecznie. Mają swoje kłopoty, próbują tę drużynę indywidualności jakoś sklecić, stąd wyniki nie do końca są takie, jakby sobie życzyli. Ale pokazali przecież swoją moc, gdy wygrali w Gliwicach czy ostatnio wysoko z Wisłą Płock. Zremisowali w Łodzi, mimo że dwukrotnie przegrywali.
I zaprezentowali swój futbol w Katowicach. Oddali więcej strzałów, także celnych, mieli większe xG. Mieliśmy trochę szczęścia, że w kapitalnych sytuacjach Semedo czy Piazon fatalnie pudłowali. Wynik był cały czas na styku.
Bardzo podobał mi się początek meczu, pierwsze pół godziny. GKS znów grał bardzo intensywnie, pressował, nie dawał specjalnie rywalowi pograć w piłkę. I co najważniejsze – strzelił gola. To jest taka mała, a jednak decydująca różnica. Mówię o porównaniu z meczami, w których niby początek jest dobry i intensywny, ale do siatki nie trafiamy i później są kłopoty. Do samych bramek zaraz przejdę, bo zasługują na osobne potraktowanie.
Po tej półgodzinie oddaliśmy piłkę i pole rywalom. Nie stwarzaliśmy sobie sytuacji, musieliśmy się skupiać na obronie. Poczytuję to trochę jako „odchorowanie” tej intensywności z Częstochowy i początku meczu z Wieczystą. I to jest kompletnie sytuacja, która ma prawo się przydarzyć i nie ma co psioczyć. Po prostu trzeba wtedy mocniej skupić się na defensywie i grać w niej skutecznie. I ostatecznie Wieczysta swoją jakością stworzyła sobie sytuacje, natomiast daleki jestem od tego, żeby negatywnie ocenić naszą grę obronną w tym meczu. Błędy oczywiście się pojawiały, ale to nie były jakieś fatalne pomyłki. Ot zwykła gra defensywna, rzetelna.
Nie ustrzegliśmy się straty bramki. Tutaj jest kwestia do poprawy, gdyż straciliśmy ją podobnie, jak dwie z Cracovią, czyli po wrzutce i z czego jeden gol z Pasami i teraz były po centrze niemal spod bocznej linii boiska. Błąd w ustawieniu? Komunikacji? To już sobie sztab z piłkarzami przeanalizują.
W piłce liczą się bramki i ta prawda wyjątkowo mocno zaistniała we wczorajszym pojedynku. I to nie były jakieś farfocle, gdzieś tam fuksem wepchnięte do bramki przeciwnika. W kluczowych momentach – gdy trzeba było – Katowiczanie dali popis techniki, kunsztu i zespołowości. Oba gole były wspaniałe. Najpierw Marcel pociągnął dynamicznie, podał do Bartka Nowaka, a ten wypatrzył swojego ulubionego Ilję Szkurina. Sposób, w jaki Ilja wbił tę bilę do łuzy był fantastyczny. To było magiczne dotknięcie, z gracją, ale przede wszystkim z pewnością i zaufaniem do swoich umiejętności. A potem Ilja włączył swoją dynamikę i kapitalnym podaniem obsłużył Borję Galana. Co zrobił Hiszpan, to ja nie wiem. Jak on wypatrzył tego Bartka, jak mu podał. Strzelanie do pustej bramki bardziej kojarzy się z podaniem poprzecznym, którym mija się bramkarza. Borja zagrał prostopadle, do tyłu, ale w taki sposób, że kapitan GieKSy miał praktycznie całą bramkę do dyspozycji, wystarczyło jedynie dołożyć nogę. Majstersztyk.
Bardzo ważne jest to, że w po tym okresie pewnej dominacji Wieczystej i po strzeleniu przez nich gola, GKS jednak ruszył po tę bramkę. I przeprowadził tę jedną, decydującą akcję. Nasz zespół w tym meczu za bardzo nie atakował. Ale gdy trzeba było – zrobił to. To jest po prostu adaptacja do warunków meczowych.
GieKSa nie będzie grać w każdym meczu tak ofensywnie i efektownie. Zdarzą się mecze lepsze i słabsze. Ale jeśli taki mecz udaje się wygrać, to ma to podwójną wartość. I najlepsze jest to, że nie mówimy tutaj o przepchnięciu meczu kolanem. Mówimy o tym, że GieKSa wygrała wspomnianym kunsztem w konkretnych dwóch akcjach. Coś pięknego.
Włożę teraz łyżkę, a może nawet dość dużą łychę dziegciu. Ale to do nas – kibiców. Abstrahując od niższej frekwencji – wiadomo poniedziałek itd. To gdy po końcowym gwizdku nagle wszyscy zaczęli się zbierać do chaty, to niestety pojawiły się smutne dla mnie obrazki. Ci z Blaszoka jeszcze jakoś zostali przytrzymani, żeby świętować z drużyną, chociaż przerzedziło się nieco. Ale gdy po radości z Blaszokiem piłkarze, jak to mają w zwyczaju, zaczęli dziękować kolejnej trybunie, to autentycznie był to… żenujący obrazek. Te trybuny były już całkowicie, ale to całkowicie puste. Naprawdę przykro patrzyło się na drużynę, która po trzecim zwycięstwie z rzędu bije brawo do pustych trybun. Ludzie, ja wiem, że poniedziałek i rano trzeba cisnąć do roboty, ale naprawdę zostać te pięć minut dłużej i podziękować drużynie za kapitalny wynik i grę w tych dwóch ostatnich meczach by po ludzku wypadało.
W sobotę mecz z Pogonią i zapowiada się fenomenalne widowisko. My mamy nadzieję, że GieKSa dalej będzie z tym swoim pazurem i dobrą formą piłkarską, ale trzeba się liczyć z tym, że i Pogoń jest w gazie. Czeka nas arcytrudne zadanie, zaryzykowałbym stwierdzenie, że najtrudniejsze u siebie w obecnym sezonie. Wiem też, że GieKSę stać na wielkie rzeczy.
Nie mam jakiegoś ciśnienia, żeby akurat z powodu mojego jubileuszu był korzystny wynik, dla mnie liczą się te liczby same w sobie, a wynik też sam w sobie, ale jakoś nie łączę tych rzeczy. Natomiast bardzo mocno będę trzymał kciuki za tę ekipę, bo tak jak pisałem wielokrotnie – są niesforni, a jednocześnie kapitalni. Nie da się nie lubić tej drużyny. I po prostu uważam, że to wielkie szczęście być kibicem GKS Katowice.

pawelas197
2 stycznia 2016 at 17:48
tez nie mial gdzie odejsc jeszcze skisla spadnie do 1 ligi
Krakus
2 stycznia 2016 at 18:37
Witam kolegow jestem Krakowa..Przepraszam ze pisze na waszej stronie ale chcialbym zapytac jakim Rafal jest graczem?? Czy to lepszy lewy obronca od Sadloka i czy wogole da sobie ekstraklapie rade? Pozdrawiam
Raflik
2 stycznia 2016 at 18:59
Bierzmy Gigolajewa on jest w huj lepszy od pietrzaka i w dodatku wolny nie umie tego przekazać Motale przez Twittera jak ktos potrafi to niech mu prZekaze a w huj na tym zyskamy kapitalna lewa noga i doświadczenie
tyta
2 stycznia 2016 at 19:15
… wszystkiego dobrego na nowej drodze sportowej.
bad boys
2 stycznia 2016 at 20:12
ale to spiepszyl,Wisla ma takie dlugi ze nie dostanie licencji
Blazej
3 stycznia 2016 at 10:02
@Krakus Pietrzak jest dobry w ofensywie jak gra w pomocy, jego plus to wytrzymałość, szybkość i w miarę dobre dośrodkowanie z gry. Stałe fragmenty mimo tego,że jest za to chwalony przez „ekspertów” ma słabe. W defensywie często zdarza mu się nie wracać. Praktycznie nie udziela się w grze 1 na 1. Jest młody wiec jak ktos z nim popracuje to moze byc dobrym graczem nawet w ekstraklasie.
Raflik
3 stycznia 2016 at 10:58
Brac Gigolajewa ktory jest bez klubu i Lovrencsisa z którym Lech nie przedłuży a jest mega ofensywnym graczem przekazywać Motale
WLB
3 stycznia 2016 at 11:40
Ale se wybrał klub z długami i niech pociągnie to milicyjne kurwisko do 4 ligi i na hutniku będą grać. Już zaprzepaścił karierę a mógł do innego klubu z ekstraklasy i byłby dobrze wspominany jak Rakels, byle nie pedalska giwazda i ruch. Górnik olał a wybrał klub który spadnie i kasy nie ma bo przez milicyjny rodowód stał się „potęgą”. Brawo
pawelas197
3 stycznia 2016 at 11:45
cupial odchodzi duzymi krokami miasto ma w dupie finansowanie klubu dlugi jak polska cala jesli teraz sie utrzymaja to w nastepnym sezonie moga niedostac licenci albo wystartuja z minusowym dorobkiem punktowym trzeba miec klapki na oczach aby tego nie widziec
kibic bce
3 stycznia 2016 at 13:07
Szkoda Rafal zes wybral Wisla. Z tego co wiem czarny scenariusz tam sie rysuje. Mam pytanie ile Gieksa na tym zarobi jak wogole nam zaplaca za ciebie. Ja zycza ci powodzenia jak najlepiej zebys sie tam rozwinal. Mogles jednak wybrac Gornik lub inny wielki klub. Pamietaj lepiej mniej zarobic ale kase miec na czas a to Gieksa ma, tylko trzeba zapi…. A nie przechodzic co jakis czas kolo meczu!!!!
To mam pytanie teraz do kolegow kto za niego? Ja chcialbym ale mozemy chciec wszystko zalezy od Brzeczka i Motaly. Wprowadzic jakiegos zdolnego naszego wychowanka lub sciagnac z powrotem Kufla na bukowa. Jakos malo slychac o panu Sawickim a bylo glosno w TvP Katowice. Na awans mamy raczej male szanse chodz kto wie? Prosze tylko zarzad aby przyjzeli sie naszym wychowanka a nie na pale zas sprowadzac emerytow. Mam nadzieje ze Ajwen z Bukim odpala na wiosne,
Dziekuje pozdrawiam
tyta
3 stycznia 2016 at 20:05
… do WLB a My przez górnictwo, Legia przez wojsko a Wisła jako to napisałaś przez milicję. Cała piłka XX i XXI wieku robiła z kibiców wariatów bo niby skąd te całe afery korupcyjne. Teraz liczy się tylko wynik…ale finansowy. Przychodzi firma kładzie kasę i ma zarobić takie teraz czasy. Co do Pietrzaka to może rzeczywiście być z tego co się słyszy transfer z w stylu deszczu pod rynnę.
Mecza
4 stycznia 2016 at 21:09
Nie żałuję odejścia. Za chwilę odejdzie inny wartościowy zawodnik 1 składu. Nie dziwię się i życzę powodzenia. Gdyby było 1,2 miejsce z realną szansą wszyscy wartościowi by zostali.
Raflik
4 stycznia 2016 at 21:45
To wypierdalaj takiemu Gigolajowi nie dorastasz do pięt idz do Wisły i życzę zeby spadła i sie nie podniosła a Motala i tak znajdzie lepszych zawodnikow na twoje miejsce bo jest profesjonalista
Wlodek
6 stycznia 2016 at 13:10
Mielismy 3 dobrych zawodników -PITRY , GONZO I PIETRZAK -ZOSTAŁ 1 .
CYGAN KAJ TE WZMOCNIENIA – aha za rok dopiero -a w sumie za 2 –
pawelas197
6 stycznia 2016 at 22:08
wlasnie zaraz sie zaczna treningi a my nikogo nie pozyskalismy