Piłka nożna
GKS przegrywa w Grudziądzu
19.09.2015 Grudziądz
Olimpia Grudziądz – GKS Katowice 1:0
Bramki: Kurowski (37)
Olimpia: Fabiniak – Bielawski, Piter Bucko, Łabędzki, Woźniak, Reiman (79. Cieśliński), Kurowski, Smoliśnki (71. Kasperkiewicz), Kaczmarek, Szczot, Djousse (84. Żigon).
GKS: Dobroliński – Czerwiński, Kamiński, Jurkowski, Pietrzak – Frańczak, Leimonas (70. Burkhardt), Pielorz, Trochim (46. Iwan), Wołkowicz (59. Bębenek) – Ciechański.
Ż.kartki: Smoliński, Reiman, Piter-Bućko
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Pskit.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Felietony Piłka nożna
Moje 30 lat
Obecny tydzień mija mi pod znakiem jubileuszy. Dokładnie dzisiaj mija mi 30 lat z GKS Katowice. Pomyślałem sobie, że więcej napiszę o tym w felietonie przed meczem z Pogonią Szczecin. Tym bardziej, że już w sobotę będzie kolejna okrągła rzecz – ponieważ wczorajszy pojedynek z Wieczystą był moim 699. meczem GKS Katowice. To wszystko – przyznam – robi na mnie wielkie wrażenie. To kawał życia i bardzo ważna jego część. Ale tak jak mówię – kilka słów więcej napiszę w piątkowym felietonie przedmeczowym. Ale swoją drogą – myślę sobie, że mógłbym napisać pokaźnych rozmiarów książkę, bo historii, anegdot było po prostu przez te 30 lat całe mnóstwo.
Trafiam z tymi jubileuszami na bardzo dobry czas. Zarówno w krótkim, jak i w dłuższym kontekście. Wiadomo – ostatnie 2,5 roku to pasmo radości i sukcesów. Udana walka o ekstraklasę, a potem naprawdę godne reprezentowanie klubu na piłkarskich polskich salonach. Choć bywały momenty lepsze i gorsze, to oba zakończone sezony były po tych 19 latach posuchy po prostu kapitalne. Z czego drugi dał nam Europę, co było przygodą niesamowitą i jedynie zaostrzyło apetyty na powtórkę. Jak sobie przypominam wyjazdy do Żyliny czy Miszkolca, to myślę sobie, że kurcze chciałbym to powtórzyć, że chcę więcej. A mecze u siebie ze Słowakami i Hapoelem też przecież były piłkarskim świętem.
W obecnym sezonie GieKSa nie zwalnia. Mimo swoich problemów – defensywnych czy na wyjazdach – sumarycznie notuje bardzo dobry początek sezonu. Posłuchajcie na przykład tego – w poprzednim sezonie na koniec jesieni mieliśmy 20 punktów. Teraz w połowie października mamy tych punktów 18. Czyli już za chwilę przebijemy ten zeszłoroczny dorobek. Rok temu po 10 kolejkach mieliśmy o 10 punktów mniej.
Myślałem nawet, że to może być najlepszy dorobek punktowy po 10 kolejkach za czasów drugiej kadencji trenera Góraka. Tu jednak w sezonie zakończonym awansem do pierwszej ligi GieKSa miała 20 punktów. Nie zmienia to faktu, że 6 zwycięstw w 10 meczach daje solidny dorobek nawet mimo czterech porażek. Bo grunt, że GieKSa tych meczów, których nie przegrała, nie zremisowała, tylko wygrała.
Rok temu złapaliśmy bardzo dobrą serię późną jesienią. Były wygrane z rzędu z Motorem, Koroną i Termaliką. Tamte punkty były potrzebne jak tlen i pozwoliły nie zakopać się w dole tabeli. Ostatecznie jesień skończyliśmy tuż pod kreską, ale z tego co pamiętam z tą samą liczbą punktów, co pierwsza drużyna nad nią.
Teraz GieKSa zapunktowała wcześniej, a wpływ na ten dorobek mają oczywiście trzy ostatnie mecze, w których Katowiczanie go podwoili. Rozgrywki ligowe mają tę specyfikę, że jak złapiesz serię zwycięstw, to bardzo szybko wędrujesz w górę tabeli i przede wszystkim – bardzo oddalasz się od dołu. I jak zarówno w pierwszym sezonie liczyliśmy punkty nad (albo wewnątrz) strefą spadkową, tak teraz – na tym etapie sezonu – mamy aż 10 punktów przewagi. I najzwyczajniej w świecie możemy spać spokojnie. GieKSa już nie jest żadnym kandydatem do spadku. Oczywiście czujność zawsze trzeba zachować, ale przesunęliśmy się w hierarchii i idziemy do przodu, czyli… w górę.
Wczorajszy mecz bardzo cenię. GKS miał swoje problemy, dyspozycja nie była najwyższa, a rywal pokazał się z dobrej strony. Wieczysta to nie są leszcze Stefan. Widziałem ich mecze i potrafili grać efektownie i skutecznie. Mają swoje kłopoty, próbują tę drużynę indywidualności jakoś sklecić, stąd wyniki nie do końca są takie, jakby sobie życzyli. Ale pokazali przecież swoją moc, gdy wygrali w Gliwicach czy ostatnio wysoko z Wisłą Płock. Zremisowali w Łodzi, mimo że dwukrotnie przegrywali.
I zaprezentowali swój futbol w Katowicach. Oddali więcej strzałów, także celnych, mieli większe xG. Mieliśmy trochę szczęścia, że w kapitalnych sytuacjach Semedo czy Piazon fatalnie pudłowali. Wynik był cały czas na styku.
Bardzo podobał mi się początek meczu, pierwsze pół godziny. GKS znów grał bardzo intensywnie, pressował, nie dawał specjalnie rywalowi pograć w piłkę. I co najważniejsze – strzelił gola. To jest taka mała, a jednak decydująca różnica. Mówię o porównaniu z meczami, w których niby początek jest dobry i intensywny, ale do siatki nie trafiamy i później są kłopoty. Do samych bramek zaraz przejdę, bo zasługują na osobne potraktowanie.
Po tej półgodzinie oddaliśmy piłkę i pole rywalom. Nie stwarzaliśmy sobie sytuacji, musieliśmy się skupiać na obronie. Poczytuję to trochę jako „odchorowanie” tej intensywności z Częstochowy i początku meczu z Wieczystą. I to jest kompletnie sytuacja, która ma prawo się przydarzyć i nie ma co psioczyć. Po prostu trzeba wtedy mocniej skupić się na defensywie i grać w niej skutecznie. I ostatecznie Wieczysta swoją jakością stworzyła sobie sytuacje, natomiast daleki jestem od tego, żeby negatywnie ocenić naszą grę obronną w tym meczu. Błędy oczywiście się pojawiały, ale to nie były jakieś fatalne pomyłki. Ot zwykła gra defensywna, rzetelna.
Nie ustrzegliśmy się straty bramki. Tutaj jest kwestia do poprawy, gdyż straciliśmy ją podobnie, jak dwie z Cracovią, czyli po wrzutce i z czego jeden gol z Pasami i teraz były po centrze niemal spod bocznej linii boiska. Błąd w ustawieniu? Komunikacji? To już sobie sztab z piłkarzami przeanalizują.
W piłce liczą się bramki i ta prawda wyjątkowo mocno zaistniała we wczorajszym pojedynku. I to nie były jakieś farfocle, gdzieś tam fuksem wepchnięte do bramki przeciwnika. W kluczowych momentach – gdy trzeba było – Katowiczanie dali popis techniki, kunsztu i zespołowości. Oba gole były wspaniałe. Najpierw Marcel pociągnął dynamicznie, podał do Bartka Nowaka, a ten wypatrzył swojego ulubionego Ilję Szkurina. Sposób, w jaki Ilja wbił tę bilę do łuzy był fantastyczny. To było magiczne dotknięcie, z gracją, ale przede wszystkim z pewnością i zaufaniem do swoich umiejętności. A potem Ilja włączył swoją dynamikę i kapitalnym podaniem obsłużył Borję Galana. Co zrobił Hiszpan, to ja nie wiem. Jak on wypatrzył tego Bartka, jak mu podał. Strzelanie do pustej bramki bardziej kojarzy się z podaniem poprzecznym, którym mija się bramkarza. Borja zagrał prostopadle, do tyłu, ale w taki sposób, że kapitan GieKSy miał praktycznie całą bramkę do dyspozycji, wystarczyło jedynie dołożyć nogę. Majstersztyk.
Bardzo ważne jest to, że w po tym okresie pewnej dominacji Wieczystej i po strzeleniu przez nich gola, GKS jednak ruszył po tę bramkę. I przeprowadził tę jedną, decydującą akcję. Nasz zespół w tym meczu za bardzo nie atakował. Ale gdy trzeba było – zrobił to. To jest po prostu adaptacja do warunków meczowych.
GieKSa nie będzie grać w każdym meczu tak ofensywnie i efektownie. Zdarzą się mecze lepsze i słabsze. Ale jeśli taki mecz udaje się wygrać, to ma to podwójną wartość. I najlepsze jest to, że nie mówimy tutaj o przepchnięciu meczu kolanem. Mówimy o tym, że GieKSa wygrała wspomnianym kunsztem w konkretnych dwóch akcjach. Coś pięknego.
Włożę teraz łyżkę, a może nawet dość dużą łychę dziegciu. Ale to do nas – kibiców. Abstrahując od niższej frekwencji – wiadomo poniedziałek itd. To gdy po końcowym gwizdku nagle wszyscy zaczęli się zbierać do chaty, to niestety pojawiły się smutne dla mnie obrazki. Ci z Blaszoka jeszcze jakoś zostali przytrzymani, żeby świętować z drużyną, chociaż przerzedziło się nieco. Ale gdy po radości z Blaszokiem piłkarze, jak to mają w zwyczaju, zaczęli dziękować kolejnej trybunie, to autentycznie był to… żenujący obrazek. Te trybuny były już całkowicie, ale to całkowicie puste. Naprawdę przykro patrzyło się na drużynę, która po trzecim zwycięstwie z rzędu bije brawo do pustych trybun. Ludzie, ja wiem, że poniedziałek i rano trzeba cisnąć do roboty, ale naprawdę zostać te pięć minut dłużej i podziękować drużynie za kapitalny wynik i grę w tych dwóch ostatnich meczach by po ludzku wypadało.
W sobotę mecz z Pogonią i zapowiada się fenomenalne widowisko. My mamy nadzieję, że GieKSa dalej będzie z tym swoim pazurem i dobrą formą piłkarską, ale trzeba się liczyć z tym, że i Pogoń jest w gazie. Czeka nas arcytrudne zadanie, zaryzykowałbym stwierdzenie, że najtrudniejsze u siebie w obecnym sezonie. Wiem też, że GieKSę stać na wielkie rzeczy.
Nie mam jakiegoś ciśnienia, żeby akurat z powodu mojego jubileuszu był korzystny wynik, dla mnie liczą się te liczby same w sobie, a wynik też sam w sobie, ale jakoś nie łączę tych rzeczy. Natomiast bardzo mocno będę trzymał kciuki za tę ekipę, bo tak jak pisałem wielokrotnie – są niesforni, a jednocześnie kapitalni. Nie da się nie lubić tej drużyny. I po prostu uważam, że to wielkie szczęście być kibicem GKS Katowice.
Galeria Kibice Piłka nożna
Huczny jubileusz!
To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.

Marianoitaliano
19 września 2015 at 18:54
Panowie będzie atak zamiast na ekstraklasę to na 1 ligę bez odbioru
Stanik
19 września 2015 at 18:56
Panie prezesie Panie trenerze nie róbcie z naszego klubu pośmieqiska-wy……ć
A
19 września 2015 at 19:05
trener nie widzi problemu graja jedni i ci sami to jak maja byc wyniki obrona to katastrofa w kazdym meczu i gra bez napastnika no ale dyrektor sportowy jest zadowolony z transferow. Mam nadzieje ze Brzeczek nie bedzie nastepca Piekarczyka
Wlodek
19 września 2015 at 19:11
CYGAN WYPIERDALAJ -ZABIERZ ZE SOBĄ FACHOWCA OD TRANSFERÓW -zobacz co się dzieje blaszok pusty o to ci chodzi-sezon zjebany jak i poprzedni ??
To dno jest K…waaaaa!!!!
Marianoitaliano
19 września 2015 at 19:29
Taka prawda że się wogole niewzmocnilismy
Zygzak
19 września 2015 at 19:31
Cygan,wez ze sobą Prokse,tych jeb… grajków i wyp…… z Gieksy.Tylko hańbicie godło naszego klubu i przez was jesteśmy pośmiewiskiem całej Polski.I nie pierd…. o awansie tylko ostro zap…. na treningach a nie brac udział w jakiś filmikach przed meczem z Cracovia.Czekam na zmiany w nadchodzącym tygodniu.
kibic
19 września 2015 at 19:51
nareszcie konkretne wpisy tylko za chwile odezwia sie kolesiowscy kibice broniace prezesa,Prokse i trenera a nikt nie zauwaza jak pod ich rzadami klub sportowo schodzi na psy kolejna porazka kto ma jakas propozycje ab y cos wreszcie zmienic
rudi
19 września 2015 at 19:51
Dajcie spokuj prezesowi . Od czasów Ś.P.Dziurowicza , nie było lepszego .Każdy z kolejnych potrafił tylko generować długi w klubie .Klub dzisiaj ma płynność finansową.Transfery są takie jaki budżet.Apeluję jeśli ktoś ma luźne 5 -10 baniek niech zasponsoruję.
A
19 września 2015 at 19:52
porazki i to jeszcze w jakim stylu raczej bez stylu
A
19 września 2015 at 19:53
obrona do kitu a podobno jurek dobry grajek to dlaczego nie dostaje szansy?
marek
19 września 2015 at 19:56
jezeli po tym meczu nie nastapia zdecydowane ruchy ze strony zarzadu, to na prawde juz nie wiem…
krzys137
19 września 2015 at 19:57
rudi ale pierdolisz glupoty
smokie
19 września 2015 at 19:58
nie mozna tak hejtowac bez sensu, najlepiej powiedziec cygan wypierdalac… krytykowac kazdy turbodebil potrafi…, specjalisci od wyzwisk – prostaki… konkretne rozwiazania a nie najlepiej ten chuj tamten niech wypierdala…nara
Mariusz
19 września 2015 at 20:01
Czas na prawdziwe zmiany.Niestety Piekarczyk koncz.Wypiredolic wszystkich bez wyjatku huj mnie szczela.Pilkarze znowu dostana wpierdol bo tak dalej byc nie moze
Wlodek
19 września 2015 at 20:40
Piłkarzyki jebane tak walczyli krew pot, że ani kartkivnie dostali WON
Bartolo
19 września 2015 at 21:05
….ale marketingowo klub wygląda dobrze.Akcje społeczne odwiedzanie szkół i przedszkoli itp.Aaaaaa gówno mnie to obchodzi,dla mnie piłkarze mogą podkładać nogi babciom na ulicy byle by dobrze grali i zap….lali.W poniedziałek powinny podjechać na Bukową taczki taka prawda.
Berol
20 września 2015 at 07:00
może grajmy od 4 ligi tam uda sie z kims wygrać ????? choc pewnie też nie wiec w formie żartu i w sumie smiac by mi mie chciało gdyby nie chodziło o klub i barwy które kocham … jest zle jest bardzo zle od lat taka padaka ze wstyd kogos na szpil przyprowadzic przy burdelu ze wejdzie na 2 połowe zobaczy dno i porazke z jakimimis jankami bo tak kolegów bralismy kiedys na szpile teraz nawet ja wymiekam powoli przyznam ile wiecznie strzał w ryj ile wstydu i upokorzen?moze serio grajmy od niższej ligi i wydupic te panienki za kase ? moze lepiej grac niżej z jakims honorem z czyms niz tu na siłe uszy wiecznie tulac z wstydu za tych pseudo najemników bo ci nieudacznicy nawet jako najemnicy sa do bani u nas majac wakacje
kibic
20 września 2015 at 07:59
Przeczytajcie wypowiedz Cyga na co pierdoli o dobrej sytuacji stabilnej klubu ,a czy on zalatwil jakiegos sponsora Nie tylko dostaje kase z miasta i nic nie robi sportowo razem z Proksa rozpierdolili klub,a te wpisy ze nie obrazac prezesa,dupnego pana dyrektora sportowego i ze nie trzeba zmienic trenera juz nie moge czytac,jestesmy klubem kolesiowskim jesli nic nie zrobimy to obudzimy sie w 2 lidze,znalazlem tu jeden normalny wpis ze na mecze juz chodza tylko starzy kibice bo mlodych niema czy przyciagnac,zgadzam sie z taka opinia bo chodzila zemna na mecze corka a teraz sie wstydzi bo tak graja HANBA,mam pytanie do Lukasza,Irshman,RUdi co oni maja za propozycje zmian,ja zdania nie zmienie Proksa i Piekarczyk w tym tygodniu musza odejs z klubu na loze honorowa i tylko tyle,a po rundzie jesiennej reszta bylych zawodnikow musi dolaczyc do nich a na trenerow sciagnac trenerow zewnacz,nawet gdybysmy mieli ich szukac na ukrainie
Anty GRZYB
20 września 2015 at 10:35
do smokie no wlasnie masz racje zaproponuj cos tak zaraz po meczu i bez wizwisk wszyscy posluchamy i poczytamy