Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Media o meczu z Rakowem: Nadchodzi weryfikacja

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wieczornego meczu Raków Częstochowa – GKS Katowice.

rakow.com – Ligowy powrót na L83! Zapowiedź meczu Raków – GKS

[…] Do tej pory rozegraliśmy 20 meczów ligowych z GieKSą (12 w Ekstraklasie i 8 na jej zapleczu). Medaliki cieszyli się ze zwycięstwa 7-krotnie. W 3 meczach dochodziło do podziału punktów, a 10 razy z wygranej cieszyli się piłkarze katowickiego zespołu. W rozgrywkach najwyższej ligi wygraliśmy 4 razy, a także 2-krotnie padał remis. 6 razy zwyciężali piłkarze GKS-u.
Jeszcze przed startem obecnego sezonu rozegraliśmy sparing z Katowiczanami. Na stadionie przy ul. Bukowej padł remis 1:1, a gole strzelili Eman Marković i Adam Basse.

flashscore.pl – Raków Częstochowa – GKS Katowice

W piątkowy wieczór GKS Katowice spróbuje zrewanżować się Rakowowi Częstochowa za przegrany półfinał Pucharu Polski z zeszłego sezonu. Okazja ku temu może być dobra, bo gospodarze dość niespodziewanie zajmują ostatnie miejsce w Ekstraklasie.
Przerwa reprezentacyjna była dla trenera Tomasza Kaczmarka pierwszym okresem, w którym mógł spokojnie przygotować drużynę do drugiej części rundy jesiennej. Wcześniej poprowadził Raków w trzech meczach rozegranych od 11 do 19 września, a do klubu trafił zaledwie trzy dni przed pierwszym z nich. Inauguracyjne zwycięstwo z Motorem nie przyniosło jednak poprawy formy i na razie bardziej przypomina wyjątek potwierdzający regułę, ponieważ pozostaje jedyną wygraną Rakowa w dziewięciu meczach Ekstraklasy. Największą bolączką Częstochowian jest defensywa, która dopuściła już do utraty 21 bramek, a w dwóch poprzednich kolejkach Medaliki straciły ich łącznie sześć, dwukrotnie przegrywając 2:3.
Być może jednak GKS Katowice będzie odpowiednim rywalem dla gospodarzy, ponieważ na wyjazdach spisuje się znacznie słabiej niż u siebie. Przed przerwą reprezentacyjną GieKSa po szalonej drugiej połowie pokonała w Katowicach Cracovię 3:2, a fakt, że w tym sezonie nie straciła jeszcze punktu na własnym stadionie, pozwala jej utrzymywać się w środku stawki. Na wyjazdach Katowiczanie wygrali natomiast tylko jedno z pięciu ligowych spotkań. Biorąc pod uwagę również poprzednie rozgrywki, zwycięstwo z Górnikiem pozostaje ich jedyną wygraną w ostatnich 11 ligowych meczach wyjazdowych (4R, 6P).
[…] Mimo ostatniego miejsca w tabeli Raków zajmuje czwartą pozycję pod względem liczby oddanych strzałów (137).
W meczach z udziałem Rakowa pada w tym sezonie średnio 3,67 gola, co jest najwyższym wynikiem w Ekstraklasie.
Drugi w tej klasyfikacji jest GKS ze średnią 3,63 gola na mecz.
GieKSa zdobyła 13 z 16 ligowych goli w tym sezonie w drugich połowach spotkań (81%).

weszlo.com – Raków Częstochowa – GKS Katowice

W piątkowym meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy ostatnia ekipa tabeli podejmie na własnym terenie sąsiada zza miedzy.
Nowy opiekun Rakowa Tomasz Kaczmarek miał wreszcie kilka dni spokoju, aby popracować nad grą swoich podopiecznych. Były szkoleniowiec Radomiaka został zatrudniony przed przerwą reprezentacyjną i poprowadził gospodarzy do 1 zwycięstwa oraz 2 porażek.
Znacznie spokojniej jest za miedzą. Co prawda GieKSa nie zaliczy do udanych europejskiej przygody w środku lata, jednak na krajowym podwórku wiedzie jej się całkiem solidnie, goście zajmują bezpieczne miejsce w środku tabeli ze sporą przewagą nad strefą spadkową i zechcą utrzymać taki stan rzeczy po wizycie w Częstochowie.

Nadchodzi weryfikacja. Ci trenerzy mają coś do udowodnienia

[…] W Częstochowie zrobiło się niełatwe środowisko dla trenerów. Rok temu jeszcze pracował tam Marek Papszun, a od tego czasu zdążył się przewinąć Łukasz Tomczyk, Dawid Kroczek, tymczasowo Dawid Szulczek, a teraz przyszła pora na Tomasza Kaczmarka. Zdajemy sobie sprawę, że podnieść zespół po sześciu ligowych porażkach na start sezonu oraz odpadnięciu z europejskich pucharów to nie jest łatwa sztuka, jednak okres ochronny się skończył.
O ile porażki z Koroną oraz Zagłębiem dało się jeszcze wytłumaczyć tym, że poprawa niekoniecznie przyjdzie z dnia na dzień, tak teraz musi być ona widoczna. Kadra ma swoje mankamenty, choćby zawodników nieco już wypalonych jakby długim stażem przy Limanowskiego, jednak i tak jest zdecydowanie za bardzo jakościowa, by zajmować ostatnie miejsce w tabeli.
W tym momencie raczej już ciężko wymagać od Tomasza Kaczmarka walki o europejskie puchary, chociaż GKS Katowice i Legia przed rokiem udowodniły, że taki rajd w górę tabeli nawet zaczynając po przerwie zimowej jest możliwy, ale na pewno walka o utrzymanie nikogo nie zadowoli. Środek tabeli wydaje się takim minimum do spełnienia.
Trudno powiedzieć, czy w ogóle jest możliwy scenariusz, że w kolejnej przerwie reprezentacyjnej dojdzie w Częstochowie do następnej zmiany trenera, ale patrząc na dynamikę w ostatnim czasie nie można byłoby być specjalnie zdziwionym. Nawet jeśli by do tego nie doszło, to przy braku wyraźnej poprawy Tomasz Kaczmarek końcówkę roku spędzi na walce o przetrwanie na stanowisku i to raczej bez większych szans na powodzenie.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga