Piłka nożna Prasówka
Media przed meczem z Jagą: Walka o puchary
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat popołudniowego spotkania GKS Katowice – Jagiellonia Białystok.
poranny.pl – GKS Katowice – Jagiellonia. Żółto-Czerwoni mają szansę na rewanż za wyrzucenie ich z Pucharu Polski i zapewnienie sobie miejsca na podium
W swoim ostatnim w tym sezonie meczu wyjazdowym w PKO Ekstraklasie Jagiellonia Białystok zagra na stadionie GKS-u Katowice. Poprzeczka zawiśnie bardzo wysoko, bo nie dość, że rywal jest u siebie bardzo niebezpieczny, to jeszcze Żółto-Czerwoni zagrają bez swego kapitana Tarasa Romanczuka.
Środkowy pomocnik Dumy Podlasia zobaczył w wygranym 2:0 spotkaniu z Rakowem Częstochowa ósmą w tym sezonie żółtą kartkę i czeka go pauza. To duże osłabienie drużyny trenera Adriana Siemieńca, który obowiązki w centrum boiska powierzy zapewne dwójce z tercetu: Sergio Lozano, Leon Flach, Bartosz Mazurek.
– Po drużynie widać, że w trudnych momentach potrafimy wznieść się na wyżyny. To naprawdę fajne, że cały zespół jest razem. Potrafimy wspólnie zarówno bronić jak i atakować – mówi w klubowych mediach skrzydłowy Jagi Kajetan Szmyt.
Wspięcie się na wyżyny swoich możliwości będzie konieczne nie tylko ze względu na nieobecność Romanczuka. GKS Katowice to jedna z najmocniejszych drużyn na własnym stadionie. Zespół ze stolicy Górnego Śląska wygrał przed swoimi kibicami w tym sezonie PKO Ekstraklasy aż dziesięć spotkań, a takim osiągnięciem pochwalić się może jeszcze tylko Górnik Zabrze.
O domowej sile Katowiczan Jagiellończycy mieli już zresztą okazję się w tej kampanii przekonać. 4 grudnia przegrali bowiem na wyjeździe 1:3 w 1/16 finału STS Pucharu Polski i pożegnali się z tymi rozgrywkami. Bardzo mocno dał się w tym starciu gościom we znaki Bartosz Nowak, który strzelił dwa gole i na jego poczynania defensywa Żółto-Czerwonych musi szczególnie uważać.
flashscore.pl – GKS Katowice – Jagiellonia
Wciąż walczący o prawo gry w eliminacjach europejskich pucharów GKS Katowice podejmie przed własną publicznością Jagiellonię Białystok – jedyny zespół, który przed rozpoczęciem 33. kolejki PKO BP Ekstraklasy zachowuje jeszcze matematyczne szanse na odebranie Lechowi Poznań mistrzowskiego tytułu.
[…] Drużyna Adriana Siemieńca przed startem 33. kolejki zajmuje drugie miejsce w tabeli, które od przyszłego sezonu daje przepustkę do tych elitarnych rozgrywek, jednak przewaga nad trzecim Górnikiem Zabrze wynosi zaledwie dwa punkty, dlatego Białostoczanie nie mogą pozwolić sobie na stratę koncentracji w końcówce sezonu. Przed wyjazdem do Katowic kibiców Dumy Podlasia może jednak uspokajać fakt, że ich zespół przegrał tylko jedno z siedmiu ostatnich ligowych spotkań rozgrywanych na obcym terenie (3Z, 3R).
Historia ostatnich spotkań pomiędzy tymi zespołami pokazuje, że GKS potrafi wykorzystać atut własnego stadionu. Katowiczanie wygrali dwa poprzednie domowe mecze z Jagiellonią, oba w stosunku 3:1. W lepszych nastrojach po ostatniej ligowej konfrontacji są jednak Białostoczanie, którzy w marcu zwyciężyli u siebie 2:1.
Na 32 spotkania rozegrane przez GKS w tym sezonie Ekstraklasy tylko w 15 obie drużyny trafiały do siatki (47%), to – obok Wisły Płock i Cracovii – najniższy wynik w lidze.
Piłkarze GKS-u obejrzeli zaledwie trzy żółte kartki w pięciu ostatnich meczach ligowych.
W 10 z 15 spotkań rozegranych przez Jagiellonię na wiosnę padły co najmniej trzy bramki.
Jagiellonia zdobyła aż 15 bramek po 75. minucie gry, co jest najlepszym wynikiem w całej Ekstraklasie.
[…] Coraz lepiej wygląda również Kajetan Szmyt, który w dwóch ostatnich spotkaniach Ekstraklasy zdobył dwa gole dla Jagi.
[…] Jagiellonia także przystąpi do niedzielnego meczu osłabiona – z powodu nadmiaru żółtych kartek zabraknie Tarasa Romanczuka, a problemy zdrowotne wykluczają występ Andy’ego Pelmarda.
ekstraklasa.org – Gramy do końca – 33. kolejka 2025/2026 (niedziela)
Trwa przedostatnia kolejka sezonu 2025/2026. Choć poznaliśmy już mistrza Polski, to wszyscy wiedzą, że warto walczyć do końca.
[…] GKS KATOWICE – JAGIELLONIA BIAŁYSTOK
SYTUACJA: GKS Katowice zdobył 12 punktów w 6 ostatnich meczach (na przemian: zwycięstwo – remis). Jagiellonia Białystok w 3 poprzednich spotkaniach wyjazdowych zdobyła 7 punktów.
HISTORYCZNIE: W meczach między nimi w Katowicach średnio pada 3,4 gola/mecz. Ogólnie w 4 ostatnich starciach tych drużyn padło 16 bramek (śr. 4/mecz).
POD LUPĄ – GOSPODARZE: GKS Katowice zanotował 5 zwycięstw z rzędu u siebie (bramki: 14-4).
POD LUPĄ – GOŚCIE: Jeśli Jagiellonia Białystok wygra, odniesie swoje 350. zwycięstwo w Ekstraklasie (obecnie: 349).
CZY WIESZ, ŻE: Jeśli Jesus Imaz strzeli gola, awansuje na 18. miejsce w liczbie bramek zdobytych w Ekstraklasie (obecnie: 18. Grzegorz Lato – 111; 19. Jesus Imaz – 110)
GKS Katowice: 5 zwycięstw z rzędu u siebie (bramki: 14-4)
GKS Katowice: Najmniej goli straconych po stałych fragmentach gry (9; też – 17 goli straconych w 65 meczach od początku sezonu 2024/25 po stałych fragmentach gry)
GKS Katowice: jeśli Strzela minimum 2 gole, to nie przegrał meczu (10 zwycięstw, 2 remisy) w tym sezonie
GKS Katowice: Eman Marković – najwięcej meczów z więcej niż 1 golem strzelonym (4, tyle samo: Tomas Bobcek)
GKS Katowice: Bartosz Nowak – najwięcej asyst (11) i ze stałych fragmentów gry (7)
GKS Katowice: Bartosz Nowak – najwięcej podań kluczowych (85)
GKS Katowice: jeśli wygra, na pewno do ostatniej kolejki sezonu, będzie miał szansę na wicemistrzostwo Polski (wtedy maksymalna strata – 2 punkty)
Jagiellonia Białystok: 3. sezon z rzędu zakończy w TOP-6
Jagiellonia Białystok: jeśli Wygra, a Górnik nie wygra, zapewni sobie wicemistrzostwo Polski
Jagiellonia Białystok: najwięcej goli strzelonych po 75. minucie (15)
Jagiellonia Białystok: Afimico Pululu – 5 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej w 5 ostatnich meczach
Jagiellonia Białystok: Jeśli Strzela przynajmniej 2 gole w meczu, to nie przegrywa (13 zwycięstw, 3 remisy)
Jagiellonia Białystok: Najwięcej podań do przodu (4993)
gol24.pl – Walka o puchary
Ależ to będzie mecz. GKS Katowice podejmuje Jagiellonię Białystok. Jedni i drudzy marzą o tym, by skończyć sezon na podium i reprezentować Polskę w europejskich pucharach, przy czym tylko goście mają szanse na eliminacje Ligi Mistrzów.
[…] Jagiellonia w ten weekend straciła szanse na mistrzostwo, które i tak były nikłe. W sobotę po tytuł znów sięgnął Lech Poznań. Pozostała więc gra o wicemistrzostwo. W tym roku smakuje wyjątkowo, bo gwarantuje udział w el. Ligi Mistrzów – od II rundy.
Nie da się ukryć, że Jagiellonia przystępuje do meczu pod presją. W tabeli prześcignął ją bowiem Górnik Zabrze. Ma punkt więcej. W bilansie bezpośrednim prowadzi dzięki dwóm wygranym 2:1. Dlatego Jaga musi grać o pełną pulę, jeśli chce założyć srebrny medal. Łatwo nie będzie. GieKSa też ma swoje ambicje. Jako obecnie piąta drużyna jest bliska reprezentowania Polski w el. Ligi Konferencji – pierwszy raz w historii, kosztem takich zespołów jak Zagłębie Lubin czy Wisła Płock, a nawet Legia Warszawa, która ma przecież na to jeszcze cień szansy. Zapowiadają się wielkie emocje na Nowej Bukowej. Stadion naturalnie został wyprzedany.
Jagiellonia ma wszystko w swoich rękach. Siemieniec: Ustawiliśmy się w bardzo dobrej pozycji
[…] Trener Jagiellonii, Adrian Siemieniec zapewnił przed meczem z GKS-em Katowice, że jego drużyna ma wszystko w swoich rękach.
[…] Na tym etapie rozgrywek liczą się przede wszystkim punkty, a to, że chcemy grać lepiej w piłkę to oczywiste i nad tym będziemy pracować. Ale zawsze jest przyjemniej wyciągać wnioski z wygranych spotkań — podkreślił trener Siemieniec, odnosząc się do taktyki przyjętej na środowy mecz z Rakowem.
[…] Ustawiliśmy się w bardzo dobrej pozycji, ale jeszcze niczego sobie nie zagwarantowaliśmy, wszystko jest sprawą otwartą. W tak trudnym, szalonym i wyrównanym sezonie do końca trzeba utrzymać koncentrację i być skupionym na tym, by maksymalnie wykorzystać potencjał tych dwóch spotkań — zaznaczył Siemieniec.
Podkreślił, że GKS ma świetny sezon i jest „na fali”.
Ale jesteśmy w dobrym momencie, nabieramy pewności siebie i wierzę, że w tak trudnym meczu będziemy w stanie przywieźć do Białegostoku kolejne punkty — dodał.
jagiellonia.net – Jazda z GieKSą!
W niedzielę, 17 maja 2026 roku o godzinie 14:45, w Katowicach odbędzie się jedno z najważniejszych spotkań tego sezonu sezonu 2025/2026 PKO BP Ekstraklasy. W ramach przedostatniej, 33. kolejki rozgrywek, GKS Katowice pod wodzą trenera Rafała Góraka podejmie urzędującego wicelidera Jagiellonię Białystok, prowadzoną przez Adriana Siemieńca. Mecz to klasyczne zderzenie dwóch drużyn o odmiennych stylach, z których każda staje przed szansą na realizację wielkich celów sportowych. Dynamika końcówki sezonu, potężne obciążenia fizyczne oraz stawka, która dla obu klubów ma duże znaczenia, czynią to spotkanie absolutnym hitem weekendu.
Dla Jagiellonii Białystok cel jest jasny. Zespół musi walczyć o pełną pulę punktową, aby przedłużyć matematyczne szanse na mistrzostwo Polski, biorąc pod uwagę czteropunktową stratę do liderującego Lecha Poznań. Jednocześnie zwycięstwo gwarantuje „Żółto-Czerwonym” utrzymanie strefy pucharowej. Trener Adrian Siemieniec wprost podkreśla, że utrzymanie miejsca w strefie medalowej i dowiezienie awansu do europejskich pucharów trzeci sezon z rzędu będzie traktowane jako wielki sukces. GKS Katowice gra o stawkę nie mniej prestiżową. Podopieczni Rafała Góraka, gromadząc 48 punktów, znajdują się tuż za strefą pucharową. Ponieważ Górnik Zabrze wywalczył Puchar Polski, czwarte miejsce w lidze również premiowane jest udziałem w eliminacjach Ligi Konferencji UEFA. Strata katowiczan do czwartego Rakowa wynosi zaledwie jeden punkt. Zwycięstwo przed własną publicznością nad Jagiellonią może wywindować GieKSę na pozycję dającą awans do europejskich rozgrywek, co w przypadku tego zespołu stanowiłoby zwieńczenie wieloletniego procesu odbudowy.
Jagiellonia przystępuje do meczu na fali gigantycznego entuzjazmu, ale i skrajnego wyczerpania. W minioną środę, zaledwie cztery dni przed starciem w Katowicach, odnieśliśmy zwycięstwo wyjazdowe nad Rakowem Częstochowa (2:0) w zaległym spotkaniu. Jagiellonia wyszła z amoku posiadania piłki i braku sensownych akcji ofensywnych i aktualnie zespół wie, jak grać w piłkę. Kajetan Szmyt w końcu pokazał, na co go stać, aktualnie ma na swoim koncie drugą bramkę z rzędu. Kolejnym żołnierzem jest Yuki Kobayashi, który udowadnia, że nie jest taki słaby, jak większość kibiców sądziła na początku sezonu. Sergio Lozano z kolei potwierdza, że w tym zespole można wykonywać stałe fragmenty gry z dużą precyzją.
Niedzielny mecz zapowiada się jako konfrontacja wyczerpanej, ale spójnej strukturalnie Jagiellonii z wypoczętym, niezwykle groźnym w fazach przejściowych GKS-em. Przewaga fizyczna gospodarzy oraz brak Tarasa Romanczuka mogą okazać się czynnikami decydującymi o wyniku i wymuszającymi na nas grę z kontrataku. Wygrana w tym meczu otworzy zwycięzcy drzwi do realizacji przedsezonowych marzeń, czyniąc to spotkanie prawdziwą ozdobą finiszu PKO BP Ekstraklasy.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze