Piłka nożna
Motor: cel na koniec sezonu utrzymany?
Początek drugiego sezonu w Ekstraklasie dla trójki ubiegłorocznych beniaminków był bardzo trudny: Lechia, GieKSa i Motor zajmowały miejsca w dolnej części tabeli. Dodatkowo Lechia została ukarana odjęciem pięciu punktów za zaległości finansowe. Obecnie cała trójka zajmuje miejsca obok siebie i ma szansę na grę w Europejskich Pucharach. Najwyżej notowana jest GieKSa, na 7. miejscu. W najbliższej kolejce dojdzie do ostatniej konfrontacji pomiędzy beniaminkami z ubiegłego sezonu.
Rundę jesienną RKS zakończył na 13. pozycji z 21 punktami i punktem przewagi nad pierwszym miejscem spadkowym (czyli GieKSą). Na wiosnę zdobył w 10 spotkaniach 18 punktów (bilans 5-3-2, bramki 14-12) i zajmuje 3. miejsce za ten okres w tabeli, zaraz za GieKSą. W sumie na wyjeździe Motor rozegrał 13 spotkań, z których 4 wygrał i zremisował oraz 5 przegrał. Wiosną rozegrał na boiskach przeciwników cztery spotkania: dwa wygrał i po jednym zremisował oraz przegrał, bramki 6-7. W pierwszym wyjazdowym meczu na wiosnę Motorowcy przegrali z Jagiellonią 1:4. Później było już lepiej: zespół pokonał Piasta i Bruk-Bet po 2:1 oraz zremisował z Radomiakiem 1:1. Motor nie zaznał porażki od 21 kolejki rozgrywek (15 luty), od domowej porażki z Lechią 2:3.
Mecz z Piastem mógł się podobać – goście wyszli na prowadzenie w 3. minucie po centrostrzale Mbaye N’Diaye. Do końca pierwszej połowy obie drużyny miały po kilka okazji na strzelenie bramki, lekką przewagę posiadał Piast. Od początku drugiej połowy mocniej nacisnęli gospodarze, Motor skutecznie rozbijał ataki, licząc na kontry. Ponownie obie drużyny miały po kilka dobrych sytuacji do zdobycia bramki. W 58. minucie goście, za sprawą celnego uderzenia najlepszego strzelca Motoru – Karola Czubaka, podwyższyli na 2:0. Piast jeszcze mocniej zaatakował, efektem była bramka kontaktowa. Wydawało się, że gospodarze dopną swego: w doliczonym czasie gry strzelili bramkę, jednak po analizie VAR nie została uznana, ze względu na faul w ataku. W spotkaniu w Niecieczy dobrze zaczęli goście, przez kwadrans mając znaczną przewagę, w następnych minutach powietrze uszło z Motoru i pozwolili Bruk-Betowi strzelić gola. Po dwóch kwadransach meczu, po rzucie karnym goście wyrównali, a sześć minut później strzelili bramkę na wagę 3 punktów. W drugiej połowie przewagę posiadali gospodarze, ale grali chaotycznie, nie potrafili sobie stworzyć dogodnej sytuacji do strzelenia bramki. W spotkaniu z Radomiakiem, Motor w 21. minucie strzelił bramkę i zaraz potem oddał pole gospodarzom, którzy mieli parę okazji do wyrównania. Na początku drugiej połowy Radomiak po błędzie bramkarza gości wyrównał. Od tego momentu obie drużyny więcej uwagi poświęcały grze w ataku, jednak żadnej z drużyn nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.
Od marca 2024 roku trenerem RKS-u jest Mateusz Stolarski. Stolarski ma 33 lata, wcześniej pracował m.in. w Stali Rzeszów, Wólczance oraz był asystentem Gonçalo Feio w Motorze. Po jesiennych wynikach właściciel klubu Zbigniew Jakubas nie zwolnił Stolarczyka. Jakubas przed startem sezonu mówił, że celem drużyny jest zajęcie miejsca wyższego niż siódmego i gra w europejskich pucharach.
Z 37 bramek strzelonych przez Motor najwięcej zdobył wspomniany Karol Czubak, współlider strzelców Ekstraklasy – 15. Następny na tej liście jest Mbaye N’Diaye, który zdobył 8 bramek. Na liście najdokładniej podających prym wiedzie Fábio Ronaldo z 6 ostatnimi podaniami, następni są Bartosz Wolski i Ivo Rodrigues każdy po 4 decydujące podania.
Do meczowej „18” Motoru mogą wrócić pauzujący w meczu z Rakowem za żółte kartki Sergi Samper i Marek Bartos.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze