Piłka nożna Prasówka
Media o dzisiejszym meczu: Słoniki chcą przerwać mroczną serię
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat dzisiejszego meczu Bruk-Bet Termalica Nieciecza – GKS Katowice.
gazetakrakowska.pl – Bruk-Bet Termalica w poszukiwaniu wygranej zagra z Katowicami
Beniaminek ekstraklasy Bruk-Bet Termalica podejmie w piątek o godz. 18 GKS Katowice. „Słonie” będą chciały wreszcie zdobyć trzy punkty, bo na wygraną czekają już bardzo długo.
Gdy 8 sierpnia Bruk-Bet wygrał w prestiżowym meczu z Górnikiem w Zabrzu 1:0 nikt nie przypuszczał, że na długie tygodnie jest to ostatnie zwycięstwo podopiecznych Marcina Brosza. To była czwarta kolejka. Bruk-Bet po niej zajmował szóste miejsce w tabeli ekstraklasy. Górnik był dziewiąty. Przez blisko trzy miesiące zmieniło się jednak wszystko. Zabrzanie są dzisiaj liderem tabeli, niecieczanie znaleźli się pod kreską i jeśli chcą szybko nad nią przeskoczyć, to koniecznie muszą pokonać GKS, gdyż to właśnie katowiczanie zajmują przed startem 14. kolejki pierwsze bezpieczne miejsce z przewagą czterech punktów na Lechią Gdańsk i Bruk-Betem właśnie.
Bilans Bruk-Betu jest ostatnio fatalny. Od meczu z Górnikiem, licząc z Pucharem Polski, „Słonie” rozegrały dziesięć meczów. Siedem z nich przegrały, trzy razy padł remis. Promykiem nadziei dla piłkarzy beniaminka jest fakt, że w ostatniej kolejce udało się im zatamować krwotok. Wreszcie nie przegrali, choć remis 1:1 z Zagłębiem Lubin na swoim terenie też dobrym wynikiem nie jest.
W piątek o wygraną jednak łatwo nie będzie. Do Niecieczy przyjedzie bowiem zespół, który co prawda bardzo słabo rozpoczął rozgrywki, ale w Katowicach wytrzymano ciśnienie, a trener Rafał Górak kolejny raz opanował kryzys i wyciąga GKS na spokojniejsze wody. Trzy ostatnie mecze katowiczan, to po prostu trzy zwycięstwa – dwa w lidze, jedno w Pucharze Polski. Dlatego poprzeczka będzie zawieszona bardzo wysoko. Na ostatnim meczu trener „Słoni” Marcin Brosz dostał duże wsparcie od kibiców. Jeśli jednak Bruk-Bet będzie dalej punktował tak słabo, to może nie wystarczyć. Właściciele klubu z Niecieczy, tak jak zresztą chyba wszyscy na świecie, to czego nie lubią najbardziej, to seryjnych porażek…
gol24.pl – Słoniki chcą przerwać mroczną serię
Mecz Bruk-Bet Termalica Nieciecza – GKS Katowice będzie pierwszym spotkaniem świątecznej 14. kolejki PKO Ekstraklasy. W sobotę, 1 listopada oczywiście nie zaplanowano żadnego spotkania. Czy uda się przerwać gospodarzom czarną serię?
[…] Bruk-Bet Termalica Nieciecza od dziewięciu spotkań czeka na ligowe zwycięstwo. Ostatni raz drużyna Marcina Brosza cieszyła się z trzech punktów jeszcze w 4. kolejce, po wygranej z Górnikiem Zabrze. Od tamtej pory Słonie sześciokrotnie przegrywały i trzykrotnie remisowały, przez co z ekipy, która na początku sezonu potrafiła pokonać Jagiellonię Białystok, stały się przedostatnią drużyną w tabeli – wyprzedzając jedynie Piasta Gliwice.
GKS Katowice natomiast przed dwoma tygodniami odniósł pierwsze wyjazdowe w sezonie zwycięstwo nad Motorem Lublin (5:2). Katowiczanie poszli ewidentnie za ciosem, bo w ostatniej kolejce wygrali z rewelacyjną Koroną Kielce (1:0) po golu Sebastiana Milewskiego z 76. minuty rywalizacji na Nowej Bukowej.
weszlo.com – Termalica – GKS
Spotkanie z dołu tabeli Ekstraklasy. Termalica nadal jest przedostatnią drużyną ligi, natomiast GKS zajmuje w tym momencie ostatnie, bezpiecznie miejsce. Nie oznacza to jednak, że jest pewny swego.
Termalica nie prezentuje się dobrze. Punkt zdobyty przeciwko Zagłębiu zadowala tylko nielicznych, ale jest jakimś światełkiem w bardzo ciemnym tunelu. Drużyna nie prezentuje poziomu godnego Ekstraklasy, co jeszcze na starcie sezonu wydawało się nie do pomyślenia. Na taki poziom powoli wchodzi GKS Katowice. Podopieczni Rafała Góraka w końcu przywykli do niewielkich, ale jednak zmian i są w trakcie udanej serii. Ta na chwilę obecną wynosi 2 wygrane spotkania, ale na terenie beniaminka, katowiczanie postarają się dołożyć kolejne.
Szanse na punkty w Niecieczy są duże. Termalica mocno obniżyła loty i w niczym nie przypomina drużyny, która deklasowała na starcie sezonu Jagiellonię. GieKSie zdecydowanie pomogły transfery na ostatnią chwilę, a przebłyski geniuszu notuje coraz więcej piłkarzy GKS-u.
[…] GKS wygląda coraz lepiej, potrafi się zorganizować i dać swoim kibicom nieco radości po fatalnym starcie sezonu. Termalica zremisowała co prawda z Zagłębiem, ale zrobiła to na barkach swojego bramkarza, a ten nie może remisować, a tym bardziej wygrywać jej każdego spotkania. Ekipa Brosza nadal jest w kryzysie, z którego wyszła GieKSa.
Termalica złapała punkt, co po serii porażek należy docenić. Ten punkcik mógl także uratować stołek Marcina Brosza, którego pozycja nadal nie należy do najpewniejszych. GieKSa zdecydowanie się rozkręca. Wygrała dwa mecze z rzędu, co wcześniej w tym sezonie jej się nie zdarzyło.
ekstraklasa.org – Czatowanie na stałe fragmenty – 14. kolejka 2025/2026 (piątek)
Dziś zagrają cztery drużyny, które zajmują najwyższe lokaty pod względem procentowego udziału goli strzelonych po stałych fragmentach gry. Najpierw lider tego zestawienia, Bruk-Bet Termalica Nieciecza, podejmie czwarty GKS Katowice. Potem zaś do konfrontacji staną Piast Gliwice i Korona Kielce, dzielące pozycję numer dwa.
BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA – GKS KATOWICE
SYTUACJA: Aktualny beniaminek zmierzy się z beniaminkiem z zeszłego sezonu. Na razie Bruk-Bet Termalica Nieciecza plasuje się pod „kreską”. GKS Katowice jest natomiast pierwszy zespołem powyżej tej granicy z przewagą czterech punktów nad dzisiejszym przeciwnikiem. Gieksa trochę się odkuła, wygrywając z Motorem Lublin oraz Koroną Kielce. Za Słoniami seria 9 meczów bez wygranej. W tym czasie zdobyli tylko trzy punkty za remisy 1:1.
HISTORYCZNIE: To pierwszy mecz między nimi na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Na zapleczu każde z pięciu ostatnich spotkań w obrębie tej pary kończyło się remisem (1:1-3:3-1:1-0:0-2:2). Ostatnia ligowa potyczka między nimi zakończona wyłonieniem zwycięzcy odbyła się we wrześniu 2018 roku. Wtedy Słonie pokonały 2:1 GKS Katowice. Jedną z bramek zdobył obecny do tej pory w ich składzie – Artem Putiwcew.
POD LUPĄ – GOSPODARZE: Stałe fragmenty to główna broń Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Zawodnicy Marcina Brosza zdobyli w ten sposób ponad 58% swoich bramek. To najwyższy współczynnik w stawce. Również sumarycznie prymat należy do zespołu z województwa małopolskiego. Trafili po nich dziesięć razy do siatki rywali, w tym w każdym z czterech ostatnich meczów.
POD LUPĄ – GOŚCIE: GKS Katowice, jeśli wychodził na prowadzenie w tym sezonie, to nie oddał rywalom żadnego punktu! To jedyna taka drużyna w stawce. Sześć z siedmiu porażek katowiczanie zaliczyli w starciach, w których nie zdobyli bramki (3x 0:3, 2x 0:1, 1x 0:2), z Legią Warszawa przegrali zaś 1:3, trafiając na 1:1. W zremisowanych starciach także gonili wynik (z KGHM Zagłębiem Lubin z 0:2 na 2:2 i Wisłą Płock z 0:1 na 1:1). Przewagę nad konkurentem Gieksa uzyskiwała tylko z Arką Gdynia, Radomiakiem Radom, Motorem Lublin oraz Koroną Kielce. Wszystkie te starcia dały jej pełną pulę.
CZY WIESZ, ŻE: Obie drużyny strzeliły po 17 goli w tym sezonie
PRAWDOPODOBIEŃSTWO ZWYCIĘSTWA: Bruk-Bet Termalica Nieciecza – 39%, GKS Katowice – 33%.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Jedyna drużyna bez zwycięstwa u siebie (też: najmniej punktów u siebie: 2)
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Jeśli wygrywa w tym sezonie to bez straty bramki (4:0 i 1:0)
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: 8 goli strzelonych do 30. minuty
Morgan Fassbender – strzelał gole w obu zwycięskich meczach Bruk-Betu Termaliki Niecieczy w tym sezonie
Wojciech Jakubik (Bruk-Bet Termalica Nieciecza) – najczęściej wprowadzany z ławki (11 razy; tyle samo: Nikodem Niski)
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: 58,8% swoich goli strzeliła po stałych fragmentach gry (najwięcej procentowo)
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: 70,6% swoich goli strzeliła po strzałach prawą nogą (najwięcej procentowo)
GKS Katowice – jeśli wychodziło na prowadzenie w tym sezonie, to zawsze wygrywało mecz
GKS Katowice: Bartosz Nowak – najwięcej strzałów celnych zza pola karnego (10)
GKS Katowice: Marcin Wasielewski – najwięcej sprintów/mecz z zawodników w lidze w tym sezonie (21,15/mecz)
Rafał Strączek (GKS Katowice) – bez gola straconego w II połowach w tym sezonie
GKS Katowice w 3 z 4 zwycięskich meczów w tym sezonie strzelał minimum 3 gole
GKS Katowice: 37,5% goli stracił w II połowach (najmniej procentowo)
Pierwszy mecz między nimi w Ekstraklasie w historii.
termalica.brukbet.com – Najbliższy rywal: GKS Katowice
W ostatnim spotkaniu października „Słonie” ponownie zmierzą się ze swoim starym, dobrym znajomym – katowickim GKS-em. Przez wiele lat obydwa zespoły występowały wspólnie na szczeblu Betclic I Ligi. 31 października o godz. 18:00 po raz pierwszy w historii zagrają ze sobą w ramach najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.
Trwający sezon jest drugim kolejnym po powrocie zespołu z Katowic do PKO BP Ekstraklasy. O ile jednak w pierwszym sezonie po awansie katowiczanie stali się jedną z rewelacji ligi, o tyle w aktualnym notują zniżkę formy. Do meczu w Niecieczy przystąpią z ostatniego bezpiecznego miejsca w tabeli, przy czteropunktowej przewadze nad czerwoną kreską. Z pewnością więc GKS nie odstawi nogi: porażka zniweluje ich przewagę nad dolną trójką do absolutnego minimum.
W poprzedniej serii gier zespół z Katowic sprawił jedną z największych niespodzianek, pokonując dobrze dysponowanego rywala z szerokiej czołówki tabeli – kielecką Koronę. Kielczanie postawili GKS-owi twarde warunki, lecz długo nie mogli otworzyć spotkania, co zemściło się na nich w ostatnim kwadransie gry. Jedyną, za to ważącą aż trzy punkty bramkę dla naszego piątkowego rywala zdobył wówczas Sebastian Milewski w 76. minucie spotkania. Zespół z Katowic rozpoczął ten mecz w wyjściowym składzie: Rafał Strączek – Marcin Wasielewski, Märten Kuusk, Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz, Borja Galán – Eman Markovic, Mateusz Kowalczyk, Jesse Bosch, Bartosz Nowak – Adam Zreľák. Po przerwie na boisku pojawili się również Marcel Wędrychowski, Ilya Shkurin i Sebastian Milewski. Mimo niewielu rotacji, katowiczanom wystarczyło sił, by utrzymać zwycięstwo do końcowego gwizdka.
Roszad tych dokonywał trener Rafał Górak, który tydzień po tygodniu wpisuje się na długo w historię zespołu z Katowic. To jeden z najdłużej pracujących szkoleniowców w historii tego klubu. 52-letni bytomianin to architekt zarówno ubiegłorocznego awansu do PKO BP Ekstraklasy, jak i dobrych wyników już na jej poziomie. Od czerwca 2019 roku trwa jego druga kadencja na tym stanowisku. Łącznie z pierwszą prowadzi już GKS przez 9 lat, rozpoczętych jeszcze na poziomie Betclic II Ligi. Rozwój i postęp, którego dokonał zespół z Katowic pod jego wodzą, imponują powszechnie na skalę krajową.
Podczas bieżącej kadencji Rafał Górak zaliczył już 232 oficjalne spotkania na ławce GKS. Na ten dorobek składają się 102 zwycięstwa, 74 porażki i 56 remisów. Te imponujące liczby – jeśli wliczyć w nie mecze STS Pucharu Polski – przekładają się na średnią 1,56 punkta/mecz.
[…] W kończącym się tygodniu zespół z Katowic postawił kolejny krok w bieżącej edycji wspomnianego Pucharu, pokonując pierwszoligowy ŁKS Łódź 2:1 na wyjeździe. Podczas spotkania w Niecieczy z pewnością zechce domknąć udany okres. „Słonie” jednak od dawna stanowią dla tego rywala trudny orzech do zgryzienia. W ramach rozgrywek ligowych często dzielimy się z GKS-em punktami. Takim wynikiem skończyło się… aż pięć ostatnich spotkań. Wcześniej, jeszcze we wrześniu 2018 roku, to Bruk-Bet pokonał tego rywala 2:1 na wyjeździe. Tym razem nie obrazimy się na taki wynik w naszym domu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze