Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Media o GieKSa – Zagłębie: 40 lat po debiucie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wieczornego spotkania GKS Katowice – Zagłębie Lubin.

zaglebie.com – Po pierwsze punkty w sezonie

[…] Druga kolejka PKO BP Ekstraklasy to dla KGHM Zagłębia Lubin szansa na zdobycie pierwszych punktów w sezonie. Po nieudanym otwarciu w Łodzi, gdzie Miedziowi przegrali z Widzewem 0:1 – teraz czeka ich wyjazdowe starcie z GKS-em Katowice.

Obie drużyny mają za sobą niemal identyczny początek sezonu – z ambitną walką, ale bez zdobyczy punktowej. Katowiczanie również przegrali swoje pierwsze spotkanie 0:1– na swoim boisku musieli uznać wyższość Rakowa Częstochowa.

Latem w Lubinie nie próżnowano. Do drużyny prowadzonej przez trenera Leszka Ojrzyńskiego dołączyli: Luka Lucić, Jakub Sypek, Roman Yakuba oraz Michalis Kosidis – zawodnicy, którzy mają zwiększyć jakość zespołu w kluczowych sektorach boiska. Miedziowi rozegrali też serię sparingów, w których pokazali się z przyzwoitej strony: wygrane z FC Koszyce (3:2), Odrą Opole (2:1) czy Jagiellonią Białystok (1:0), remisy z Teplicami (1:1) i Chrobrym Głogów (2:2), a jedyna porażka przyszła w starciu z Wisłą Płock (0:2).

GKS Katowice również był aktywny na rynku transferowym. Wzmocnienia takie jak: Marcel Wędrychowski, Mateusz Kowalczyk, Aleksander Paluszek, Jakub Łukowski, Maciej Rosołek czy Aleksander Buksa mają pomóc drużynie jak najlepiej zaprezentować się w drugim z rzędu sezonie w PKO BP Ekstraklasie. Podopieczni trenera Rafała Góraka rozegrali cztery przedsezonowe sparingi – dwukrotnie wygrywając oraz dwa razy schodząc z boiska pokonani. Zwycięstwa zanotowali ze słowackim FC Koszyce, 3:0 oraz ze Stalą Rzeszów 3:0. Z kolei przegrali z Pogonią Szczecin 0:1, a także z czeską Sigmą Ołomuniec 1:2.

W poprzednim sezonie oba zespoły w bezpośrednich meczach miały identyczny bilans, bowiem w Lubinie to Miedziowi cieszyli się z wygranej 1:0 po trafieniu Huberta Adamczyka. W Katowicach lepszy okazał się GKS – tam o wyniku zadecydował gol Sebastiana Bergiera.

Dla obu drużyn to spotkanie ma duże znaczenie – nie tylko ze względu na możliwość zdobycia pierwszych punktów, ale też budowania pewności siebie na dalszą część sezonu. KGHM Zagłębie Lubin będzie chciało pokazać, że porażka z Widzewem była tylko wypadkiem przy pracy, a katowiczanie zrobią wszystko, by dobrze wypaść przed własną publicznością.

Dominik Hładun: Chcemy zaprezentować się lepiej

Przed spotkaniem 2. Kolejki PKO BP Ekstraklasy porozmawialiśmy z bramkarzem KGHM Zagłębia Lubin, Dominikiem Hładunem.

[…] GKS też przegrał na inaugurację na 0:1, a ich rywalem był Raków. Z jakimi nadziejami podejdziecie do tego meczu?

– Ten mecz będzie walką dla obu drużyn o pierwsze punkty w tym sezonie. Na pewno chcemy dobrze się zaprezentować i jedziemy do Katowic z myślą o wygranej. Skupiamy się na naszej grze i naszych wynikach, bo na pewno stać nas na zdecydowanie więcej.

W takim razie co trzeba będzie zrobić, by przywieźć komplet punktów do Lubina?

– Przede wszystkim przełożyć grę obronną z pierwszego meczu, bo poza sytuacją, po której straciliśmy gola uważam, że broniliśmy nieźle jako drużyna. Oprócz tego musimy dodać nieco więcej z przodu, by nasze ataki były bardziej przebojowe i niekonwencjonalne. Mam nadzieję, że strzelanie rozpoczniemy w poniedziałek i z pełną pulą wrócimy do Lubina.

mkszaglebie.pl – 43. spotkanie Zagłębia Lubin z GKS-em Katowice

Wiosną ubiegłego sezonu Zagłębie Lubin po długiej przerwie ponownie zmierzyło się z GKS-em Katowice na stadionie przy ul. Bukowej. Pożegnanie ze starym obiektem nie było dla „Miedziowych” udane. Teraz pierwszy raz w historii zagrają z GieKSą na nowym stadionie w Katowicach. Jesienią, w meczu rozegranym w Lubinie, lepsze było Zagłębie. W rewanżu triumfowali już katowiczanie. Kto wyjdzie zwycięsko tym razem?

Pierwsze mecze ligowe pomiędzy Zagłębiem a GKS-em odbyły się w sezonie 1975/1976 i nie wspominamy ich najlepiej – dwie porażki, 0:5 i 1:2. Na pierwsze wyraźne zwycięstwo przyszło nam długo czekać – dopiero w sezonie 2004/2005 rozbiliśmy rywali aż 7:0. Dziesięć lat później, już po spadku do 1. ligi, dorzuciliśmy kolejne efektowne 5:0. W historii tej rywalizacji nie brakowało więc spotkań pełnych emocji i bramek.

[…] Ostatnie ligowe pojedynki przed powrotem GKS-u do Ekstraklasy odbyły się w sezonie 2014/2015. Wówczas Zagłębie, po nieudanym sezonie i przegranym finale Pucharu Polski, spadło do 1. ligi. Jesienią pokonało GKS 1:0 po trafieniu Michala Papadopulosa, a wiosną rozgromiło rywali 5:0. Gole zdobywali wtedy m.in. Arkadiusz Woźniak (obecnie ponownie w Zagłębiu, a wcześniej także gracz GKS-u) i Adrian Błąd – dziś kluczowy piłkarz i jeden z kapitanów katowickiego zespołu.

Ostatni mecz rozegrano w rundzie rewanżowej poprzedniego sezonu. W 24. kolejce PKO BP Ekstraklasy GKS Katowice wygrał 1:0. Choć Zagłębie oddało aż 18 strzałów, żaden nie był celny. Po tej porażce widmo spadku zaczęło poważnie zaglądać w oczy lubinianom. Choć ostatecznie się utrzymali, mecz ten przypieczętował koniec pracy trenera Marcina Włodarskiego.

Bilans meczów: Zagłębie Lubin – GKS Katowice

Zwycięstwa Zagłębia: 13

Remisy: 13

Zwycięstwa GKS Katowice: 16

Bilans bramkowy: 49–45 dla Zagłębia

gazetawroclawska.pl – Zagłębie Lubin już bez Tomasza Pieńki jedzie do Katowic

Dziś o godz. 19 KGHM Zagłębie Lubin zagra na wyjeździe z GKS-em Katowice. W składzie zabraknie Tomasza Pieńki, który został sprzedany do Rakowa Częstochowa.

[…] Już bez Pieńki na pokładzie lubinianie udali się do Katowic, gdzie dziś zagrają z GKS-em. Jedni i drudzy poszukają pierwszych punktów w sezonie 2025/26, ponieważ Miedziowi na inaugurację przegrali z Widzewem w Łodzi (0:1), a „GieKSa” musiała uznać wyższość Rakowa przed własną publicznością (0:1).

goal.pl – GKS Katowice – Zagłębie Lubin

[…] GKS Katowice w zeszłym roku sprawiło niezłą sensację, zajmując wysokie miejsce w tabeli jako beniaminek. Ten sezon może być trudniejszy, gdyż rywale znacząco się wzmocnili, a ekipa Rafała Góraka postawiła na rynku transferowym głównie na piłkarzy z ligi. Straciła Oskara Repkę, który od samego początku znakomicie radzi sobie w Rakowie Częstochowa. W poniedziałek GKS Katowice podejmie przed własną publicznością Zagłębie Lubin, które również ma za sobą nieudany start. Miedziowi polegli w rywalizacji z Widzewem Łódź, a w Katowicach spróbują wrócić na właściwe tory. Nie ulega wątpliwościom, że to bardzo ważne spotkanie dla obu drużyn.

[…] GKS Katowice przed tygodniem zainaugurował ligowe rozgrywki z bardzo trudnym rywalem, gdyż mierzył się z wicemistrzem Polski. Raków Częstochowa na wyjeździe ograł zeszłorocznego beniaminka 1-0, choć wynik mógł być inny. GKS Katowice nie ma więc na koncie choćby oczka. W podobnej sytuacji znajduje się Zagłębie Lubin, które również nie zapunktowało w pierwszej kolejce. Miedziowi okazali się słabsi od Widzewa Łódź, także przegrywając zaledwie jedną bramką.

ekstraklasa.org – 40 lat po debiucie – 2. kolejka 2025/2026 (poniedziałek)

Rozgrywany 28 lipca 1985 mecz między KGHM Zagłębiem Lubin, a GKS Katowice był debiutem Miedziowych w Ekstraklasie. Dokładnie 40 lat później – co do dnia – te drużyny także zmierzą się na najwyższym szczeblu, zamykając 2. kolejkę sezonu 2025/2026.

SYTUACJA: Identycznie rozpoczął się ten sezon dla obu zespołów. Na starcie PKO Bank Polski Ekstraklasy 2025/2026 zanotowały porażki 0:1. W związku z tym po premierowej kolejce zajmowały ex aequo (też z Arką Gdynia) miejsca od 11. do 13. Nadal czekają zatem na pierwsze bramki w nowej edycji zmagań.

HISTORYCZNIE: Przynajmniej dwa ważne wydarzenia wiążą się z rywalizacją tych drużyn na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. KGHM Zagłębie Lubin zadebiutowało bowiem w elicie właśnie w starciu z GKS Katowice. Stało się to w lipcu 1985 roku. Premiera przebiegła po myśli Miedziowych, którzy wygrali 1:0. Ponad dziewiętnaście lat później w tej samej konfiguracji lubinianie pokonali Gieksę aż 7:0. Dzięki temu wyrównali rekord swojego najwyższego zwycięstwa w Ekstraklasie!

POD LUPĄ – GOSPODARZE: Trener Rafał Górak lubi constans w tylnej formacji. Bramkarz Dawid Kudła nie opuścił miejsca między słupkami Gieksy w żadnym z 69 ostatnich meczów ligowych (35 w Ekstraklasie, 34 w 1. Lidze). Arkadiusz Jędrych z kolei gra „od deski deski” już w 58 spotkaniach o punkty mistrzowskie. W Ekstraklasie jako jedyny zawodnik z pola nie zszedł z boiska w 35 kolejnych meczach.

POD LUPĄ – GOŚCIE: Stoperzy KGHM Zagłębia Lubin lubią naprawdę dobrze grają głową. Młody Igor Orlikowski strzelił 3 gole w najwyższej lidze – wszystkie padły po rzutach rożnych i dały Miedziowym zwycięstwo. Aleks Ławniczek natomiast 6 z 7 swoich trafień w elicie zanotował właśnie po strzałach z powietrza.

PRAWDOPODOBIEŃSTWO ZWYCIĘSTWA: GKS Katowice – 54%, KGHM Zagłębie Lubin – 23%

CZY WIESZ, ŻE: W 2025 roku KGHM Zagłębie Lubin nie zremisowało na wyjeździe,

GKS Katowice: 9 goli straconych w 10 ostatnich meczach u siebie w PKO Bank Polski Ekstraklasie (0,9/mecz),

Arkadiusz Jędrych (GKS Katowice): obecnie najdłuższa seria występów w Ekstraklasie od 1. do 90. minuty z piłkarzy z pola (35 meczów),

GKS Katowice w 13 ostatnich meczach: 6 zwycięstw – 1 remis – 6 porażek,

GKS Katowice: 4 zwycięstwa z rzędu nad KGHM Zagłębiem Lubin w roli gospodarza w Ekstraklasie (w żadnym z tych meczów GKS nie stracił gola),

KGHM Zagłębie Lubin: 34 z 36 ostatnich goli tej drużyny w PKO Bank Polski Ekstraklasie strzelili Polacy (+ 1 samobój, 1 obcokrajowiec),

Arkadiusz Woźniak – może zagrać w 13. Sezonie w lidze w KGHM Zagłębiu Lubin (w tym: 12x Ekstraklasa, 1x 1. Liga),

Igor Orlikowski (KGHM Zagłębie Lubin) – 3 gole strzelone w Ekstraklasie, 3x głową, 3x po rzucie rożnym, 3x zwycięski gol (2x na 1:0, 1x na 2:1),

KGHM Zagłębie Lubin: w meczu z GKS Katowice odniosło swoje najwyższe zwycięstwo w Ekstraklasie (7:0, 16 października 2004),

KGHM Zagłębie Lubin: jeśli wygrywa na wyjeździe z GKS Katowice w Ekstraklasie to bez straty bramki (2x 2:0, 1x 1:0),

6 zwycięstw gospodarzy z rzędu bez straty bramki w meczach między nimi (też: 7 w 8) w Ekstraklasie,

KGHM Zagłębie Lubin: 1 remis w 19 ostatnich meczach; GKS Katowice: 1 remis w 14 ostatnich meczach.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga