Piłka nożna
1. liga. Podsumowanie sezonu
Sezon ligowy za nami, czas na garść statystyk oraz krótkie podsumowanie. Rozstrzygnięcia na zapleczu ekstraklasy są już wszystkim znane i szczególnie nie dziwią, choć trzeba pamiętać, że Nieciecza była 60 sekund od ekstraklasy. Dzięki braku licencji dla Polonii Warszawa z ligi spadną najprawdopodobniej tylko trzy, a właściwie dwa zespoły, bowiem o losie ŁKS-u wiemy od dawna. Nieszczęśnikami zostali Polonia Bytom i Warta Poznań.
Zawisza Bydgoszcz
Forma w sezonie: Z, R, Z, Z, Z, Z, Z, R, R, Z, P, R, P, P, R, Z, Z, Z, R, Z, R, P, P, P, Z, Z, Z, R, Z, Z, Z, R, Z. Oraz Z za walkower z ŁKS.
Popularna Zetka została mistrzem ligi nie bez kłopotów. Trener Szatałow nie dotrwał do końca sezonu i pożar gasić musiał Ryszard Tarasiewicz. Taraś odmienił sposób gry Zawiszy, a ten pewnie kroczył od zwycięstwa do zwycięstwa, aż wywindował się na czoło tabeli. Zespół w obecnych rozgrywkach dwa razy przeżywał załamanie formy. Jesienią Zawisza zanotował serię 5 meczów bez wygranej, a wiosną 4, w tym 3 z rzędu porażki. Obie niechlubne serie miały miejsce pod batutą Szatałowa. Trzeba jednak pamiętać, że i ten szkoleniowiec sporą cegiełkę do tego awansu dokłada, gdyż Zawisza rozpoczął sezon od 10 meczów bez porażki, zaliczając po drodze 5 z rzędu zwycięstw. Niebiesko-Czarni rozgrywki zakończyli serią 9 spotkań bez porażki. Na gwiazdę zespołu wyrósł młody Wójcicki, którym interesują się ponoć możniejsi od Zawiszy. Najlepszym strzelcem okazał się doświadczony Paweł Abbott, który do siatki rywali trafiał 15-krotnie. Wójcicki z kolei zaliczył 9 ostatnich podań.
Cracovia Kraków
Forma w sezonie: R, Z, Z, Z, P, Z, R, P, Z, Z, Z, Z, P, Z, Z, P, R, Z, R, Z, P, P, Z, R, Z, R, P, Z, R, Z, Z, P, Z. Oraz Z za walkower z ŁKS.
Pasy awans zawdzięczają tylko i wyłącznie fatalnej postawie Niecieczy na finiszu rozgrywek. Cracovia zbyt często w tym sezonie zaliczała wpadki, a na dodatek często była krytykowana za nieporadność w przednich formacjach. Suma summarum, to jednak podopieczni trenera Stawowego w przyszłym sezonie będą występowali na ekstraklasowych boiskach i za to, należą się im gratulacje. Pytanie tylko czy ekstraklasową Cracovię nadal poprowadzi Stawowy? Pojawiły się, bowiem informacje, że w Krakowie zdają sobie sprawę, że awansowali dzięki ogromnemu szczęściu, a z ich możliwościami o promocję powinni być spokojni z 5 kolejek przed końcem. Duże słowa uznania dla Vladimira Boljevica, który z defensywnego pomocnika stał się głównym kreatorem akcji ofensywnych Pasów. Boljevic sezon zakończył z 15 golami na koncie, a wśród nich sporo pięknych trafień. 8 goli dorzucił Dudzic. Przed ekstraklasą sporo pracy przed wszystkimi w Cracovii.
LKS Nieciecza
Forma w sezonie: P, Z, Z, P, Z, Z, Z, Z, Z, Z, P, P, Z, Z, R, R, Z, Z, P, Z, R, Z, Z, R, Z, P, Z, P, R, Z, P, R, P. Oraz Z za walkower z ŁKS.
Kolejny sezon piłkarze i działacze z malutkiej małopolskiej wsi muszą obejść się smakiem. Nieciecza wydawało się, że już w tej ekstraklasie sensacyjnie jest, kiedy wszystkie marzenia zabrał im, jak się okazało bramkarz Olimpii – Wróbel. Znów fatalny finisz okazał się gwoździem do trumny. Podopieczni trenera Moskala bardzo długo nie schodzili z fotelu lidera, a ostatecznie wylądowali na najniższym stopniu podium, w tym wypadku medali jednak nie będzie. Słoniki kolejny sezon spędzą w 1. lidze, a ja się pytam, po co w takie twory w ogóle inwestować pieniądze? Najlepszym strzelcem zespołu okazał się Dariusz Pawlusiński autor 13 trafień, 10 razy celnie strzelał Emil Drozdowicz. Najlepsza seria w sezonie, to 6 wygranych pod rząd. Trener Moskal z Termaliki odchodzi.
Flota Świnoujście
Forma w sezonie: Z, Z, Z, Z, Z, Z, Z, Z, R, Z, Z, Z, P, Z, Z, P, P, P, P, P, R, P, R, R, Z, P, P, Z, Z, R, Z, R, P, R, Z. Oraz Z za walkower z ŁKS.
Jesień w wykonaniu Floty była niesamowita. Wyspiarze pobili chyba rekord ligi gromadząc na starcie 8 zwycięstw z rzędu, a w sumie 12 pierwszych gier bez porażki. Koniec jesieni i początek wiosny, to jednak forma bliska dna. Flota zaczęła bić kolejne rekordy, lecz tym razem nieporadności. Dowodem na to niech będzie seria 9 meczów bez wygranej, w tym 6 porażek. Posadę stracił Dominik Nowak, a trener Kafarski zdołał obudzić ten zespół, jednak na awans do ekstraklasy to było za mało. Bardzo pozytywny sezon w wykonaniu bramkarza Kasprzika, który odnalazł formę zgubioną w Poznaniu. 11 goli strzelił z kolei Sebastian Olszar. Flota zimą dokonała naprawdę ciekawych wzmocnień, teraz jednak odbija się im to czkawką. Podobno Flota ma spore problemy finansowe, dlatego kibice obawiają się rozsprzedania drużyny.
Arka Gdynia
Forma w sezonie: Z, Z, R, P, P, P, Z, Z, P, R, Z, R, P, P, Z, P, Z, Z, R, P, Z, R, P, P, Z, Z, Z, R, Z, Z, Z, P, Z. Oraz Z za walkower z ŁKS.
Petr Nemec szkoleniowiec Arki nie wytrwał na stanowisku do końca roku i zastąpił go Paweł Sikora. Sikora kończąc sezon na 5 miejscu oraz notując wiosną serię 7 meczów bez porażki przekonał włodarzy klubu, że zasługuje na kolejną szansę. Rzeczywiście Arka w drugiej części wiosennej rundy zdołała w końcu ustabilizować formę na zadawalającym poziomie. Właśnie brak stabilizacji oraz nierówna gra złożyły się na to, że w Gdyni ten sezon większość uważa za stracony. Za rok jednak Arka może poważnie liczyć się w walce o ekstraklasę. Czołowym zawodnikiem drużyny okazał się Marcus Vinicius strzelec 15 goli. 9 asyst zaliczył z kolei Szwoch. W drodze do ekstraklasy Arce mogą przeszkodzić kłopoty finansowe, o których ostatnio głośno. Pytanie tylko, kto tych kłopotów w polskiej piłce nie ma?
GKS Tychy
Forma w sezonie: R, R, P, P, R, Z, Z, Z, Z, R, P, R, Z, Z, Z, Z, P, P, R, Z, Z, Z, R, Z, P, P, P, R, R, P, Z, Z, R. Oraz Z za walkower z ŁKS.
Zespół Piotra Mandrysza okazał się najlepszym z beniaminków. GKS pierwsze zwycięstwo w sezonie odniósł dopiero w 6 kolejce, jednak zapoczątkowało ono serię 4 wygranych z rzędu. Potem Tyszanie notowali jeszcze raz taką serię zwycięstw, a następnie wygrali 3 razy pod rząd. W momencie, kiedy Tyszan zaczęto wymieniać nawet w kontekście walki o ekstraklasę, zespół zgasł. Wiosną pojawiła się seria 6 spotkań bez zaznania smaku zwycięstwa, jednak biorąc pod uwagę całokształt, w Tychach nie, mają powodów do narzekań. Wynik tym bardziej należy docenić, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że GKS swoje mecze w roli gospodarza rozgrywa w Jaworznie przy garstce widzów. Piotr Mandrysz ogłosił, iż po tym sezonie odchodzi z zespołu. Najlepszymi graczami zespołu okazali się niezwykle doświadczeni Piotr Rocki i Marcin Folc, którzy strzelili odpowiednio 9 i 8 goli. Rocki zaliczył też 11 asyst!
Dolcan Ząbki
Forma w sezonie: Z, R, R, R, Z, P, P, R, P, P, Z, P, P, Z, Z, Z, P, Z, Z, Z, Z, Z, Z, Z, P, P, P, R, Z, R, Z, P, P. Oraz Z za walkower z ŁKS.
Dobry sezon Dolcanu, który tak naprawdę objawił się wiosną. Ząbkowianie zanotowali w nowym roku serię 7 zwycięstw z rzędu, co wywindowało ich do czołówki ligi. Podobnie, jak Tyszan ich również mówienie o ekstraklasie mocno wystraszyło i przyszły 4 mecze bez wygranej w tym 3 porażki. W obecnych rozgrywkach do użytku oddano nową trybunę na stadionie. Dolcan ma bardzo ciekawego i zdolnego trenera pana Roberta Podolińskiego. Podoliński był nawet blisko zatrudnienia w Jagielloni Białystok, skończyło się jednak tylko na przymiarkach i jednej rozmowie. Ostatecznie szkoleniowiec parafował nową umowę z Dolcanem. Najlepszym strzelcem zespołu okazał się Mateusz Piątkowski zdobywca 13 goli.
Miedź Legnica
Forma w sezonie: Z, P, P, Z, P, Z, Z, P, Z, R, P, Z, Z, Z, Z, R, Z, R, R, P, R, Z, P, Z, P, Z, R, R, P, P, R, Z, P. Oraz Z za walkower z ŁKS.
Kolejny beniaminek po GKS-ie Tychy, który ligę kończy w górnej części tabeli. Jednak to po Miedziance spodziewano się trochę więcej. Zespół długo liczył się w walce o awans, jednak, kiedy tę szansę zaczynał tracić, powietrze zeszło z zawodników. Trenerem, który wprowadził Miedź na zaplecze ekstraklasy jest Bogusław Baniak, który utrzymał posadę przez cały sezon. Wiemy już jednak, że od przyszłego sezonu Miedź poprowadzi Rafał Ulatowski. Największym mankamentem zespołu okazała się nie równa forma. Udało się zaliczyć jeden raz serię 4 zwycięskich spotkań z rzędu. Wiosną widoczny był brak znakomitego jesienią Wojciecha Łobodzińskiego, który wiosną pauzował ze względu na zawieszenie za czyny korupcyjne. Kluczowym strzelcem okazał się Jakub Grzegorzewski, który strzelił 13 goli, drugi w tej klasyfikacji był właśnie Łobodziński z 7 trafieniami. Piotr Madejski został natomiast najlepszym asystentem 1. ligi, piłkarz zanotował 14 ostatnich podań.
Olimpia Grudziądz
Forma w sezonie: P, R, Z, Z, P, Z, P, Z, P, R, R, Z, Z, Z, R, R, R, Z, Z, R, P, Z, P, R, Z, P, R, R, P, R, P, Z, R, Z.
Olimpia miała być czarnym koniem w tym sezonie. Momentami była, ale tylko momentami. Słaba końcówka sezonu w wykonaniu zespołu trenera Asenskyego. W chwili, w której okazało się, że Olimpii nic nie grozi zespół stracił na animuszu. Olimpia może się jednak poszczycić serią aż 11 meczów bez porażki. Przyszła również w drugiej części wiosny seria mniej chwalebna, mianowicie 6 meczów bez zwycięstwa, przerwana dopiero przez naszą GieKSę…Nowy sezon może być tylko lepszy, gdyż zespół już teraz się wzmacnia. Do Olimpii dołączył król strzelców zaplecza ekstraklasy Maciej Kowalczyk oraz czołowy gracz Stomilu Olsztyn Łukasz Suchocki. Wyróżniającymi się postaciami w barwach Olimpii byli oczywiście ich najlepsi strzelcy Adrian Cieśliński oraz Piotr Ruszkul, zdobywcy kolejno 9 i 8 bramek.
GKS KATOWICE
Forma w sezonie: P, R, R, P, Z, P, P, P, Z, Z, Z, P, P, Z, R, Z, P, Z, Z, P, Z, Z, P, Z, R, R, R, R, Z, Z, P, P, R, Z.
Zważywszy, że przed startem sezonu chciano GieKSę uśmiercić, należy obecne rozgrywki docenić. GKS wiosną, kiedy sytuacja w klubie zaczęła się stabilizować grał naprawdę dobrą piłkę, czego dowodem jest dawno nienotowana seria 7 spotkań bez porażki. Jesienią udało się z kolei 3 razy pod rząd wygrać. Zbyt często jednak GieKSa zaliczała wpadki w sytuacji, kiedy była faworytem. Porażki domowe z Okocimskim, Arką, ŁKS-em czy remis wyjazdowy z Polonią. W przyszłość patrzymy z optymizmem, a to jest najważniejsze. Kluczowymi piłkarzami okazali się Przemysław Pitry oraz Denniss Rakels. Pitry zdobył 13 goli, natomiast Rakels 11, dorzucając do tego 8 asyst. Znakomitą wiosnę zanotował bramkarz Łukasz Budziłek.
Kolejarz Stróże
Forma w sezonie: R, Z, R, R, P, R, Z, Z, P, P, P, P, Z, P, P, Z, Z, Z, R, P, Z, P, Z, R, R, Z, R, P, Z, P, Z, P, Z. Oraz Z za walkower z ŁKS.
Taki sobie sezon w wykonaniu podopiecznych trenera Przemysława Cecherza, szczególnie jeżeli przypomni się ten miniony. Zespół nie potrafił na dłużej utrzymać wysokiej dyspozycji, stąd brak spektakularnego miejsca w ligowym zestawieniu. Wiosną Kolejarz zwycięstwa przekładał porażkami i nie wzbił się ani razu do górnej części tabeli. Zdarzyły się również 4 z rzędu porażki, a było by pewnie dużo gorzej, gdyby nie Maciej Kowalczyk, który z 22 golami został absolutnym królem strzelców 1. ligi. Kolejni piłkarze Kolejarza w wewnątrzklubowej klasyfikacji strzelców, mają w dorobku 3 trafienia…
Bogdanka Łęczna
Forma w sezonie: P, P, P, Z, R, Z, R, Z, P, R, Z, R, Z, P, Z, P, Z, R, Z, P, R, R, P, R, P, Z, P, R, R, R, Z, R, R. Oraz Z za walkower z ŁKS.
Bardzo przeciętny sezon Bogdanki. Zespół, jeżeli już notował jakieś serie, było to serie mało chwalebne. 3 porażki z rzędu, 6 meczów bez wygranej, 3 z rzędu remisy. Drużyna trenera Rzepki, regularnie grająca dla pustych krzesełek okazała się zespołem bardzo nieregularnym. Remis, porażka, remis, zwycięstwo, porażka, remis itd. Trudno wyrokować, jak Bogdanka będzie wyglądać w przyszłym sezonie, ale możliwa jest powtórka obecnego stanu rzeczy. Po 5 goli zdobyli w tym sezonie Sebastian Szałachowski i Michał Zuber i to oni zostali najskuteczniejszymi piłkarzami z Łęcznej.
Stomil Olsztyn
Forma w sezonie: P, Z, P, P, R, R, P, P, R, R, Z, R, P, R, P, P, R, P, R, Z, R, P, Z, R, Z, R, Z, R, Z, R, P, Z. Oraz Z za walkower z ŁKS.
Po jesieni wydawało się, że 4 najgorsze zespoły opuszczą ligę. Stomil wiosną uzbierał jednak taką liczbę punktów, która pozwoliła mu cieszyć się z zachowania statusu pierwszoligowca. Gdyby jeszcze duma Warmii i Mazur dorzuciła do ogólnego rozrachunku lepszą postawę u siebie, to naprawdę można by oczekiwać zdecydowanie wyższego miejsca w tabeli. Stomil na własnym boisku wygrał tylko raz w całym sezonie, a w roli gospodarza dwa razy. Jeden z wiosennych meczów, choć w zimowej aurze Stomilowcy rozegrali w Ostródzie, gdzie pewnie rozprawili się z Cracovią. Do Olsztynian należy rekord remisów w zakończonym przed tygodniem sezonie, Stomil punktami dzielił się 14 razy. Najlepszymi strzelcami drużyny prowadzonej cały sezon przez Zbigniewa Kaczmarka, okazali się Szymon Kaźmierowski 6 goli oraz Mindaugas Kalonas, Paweł Piceluk i Łukasz Suchocki 5 trafień.
Sandecja Nowy Sącz
Forma w sezonie: P, Z, P, Z, Z, P, P, Z, P, P, P, Z, P, P, P, Z, P, P, Z, R, R, R, Z, Z, P, R, P, R, P, R, P, R, P. Oraz Z za walkower z ŁKS.
Koszmarny sezon Sandecji, która długo nie mogła być pewna ligowego bytu, a zajęła ostatecznie ostatnie bezpieczne miejsce. Nie może być jednak inaczej skoro zespół po każdym prawie zwycięstwie notował serię meczów bez wygranej. Sandecja w tym sezonie notowała serie 3 porażek z rzędu, aż dwukrotnie, a sezon zakończyła zawstydzającą serią 9 meczów bez zwycięstwa. Najlepszym strzelcem został Arkadiusz Aleksander z dorobkiem 7 goli, a przecież całą wiosnę spędził już w Flocie Świnoujście. 6 goli zdobył Patryk Tuszyński, który był tylko wypożyczony z Lechii. Dużo pracy czeka wszystkich, którym dobro Sączersów leży na sercu, bowiem już niedługo trzeba wziąć się za budowanie silniejszej Sandecji.
Okocimski KS Brzesko
Forma w sezonie: R, Z, P, P, P, P, R, P, P, R, R, R, Z, R, P, P, R, P, P, R, R, Z, P, Z, P, R, R, P, P, P, Z, P, Z. Oraz Z za walkower z ŁKS.
Wiele wskazuje na to, że beniaminki w komplecie się utrzymają. Wprawdzie Okocimski zajmując 15 lokatę w ligowym zestawieniu powinien ligę opuścić, jednak ze względu na brak licencji dla warszawskiej Polonii, z ligi spadną najprawdopodobniej trzy drużyny. Chyba, że sam Okocimski nie dostanie licencji? Był to słaby sezon w wykonaniu Piwoszy, rozczarowanie jest tym większe, iż w 2. lidze Brzesko dzieliło i rządziło, doznając tylko jednej porażki. Tymczasem jesienią Piwosze zanotowali serię 10 meczów bez wygranej, przerwaną w Katowicach…, a potem kolejne 8 gier bez smaku wygranej. Potem była jeszcze passa 6 meczów bez wygranej, jeżeli do tego dodamy fakt, że Okocimski u siebie wygrał tylko raz i to w ostatniej kolejce, to obraz nam się rozjaśni. Piwosze nie zasłużyli na utrzymanie, ale mają szansę się utrzymać przy zielonym stoliku. Na wyróżnienie zasługują Paweł Smółka oraz Wojciech Wojcieszyński zdobywcy odpowiednio 7 i 6 goli.
Warta Poznań
Forma w sezonie: P, R, Z, R, Z, P, R, P, Z, P, Z, P, Z, Z, P, P, R, P, P, P, Z, P, P, R, P, P, P, P, P, P, R, R, R, P, P.
20 porażek w całym sezonie, chyba wystarczy za cały komentarz na temat postawy Warty w tym sezonie. Pani Łykomska-Pyżalska zdecydowanie lepiej sprawdza się w rozbieranych sesjach niż w roli prezesa klubu. Pani prezes obraziła się, że zespół nie walczy o awans i przestała łożyć na klub. Spadek do 2 ligi może okazać się gwoździem do trumny Zielonych. Wiosną kłopoty finansowe zespołu były ogromne i piłkarze Warty znów na niektóre mecze wyjazdowe jeździli własnymi samochodami. 5 goli dla zespołu strzelili w tym sezonie Krzysztof Bartoszak, Tomasz Magdziarz i Wojciech Trochim. Warta zanotowała dwie czarne serie, 6 i 14 meczów bez zwycięstwa.
Polonia Bytom
Forma w sezonie: P, P, P, P, R, P, R, P, P, R, P, R, P, P, P, P, P, P, Z, P, P, P, P, P, R, R, Z, Z, R, P, P, Z, P. Oraz Z za walkower z ŁKS.
Drużyna przystąpiła do rozgrywek, choć przygotowywała się do startu w 2. lidze. Z ligi wycofał się jednak Radzionków i Polonia wskoczyła na ich miejsce. Czy to był dobry wybór? Chyba nie, jak pokazał ten sezon ryzyko się nie opłaciło. Prócz kilku przebłysków na wiosnę Poloniści byli głównym dostarczycielem punktów w tym sezonie. Wstyd, że GieKSa w obu meczach z Polonią zagrała bardzo słabo, raz remisując. Najlepszym strzelcem zespołu okazał się Michał Płókarz z dorobkiem 4 goli. Serie Polonistów to 18 meczów bez wygranej, 6 porażek z rzędu.
ŁKS Łódź
Forma w sezonie: Z, P, R, P, P, P, R, P, R, P, P, R, P, P, Z, P, P, R, P – reszta to walkowery po wycofaniu się z ligi.
Finansowe kłopoty w ŁKS-ie przeszkadzały od lat w budowę stabilnej drużyny. Zespół przystąpił do rundy wiosennej z zawieszoną licencją i po kilku meczach zmuszony był wycofać się z rozgrywek. Nowy ŁKS ma szansę zacząć od 3. ligi. 4 gole dla ŁKS-u zdobył w tych rozgrywkach Jakub Więzik.
Wkrótce na naszej stronie inne ciekawe podsumowania. Zapraszamy.
Felietony Piłka nożna
Wyzerowane atuty – diagnozy brak
Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.
Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.
No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.
Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.
Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.
U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.
Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.
Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.
Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.
Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.
Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.
Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.
I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.
A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.
Piłka nożna
Górak: Brakuje nam wytrawności
Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.
Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.
Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce. Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.
Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.
To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.
Piłka nożna
Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?
W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.
Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.
Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.
Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.
Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.
Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Najnowsze komentarze