Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Siatkówka
Trójkolorowy skrót wydarzeń – czerwiec 2021
Awans piłkarzy do I ligi sprawił, że ostatni miesiąc rozgrywek sezonu 2020/2021 musiał być wyjątkowo udany dla klubu. Juniorzy starsi pewnie obronili się przed spadkiem, juniorki zdeklasowały swoje rywalki w fazie finałowej CLJ-U15, utrzymali się także juniorzy w tej kategorii wiekowej. Tylko juniorom młodszym nie udało się obronić wywalczonej jesienią promocji.
Poprzednie miesiące: styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj.
Środa, 2.06
● Oficjalnie: 25-letni napastnik Patryk Wronka po dwóch latach wrócił do hokejowej drużyny GKS-u. Wychowanek Podhala podpisał z klubem roczną umowę, ostatni sezon spędził w Tychach, a w Katowicach występował w sezonach 2017-2019.
● Oficjalnie: piłkarki Zofia Buszewska, Klaudia Miłek i Jessica Ludwiczak zakończyły grę w GKS-ie.
● 1. Liga Wojewódzka B1: w zaległym meczu z 5. kolejki juniorzy młodsi przegrali na Hetmanie z Rekordem Bielsko-Biała 0:1 (0:0) tracąc bramkę w końcówce spotkania.
● Liga Okręgowa grupa spadkowa, zaległa 3. kolejka: rezerwy pokonały na wyjeździe Górnika Piaski Czeladź 7:2 (6:1). Cztery bramki zdobył Patryk Szwedzik, a po jednej Szymon Małecki, Mateusz Flak i Bartosz Wodnicki.
● CLJ U-15: w meczu z 6. kolejki juniorzy przegrali na Kolejarzu z Zagłębiem Lubin 0:3 (0:1).
Sobota, 5.06
● Liga Okręgowa grupa spadkowa 12. kolejka: drużyna rezerw zremisowała na Kolejarzu z Ostoją Żelisławice 1:1 (0:1). Wyrównującą bramkę zdobył Kamil Jurski.
Niedziela, 6.06
● 1. Liga Wojewódzka A1 32. kolejka: juniorzy starsi zremisowali w Częstochowie ze Skrą 1:1 (0:0). Bramkę zdobył Patryk Paszek, a gospodarze zdołali wyrównać już w doliczonym czasie gry.
● 1. Liga Wojewódzka B1 13. kolejka: juniorzy młodsi przegrali na Hetmanie z drugą drużyną Górnika Zabrze 1:4 (0:1). Bramkę zdobył Nikodem Powroźnik.
● CLJ U-15: w meczu z 7. kolejki juniorzy przegrali w Częstochowie z Rakowem 2:4 (1:2). Bramki zdobyli Mateusz Gierałtowski i Bartosz Rokita.
● CLJ U-15 ćwierćfinał: juniorki pokonały na Kolejarzu Wartę Poznań 4:1 (1:1) i awansowały do półfinału rozgrywek. Bramki zdobyły Zuzanna Witek, Hanna Wieczorek, Alicja Bednarek i Michalina Czakańska.
Poniedziałek, 7.06
● 2. Liga 37. kolejka: piłkarze pokonali u siebie Stal Rzeszów 4:1 (2:1), zapewniając sobie awans do pierwszej ligi. Pierwszą bramkę zdobył Adrian Błąd, a pozostałe trzy Arkadiusz Woźniak.
Środa, 9.06
● Zespół AWF-u Katowice reprezentowany m.in. przez piłkarki GKS-u Kamilę Tkaczyk, Weronikę Kłodę, Kasandrę Parczewską i byłą już bramkarkę Jessicę Ludwiczak wygrał rozgrywane w Szczecinie Akademickie Mistrzostwa Polski w piłce nożnej kobiet. W finale trzydniowego turnieju AWF po bezbramkowym remisie pokonał UAM Poznań w rzutach karnych 2:0 po trafieniach Kamili Tkaczyk i Weroniki Kłody. Kasandra Parczewska została wybrana najlepszą zawodniczką turnieju.
Czwartek, 10.06
● Oficjalnie: Amerykanin z polskim paszportem John Murray podpisał roczną umowę na występy w hokejowym GKS-ie. 33-letni bramkarz grający w Polsce od 2013 roku ostatnie cztery sezony spędził w Tychach.
● 1. Liga Wojewódzka A1 26. kolejka: juniorzy starsi wygrali na Kolejarzu z MKS-em Zaborze 4:1 (3:1). Bramki zdobyli Jakub Szmit, Patryk Paszek, Wiktor Król i Michał Korus.
Piątek, 11.06
● Powołana do kadry jeszcze jako piłkarka GKS-u Zofia Buszewska zagrała ostatnie 7 minut towarzyskiego spotkania Finlandia – Polska. Mecz rozgrywany w hiszpańskiej Kartagenie zakończył się remisem 2:2 (2:0).
Sobota, 12.06
● CLJ U-15 13. kolejka: juniorzy wysoko przegrali w Lubinie z Zagłębiem 0:6 (0:5).
● 1. Liga Wojewódzka B1 14. kolejka: juniorzy młodsi przegrali w Rybniku z ROW-em 2:3 (0:2). Bramki zdobyli Nikodem Powroźnik i Piotr Mielcarz.
● 2. Liga 38. kolejka: w ostatnim meczu sezonu piłkarze przegrali w Ostródzie z Sokołem 2:3 (1:1). Zespół dwukrotnie wychodził na prowadzenie po golach Arkadiusza Woźniaka i Adriana Błąda, ale po raz pierwszy w drugiej lidze (i ostatni) przegrał wygrywany mecz.
● Liga Okręgowa grupa spadkowa 13. kolejka: druga drużyna pokonała na wyjeździe KP Sarnów 4:3 (2:0). Bramki zdobyli Kacper Pietrzyk, Robert Nowak, Bartosz Wodnicki i Piotr Nocoń.
Niedziela, 13.06
● 1. Liga Wojewódzka A1 22. kolejka: juniorzy starsi wygrali na Kolejarzu z UKS-em Ruch Chorzów 3:2 (1:1) i zapewnili sobie utrzymanie w pierwszej lidze na dwie kolejki przed końcem sezonu. Bramki zdobyli Nicolas Sprus, Michał Korus i Patryk Paszek.
● Oficjalnie: Piotr Hain został nowym siatkarzem GKS-u. Urodzony w Tarnowskich Górach 30-letni środkowy ostatni sezon spędził w Asseco Resovii.
Poniedziałek, 14.06
● Zofia Buszewska zdobyła swoją debiutancką bramkę w reprezentacji seniorek. W Hiszpanii Polska pokonała Czechy 5:0 (3:0). Buszewska grała od 75 minuty, a asystę przy jej bramce zanotowała inna była piłkarka GKS-u Joanna Wróblewska.
Wtorek, 15.06
● 1. Liga Wojewódzka B1: w ostatnim meczu sezonu, zaległym z 6. kolejki, juniorzy młodsi pokonali w Zabrzu drugi zespół Górnika 3:2 (1:1). Dwie bramki zdobył Nikodem Powroźnik a jedną Szymon Krawczyk. Zespół już wcześniej stracił szanse na utrzymanie w pierwszej lidze, zajął ostatnie ósme miejsce w tabeli z bilansem 2 zwycięstw, 4 remisów i 8 przegranych.
Środa, 16.06
● 1. Liga Wojewódzka A1 25. kolejka: juniorzy starsi przegrali na wyjeździe z GKS-em 1962 Jastrzębie 1:6 (0:5). Jedyną bramkę zdobył Michał Korus.
Czwartek, 17.06
● Oficjalnie: nie zostaną przedłużone kontrakty pomocnika Michała Gałeckiego i napastnika Piotra Kurbiela. Zakończyło się także wypożyczenie z Lecha Poznań bramkarza Bartosza Mrozka.
Piątek, 18.06
● CLJ U-15: w meczu ostatniej 14. kolejki juniorzy zremisowali na Kolejarzu z Rakowem Częstochowa 1:1 (0:1). Bramkę zdobył Oleskii Sivtsev. Niedzielna porażka Przylepu Zielona Góra z Zagłębiem Lubin sprawiła, że zespół utrzymał się w CLJ zajmując ostatecznie szóste miejsce w grupie C z bilansem 3 zwycięstw, 4 remisów i 7 przegranych.
● Oficjalnie: napastniczka Amelia Bińkowska dołączyła do drużyny kobiecej. 19-letnia wychowanka Olimpii Szczecin od czterech sezonów gra na poziomie ekstraligi, z GKS-em związała się dwuletnią umową.
Sobota, 19.06
● Oficjalnie: nową piłkarką GKS-u z roczną umową została pomocniczka Matylda Bujak. Pochodząca z Warszawy 20-latka ostatnie dwa sezony spędziła w Medyku Konin, grając głównie w drużynie rezerw.
Niedziela, 20.06
● 1. Liga Wojewódzka A1 29. kolejka: w ostatnim meczu juniorzy starsi zremisowali na Kolejarzu z Górnikiem Zabrze 1:1, prowadząc do przerwy po bramce Michała Korusa. Goście doprowadzili do remisu w ostatniej minucie meczu. Ostatecznie zespół zajął 11. miejsce w tabeli, wygrał 11 spotkań, 8 zremisował, a 13 razy został pokonany.
● CLJ U-15: w meczu półfinałowym juniorki pokonały w Gdańsku miejscowy AP Lotos 4:2 (1:2), zapewniając sobie awans do finału. Bramki zdobyły Hanna Wieczorek, Zuzanna Witek (dwie) i Julia Gutowska.
● Liga Okręgowa grupa spadkowa 14. kolejka: zespół rezerw pokonał u siebie Źródło Kromołów Zawiercie 4:0 (1:0). Bramki zdobyli Alan Bród, Kacper Pietrzyk, Nicolas Sprus i Bartosz Wodnicki.
Poniedziałek, 21.06
● Oficjalnie: na nowy sezon do drużyny siatkarskiej dołączył 25-letni środkowy Jakub Lewandowski. Wychowanek Trefla Gdańsk ostatnie dwa sezony spędził w pierwszoligowym Mickiewiczu Kluczbork.
Wtorek, 22.06
● Liga Okręgowa grupa spadkowa: w ostatnim meczu sezonu, zaległym z pierwszej kolejki, druga drużyna przegrała w Wojkowicach z miejscowym Górnikiem 0:1 (0:0), kończąc rozgrywki na pierwszym miejscu w tabeli swojej grupy.
Środa, 23.06
● Oficjalnie: Kanadyjczyk z irlandzkim obywatelstwem Carl Hudson dołączył do drużyny hokejowej. 35-letni obrońca ostatnie trzy sezony spędził w drugiej lidze niemieckiej, z GKS-em związał się rocznym kontraktem.
Czwartek, 24.06
● Oficjalnie: 22-letni pomocnik Oskar Repka na mocy dwuletniej umowy został nowym piłkarzem GKS-u. Wychowanek Zawiszy Bydgoszcz ostatnie dwa sezony występował w drugoligowej Pogoni Siedlce.
Sobota, 26.06
● W finale Centralnej Ligi Juniorek U-15 piłkarki pokonały w Ząbkach AS Stomil Olsztyn 6:0 (3:0). Po dwie bramki zdobyły Julia Gutowska i Zuzanna Witek, trafiały także Hanna Wieczorek i Alicja Bednarek.
Poniedziałek, 28.06
● Oficjalnie: Marcin Kania dołączył na nowy sezon do drużyny siatkarskiej. Pochodzący z Krakowa 25-letni środkowy ostatnie trzy sezony występował w Aluronie Warcie Zawiercie.
Wtorek, 29.06
● Oficjalnie: napastniczka Kinga Kozak nie przedłużyła wygasającego z końcem miesiąca kontraktu i odeszła z klubu. Piłkarka występowała w GKS-ie przez trzy sezony, w tym czasie zagrała w 71 meczach, w których zdobyła 29 bramek.
Z klubu odeszła także Magdalena Dragunowicz, której półroczne wypożyczenie dobiegło końca.
● Oficjalnie: do drużyny piłkarskiej dołączył Dawid Kudła. 29-letni bramkarz ostatnie dwa sezony spędził w roli rezerwowego w Górniku Zabrze. Z klubem związał się dwuletnią umową.
● Oficjalnie: pracujący ostatnio w Widzewie 33-letni szkoleniowiec Tomasz Włodarek będzie nowym asystentem pierwszego trenera drużyny piłkarzy. Zastąpi na tym stanowisku Dawida Szwargę, który odszedł z klubu.
Środa, 30.06
● Oficjalnie: Mateusz Rompkowski dołączył do drużyny hokejowej. 35-letni obrońca ostatni sezon występował w Stoczniowcu Gdańsk, dokąd trafił po pięciu sezonach spędzonych w Cracovii. Z GKS-em związał się roczną umową.
● Oficjalnie: z drużyny piłkarskiej odeszli Patryk Grychtolik, którego wygasający kontrakt nie został przedłużony, Mateusz Flak, któremu skończyło się wypożyczenie oraz Mateusz Broda, który otrzymał zgodę na wypożyczenie do innego klubu.
Tosiek
Felietony Piłka nożna
Wyzerowane atuty – diagnozy brak
Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.
Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.
No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.
Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.
Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.
U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.
Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.
Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.
Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.
Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.
Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.
Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.
I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.
A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.
Piłka nożna
Górak: Brakuje nam wytrawności
Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.
Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.
Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce. Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.
Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.
To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.
Piłka nożna
Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?
W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.
Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.
Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.
Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.
Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.
Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Najnowsze komentarze