Piłka nożna
Opinie z social mediów #7 – Chrobry
GieKSa pokonała Chrobrego 1:0, a mecz z wysokości trybun oglądała zawrotna liczba 207 osób. Po tym starciu zebrałem opinie kibiców z popularnych social mediów i internetowego forum. Zapraszam!
Mody Jason @ModyKoza
„Mega ważne zwycięstwo trzymamy mocno czołówki ligi następne dwie kolejki też mega istotne, bo na chwilę obecną z bezpośrednimi rywalami.”
Ryszard Todt @Rajchard89
„My, my, my a nie oni! Brawo GKS! 1:0 i do przodu”
Wojtek Szymura
„BRAWO GIEKSAAA!! „
Piotr Skruch
„Wszyscy się Góraka czepiają a on robi swoje Faktem jest że wczoraj było sporo sytuacji naszych jak i rywali nie wykorzystanych ale dobrze że mamy 3punkty Nie tacy trenerzy byli u nas i co spadek z 1 do 2 ligi Chwała mu za to że z tym składem miała być walka o utrzymanie a tutaj jest jak narazie niespodzianka i oby trwała jak najdłużej”
Marcin Wojtala
„Ważne 3 punkty! Katowice– oficjalny profil wyższa frekwencja była dzisiaj na meczu Podlesianka – Rozwój i KS 27. Czy tak powinien wyglądać wg zarządu i właściciela dzień meczowy klubu całych Katowic?”
Arek Sznajder
„Brawo GKS byle do przodu”
Forum
mazi33
„Brawo GieKSa ! Kolejne 3 pkt . Za tydzień skok na pozycje lidera ??”
marcing007
„Kolejne 3 pkt bardzo cieszą, powoli do przodu. Finezji brak ale za zdobycz punktową i 3 miejsce brawa !!”
koleś
„13 meczów za nami. Tak na prawdę to w dwóch meczach czułem, że mamy to pod naszą kontrolą, były to mecze z Łks i Sosnowcem, a w jednym odstawaliśmy mocno od rywala była to Arka. W pozostałych dziesięciu, mógł paść każdy wynik, często najsprawiedliwszy byłby remis.
Jednak jakimś cudem się dzieje tak, że zamiast dwóch zwycięstw mamy sześć. Czy to przez szczęście, czy przez to, że to my potrafimy wykorzystać tą jedną akcję a rywal nie. Nie wiem, ja zawsze byłem zadania, że ta liga jest słaba i wystarczy nie robić debilnych błędów, a z przodu zawszę coś wpadnie. I to się udaje, ostatnio ograniczamy błędy indywidualne, albo rywal ich nie wykorzystuje i dzięki temu punktujemy. I tego nie można Górakowi odebrać, gdyż to on katuje ich pod kątem dyscypliny w obronie.”
silny
„Generalnie to jakiś tam zamysł można zauważyć. Gramy głębokim pressingiem przez większość meczu, ale zaraz po stracie piłki próbujemy pressować wysoko, odbierać piłkę i szybko atakować, a jak to nie wyjdzie to głęboko się cofamy i kontrujemy.”
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


firek
10 października 2022 at 23:23
@koles: w tych 10-ciu meczech, o których piszesz można było zdobyć 30pkt. My mamy z nich punktów 14, więc jeśli piszesz, że mogły zakończyć się każdym wynikiem, to połowa punktów jest chyba sprawiedliwa? Czemu zakładasz, że mieliśmy przegrać wszystko?
Irishman
12 października 2022 at 06:10
„…Chwała mu za to że z tym składem miała być walka o utrzymanie a tutaj jest jak na razie niespodzianka i oby trwała jak najdłużej”.
Teraz dopiero to przeczytałem i normalnie nie wiem – śmiać się czy płakać???
Na tej samej zasadzie to Górak zostanie zaraz najlepszym trenerem w historii klubu bo….. ktoś tam wymyślił jakieś żenująco błahe cele do osiągnięcia, a on je znacznie przekracza! Ludzie, nie obrażajcie naszych piłkarzy, bo z tym składem to my akurat jesteśmy na właściwym miejscu i tylko dziwne jest to, że robimy to na dużym farcie!
Irishman
12 października 2022 at 06:14
Aczkolwiek brawo, że to robimy, bo mieliśmy już tu u nas w klubie różnych takich magików, którzy i z tym składem faktycznie potrafiliby się bić o utrzymanie 🙂