Dołącz do nas

Piłka nożna

Noty i opisy po Sandecji

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Trudno opisywać taką żenadę, jaką odstawili piłkarze GKS w meczu z Sandecją. Skoro nawet trener przyznaje, że zabrakło walki, to z czym do ludzi? Ale kronikarski obowiązek nakazuje nam przyjrzeć się zawodnikom.

Sebastian Nowak – 6
Do niego nie ma co mieć pretensji. Bronił na poziomie, dobrze i pewnie. Bramkę puścił pechową, ale nie było w tym jego winy. Poprawnie.

Alan Czerwiński – 4
Nie ma go praktycznie na tym skrzydle. Piłkarz roku sprzeciętniał nam doszczętnie. Nawet stałe fragmenty nie sprawiały zagrożenia. Może jedno dobre dośrodkowanie (do Jóźwiaka) zaliczył, ale ponadto mizeria.

Mateusz Kamiński – 4,5
Bogu powinien dziękować, że dotrwał do końca meczu, bo już w 20. minucie nie powinno go być na boisku. W drugiej połowie nie wyciągnął wniosków i dalej grał tak, jakby na siłę chciał zobaczyć drugą żółtą kartkę. Sędzia się nad nim zlitował. Piłkarsko – kompletnie nic wielkiego.

Oliver Prażnovsky – 1
Defensywny dramat. Ten człowiek po takim meczu powinien do końca sezonu już nie pojawić się ani na minutę na boisku. Notoryczne błędy, złe podania, złe wyprowadzania piłki to jedno. Słowak wzniósł się jednak na poziom wyżej – nie potrafił nawet wywalić czysto piłki w eter, jego próby kończyły się idealnymi podaniami do przeciwnika i szły groźne akcje. Tragedia.

Damian Garbacik – 4
Nie oczekujmy od niego wirtuozerii, bo technicznie jest bardzo surowy. W defensywie jako tako, ale nie nadaje się do ofensywy. W końcówce fajna akcja, kiedy miał próbę dośrodkowania – próba wylądowała na trybunie południowej. Mając tego zawodnika w składzie tracimy ofensywne skrzydło. Dał się fatalnie objechać Dudzicowi.

Tomasz Foszmańczyk – 3
Początek meczu jeszcze jako taki, trochę aktywny, kilka prób ciekawych akcji. Po przerwie nie było go na boisku, trzeba naprawdę obejrzeć jakieś fragmenty w telewizji jeszcze raz, by zorientować się, czy Fosa grał w drugiej połowie. Przegrał pojedynek biegowy z Jurkowskim, co nie wystawia mu dobrego świadectwa.

Bartłomiej Kalinkowski – 3
Grał do przerwy i nic wielkiego z tego nie było. Trochę nerwowości w środku boiska. To nie jest Kalinkowski z jesieni, ale też wszystko co dzieje się wokół niego na boisku – tę pewność mu odbiera. Objechany jak dziecko przy jednej z groźnych akcji rywali.

Łukasz Zejdler – 3
Lider z jesieni zapomniał jak się gra w piłkę. Obecnie jest to zawodnik przeciętny, raczej na ósmy plac w pierwszej lidze, a nie czołówkę. OK, może i jest defensywnym pomocnikiem, ale zero kreatywności w wyprowadzaniu piłki, do tego masa błędów i niecelnych, niechlujnych podań.

Dawid Abramowicz – 4,5
Miał jeden zryw, gdy w ciągu kilku minuta najpierw wywalczył piłkę w środku boiska i wyprowadził kontrę, a potem poszalał na skrzydle. Niezłe dośrodkowanie w drugiej połowie. Ponadto kilka autów – tym razem bez efektu. Aż takiej tragedii nie było, ale nic wielkiego…

Andreja Prokić – 3
Tym razem efektywność na poziomie zero. Starał się biegać, ale robił to bez sensu. Nie oddawał strzałów, jego szybkość nie była tak widoczna. Przy akcji, w której strzelił gola ze spalonego, od początku do końca był na wyraźnym spalonym. Pytanie – po kiego grzyba. Bardzo słabo.

Grzegorz Goncerz – 1
Grzegorz nic już nie daje zespołowi. Parę bramek ze słabszymi przeciwnikami – dziękujemy za to, ale to zaciemnia obraz. Zawodnik nie ma ani szybkości, ani dynamiki, ani doskoku, ani agresji. Do tego popełnia pełno błędów technicznych. Jak przy próbie przyjęcia prostej piłki – ta mu odskoczyła i poszła bramkowa akcja rywali. To był dramatyczny mecz w jego wykonaniu. Tym bardziej irytuje to, jeśli wiemy, że na ławie siedzi lepszy Lebedyński. Widzą to wszyscy, oprócz trenera. Dobrze by było, żeby szkoleniowiec przestał robić krzywdę Grzegorzowi, wystawiając go do składu.

Igor Sapała (grał od 46. minuty) – 4
Gra w drugiej połowie wyglądała fatalnie i Igor nie zmienia tego obrazu. Próbował rozgrywać, ale to były próby albo do najbliższego, albo nieudane. Nie potrafił zapobiec groźnym akcjom rywali. No i zaliczył asystę przy golu Pitera-Bucko.

Mikołaj Lebedyński (grał od 64. minuty) – niesklas.
Starał się, zastawiał, wychodzić zaczęło dopiero w końcówce. Nie na tyle, aby padła bramka, ale na pewno swoim zachowaniem boiskowym może pomóc – musi tylko grać od początku.

Kamil Jóźwiak (grał od 73. minuty) – niesklas.
We wcześniejszych meczach trener na dobre go odstawił, w sumie nikt nie wie dlaczego. Po wejściu na boisko zdecydowanie rozruszał grę, ale było już za późno. Miał jedną okazję, ale trafił w poprzeczkę.

19 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

19 komentarzy

  1. Avatar photo

    Irishman

    13 maja 2017 at 09:15

    Tak to właśnie wyglądało!
    Dodałbym jeszcze notę dla trenera – ZERO. Źle dobrana taktyka, fatalne ustawienie drużyny, fatalne zmiany i w ogóle wytypowanie do 1-szej jedenastki piłkarzy, którzy notorycznie się nie sprawdzają, no więc na jakiej podstawie mieliby się sprawdzić akurat wczoraj??? Tak jak w przypadku Praznovskiego – chciałbym, aby już do końca sezonu nie pojawił się więcej nawet na ławce. Tylko pomogłoby to drużynie.

  2. Avatar photo

    platini1964

    13 maja 2017 at 09:23

    Trener trenerem … nie można wszystkiego na niego zrzucać bo tak jest łatwiej . Bardziej zastanawia mnie jakim cudem „piłkarzę” , którzy po kilka godzin dziennie kopią piłkę nie potrafią wymienić 5 celnych podań. To mi się poprostu nie mieści w głowie. Można to porównać do sytuacji w której księgowy z kilkuletnim stażem nie potrafi wypełnić PITu. Podsumowanie jest krótkie i może być tylko jedno , Nie zasługujemy na awans i nawet jeśli jakimś cudem go wywalczymy to będzie to najmniej zasłużony awans w historii. Teraz na czele tabeli są 2 zespoły które na ten awans zasługują czyli Sandecja która złapała formę o której my od 10 lat marzymy oraz Olimpia która jest taką sensacją jak rok temu Leicester i patrząc na ich formę na wiosnę w pełni na ten awans zasługują . My mentalnie jesteśmy na poziomie rozwielitki i to jest niestety smutna prawda.

  3. Avatar photo

    wiatrak

    13 maja 2017 at 09:25

    Goncerz juz do konca sezonu na lawke nic nie wnosi Praznovski to samo

  4. Avatar photo

    adam

    13 maja 2017 at 09:34

    Strasznie to wygląda…
    Patrząc na to z boku wydaje się, że ewidentnie nie zależy im na awansie…
    Cała runda wiosenna, porównując z jesienną jest słabsza…
    Niby są cały czas w czołówce, niby walczą, ale mam wątpliwości, czy oby faktycznie chcą grać w ekstraklasie.
    Przypominają mi się sytuacje jeszcze z lat 90ych…Był taki klub Krisbut Myszków…Wtedy była to 2 liga, dzisiaj mówi się na to 1sza liga, ale nie ważne.
    Runda jesienna zawsze była rewelacyjna…1sze miejsce itd. Wiosna to z kolei totalna padaka… Tak było przez kilka sezonów pod rząd.

    Żal patrzeć na to wszystko, bo chciałoby się, żeby Gieksa znowu grała wśród najlepszych… Tylko tego muszą chcieć wszyscy…

    SBE Gieksa

  5. Avatar photo

    Mecza

    13 maja 2017 at 09:50

    Brak umiejętności i tyle. Nie zasługujemy na awans. Każdy mecz z czołówką przegrywamy. Gramy na miarę swoich możliwości. Z tym składem awans byłby możliwy ale musiałby być sztab który ich ustawi, przygotuje. Trener Brzęczek nigdy niczego dobrego w trenerce nie zrobił i liczymy na farta cały czas.

  6. Avatar photo

    Marcin

    13 maja 2017 at 09:59

    kurwa mać jak nie umisz ustawić taktycznie GIEKSY to ja ci napisze jak nasza GIEKSA ma wyjść na boisko w Zabrzu,br.Nowak ob.Czerwiński,Kamyk,Wisio,Abramowicz,skrz.Mandrysz,Jużwiak,pom.Kalinkowski,Pielorz,atak.Lebedyński,Prokić.Ale dla naszego trenera to za wielka magia aby ją zrozumiał i tyle jak wam jeszcze zostoły jaja w kroku to brać się do roboty nie wszystko jeszcze stracone.GIEKSA BO JA KOCHAM CIE TOBIE ODDAM SERCE SWE,tylko szkoda ze sami kibice kochają GKS bo bo piłkarze mają GIEKSE w dupie.

  7. Avatar photo

    dr_chang

    13 maja 2017 at 10:03

    Panowie to nie o to chodzi! GKS i Zagłębie Sosnowiec nie chce awansować!!! Piłkarze obstawiają u buka. Taka prawda. Ja też wczoraj obstawiłem porażkę ww drużyn.

  8. Avatar photo

    poloo

    13 maja 2017 at 11:42

    NIE CHCĘ AWANSOWAĆ ! GONCERZ to robi perfidnie ! nie chce strzelać, nawet się nie stara !!! Czerwinski to samo. cien zawodnika którego mielismy niedawno ! K… mać Gieksa grac , ale wszyscy pod szatnie !!!!

  9. Avatar photo

    lukasz

    13 maja 2017 at 11:46

    Marcin a Ty uwazasz ze ustawienie taktyczne to wybór zawodnikow do skladu ? Jesli juz krytykujecie ta mizerie to sami nie znizajcie sie do takiego poziomu. Kazdy z tych grajkow, czy to w poprzednich meczach jak wychodzil do skladu czy jak wchodzil z lawki udowadnial ze nie jest wart gry w ekstraklasie. Jak widze w ocenach ze np na plus jest to ze nasz skrzydlowy UWAGA raz sie zerwal i raz udanie dosrodkowal na cale 90 min meczu to ja nie chce ogladac tego wiecej. Problem lezy w motywacji i faktycznie – choc zawsze bylem przeciwnikiem takiego myslenia – wydaje mi sie ze oni po prostu nie chca awansowac. Tu chodzi o zawodnikow a trener dodatkowo obrywa rykoszetem. Przykre to ale dopoki nie bedzie kogos w szatni(z zawodnikow) komu to nie pasuje to taka mizeria bedzie trwac jeszcze dlugo …

  10. Avatar photo

    Tomek

    13 maja 2017 at 12:02

    Nie mogę uwierzyć, że redakcja dała w końcu swemu pupilkowi goncerzowi taką ocenę. On na takie oceny zasługiwał od dawna. On nie nadaje sie na ten poziom rozgrywkowy. Nie wiem czy z tymi umiejetnosciami to II liga nie jest dla niego zbyt wysokim poziomem. No ale ktoś go składu wstawiał. Brzeczuś największy nieudacznik wsrod nieudacznikow. Mowilem wam od samego poczatku, ze ten czlowiek nie ma pojecia o trenerce to nie daliscie zlego slowa na niego powiedziec. Kazdy kto widzial inaczej byl zlym malkotentem. Macie teraz tego efekty. I do tego Prezes totalna ciapa. Mam tylko nadzieje ze Cygan odejdzie i zabierze ze soba tego wybitnego trenera. Proponuje tez nie nadymac sie juz wiecej bo cala polska z nas sie smieje. I slusznie jak sie okazuje. Mysle tez ze kibice do konca sezonu i tak dlugo jak jest brzeczek i cygan powinni przestac chodzic na mecze. Jak sie okazuje to zadna strata.

  11. Avatar photo

    Udine

    13 maja 2017 at 12:27

    Wie ktoś ilu ludzi zapisanych do Zabrza ?

  12. Avatar photo

    kibic bce

    13 maja 2017 at 12:28

    Gonzo, Oli, Zejdler wypad do drugiego skladu.
    Odkurzyc Pielorza, Dude, Wolkowicza.
    Dac szanse mlodym Mandrysz, Szoltys, Juraszczyk.
    Niech chopaki sie ogrywaja.
    Procz tego nie macie kondycji. Turcja wam zaszkodzila.
    Nowak 6, Kamyk 4, Abram 3, Lebek 3.
    Reszta 2. Inni mniej niz 0.

  13. Avatar photo

    Stefan

    13 maja 2017 at 12:32

    Do Udine,przekroczylismy ponad 2tyś. Nie pytaj tylko zapisuj się, ludzie z wysp poprzyjezdzali na ten mecz.GieKSa to My.

  14. Avatar photo

    jary

    13 maja 2017 at 13:11

    35 lat kibic GieKSy- może lepiej że awans odleciał -teraz nalezy zrobić zmianę trenera na takiego co ma w glowie poukladane /taktyka/ izaczac od nowego sezonu.Jak by był awans Brzęcek zostaje z długoletnim kontraktem a GieKSa po roku wylatuje z hukiem żę cała Polska by się z nas śmiala byłby jedno cyfrowy dorobek punktowy w

  15. Avatar photo

    Mecza

    13 maja 2017 at 14:41

    @jary i piłkarze o tym wiedzą że z tym trenerem będzie pośmiewisko w ekstraklasie albo wymiana 3/4 składu. Oni już wybrali bo lepiej pod okiem tego sztabu szkoleniowego nie zagrają.

  16. Avatar photo

    Udine

    13 maja 2017 at 20:05

    Dzięki za odp.Stefan” Jestem już zapisany . Słyszałem że ma być trzy stówy Banika ? Jeśli tak to niezłe wsparcie . Pozdrawiam

  17. Avatar photo

    Igor

    13 maja 2017 at 21:40

    A dziwicie się, że Gonzo ciągle jest w składzie? Ma podobno najwyższy kontrakt w klubie, gdyby go wysłali do rezerw, to trzeba by go wpisać do Księgi Guinnessa jako najlepiej zarabiającego w historii tej ligi. A w ogóle to skoro klub żyje z publicznej kasy, to ja CHCĘ znać wysokość zarobków. Nie może być tak, że wiem ile zarabia prezydent miasta, a nie wiem ile piłkarz, który ma wypłatę z moich podatków.

  18. Avatar photo

    Pepik78

    15 maja 2017 at 14:46

    Niemożliwe Shellu dał 1 Goncerzowi. Po serii wyssanych z palca ocen, w końcu obiektywizm. Gonza można było podsumować w jednym zdaniu – „gra poniżej krytyki”.

  19. Avatar photo

    Eda67

    15 maja 2017 at 18:18

    Mnie się wydaje że piłkarze są bardzo źle przygotowani do sezonu. Brak szybkości i kondycji ma ogromny wpływ na ich postawę na boisku. Nie wierzę do końca w to że im się nie chce. Pisałem już Panu Prezesowi po meczu w Tychach (0:1) że ta drużyna gra słabo i bez polotu. Z techniką też są na bakier. Teraz doszło do tego złe przygotowanie kondycyjne i …efekty widzimy na boisku. P.S. Pan Prezes po moich słowach ostro zareagował i…wywalił mnie ze znajomych na Fejsie 😀

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga