Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka

Multisekcyjny przegląd mediów: Katowiczanie w półfinale

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, hokeja na lodzie i siatkówki GieKSy.

W ubiegłym tygodniu hokeiści rozegrali jedno – zwycięskie (3:1) spotkanie w ćwierćfinale PHL. Dzisiaj wieczorem zostanie rozegrany pierwszy mecz półfinałowy z Cracovią. Siatkarze, w 24 kolejce Plus Ligi przegrali z bezpośrednim rywalem o miejsce w czołowej szóstce, Skrą Bełchatów 1:3. Piłkarki w ramach 16 kolejki Ekstra Ligi Kobiet pokonały na wyjeździe drużynę Olimpii Szczecin 4:1 (0:1). Piłkarze z kolei rozegrali drugie „wiosenne” spotkanie w Fortuna I lidze – prasówkę po meczu z Rakowem możecie przeczytać tutaj.

 

PIŁKA NOŻNA

sportdziennik.pl – Matematyka i historia przeciw GieKSie

Alarm przy Bukowej! W ostatniej dekadzie tylko dwóm drużynom, które po 22 kolejkach miały na koncie mniej lub tyle samo punktów, co dziś katowiczanie, udało się uniknąć degradacji z zaplecza ekstraklasy.

Od półminutowej syreny alarmowej rozpoczęli swoją tradycyjną audycję podsumowującą kolejkę kibice z portalu gieksa.pl. Ten dźwięk dobrze oddaje obecne położenie drużyny z Katowic, które jest trudne pod każdym względem. Na inaugurację wiosny nie dość, że przegrała w Suwałkach z Wigrami (0:2), to jeszcze uczyniła to w fatalnym stylu. Do plasującego się tuż nad „kreską” Chrobrego Głogów traci już pięć punktów. Przeciwko GieKSie jest dziś nie tylko to, co widać na boisku, ale też historia i matematyka.

[…] By uzyskać 15. lokatę na koniec sezonu I ligi, w analizowanym przez nas okresie aż 7-krotnie trzeba było uzyskać co najmniej 35 punktów. GieKSie do osiągnięcia tej granicy brakuje dziś 17 „oczek”. Obliczenie jest proste – w 12 kolejkach musiałaby zdobyć niemal tyle punktów, co w dotychczasowych 22. 17 „oczek” to 5 zwycięstw, 2 remisy i 5 porażek. Obecnie drużyna z Bukowej ma na koncie 4 wygrane i 6 remisów (przy 12 porażkach).

By dobić do liczby 35 punktów, GKS musiałby do końca sezonu punktować ze średnią 1,41 pkt na mecz. To dużo, bo oznacza punktowanie na poziomie drużyny z 7-8. miejsca tabeli. Średnią 1,45 pkt mają dziś drużyny z górnej połowy tabeli – GKS Jastrzębie, Podbeskidzie czy Chojniczanka. Ósma w stawce Puszcza Niepołomice ma średnią 1,36 pkt, podczas gdy katowiczanie legitymują się obecnie średnią 0,81. A biorąc pod uwagę okres kadencji trenera Dariusza Dudka, jest ona jeszcze niższa – wynosi 0,66 (6 punktów w 9 meczach – 1 zwycięstwo, 3 remisy, 5 porażek). Do momentu zatrudnienia Dudka, było to 0,92 pkt (12 pkt w 13 kolejkach).

Do końca sezonu GKS rozegra jeszcze po sześć domowych i wyjazdowych spotkań. Piszemy, że wydaje się, iż punktować trzeba na poziomie 1,41, podczas gdy z tym zestawem dwunastu rywali jesienią średnia wyniosła… 0,5. Katowiczanie pokonali Stomil Olsztyn, zremisowali z Odrą Opole, Puszczą Niepołomice i Bytovią, a pozostałe osiem meczów przegrali!

 

dziennikzachodni.pl – Rafał Musioł: Dlaczego GKS Katowice spada w drugoligową przepaść? [KOMENTARZ]

Zastępca szefa działu sportowego Dziennika Zachodniego Rafał Musioł pisze o przyczynach katastrofy sportowej GKS-u Katowice oraz zastanawia się, jak powinno postąpić miasto, czyli właściciel klubu z Bukowej.

Dziesiątki milionów publicznych złotówek wpompowanych przez ponad dziesięć lat w podtrzymywanie marzeń o grze GKS-u Katowice w piłkarskiej elicie, właśnie definitywnie tonie w bagnie.

[…] Łatwo nawet wskazać punkty zwrotne, które przestawiły GieKSę w kierunku zjazdu ku otchłani. Pierwszym elementem tej układanki było odejście Wojciecha Cygana, prezesa, który popełniał błędy – głównie wynikające z nadmiernego zaufania do zawodników – ale jednocześnie świetnie czuł specyfikę piłkarskiej branży. I to właśnie udowadnia w zdrowszych ekonomicznie, bo uzależnionych od prywatnego kapitału, a nie miejskich fanaberii, warunkach w Rakowie. W okresie jego rządów GKS nie spadł poniżej przeciętności, co w oczach kibiców zyskuje na wartości jednak dopiero teraz, w kontekście obecnej sytuacji.

Jego następca, Marcin Janicki, to urodzony ekonomista, więc kwestie sportowe w naturalny sposób przekazał zarządcom poszczególnych sekcji, co było z pozoru ruchem rozsądnym, ale okazało się drugim kawałkiem fatalnej układanki. Tu bowiem pojawia się dyrektor sportowy Tadeusz Bartnik, czyli autor najbardziej katastrofalnych w skutkach posunięć. Zaczął od zwolnienia, w przedziwnym momencie i w fatalny sposób, trenera Piotra Mandrysza, czego w żaden sposób nie uzasadniała ani pozycja w tabeli, ani tym bardziej końcówka rundy jesiennej. Tuż po tej operacji dyrektor sportowy publicznie oświadczył, że bierze pełną odpowiedzialność za domknięcie zaskakującej roszady zatrudnieniem Jacka Paszulewicza. Pod tego szkoleniowca dokonano czystki w szatni na ogromną skalę, nie bacząc na wyjątkowo krótki okres przygotowawczy. Gdy wszystko zakończyło się klapą Tadeusz Bartnik uznał jednak, że dymisja byłaby tchórzostwem, i w ramach deklaracji o wypiciu do końca nawarzonego piwa zatrudnił świeżo zwolnionego z sosnowieckiego Zagłębia (na powitalnej konferencji dyrektor sportowy gimnastykował się, by nie wymówić nazwy tego klubu) Dariusza Dudka. Nowy trener stanowił całkowite przeciwieństwo poprzedniej koncepcji, nijak nie pasował też do skompletowanej dla Paszulewicza szatni, co widać na boisku w każdym spotkaniu.

[…] Efektem jest również niewymierna, ale wyraźnie odczuwalna coraz większa obojętność wobec losów klubu i spadająca, i tak przecież daleka od imponującej, frekwencja na meczach. Pytanie o kolejne działania pozostaje jednak otwarte, bo przecież GKS przeszedł już wstrząsy zarówno w szatni, jak i w gabinetach, a każdy z nich oznaczał kolejne obsunięcie się w kierunku przepaści. Być może trzeba więc po prostu pogodzić się z rzeczywistością, zamknąć kurek z miejskimi pieniędzmi dla sekcji piłkarskiej i wyłączyć ją z wielosekcyjnego klubu, by nikogo nie kusiło „przesuwanie środków”? Lub zastosować wariant ścisły – ponieważ w sporcie i jego wartości reklamowej liczą się tylko trpfea, przydzielać pieniądze dla sekcji w zależności od szans na zdobycie przez nią medali mistrzostw Polski. Jak wiadomo w przypadku piłkarzy GKS-u, w przeciwieństwie do szachistów, hokeistów, piłkarek czy siatkarzy – wynoszą one 0. PS. Z kilku źródeł słyszałem, że dyrektor Bartnik posiada niewątpliwy talent do przedstawiania swoich wizji w postaci tabelek, co oczywiście przypada do gustu miejskim urzędnikom. Efektem końcowym tych działań jest jednak ta najważniejsza tabela – ligowa.

 

radioszczecin.pl – Nieudany powrót na własny stadion piłkarek Olimpii

Piłkarki nożne Olimpii słabsze od beniaminka rozgrywek o mistrzostwo Polski w pierwszym tegorocznym meczu na własnym stadionie. Szczecinianki przegrały z GKS-em Katowice 1:4 w meczu 16. kolejki ekstraligi kobiet.

Do przerwy podopieczne trenera Adama Gołubowskiego po bramce Olgi Sirant prowadziły 1:0. Po zmianie stron na boisku dominowała jednak popularna Gieksa i katowiczanki swoją przewagę potwierdziły strzelając aż cztery gole.

 

24kurier.pl – Druga wiosenna porażka Olimpii

Pomimo prowadzenia do przerwy 1:0 piłkarki Olimpii nie zdobyły punktów w Szczecinie i doznały drugiej porażki tej wiosny, więc awans do mistrzowskiej „szóstki” powoli się oddala.

Pierwsza połowa była wyrównana, a na jej zakończenie Sirant zdobyła gola tzw. do szatni, co dobrze rokowało na grę po zmianie stron, ale rzeczywistość okazała się inna.

W drugiej części GKS Katowice szybko doprowadził do wyrównania, a następnie zdobył kolejne bramki dające zdecydowane zwycięstwo. Po przerwie, wbrew suchemu wynikowi, gra także była w miarę wyrównana, a o wysokiej porażce naszego zespołu zadecydowały fatalne błędy w defensywie i bramce.

 

SIATKÓWKA

dziennikzachodni.pl – Skra – GKS Katowice 3:1. Czołowa szóstka oddaliła się od siatkarzy GKS-u Katowice

W meczu 24. kolejki PlusLigi Skra Bełchatów z Mariuszem Wlazłym i Arturem Szalpukiem w składzie pokonała GKS Katowice 3:1. Był to mecz ważny dla obu drużyn w kontekście walki o miejsce w czołowej szóstce, która gwarantuje grę o medale. Po tym meczu bliżej tego celu są siatkarze z Bełchatowa. W ostatnich dwóch meczach GKS zagra z ZAKSĄ Kędzierzyn i Jastrzębskim Węglem.

[…] Bełchatowianie mocno rozpoczęli to spotkanie, chcieli szybko wypracować sobie przewagę i potem kontrolować przebieg gry. Katowiczanie jednak nie ułatwiali im zadania. Trwała wymiana ciosów, z której lepiej wyszli gospodarze. W drugim secie katowiczanie próbowali odwrócić losy spotkania i punkt po punkcie budowali przewagę. Prowadzili 15:10, jednak potem systematycznie ich przewaga topniała. Skra objęła prowadzenie 21:20,ale na prowadzenie ponownie GKS wyprowadził znakomitą zagrywką Karol Butrym (23:22). Takiej szansy podopieczni Piotra Gruszki już nie wypuścili z rąk i przy dużym udziale Marcina Komendy doprowadzili do wyrównania. Seta zakończył skutecznym atakiem po prostej Tomas Rousseaux. Mistrzowie Polski nie pozwolili rozwinąć skrzydeł siatkarzom z Katowic. Goście dodatkowo zaczęli popełniać błędy, które bezlitośnie wykorzystała Skra i wygrała ważny trzeci set. Z zawodników trenera Gruszki zeszło powietrze i w czwartej partii nie byli już w stanie dotrzymać kroku gospodarzom. Skra prowadziła 20:13, katowiczanie zaczęli popełniać błędy w polu zagrywki i na przyjęciu. To wystarczyło gospodarzom by utrzymać przewagę i wygrać set i cały mecz 3:1.

 

siatka.org – Skra Bełchatów lepsza od GKS-u Katowice

Czterech setów potrzebowali siatkarze PGE Skry Bełchatów do pokonania w meczu 24. kolejki PlusLigi GKS-u Katowice. Bełchatowianie kontrolowali przebieg spotkania. Po wygranym przez nich inauguracyjnym secie, łupem ekipy ze Śląska padła partia numer dwa. W kolejnych dwóch jednak to ekipa Roberto Piazzy znów schodziła z boiska zwycięska, a kropkę nad i postawiła pokonując rywali do 15.

 

polsatsport.pl – PlusLiga: PGE Skra o krok od play-offów! Arcyważne zwycięstwo mistrza Polski z GKS

PGE Skra Bełchatów wygrała 3:1 (25:20, 23:25, 25:23, 25:15) z GKS Katowice w meczu 24. kolejki PlusLigi. Było to niezwykle ważne spotkanie w kontekście awansu do fazy play-off. Podopieczni Roberto Piazzy wykonali zadanie i znacznie przybliżyli się do występu w finałowej szóstce.

Było to starcie dwóch ekip, które od dłuższego czasu rywalizują o miejsce w rozgrywkach fazy play-off. Początek spotkania doskonale zobrazował, jak wysoka była stawka tego spotkania. Obie ekipy walczyły o każdą piłkę. Mimo wyrównanej walki ciągle o punkt lepsi byli bełchatowianie.

 

HOKEJ NA LODZIE

sport.interia.pl – Tauron KH GKS Katowice – Unia Oświęcim 3-1. Katowice wygrały serię 4-3!

[…] Nikt przed początkiem tej rywalizacji pewnie nie spodziewał się, że potrzebne będzie decydujące spotkanie. Odkąd jest rozgrywany play-off, czyli sezonu 1983/84, nie zdarzyło się, że ósmy zespół wyeliminował najlepszy po fazie regularnej.

[…] Była 11. minuta. Krążek rozprowadził Jesse Rohtla, który za zagrał pod bandę do Jannego Laakkonena, a ten wrzucił „gumę” przed bramkę, gdzie dotknął ją jeszcze obrońca Unii Jakub Szaur, czym zaskoczył Fikrta.

[…] W 16. minucie było już 2-0 dla katowiczan. Laakkonen znalazł podaniem spod bandy Rohtlę, a środkowy napastnik mocnym strzałem z wysokości bulików zaskoczył przemieszczającego się Fikrta.

Unia miała szansę na kontaktową bramkę w 27. minucie. Martin Przygodzki znalazł się w sytuacji sam na sam, jednak uderzył nad poprzeczką. Goście w tym momencie pierwszy raz grali z przewagą.

[…] Katowiczanie podwyższyli prowadzenie w 32. minucie. Indywidualna akcja Patryka Wronki zakończyła się się uderzeniem z nadgarstka, po którym krążek wylądował pod poprzeczką bramki.

Niecałą minutę później było jednak 3-1. Sebastian Kowalówka wygrał wznowienie w tercji rywala, podał przed bramkę do Petera Tabaczka, którego pierwszy strzał Lindskoug jeszcze odbił, ale przy dobitce nie miał już szans.

W 36. minucie indywidualna akcja. B. Fraszki, ale strzał 23-letniego napastnika Fiktr zdołał sparować na słupek.

Unia jeszcze próbowała zmienić niekorzystny wynik. Jednak bez efektów. Lindskoug nie dał się już pokonać.

Na niespełna dwie minuty przed końcem Witold Magiera, trener Unii, poprosił o czas, a potem zdecydował się wycofać bramkarza.

Po wznowieniu w tercji gospodarzy powstało zamieszanie, dobijał Peter Bezuszka, jednak nie skończyło się golem. Po chwili na ławkę kar powędrował jednak Szaur, a potem Juha Kiilholma, co odebrało oświęcimianom jakiekolwiek nadzieje na korzystny wynik.

Katowiczanie zagrają w półfinale z Comarchem Cracovią. „Pasy” po czterech meczach wyeliminowały JKH GKS Jastrzębie.

 

dziennikzachodni.pl – Katowiczanie w półfinale

Katowice pokonał Unię Oświęcim 3:1 w siódmym meczu ćwierćfinałowym i awansował do półfinału, w którym jego rywalem będzie Comarch Cracovia. Pierwszy mecz katowiczan z krakowianami odbędzie się 11 marca w Satelicie.

[…] Tauron GKS w sezonie zasadniczym wygrał wszystkie cztery mecze z Unią , ale w play off męczył się niemiłosiernie. W decydującym pojedynku wyższość podopiecznych trenera Toma Coolena nie podlegała już dyskusji.

Worek z bramkami otworzyli w I tercji Finowie. Najpierw w okresie gry w przewadze na listę strzelców wpisał się Janne Laakkonen, który wrzucił krążek pod bramkę Unii, a tam Dawid Saur do spółki z Michalem Fikrtem wepchnęli go sobie do siatki, choć sędziowie początkowo gola zapisali na konto Tomasza Malasińaskiego. Wynik podwyższył Jesse Rohtla uderzeniem z pierwszego krążka zas-kakując bramkarza oświęcimian. Gdy w II tercji trzecią bramkę dla gospodarzy zdobył po indywidualnej akcji Patryk Wronka wydawało się, że jest już po meczu. Honorowe trafienie Petera Tabacka wlało odrobinę nadziei w serca gości, ale tylko na chwilę. To niesieni dopingiem kibiców katowiczanie byli bowiem dużo groźniejszym zespołem, a Bartosz Fraszko sam mógł zdobyć co najmniej kilka goli. Oświęcimianie przycisnęli dopiero w końcówce III tercji, ale wówczas było już za późno, by odwrócić losy meczu Tauron KH GKS Katowice – Unia.

 

sportdziennik.pl – Hokej. Kwartet niekoniecznie do brydża

Trudno wskazać faworytów półfinałów play off – do takiego wniosku można dojść po obserwacji I rundy.

Tauron KH GKS Katowice – Comarch Cracovia oraz GKS Tychy – TatrySki Podhale Nowy Targ, to pary półfinałowe play offu w sezonie 2018/19. To zestawienie nie jest niespodzianką, choć mało kto oczekiwał, że dojście do tego etapu rywalizacji dla dwóch głównych kandydatów do mistrzostwa kraju będzie się wiązało z siedmioma meczami. Zarówno Katowice, jak i Tychy dopiero w ostatniej potyczce zapewniły sobie awans do najlepszej czwórki.

[…] Hokeistom Katowic chyba się wydawało, że skoro Unia Oświęcim rzutem na taśmę awansowała do play offu to będzie łatwym kąskiem. Na dodatek w pierwszym meczu bez większych problemów na własnym lodzie wygrali 8:3. Ale potem zaliczyli lodowaty prysznic w Oświęcimiu. Kiedy zaś przegrali na własnym lodzie 0:3 zrobiło się mało ciekawie, ale potem wyrwali dwie wygrane z rzędu.

Ekipa katowicka na tę chwilę w play offie prezentuje się słabiej niż rok temu. Przyczyn można znaleźć kilka. Najważniejsza to gra poniżej oczekiwań obcokrajowców. W poprzednim sezonie Fin Jesse Rohtla oraz jego rodacy byli motorem napędowym, a teraz już nie grają tak dobrze. Zespół wykazywał pewne oznaki zmęczenia i ustępował hokeistom szybkością. Na dodatek był targany wieloma kontuzjami, po ktorych wielu hokeistów musiało sporo pauzować. To również mogło mieć wpływ.

– Proszę pamiętać, że play off jest bardziej rozciągnięty w czasie w porównaniu z poprzednim sezonami. – Nie można błyszczeć formą na przełomie lutego i marca, kiedy finały rozpoczynają się na początku kwietnia. Z Cracovią będą już zupełnie inne mecze – przekonuje trener wideo katowickiego zespołu, Ireneusz Jarosz.

[…] – Długo czekaliśmy na wyłonienie dla nas rywala, ale to katowiczanie pozostają faworytem naszej serii – mówi trener krakowian, Rudolf Rohaczek. – Mieliśmy długą przerwę, ale ona może zadziałać na dwie strony. Po pierwszym meczu w Katowicach będziemy na pewno mądrzejsi, może mieć kluczowe znaczenie dla tej rywalizacji. Trenowaliśmy tak jakbyśmy grali w play offie, w dniach meczowych mieliśmy wewnętrzne sprawdziany. Z niecierpliwością czekam na inauguracyjną potyczkę.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wielki Festyn przed Meczem Przyjaźni!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W sobotę o 17:00 na Arenie Katowice zostanie rozegrany Mecz Przyjaźni pomiędzy GKS Katowice i Banikiem Ostrava. Będzie to punkt kulminacyjny obchodów 30-lecia zgody pomiędzy kibicami obu klubów.

Tego dnia czeka na Was jednak dużo więcej atrakcji. Już od godziny 11:00, na bocznych boiskach stadionu przy Nowej Bukowej, zostaną rozegrane Mecze Przyjaźni, w których udział wezmą zawodniczki i zawodnicy akademii GKS Katowice i Banika Ostrava.

O 13:00 rozpocznie się Wielki Festyn. Od tej godziny czynne będą pod stadionem dwie strefy. Wzdłuż Trybuny Wschodniej (tzw. Prostej) funkcjonować będzie klubowa Fanzona, która została przygotowana z myślą o całych rodzinach, ze szczególnym uwzględnieniem najmłodszych.

Na miejscu czekać będą między innymi:
– dmuchańce dla dzieci,
– stoły do subsoccera,
– specjalne boisko i rozgrywki podopiecznych Serduszka GieKSy,
– pokaz freestyle football Dawida Krzyżowskiego,
– strefa EA FC,
– dart,
– malowanie obrazów dla dzieci,
– wata cukrowa i popcorn,
– punkty GIEKSA FANSTORE.

Od godziny 15:00 Female Elite ’64 oraz Sektor Mladi Chachari przygotują dodatkowe niespodzianki dla najmłodszych.

Druga strefa zostanie rozstawiona za Blaszokiem. Tam na kibiców czekać będzie powiększony punkt gastronomiczny, a o odpowiednią atmosferę zadba DJ z muzyką. Pojawią się również kibicowskie sklepy Banika (Chachar/Wear i 1922 Store) oraz GieKSy (Blaszok), w których będziecie mogli zaopatrzyć się w zgodowe (ale nie tylko!) gadżety.

Przypominamy także o aktywnościach i atrakcjach, o których już pisaliśmy na stronie. W przerwie Meczu Przyjaźni zostanie rozegrany mecz Legend GKS Katowice i Banika Ostrava (tutaj). Pod stadionem będziecie mogli także odebrać za darmo trzecie wydanie okazjonalnej gazety „GieKSiorz”, które w całości zostało poświęcone opisowi przyjaźni kibiców obu klubów. Nie zabraknie także czeskiej wersji językowej (tutaj więcej). 

Jak było na poprzednich spotkaniach z Banikiem możecie przeczytać tutaj. Jednak jeśli z jakichś powodów nie będziecie mogli być tam z nami, to Kanał Sportowy przeprowadzi relację z Meczu Przyjaźni. Start transmisji na YouTube Kanału Sportowego (tutaj) od 16:00. Mecz rozpocznie się o 17:00, a skomentują go Mateusz Borek oraz Grzegorz Goncerz. 

Cały czas można zakupić bilety na sobotni mecz, do czego gorąco zachęcamy. Najłatwiej zrobić to przez stronę bilety.GKSKatowice.eu. Przyjdźcie z całymi rodzinami i wspólnie świętujmy piękny jubileusz! Uwaga – apelujemy do WSZYSTKICH kibiców GieKSy, by pojawili się na ŻÓŁTO!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga