Dołącz do nas

Piłka nożna Wywiady

Mini- wywiad z trenerem Piekarczykiem po 5 spotkaniach [WYWIAD]

Avatar photo

Opublikowany

dnia

5 meczów w tym dwa w pucharze, bilans 3-0-2. Po przegranym meczu z Arką o mini podsumowanie tego okresu poprosiliśmy trenera Piekarczyka. Poczytajcie, co miał do powiedzenia trener.

GieKSa.pl: Trenerze 5 meczów za nami w tym dwa w pucharze wygrane. Jakby Pan podsumował ten okres.

Piekarczyk: Boli porażka z Sosnowcem, gra tam była słaba szczególnie o doświadczonych zawodników. Tutaj jesteśmy tydzień poza domem. Nie szukamy wymówek, ale brakowało nam trochę naszych obiektów by przejść cykl regeneracyjny. Być może na niektórych źle podziałała taka dawka meczów. Z drugiej strony Ci, co grali większość meczów prezentowali się pod tym względem dobrze. Dziś boli porażka w 94 minucie, trzeba jednak przyznać, że w meczach z Arką na wiosnę i dzisiaj mieliśmy tego szczęścia aż za dużo. Jeśli chodzi o ocenę to całego cyklu to ciężko na gorąco zebrać myśli.

To, co miało być atutem GieKSy, czyli gra skrzydłami na razie nie przynosi wielu korzyści. Dziś słaby występ Franczaka, Wołkowicz też nie wiele dał w porównaniu do meczu z Wigrami, Bębenek na razie nie może się odnaleźć.

Jeśli chodzi o Bębenka to jest to największa niespodzianka In minus. Frańczak i Wołkowicz zagrali w tych dwóch meczach 3 połówki dobrze. Szarpią i walczą na boisku. Niekiedy brakuje młodszym graczom boiskowego cwaniactwa i doświadczenia. Dziś przed bramką też mogliśmy przetrzymać piłkę i skończyć mecz. Skrzydła grają dobrze, gdy środek gra dobrze a dziś tego zabrakło w drugiej połowie. Tutaj mieliśmy większy problem ze środkowymi pomocnikami, oni muszą przetrzymywać dłużej piłkę i dziś w pierwszej połowie nieźle to wyglądało. Z Wigrami w tej strefie gra była płynna.

Z czego wynika problem Bębenka? Nie można wszystkiego usprawiedliwiać kontuzją, którą miał w okresie przygotowawczym czy też tym, że jest nowy w drużynie.

Trudno mi powiedzieć, trenuje tak jak wszyscy, miał małą przerwę w przygotowaniach. Mamy do niego pretensję o brak wybicia dziś piłki. Chciał ją wyprowadzić, ale się nie udało. Z tego wziął się nasz dramat w dzisiejszym meczu…. ( Chwila ciszy)….. Nie wiem.

Wspomniał Pan o braku cwaniactwa u młodszych. Nie brakuje Panu jednak większego doświadczenia, jeśli chodzi o całą drużynę?

Granica wieku się przesuwa. Dziś 28 letni Burkhardt jest doświadczonym graczem, grał w wielu drużynach. Według mnie dziś druga linia była doświadczona pomijając młodego Wołkowicza.

Chcieliśmy jeszcze zapytać o stałe fragmenty gry, dziś znowu mieliśmy z nimi problem, jeśli chodzi o defensywę. Od pewnego czasu bronimy w 11stu. Nie planuje Pan czegoś zmienić by wystawić kogoś na kontry?

Za dużo dziś takich momentów nie było. Na pewno jest to problem i sygnalizowałem to wcześniej. Dziś było jeszcze gorzej, bo wypadł Leimonas i nie mieliśmy wysokiego zawodnika. My mocarzami, jeśli chodzi o wzrost nie jesteśmy. Arka wchodziła w nasze stałe fragmenty gry większą ilością graczy. Większym problemem jest dopuszczanie do tych stałych fragmentów gry jak np. w pierwszej połowie faul Frańczaka gdzie można było tego uniknąć. Czasem nadpobudliwość potęguje większą ilość stałych fragmentów dla przeciwnika.

Trenerze, co z Leimonasem?

Do następnego meczu powinien być gotowy

Mateusz Kuchta zagrał dziś pierwszy raz w lidze. Proszę powiedzieć na dziś jego wejście było kwestią w 100% wygranej rywalizacji czy jednak statusu młodzieżowca w polu.

Była to kwestia młodzieżowca w polu. Kuchta i Dobroliński są naszym zdaniem na tym samym poziomie. Dla nas najważniejszą kwestią było wzmocnienie zespołu w polu. Mamy dobrego bramkarza, ale w polu Szołtys nic nie wniósł. Dziś się sprawdził.

Myśli Pan o daniu większej ilości czasu Danielowi Ciechańskiemu?

Goncerz nie może się obudzić, dziś też miał niezłą sytuację. Trzeba będzie się zastanowić czy Ciechański na dziś jest w lepszej dyspozycji niż Goncerz czy może zmienić cały system grania. W tej chwili jednak potrzebowalibyśmy większej ilości czasu na nowe ustawienie.

Pamiętamy, iż Goncerz grał na pomocy. Jest szansa na takie ustawienie tego zawodnika w roli fałszywego skrzydłowego i Ciechańskiego w ataku?

Wątpię. Po takim sezonie jak ostatni ciężko byłoby mu się przestawić.

Czuje Pan, że dobrze GieKSa wytrzymała fizycznie te trudy dwu-meczu?

Arka w pucharze nie grała chyba w podstawowym składzie, kilku graczy nie grało z Chojniczanką. Dziś w kilku momentach zabrakło nam dokładności i świeżości pod koniec. Tak jak mówiłem, zabrakło nam trochę tego, że byliśmy ciągle w drodze przez te mecze.

Będzie Pan rozmawiał z prezesami o wzmocnieniach?

Cały czas rozmawiamy, szukamy młodzieżowca do pola. Szukamy również napastnika i środkowego pomocnika.

Aleksander Kwiek, jego widziałby Pan w składzie?

Temat był, ale bez szczegółów.

13 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

13 komentarzy

  1. Avatar photo

    Ziga

    16 sierpnia 2015 at 15:34

    Temat kurwa byl i co i moze kurwa juz go nie ma bo go nie potrzebujesz bo masz pomocnikow?czlowieku ogarnij sie bo z taka gra za 3 kolejki cie Proksa zwolni.dyrektor te lepiej niech w tym tyg zacznie wzmocnienia bo to jest dramat narazie tylko trochim i kuchta cos graja bury w ciula leci bebenek narazie slaby a jurek w rezerwach ja sie pytam z 21 zawodnikami z ta kadra walczymy o awans??? Niech zarzad sie ogarjie i przejrzy na ocZy jeszcze jedt 2 tyg okienka a tacy zawodnicy bez klubu jak kwiek broZek hanzel czy banas to sa nazwiska pewne z renoma. I skoczcie juz pierdolic ze zmeczenie bylo to jest kurwa poczatek sezonu to co piekarczyk ich zle przygotowal? Poczatek sezonu jedt czas sie opamietac ze kadre trzeba wzmocnic paroma graczami i wtedy walczyc bo z tym skladem mozemy zapomniec i cZekac na grudniowe okienko no chyba ze macie wyjebane bo awans ma byc za 2 lata to juz teraz to pierdolcie

  2. Avatar photo

    Ziga

    16 sierpnia 2015 at 16:01

    Jeszcze jakub wilk jest wolny

  3. Avatar photo

    Luk

    16 sierpnia 2015 at 16:53

    A o wzmocnieniach nie rozmawia sie z Dyrektorem Sportowym?
    Oswieccie mnie. Bo chyba po to m.in. jest to stanowisko.

  4. Avatar photo

    1964

    16 sierpnia 2015 at 18:18

    Czas aby banda kolesiów z bukowej się wyniosła.Cygan zrobił sporo w kwestii zadłużenia,sportowo dno!Proksa dyrektor sportowy żart!Piekarczyk sorry ale nie!Wszystko w tym klubie jak i mieście jest popier….ne!Katowice-miasto galerii!Tyle lat upokorzeń i światełka w tunelu nie widać!To wkurwia ale i tak będę chodził na mecze mojego klubu!Yno GieKSa!

  5. Avatar photo

    Irishman

    16 sierpnia 2015 at 22:23

    Dajcie spokój z tym Kwiekiem! W ogóle nie wiem po co nam środkowy pomocnik????? Jest coraz lepiej grający Trochim (choć nie w ostatnim meczu, ale grał długo w środę), jest grający trochę w kratkę Bury, ale też nieźle, jest w końcu Bętkowski. To mamy szastać kasą na graczy na pozycję, gdzie nie jest najgorzej GDY NA INNYCH POZYCJACH JEST BIEDA?!?!?!
    A co z napastnikiem? Przecież Gonzo to cień samego siebie z wiosny! I nie gadajcie, że nie dostaje podań! Dostaje, tylko piłka odskakuje mu na 5 metrów! Myślałem, że może w końcu dostanie na szpicy szansę Ciechański ale nie dostaje, bo jest słaby i musimy dalej szukać albo… no już nie wiem co jest.
    Na lewej pomocy najlepiej spisuje się Frańczak, ewentualnie Wołkowicz ale co w takim razie z prawą pomocą? Tu na razie totalnie daje ciała Bębenek. No można tu przesunąć Czerwińskiego ale co wtedy z prawą obroną? TU TRZEBA WZMOCNIEŃ!!! Podobnie jak na pozycji stopera! Przecież o tym, że kładziemy nacisk na stałe fragmenty gry gadał jeszcze Skowronek, potem Piekarczyk. I CO??? Nadal jest problem, a to jest wina właśnie stoperów. No niestety, trzeba w końcu spojrzeć prawdzie w oczy! Pomimo tego, że Jurkowski miał u nas świetne początki, dziś niestety stanowi potencjalne zagrożenie dla drużyny. No a lewa obrona? Pietrzak jest bardzo pożyteczny w ofensywie, ale z tyłu? No ale dobra, powiedzmy, że razem z Frańczakiem jakoś mogą ogarnąć temat.
    Reasumując – nie jest nam potrzebny żaden środkowy pomocnik, ani nawet młodzieżowiec. Tu trzeba: napastnika, stopera i prawego pomocnika/obrońcy!

  6. Avatar photo

    Ziga

    16 sierpnia 2015 at 22:34

    kwiek i banas najlepsi obecnie wolni zawodnicy do wziecia potem hanzel u brozek

  7. Avatar photo

    Lekarz

    17 sierpnia 2015 at 00:08

    Umisz tak? To zrób! Patrzysz? Wezwijta.

  8. Avatar photo

    misiek

    17 sierpnia 2015 at 06:25

    Tu swego czasu trenerem był Nawałka i również z tą bandą kolesi nic wielkiego nie zrobił – awans nam nie groził… Gdyby „spółdzielnia” miała lepszy humor i grała bardziej „swoje” to na Nim też wieszalibyśmy psy. Tu kolejni graczyki nic nie zmienią. Ci co są wystarczą, jak przestaną odwalać pańszczyznę… Taktyka fajna w szatni. Zero z tyłu… Przynajmniej nie wtapiamy wysoko… Do poprawy konrty i skuteczność… Bo w każdym meczu te akcje są… Ewentualnie napastnik…

  9. Avatar photo

    Anty GRZYB

    17 sierpnia 2015 at 10:07

    ziga mosz racja oni maja juz na to wyjebane jak od kilku lat ino teroz to szybci i leli widac a tego sosnowca to im nigdy nie zapomna

  10. Avatar photo

    kibic

    17 sierpnia 2015 at 11:22

    na radzie to trzeba by zwolnic Prokse za tranasfery kolejny raz nie trafione,potem trenera za zle ustawienie druzyny tylko do obrony a na koniec trzeba by wyjebac z 70 procent skadu do rezerw bo sie nie nadaja do gry w 1 lidze,tylko kto to zrobi Cygan zadufany w sobie liczy kase z miasta Proksa chodzi za nim jak cien a tu trzeba wdziasc sie do roboty i w naszybko wzmocnic sklad bo jak tak dalej pujdzie to zostanie nam tylko obrona przed spadkiem

  11. Avatar photo

    Igor

    19 sierpnia 2015 at 18:17

    Coś tam brakuje… momentami wygląda to nieźle, ale w większości na minus. Powiedzieli, że w tym roku awansu nie planują, bo trzeba zgrać zespół i powalczyć o awans w następnym. Mam tylko nadzieję, że jak ten skład nie zaskoczy, to po rundzie jesiennej będą zmiany (bo na razie to zmiany zaczynali robić na miesiąc przed rozgrywkami – efekty widać było i jest na boisku…). I bardziej chodzi tu o zmiany w ustawieniu, taktyce, motywacji, bo drużyny sobie nie kupimy, a ten skład może coś zdziałać.

  12. Avatar photo

    Zygzak

    21 sierpnia 2015 at 10:05

    Co wy tak na tego Piekarczyka jedziecie.To jest dobry trener,tylko zawodników ma dupiatych.W pierwszej kolejności powinnien lecieć prezes Cygan i dyrektor Proksa.Te transfery to po żal się Boże,szkoda gadać(oprócz Burkharda,Trochima i wypożyczonego Kuchty)inni wszyscy powinni grać w jakiś A klasowych zespołach.Jak tak dalej pójdzie to będzie spadek do II ligi a nie awans do ekstraklasy.Obym się mylił.Pozdrowienia dla normalnych Gieksiarzy!

  13. Avatar photo

    kibic

    21 sierpnia 2015 at 22:02

    do Zygzak ty jedyny zauwazyles bledy prezesa i Proksy,na chwile obecna osoba odpowiadajaca za transfery i oszustwa o dobrych wzmocnieniach powinna podac sie do dymisji,ale co nie zauwazyles to jest system gry trenera i to juz za dawnych czasow polegajacym na mocnej obronie i tylko grze z kontry,tylko ze w tedy w druzynie w obronie grali ludzie z jajami a teraz panienki,a do tego zawsze mial szybkich napastnikow a teraz juz nie mamy nic wiec moze najwyzszy czas podziekowac wszystkim ludziom z dawnej gks-y niech usiada na lozy honorowej i zaczac budowac wszystko od nowa bo na chwile obecna wyglada to fatalnie a Proksa dalej bredzie o transferach i rozmowach tylko z kim i kiedy bo to juz gada rok niestety

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Moje 30 lat

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Obecny tydzień mija mi pod znakiem jubileuszy. Dokładnie dzisiaj mija mi 30 lat z GKS Katowice. Pomyślałem sobie, że więcej napiszę o tym w felietonie przed meczem z Pogonią Szczecin. Tym bardziej, że już w sobotę będzie kolejna okrągła rzecz – ponieważ wczorajszy pojedynek z Wieczystą był moim 699. meczem GKS Katowice. To wszystko – przyznam – robi na mnie wielkie wrażenie. To kawał życia i bardzo ważna jego część. Ale tak jak mówię – kilka słów więcej napiszę w piątkowym felietonie przedmeczowym. Ale swoją drogą – myślę sobie, że mógłbym napisać pokaźnych rozmiarów książkę, bo historii, anegdot  było po prostu przez te 30 lat całe mnóstwo.

Trafiam z tymi jubileuszami na bardzo dobry czas. Zarówno w krótkim, jak i w dłuższym kontekście. Wiadomo – ostatnie 2,5 roku to pasmo radości i sukcesów. Udana walka o ekstraklasę, a potem naprawdę godne reprezentowanie klubu na piłkarskich polskich salonach. Choć bywały momenty lepsze i gorsze, to oba zakończone sezony były po tych 19 latach posuchy po prostu kapitalne. Z czego drugi dał nam Europę, co było przygodą niesamowitą i jedynie zaostrzyło apetyty na powtórkę. Jak sobie przypominam wyjazdy do Żyliny czy Miszkolca, to myślę sobie, że kurcze chciałbym to powtórzyć, że chcę więcej. A mecze u siebie ze Słowakami i Hapoelem też przecież były piłkarskim świętem.

W obecnym sezonie GieKSa nie zwalnia. Mimo swoich problemów – defensywnych czy na wyjazdach – sumarycznie notuje bardzo dobry początek sezonu. Posłuchajcie na przykład tego – w poprzednim sezonie na koniec jesieni mieliśmy 20 punktów. Teraz w połowie października mamy tych punktów 18. Czyli już za chwilę przebijemy ten zeszłoroczny dorobek. Rok temu po 10 kolejkach mieliśmy o 10 punktów mniej.

Myślałem nawet, że to może być najlepszy dorobek punktowy po 10 kolejkach za czasów drugiej kadencji trenera Góraka. Tu jednak w sezonie zakończonym awansem do pierwszej ligi GieKSa miała 20 punktów. Nie zmienia to faktu, że 6 zwycięstw w 10 meczach daje solidny dorobek nawet mimo czterech porażek. Bo grunt, że GieKSa tych meczów, których nie przegrała, nie zremisowała, tylko wygrała.

Rok temu złapaliśmy bardzo dobrą serię późną jesienią. Były wygrane z rzędu z Motorem, Koroną i Termaliką. Tamte punkty były potrzebne jak tlen i pozwoliły nie zakopać się w dole tabeli. Ostatecznie jesień skończyliśmy tuż pod kreską, ale z tego co pamiętam z tą samą liczbą punktów, co pierwsza drużyna nad nią.

Teraz GieKSa zapunktowała wcześniej, a wpływ na ten dorobek mają oczywiście trzy ostatnie mecze, w których Katowiczanie go podwoili. Rozgrywki ligowe mają tę specyfikę, że jak złapiesz serię zwycięstw, to bardzo szybko wędrujesz w górę tabeli i przede wszystkim – bardzo oddalasz się od dołu. I jak zarówno w pierwszym sezonie liczyliśmy punkty nad (albo wewnątrz) strefą spadkową, tak teraz – na tym etapie sezonu – mamy aż 10 punktów przewagi. I najzwyczajniej w świecie możemy spać spokojnie. GieKSa już nie jest żadnym kandydatem do spadku. Oczywiście czujność zawsze trzeba zachować, ale przesunęliśmy się w hierarchii i idziemy do przodu, czyli… w górę.

Wczorajszy mecz bardzo cenię. GKS miał swoje problemy, dyspozycja nie była najwyższa, a rywal pokazał się z dobrej strony. Wieczysta to nie są leszcze Stefan. Widziałem ich mecze i potrafili grać efektownie i skutecznie. Mają swoje kłopoty, próbują tę drużynę indywidualności jakoś sklecić, stąd wyniki nie do końca są takie, jakby sobie życzyli. Ale pokazali przecież swoją moc, gdy wygrali w Gliwicach czy ostatnio wysoko z Wisłą Płock. Zremisowali w Łodzi, mimo że dwukrotnie przegrywali.

I zaprezentowali swój futbol w Katowicach. Oddali więcej strzałów, także celnych, mieli większe xG. Mieliśmy trochę szczęścia, że w kapitalnych sytuacjach Semedo czy Piazon fatalnie pudłowali. Wynik był cały czas na styku.

Bardzo podobał mi się początek meczu, pierwsze pół godziny. GKS znów grał bardzo intensywnie, pressował, nie dawał specjalnie rywalowi pograć w piłkę. I co najważniejsze – strzelił gola. To jest taka mała, a jednak decydująca różnica. Mówię o porównaniu z meczami, w których niby początek jest dobry i intensywny, ale do siatki nie trafiamy i później są kłopoty. Do samych bramek zaraz przejdę, bo zasługują na osobne potraktowanie.

Po tej półgodzinie oddaliśmy piłkę i pole rywalom. Nie stwarzaliśmy sobie sytuacji, musieliśmy się skupiać na obronie. Poczytuję to trochę jako „odchorowanie” tej intensywności z Częstochowy i początku meczu z Wieczystą. I to jest kompletnie sytuacja, która ma prawo się przydarzyć i nie ma co psioczyć. Po prostu trzeba wtedy mocniej skupić się na defensywie i grać w niej skutecznie. I ostatecznie Wieczysta swoją jakością stworzyła sobie sytuacje, natomiast daleki jestem od tego, żeby negatywnie ocenić naszą grę obronną w tym meczu. Błędy oczywiście się pojawiały, ale to nie były jakieś fatalne pomyłki. Ot zwykła gra defensywna, rzetelna.

Nie ustrzegliśmy się straty bramki. Tutaj jest kwestia do poprawy, gdyż straciliśmy ją podobnie, jak dwie z Cracovią, czyli po wrzutce i z czego jeden gol z Pasami i teraz były po centrze niemal spod bocznej linii boiska. Błąd w ustawieniu? Komunikacji? To już sobie sztab z piłkarzami przeanalizują.

W piłce liczą się bramki i ta prawda wyjątkowo mocno zaistniała we wczorajszym pojedynku. I to nie były jakieś farfocle, gdzieś tam fuksem wepchnięte do bramki przeciwnika. W kluczowych momentach – gdy trzeba było – Katowiczanie dali popis techniki, kunsztu i zespołowości. Oba gole były wspaniałe. Najpierw Marcel pociągnął dynamicznie, podał do Bartka Nowaka, a ten wypatrzył swojego ulubionego Ilję Szkurina. Sposób, w jaki Ilja wbił tę bilę do łuzy był fantastyczny. To było magiczne dotknięcie, z gracją, ale przede wszystkim z pewnością i zaufaniem do swoich umiejętności. A potem Ilja włączył swoją dynamikę i kapitalnym podaniem obsłużył Borję Galana. Co zrobił Hiszpan, to ja nie wiem. Jak on wypatrzył tego Bartka, jak mu podał. Strzelanie do pustej bramki bardziej kojarzy się z podaniem poprzecznym, którym mija się bramkarza. Borja zagrał prostopadle, do tyłu, ale w taki sposób, że kapitan GieKSy miał praktycznie całą bramkę do dyspozycji, wystarczyło jedynie dołożyć nogę. Majstersztyk.

Bardzo ważne jest to, że w po tym okresie pewnej dominacji Wieczystej i po strzeleniu przez nich gola, GKS jednak ruszył po tę bramkę. I przeprowadził tę jedną, decydującą akcję. Nasz zespół w tym meczu za bardzo nie atakował. Ale gdy trzeba było – zrobił to. To jest po prostu adaptacja do warunków meczowych.

GieKSa nie będzie grać w każdym meczu tak ofensywnie i efektownie. Zdarzą się mecze lepsze i słabsze. Ale jeśli taki mecz udaje się wygrać, to ma to podwójną wartość. I najlepsze jest to, że nie mówimy tutaj o przepchnięciu meczu kolanem. Mówimy o tym, że GieKSa wygrała wspomnianym kunsztem w konkretnych dwóch akcjach. Coś pięknego.

Włożę teraz łyżkę, a może nawet dość dużą łychę dziegciu. Ale to do nas – kibiców. Abstrahując od niższej frekwencji – wiadomo poniedziałek itd. To gdy po końcowym gwizdku nagle wszyscy zaczęli się zbierać do chaty, to niestety pojawiły się smutne dla mnie obrazki. Ci z Blaszoka jeszcze jakoś zostali przytrzymani, żeby świętować z drużyną, chociaż przerzedziło się nieco. Ale gdy po radości z Blaszokiem piłkarze, jak to mają w zwyczaju, zaczęli dziękować kolejnej trybunie, to autentycznie był to… żenujący obrazek. Te trybuny były już całkowicie, ale to całkowicie puste. Naprawdę przykro patrzyło się na drużynę, która po trzecim zwycięstwie z rzędu bije brawo do pustych trybun. Ludzie, ja wiem, że poniedziałek i rano trzeba cisnąć do roboty, ale naprawdę zostać te pięć minut dłużej i podziękować drużynie za kapitalny wynik i grę w tych dwóch ostatnich meczach by po ludzku wypadało.

W sobotę mecz z Pogonią i zapowiada się fenomenalne widowisko. My mamy nadzieję, że GieKSa dalej będzie z tym swoim pazurem i dobrą formą piłkarską, ale trzeba się liczyć z tym, że i Pogoń jest w gazie. Czeka nas arcytrudne zadanie, zaryzykowałbym stwierdzenie, że najtrudniejsze u siebie w obecnym sezonie. Wiem też, że GieKSę stać na wielkie rzeczy.

Nie mam jakiegoś ciśnienia, żeby akurat z powodu mojego jubileuszu był korzystny wynik, dla mnie liczą się te liczby same w sobie, a wynik też sam w sobie, ale jakoś nie łączę tych rzeczy. Natomiast bardzo mocno będę trzymał kciuki za tę ekipę, bo tak jak pisałem wielokrotnie – są niesforni, a jednocześnie kapitalni. Nie da się nie lubić tej drużyny. I po prostu uważam, że to wielkie szczęście być kibicem GKS Katowice.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Huczny jubileusz!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga