Piłka nożna
Górak: „Niektórzy grali, bo wykazywali chęć, a być może nie powinni”
Po meczu z Termalicą odbyła się konferencja prasowa, w której wzięli udział trenerzy obu drużyn – Mariusz Lewandowski oraz Rafał Górak.
Lewandowski: 0-0 aż dziw, że taki wynik dziś biorąc pod uwagę sytuacje, tych klarownych było. Na pewno po tym meczu czujemy niedosyt. Przyjechaliśmy po zwycięstwo, dwa razy sam na sam czy w fazach przejściowych mogliśmy się lepiej zachować, ale patrząc na ostatnie minuty, gdzie GKS poszedł z groźną kontrą, mogliśmy mecz przegrać. Mecz walki i dużo sytuacji bramkowych. Cieszy mnie determinacja, z jaką zespół grał w drugiej połowie. Kasperkiewicz miał kilka nierozważnych zagrań w środku pola. 3-4 straty i naraziliśmy się na groźne ataki. Szanujemy punkt, ale z przebiegu meczu czujemy niedosyt, sytuacji mieliśmy. Zespół, który by otworzył mecz, to być może miałby przewagę, ale mecz byłby lepszy. Dodatkowo chciałbym podziękować kibicom naszym oraz katowickim, na tym starym stadionie jeszcze. Pozdrawiam wszystkich.
Górak: Wiadomo, jak bardzo potrzebujemy zwycięstwa po trzech porażkach, to bardzo ciąży. Graliśmy bardzo otwarcie, przypuszczam, że gdybyśmy nie przegrali ostatnich meczów, to byśmy zagrali inaczej. W drugiej połowie mieliśmy trochę problemów, Dawid dobrze bronił. Na końcu sytuacje mogły dać nam trzy punkty. Mecz bardzo otwarty, bardzo trudny z bardzo mocnym przeciwnikiem. Mamy tylko lub może aż punkt, który powinniśmy szanować. Punkty dają kopa do góry, tabela się bardzo spłaszczyła. Każdy punkt cenny, musimy zrobić wszystko, żeby wygrywać. Jędrychowi skończyły się kartki i mam nadzieję, że Jaroszek dojdzie do zdrowia po przerwie reprezentacyjnej. Szanuję ten punkt.
Pytanie: Shibata i Pietrzyk, dlaczego nieobecni?
Górak: Shibata kartki, Pietrzyk chory grypa jelitowa.
Pytanie: Janiszewski swoim występem w lepszej sytuacji czy gorszej po absencji Jędrycha?
Górak: W bloku obronnym Janiszewski spełnia swoje role, Jędrych jest zawodnikiem centralnym. Jest kapitanem i podstawowym zawodnikiem. Grzegorz z trudnego momentu wyszedł i odbudowywuje zaufanie. Ma swoje lepsze i słabsze strony, jak każdy. Arek Jędrych ma ogromny doświadczenie.
Pytanie: Dobra atmosfera – ten frazes możemy chyba odłożyć na półkę? Na boisku widać było masę kłótni.
Górak: Wydaje mi się, że taką atmosferę, jaką zawodnicy zbudowali, było wszystko bardzo dobrze. Zawsze jest tak, że w zespole jest niepokój, każdy chce przerwać serie i to zespół boli. Pojawia się nerwowość. To nie są kłótnie, że ludzie się nie szanują, mobilizują się do wytężonej pracy. Proszę się nie martwić.
Pytanie: Czy gwizdy z trybun były zasłużone?
Górak: Bardzo bym chciał, żebyśmy wytrzymali w napięciu i bardzo dobrym klimacie grać tę rundę w 12. W każdej rodzinie bywają niesnaski i kłótnie, jak dzisiaj między zawodnikami. Niekiedy między kibicem a zawodnikiem, jednak wracając do domu wspierać się. Motto jest takie, żeby nie pękać, żeby nie zerwać tego, co udaje się budować. Wszystkich proszę o utrzymanie nerwów, liga jest niezwykle mocna.
Pytanie: Niedokładności w pierwszej połowie i nieskuteczność.
Górak: Wygrać, chciałoby się i przystąpić do kolejnego meczu z mniejszym ładunkiem emocjonalnym. Dobrze, że są sytuacje, doceniamy przeciwnika. Mecz był otwarty, sytuacje z obu stron. Na pewno zawsze jest trochę niedosytu, kiedy twój zawodnik nie wykorzystuje sytuacji 100 proc. w końcówce.
Pytanie: Czyste konto?
Górak: Dobrze, że pan o to zapytał, gra na 0 z tyłu jest kluczem. Dawid nam pomógł i od tego jest. Ubolewam nad tym, że gola nie strzeliliśmy.
Pytanie: Przerwa reprezentacyjna to moment na poprawę?
Górak: Pierwsza przerwa była totalnie inna. Teraz nie jest dobry okres dla nas. Po 11 kolejkach mamy zbudowane swoje rzeczy, mamy swoje punkty. Teraz miałem spory problem zdrowotny, niektórzy grali, bo wykazywali chęć, a być może nie powinni. Mam nadzieję, że dojdziemy do zdrowia.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Pix
8 października 2023 at 20:54
Jak długo jeszcze ?
Maks
8 października 2023 at 21:00
Myślę że do końca miesiąca
dzbanek
9 października 2023 at 11:56
PIX, trwa to latami, wiec nie oczekuj szybkiego zakonczenia.
Nie mozna oczekiwac od tych samych osob zwyzki formy o 100%.
Wycisniesz z nich wiecej na 1-2 mecze ale to wszystko.
I to wlasnie obserwujemy.
Dex
9 października 2023 at 22:17
Da się. Tylko musi być odpowiednia osoba , która ich ogarnie.. . Wszyscy to widzą poza Prezesami . Od kilku lat