Piłka nożna Prasówka
[PRASA] Taczki w Katowicach już gotowe? Było 2:0 i nic, w czwartek decyzja ws. trenera
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wczorajszego remisu GieKSy z Odrą Opole 2:2 (2:0). Wybraliśmy dla Was najciekawsze:
weszlo.pl – Taczki w Katowicach już gotowe? Było 2:0 i nic, w czwartek decyzja ws. trenera
Zdaniem wielu, gdyby nie zaległe spotkanie z Odrą Opole, Jacek Paszulewicz już po weekendzie przestałby być trenerem GKS-u Katowice. Jeśli było to dla niego spotkanie ostatniej szansy, raczej nie została ona wykorzystana. GieKSa do przerwy prowadziła 2:0 i mimo to nie zdołała wygrać, co oznacza, że nadal pałęta się na dnie tabeli.
[…] Po końcowym gwizdku piłkarze musieli się długo tłumaczyć przy płocie przed zdegustowanymi kibicami, choć może lepiej byłoby napisać: wysłuchać liczne żale, przekazane zapewne w niewybrednej formie. Nie zdziwilibyśmy się, gdyby gdzieś tam schowano kilka taczek, na których paru delikwentów zostanie wywiezionych byle dalej od klubu.
Po wyrównaniu zaległości GieKSa ma zaledwie osiem punktów w dziesięciu meczach i nadal jest w strefie spadkowej. Strata do drugiej Bytovii to już 11 punktów! Dramat, zwłaszcza że latem wydano mnóstwo publicznych pieniędzy, sprowadzając osiemnastu nowych zawodników, często o renomowanych nazwiskach.
sportslaski.pl – Marnują nawet prezenty. Paszulewicz nie do obrony?
Dostawali prezenty od rywala, prowadzili do przerwy 2:0, ale znowu kończą mecz bez wygranej. Przez jakiś czas wydawało się, że piłkarze GKS-u Katowice w starciu z Odrą Opole w końcu sięgną po trzy punkty. Nie sięgnęli, prezentując przy tym styl, który irytował widownię przy Bukowej.
Pierwsza połowa długimi fragmentami mocno usypiała nielicznych fanów którzy wybrali się na Bukową by sprawdzić, czy ekipa trenera Jacka Paszulewicza w końcu zdoła się przełamać. Jedni dostosowali się poziomem do drugich, więc po nieźle zapowiadającej się akcji Grzegorza Piesio z samego początku spotkania, przez bite pół godziny nie działo się praktycznie nic, z przerwami na dwa stałe fragmenty z obu stron.
[…] Styl gospodarzy był na tyle przciętny, że uroda akcji która dała im prowadzenie była naprawdę zaskakująca. Z prawej strony boiska Frańczak w pełnym biegu posłał idealną centrę w szesnastkę Odry, a nabiegający na piłkę Woźniak nie dał szans Weinzettelowi głową pakując piłkę do bramki.
[…] „GieKSa” nie wygrywa piątego meczu z rzędu. Posada Jacka Paszulewicza pomału zdaje się nie do obrony. Ekipie Katowic poza punktami zwyczajnie brakuje bowiem stylu. Katowiczanie grzęzną w strefie spadkowej, mając raptem punkt przewagi nad ostatnim w tabeli Stomilem. Być w tym miejscu z takim składem zwyczajnie nie wypada…
sportdziennik.pl – „GieKSa” bez przełamania! Wielkie emocje przy Bukowej
[…] To był bardzo emocjonujący wieczór przy Bukowej, choć długo nie za wiele na to wskazywało. Niska frekwencja na trybunach, GKS znajdujący się w sporym kryzysie i będący po czterech z rzędu porażkach, mało – tudzież brak – klarownych okazji…
Nikt nie miał jednak zamiaru się murować. Katowiczanie siłą rzeczy musieli grać o zwycięstwo, a Odra po dwóch kolejnych wygranych musiała czuć siłę. Mecz był otwarty, a worek z bramkami rozwiązał się w ostatnich 10 minutach przed przerwą. Najpierw prowadzenie „Gieksie” dał Arkadiusz Woźniak, finalizując głową centrę Adriana Frańczaka z prawej flanki. W 45. minucie z kolei z rzutu wolnego przymierzył Tymoteusz Puchacz. Fatalny błąd popełnił Tobiasz Weinzettel. Opolski golkiper wypuścił piłkę z rąk, ta odbiła się od słupka i wpadła do siatki.
Było 2:0, ale mylił się ten, kto sądził, że sprawa jest załatwiona. Na drugą połowę przyjezdni wyszli z dwiema zmianami i od początku ruszyli do odrabiania strat. Oddali kilka groźnych strzałów, aż wreszcie w przeciągu kilku chwil – między 67. a 71. minutą – doprowadzili do wyrównania!
[…] Ze stanu 2:0 szybko zrobiło się 2:2 i to Odry nie satysfakcjonowało.
Mecz cały czas był bardzo otwarty. Opolanie wyszli jeszcze z kilkoma groźnymi kontrami, trener Rumak reagował żywiołowo przy linii. W 80. minucie z kolei szansę miała „GieKSa”, ale po ładnej akcji Kacpra Tabisia, interweniować zdołał Weinzettel. GKS nie zdołał odnieść zwycięstwa, a przerwanie serii 4 porażek remisem skwitowano gwizdami i okrzykami „Co wy robicie?”.
gol24.pl – Fortuna 1 Liga. 2:0 to naprawdę niebezpieczny wynik. GKS wypuścił zwycięstwo z Odrą
[…] Podopieczni Jacka Paszulewicza, którzy na ligowe zwycięstwo czekają od 18 sierpnia od pierwszej minuty starali się narzucić swoje warunki. Pierwszą dogodną okazję już w piątej minucie miał Piesio, który z ostrego kąta strzelił jednak obok dalszego słupka bramki Weinzettela.
[…] W przerwie trener Rumak dokonał dwóch roszad w swojej ekipie. Na boisku pojawili się Moder oraz Dudu Paraiba, którzy wnieśli nieco ożywienia w ofensywne poczynania swojej drużyny. Pierwsze poważne ostrzeżenie nastąpiło w 62. minucie, kiedy to Pawełek wybronił uderzenie Niziołka. Bramkarz GKS-u nie miał jednak nic do powiedzenia pięć minut później, kiedy to silnym i precyzyjnym uderzeniem na dalszy słupek popisał się Ivan Gomez. Odra poszła za ciosem i już cztery minuty później doprowadziła do wyrównania. Akcja prawą stroną Modera zakończyła się samobójczym trafieniem Poczobuta, który wślizgiem zaskoczył swojego bramkarza. Jak można było się spodziewać na Stadionie Miejskim zaczęło wrzeć, co niekoniecznie dobrze wpłynęło na postawę gospodarzy w końcowych minutach, bo mimo ataków tylko raz udało się doprowadzić za sprawą Grzegorza Piesio do sytuacji strzeleckiej, ale wtedy dobrze zachował się Weinzettel, który skuteczną interwencją uratował punkt dla gości, który z przebiegu gry można uznać za cenny. Z kolei dla gospodarzy remis w dzisiejszym starciu, mimo przerwania kiepskiej passy to strata punktów, która najprawdopodobniej przyczyni się do utraty posady przez Paszulewicza.
dziennikzachodni.pl – GKS Katowice – Odra Opole 2:2. Co z trenerem Paszulewiczem?
[…] Kolejny rozdział niezwykłej klubowej historii dopisali w środę piłkarze GKS-u Katowice. W zaległym spotkaniu 9. kolejki, którego stawką była nie tylko ucieczka ze strefy spadkowej, ale również posada trenera Jacka Paszulewicza, stracili dwa punkty, chociaż do przerwy prowadzili 2:0. Za to po niej na murawę wyszedł zupełnie odmieniony zespół, który popełniał błędy i strzelił sobie gola samobójczego. Pożegnanie ze szkoleniowcem wydawało się więc bardziej niż prawdopodobne.
[…] Po zmianie stron, po raz kolejny w tym sezonie, katowiczanie nie poszli za ciosem, skupiając się na utrzymaniu wyniku. Skutki takiej taktyki były opłakane i podkreślone pokonaniem Mariusza Pawełka przez przecinającego drogę piłce Bartłomieja Poczobuta. Irytacja na trybunach sięgnęła zenitu. Po ostatnim gwizdku sędziego piłkarze zostali „wezwani” pod Blaszok, gdzie wysłuchali wielu mocnych słów.
– Gdzie jest trener?! – krzyczeli kibice, podczas gdy Paszulewicz zmierzał do szatni. Gdy ogłoszono, że wbrew klubowym zwyczajom, na konferencji pomeczowej szkoleniowcy spotkają się z dziennikarzami osobno, wydawało się oczywiste, że oprócz tradycyjnej oceny spotkania, pojawi się dodatkowy komunikat. Tak się rzeczywiście stało, tyle, że był on niekonkretny.
– Rozmawiamy na temat optymalnych rozwiązań dla klubu i drużyny. Jeżeli będzie to jedyna droga, jutro przestanę być pierwszym trenerem. Dobro GKSu będzie na pierwszym planie. – oświadczył Paszulewicz. To kolejny już termin, w którym ważą się jego losy. Nie jest jasne, czy są one powiązane z dyrektorem sportowym Tadeuszem Bartnikiem, który sprowadził obecnego trenera na Bukową w trybie nagłym, bezkompromisowo zwalniając Piotra Mandrysza, a później firmował przeprowadzoną w szatni rewolucję, podkreślając, że bierze odpowiedzialność za jej efekty. Przypomnijmy, że faworytem do ewentualnego przejęcia ławki jest Robert Góralczyk, niedawny asystent Adama Nawałki.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Kibice Piłka nożna
Wielki Festyn przed Meczem Przyjaźni!
W sobotę o 17:00 na Arenie Katowice zostanie rozegrany Mecz Przyjaźni pomiędzy GKS Katowice i Banikiem Ostrava. Będzie to punkt kulminacyjny obchodów 30-lecia zgody pomiędzy kibicami obu klubów.
Tego dnia czeka na Was jednak dużo więcej atrakcji. Już od godziny 11:00, na bocznych boiskach stadionu przy Nowej Bukowej, zostaną rozegrane Mecze Przyjaźni, w których udział wezmą zawodniczki i zawodnicy akademii GKS Katowice i Banika Ostrava.
O 13:00 rozpocznie się Wielki Festyn. Od tej godziny czynne będą pod stadionem dwie strefy. Wzdłuż Trybuny Wschodniej (tzw. Prostej) funkcjonować będzie klubowa Fanzona, która została przygotowana z myślą o całych rodzinach, ze szczególnym uwzględnieniem najmłodszych.
Na miejscu czekać będą między innymi:
– dmuchańce dla dzieci,
– stoły do subsoccera,
– specjalne boisko i rozgrywki podopiecznych Serduszka GieKSy,
– pokaz freestyle football Dawida Krzyżowskiego,
– strefa EA FC,
– dart,
– malowanie obrazów dla dzieci,
– wata cukrowa i popcorn,
– punkty GIEKSA FANSTORE.
Od godziny 15:00 Female Elite ’64 oraz Sektor Mladi Chachari przygotują dodatkowe niespodzianki dla najmłodszych.
Druga strefa zostanie rozstawiona za Blaszokiem. Tam na kibiców czekać będzie powiększony punkt gastronomiczny, a o odpowiednią atmosferę zadba DJ z muzyką. Pojawią się również kibicowskie sklepy Banika (Chachar/Wear i 1922 Store) oraz GieKSy (Blaszok), w których będziecie mogli zaopatrzyć się w zgodowe (ale nie tylko!) gadżety.
Przypominamy także o aktywnościach i atrakcjach, o których już pisaliśmy na stronie. W przerwie Meczu Przyjaźni zostanie rozegrany mecz Legend GKS Katowice i Banika Ostrava (tutaj). Pod stadionem będziecie mogli także odebrać za darmo trzecie wydanie okazjonalnej gazety „GieKSiorz”, które w całości zostało poświęcone opisowi przyjaźni kibiców obu klubów. Nie zabraknie także czeskiej wersji językowej (tutaj więcej).
Jak było na poprzednich spotkaniach z Banikiem możecie przeczytać tutaj. Jednak jeśli z jakichś powodów nie będziecie mogli być tam z nami, to Kanał Sportowy przeprowadzi relację z Meczu Przyjaźni. Start transmisji na YouTube Kanału Sportowego (tutaj) od 16:00. Mecz rozpocznie się o 17:00, a skomentują go Mateusz Borek oraz Grzegorz Goncerz.
Cały czas można zakupić bilety na sobotni mecz, do czego gorąco zachęcamy. Najłatwiej zrobić to przez stronę bilety.GKSKatowice.eu. Przyjdźcie z całymi rodzinami i wspólnie świętujmy piękny jubileusz! Uwaga – apelujemy do WSZYSTKICH kibiców GieKSy, by pojawili się na ŻÓŁTO!





Dziadek
20 września 2018 at 11:32
Nie bądźmy naiwni. Przyjdzie nowy trener i zaraz będą lepiej grać? To nie PlayStation. Kopacze będą dobrze grać jak im się zachce grać. I nie jest to tylko problem Katowic. Znacie dwa ostatnie sezony, kiedy na myśl od awansie im się odechciało, ale przecież Chojniczanka i Chrobry miały w zeszłym sezonie podobne wyhamowanie (Chojniczanka już od kilku lat). Prawda jest taka, że ta 1 liga jest tak wyrównana, że każdy może wygrać z każdym, jak chce wygrać. Nie zdziwię się jeśli Gieksa skończy ten sezon na 4-5 miejscu, bo nagle im się zachce zapierniczać, aby przedłużyć kontrakty, by w kolejnym sezonie „grać o awans”. Z kolei część ekip wiosną odnotuje znaczne spadki formy, by bronić się przed… awansem. Mam wrażenie, że dla wielu zawodowych 1-ligowców taki awans to kara. W 1 lidze gra się przeciętnie ale dużo zarabia. Gdzie taki drugi raj znaleźć? Nasz były „gwiazdor” Goncerz jest tego przykładem, bo przecież gdyby mógł to grałby w ekstraklasie po sezonie gdy był królem strzelców. Ale po co? Nie mówię, że wszyscy mają taką motywację, ale tu wystarczy połowa drużyny, bo to sport zespołowy. Paszulewicz, podobnie jak Brzęczek, dał się zrobić w jajo zapewnieniom kopaczy. Ufa im, znaczy się nie panuje nad szatnią. Na takie łachudry przydałby się Dziurowicz jako prezes i Wójt jako trener, to piłkarze sami rozwiązywaliby kontrakty za porozumieniem stron. Bo to nie tak, że nie potrafią… Im się po prostu nie opłaca.
A wiosną pod wodzą nowego trenera zaczną grać (po to teraz tracą pkt by potem przypadkiem nie wejść na miejsca premiowane awansem), więc winę naturalnie zwali się na Paszulewicza. A kopaczom przedłuży się kontrakty, bo przecież z 15 awansują na 5-6 miejsce. 1 liga to ich szczyt, bo w ekstraklasie większość grzała by ławę.
Nie podniecajmy się tym zanadto, chcecie emocji to idźcie na hokej.